Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
495 postów 1288 komentarzy

GEOPOLITICA & DINTORNI – Włoski punkt widzenia

RAM

Pan Bodakowski – «politolog» i Yamal II

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

«Wredni Rosjanie chieli, żeby Ukraina nie tylko płaciła ale i nie kradła ropy i gazu...»

RAM    30 grudzień 2019  
Przez przypadek, oglądnąłem sobie dziś w Internecie rozmowę rzekomego politologa, Pana Bodakowskiego z Panem Paszko https://www.youtube.com/watch?v=fjCDnw2SJIg,  zatytułowaną: «Holland szkaluje Kościół, Putin pluje na Polskę, tożsamość kulturowa Rosji – Bez cenzury», podczas której, pod koniec programu, stwierdziłem w czacie co następuje:
RAM Geopolitica & Dintorni:
«Polska powinna była pozwolić na realizację rosyjskich rurociągów przez swe terytorium i ciągnąć z tego korzyści. Polacy, na służbie żydów, biorą od nich pieniądze i mają w doooopie interes Polski».
Określający się jako «politolog», Pan Bodakowski obruszył się bardzo i stwierdził w odpowiedzi, że«to Rosja nie chciała by rurociąg przebiegał przez Polskę».
Przypominam więc, cytując dosłownie jeden z komentarzy w Internecie:
«Pod koniec lat 90', Rosja zaproponowała Polsce tak zwaną drugą nitkę Jamalską z przesyłem do Europy zachodniej. Rządzący wówczas AWS i UW histerycznie odmówiły. Pewnie dlatego, że gazociąg miał przebiegać przez Białoruś a nie przez Ukrainę, bo wredni Rosjanie chieli, żeby Ukraina nie tylko płaciła ale i nie kradła ropy i gazu. No, na to nie mogły zgodzić się przede wszystkim USA, które już wtedy miały określone plany co do Ukrainy i co jest teraz do okazania».

