Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
470 postów 1228 komentarzy

GEOPOLITICA & DINTORNI – Włoski punkt widzenia

RAM

O konieczności powrotu do Septuaginty

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

«Ratzinger pozostanie w historii jako papież, który ujrzał prawdę i dobro, ale zadysponowanie nimi wydało się mu rzeczą zbyt nietaktowną...»

 

Prawdziwą Biblią jest Biblia grecka, a nie żydowska
La Bibbia vera è quella greca. Non l’ebraica
 
 
Maurizio Blondet      30 czerwiec 2015     tłum. RAM
 
 
Israel Shamir opowiada, że jeden z mnichów rosyjskich zaproponował mu osobliwe