Artykuł na ten temat, odłowiony w Sieci:
«Rosja od samego początku miała do wyboru dwie inwestycje energetyczne, jednakże decyzja, która zostanie zrealizowana zależała nie od Moskwy, lecz od państw sąsiednich.
Pierwsza zakładała budowę infrastruktury gazowej – Jamał i Jamał II – przez terytorium Polski i Białorusi. Drugi projekt dotyczył budowy gazociągu po dnie Bałtyku, który byłby bardzo kosztowną inwestycją i jednocześnie trudną w realizacji.
Rozmowy na temat gazociągu Jamał – Europa rozpoczęły się w 1992 roku.
Już rok później doszło do porozumienia pomiędzy Rosją, Białorusią oraz Polską i podpisania umowy międzynarodowej. Zgodnie z zawartym porozumieniem, zadeklarowano że po realizacji pierwszej nitki gazociągu jamalskiego, rozpocznie się budowa drugiego, bliźniaczego rurociągu gazowego o nazwie Jamał II.
We wrześniu 1999 roku, EuRoPol GAZ S.A. [1] zakończył budowę gazociągu jamalskiego na terytorium Polski. Natomiast planowana budowa drugiej nitki została zaniechana, gdyż rząd Jerzego Buzka nie był zainteresowany tym projektem, argumentując że należy szukać innych dostawców gazu.
Sam koszt budowy gazociągu Jamał II był stosunkowo niski, wynosił ok. 3 mld USD. Inwestycja ta zdecydowanie powiększyłaby zdolności przesyłowe gazociągu z dotychczasowych 33 mld3 gazu do ok. 55 mld3 rocznie [2]. Jednak polski minister gospodarki, Janusz Steinhoff wydając w październiku 2000 roku rozporządzenie dotyczące minimalnego poziomu dywersyfikacji gazu z zagranicy, zdecydowanie odrzucił możliwość budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego. Zgodnie z nowymi przepisami największy udział importowanego gazu z jednego państwa (Rosja) miał zostać zminimalizowany do rozmiaru 49% po dwóch dekadach. Zatem polski rząd równocześnie zakomunikował, że nie jest zainteresowany sprowadzaniem większej ilości rosyjskiego gazu. Niedługo trzeba było czekać na odpowiedź Rosji, która zdecydowała się na budowę gazociągu bałtyckiego [3].
Rząd Jerzego Buzka postawił na dywersyfikacje gazu ziemnego i zdecydował się na budowę gazociągu norweskiego. Jednak nowy rząd Leszka Millera uznał połączenie gazowe z Norwegią za nierentowne i ostatecznie zrezygnował z kontynuacji tego projektu. W konsekwencji, Polska nie zbudowała drugiej nitki gazociągu jamalskiego i nie przeprowadziła planu dywersyfikacji gazu ziemnego w postaci gazociągu norweskiego [4].      
Temat Jamału II jeszcze nie raz powracał w rozmowach polsko-rosyjskich. Przykładem może być oświadczenie wiceprezesa zarządu Gazpromu Andrieja Krygłowa z marca 2007 roku: Rosja nie zrezygnowała z budowy drugiej części gazociągu Jamał – Europa. Jednakże polscy politycy systematycznie odrzucali możliwość powrotu do realizacji tego przedsięwzięcia [5]». (...)
Następny tekst omawiający tę samą kwestię:
«Czytając doniesienia na temat renegocjacji kontraktu jamalskiego, do jakich doszło w 2003 roku można odnieść wrażenie, iż Marek Pol z rządu SLD-UP odegrał kluczową rolę nie tylko w uzależnieniu Polski od dostaw gazu z Rosji, ale również w powstaniu omijającego nasz kraj gazociągu Nord Stream. Podpisaną przez Pola umowę z Rosjanami NIK uznała później za "niezgodną z interesem Polski". W jej efekcie strona polska zgodziła się na to, aby II nitka Gazociągu Jamalskiego nigdy nie powstała, co "zmusiło" Rosjan do budowy Nord Streamu.
W lutym 2003 roku w Programie 1 Polskiego Radia wicepremier w rządzie SLD-UP Marek Pol oświadczył, że druga nitka Gazociągu Jamalskiego jest nam (Polsce) niepotrzebna: "Nikt nie wybuduje rury, która będzie prowadziła donikąd i nie będzie miała końca, czyli odbiorców gazu. Zarówno my, w Polsce, na początku lat 90., jak i nasi partnerzy w Europie po prostu pomyliliśmy się w założeniach gazowych. Takich ilości gazu Europa nie potrzebuje, jak wtedy zakładano, stąd problem z drugą nitką".
To oświadczenie Pola było de facto dorabianiem narracji uzasadniającej dopiero co podpisaną z Rosjanami nową umowę na dostawy gazu do Polski. Ale po kolei...
Na przełomie 2002 i 2003 roku Rosjanie zaczęli rozeznawać się czy możliwa będzie budowa gazociągu po dnie Bałtyku, który omijałby Białoruś, Ukrainę i Polskę, znajdując ujście dopiero na niemieckich plażach. Wyszło im wówczas, że opcja jest możliwa, ale najpierw muszą "uporać się" (czytaj: anulować) ze zobowiązaniem co do budowy II nitki biegnącego przez nasz kraj Gazociągu Jamalskiego. Zobowiązanie to wynikało z polsko-rosyjskiego protokołu w zakresie realizacji dostaw gazu z 1995 roku, zgodnie z którym w latach 2000 większość gazu dla Polski miała być dostarczona za pośrednictwem dopiero planowanej II nitki wspomnianego gazociągu.
Rosjanie wiedzieli, że nie ma ekonomicznego sensu równoczesna budowa dwóch gazociągów biegnących na zachód Europy - jednego po dnie Bałtyku, a drugiego poprzez terytorium Polski. Trzeba było jakoś uporać się z tym "problemem". Na szczęście dla Kremla pod koniec 2001 roku władzę w Polsce obejmuje ekipa postkomunistów z SLD oraz Unii Pracy z nieocenionym Markiem Polem.
Pol zostaje wyznaczony przez rząd do renegocjowania protokołu gazowego z 1995 roku. W lutym 2003 roku podpisuje on z Rosjanami nową umowę na dostawy gazu do Polski, którą Najwyższa Izba Kontroli (NIK) uznała później za niezgodną z interesem Polski. W raporcie NIK na ten temat czytamy m.in.: "W trakcie renegocjacji warunków dostaw gazu z Rosji doszło do rażących naruszeń ustawy z 14 kwietnia 2000 r. o umowach międzynarodowych, za co główną odpowiedzialność ponoszą: premier Leszek Miller oraz wicepremier Marek Pol, a także minister gospodarki Jacek Piechota. Renegocjacje niekorzystnego dla Polski kontraktu na dostawy gazu z Rosji, doprowadziły do dalszego faktycznego ograniczenia możliwości dywersyfikacji". W pokontrolnym raporcie NIK napisano dalej: "Analiza poszczególnych rozwiązań zawartych w protokole wskazuje na zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju oraz niedostateczną ochronę interesów strony polskiej".
Kluczowym elementem nowej umowy był jednak tzw. "protokół dodatkowy", w którym strona polska zgodziła się na odbiór większości zakontraktowanego gazu nie z II nitki Gazociągu Jamalskiego (tak jak przewidywała to umowa z 1995 roku) lecz z istniejących już łączników systemowych na granicy z Białorusią i Ukrainą. Tym samym Rosjanie uporali się z kluczowym blokerem ekonomicznym, który podważał sens budowy de facto konkurencyjnego do II nitki "Jamału" gazociągu po dnie Bałtyku.
Warto zauważyć, że dopiero po podpisaniu "protokołu dodatkowego", anulującego zobowiązanie do budowy II nitki Gazociągu Jamalskiego, Rosjanie na dobre przystępują do prac przygotowawczych i lobbingu w zakresie budowy Nord Streamu. Z perspektywy czasu wydaje się, że decyzja Marka Pola, aby zgodzić się na podpisanie wspomnianego protokołu, była jedną z kluczowych dla Nord Streamu. Niewykluczone, że gdyby nie "protokół dodatkowy" Rosjanie musieliby wybudować II nitkę Jamału na zachód Europy przez terytorium Polski, przez co budowa ultra drogiego Nord Streamu w ogóle by się nie kalkulowała».
O kłopotach Rosji z Ukrainą odnośnie ropy i gazu, poprzedzających jej decyzje, pod linkiem:
Podsumowanie:
W Polsce jest zdecydowanie za dużo zdrajców i za dużo durni, by wszystko mogło skończyć się dobrze.
©RAM

KOMENTARZE

  • Bodakowski
    to przygłup. Podaje się za narodowca a to klasyczny PiSdzielec.
    A jego ortografia i stylistyka? On robi błędy w tekstach, które publikuje za pieniądze.
    A jak ktoś na niego krzyknie, to wrzeszczy, że go chcą pobić.
    Poza tym, merytorycznie to dno dna.
  • @Wican 20:53:09
    .
    straszne rzeczy, straszne rzeczy...

    wrogowie Polski widzą, że jesteśmy wykastrowani z inteligencji, więc robią, co tylko przyjdzie im do głowy!
  • @RAM 20:56:37
    Kiedyś Bodakowski miał taki swój opis, jak pisywał na prawica.net a później na wolnosc24.. Na prawica.net, że ukończył studia dziennikarskie z oceną bardzo dobrą (podkreślał) to, a na wolnosci24 że jest politologiem, starm kawalerem i że żył w ubustwie. Niemal do 40-stki był na utrzymaniu mamy. Taki to "spec". Gdyby nie internet to robiłby cos pożytecznego z łopatą w garści, bo łopaty by chyba nie spieprzył.A tak robi za dziennikarza. Publikuje na prawy.net, ale prtal przejęty przez pisiactwo i komentować nie mozna. Na wolnosci też nie, a tam go ostro cisnąłem, wykazując ignorancję niemal w każdej tematyce, którą Janeczek poruszał
  • @Wican 20:53:09
    Bodakowski to taki pisowski narodowiec. Unikać, jak ognia!!!!
  • @zbig71 09:42:25
    Do tego wyjątkowo ograniczony. Net spowodował, że byle głupek może robić za dziennikarza.
  • Polscy idioci walczyli o Ukrainę....
    .
    https://kresy.pl/wydarzenia/ukraina-i-rosja-podpisaly-wazny-kontrakt-ws-przesylu-gazu-zelenski-liczy-na-ponad-7-mld-dol/?utm_source=notification&utm_medium=browser
  • Bodakowski
    to skończony kretyn, gość który jest znany z tego że wysyłając tekst do redakcji robi błąd we własnym nazwisku :) Znany plagiator potrafiący przygotować tekst czy felieton w 80 % zerżnięty z Wikipedii. Szkoda czasu na idiotę.
  • @
    Z "raportu NIK" wynika, że przynajmniej 3 ludków powinno spotkać się z KATEM!
    Dlaczego? Trywialne, "działanie na szkodę interesów Polski" przez "wysokiego urzędnika" to nic innego jak ZDRADA.
    A za to przewidziane jest (w normalnych warunkach zdrowego państwa / społeczeństwa) JEDNO...
  • dziad
    Bodakowski to bardzo nieporadny intelektualnie przegryw z parciem na istnienie w polityce. Niskie IQ, mała wiedza. Zachowuje się jak naiwny dziadek głosujący na PiS a nie jest przecież aż tak stary.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829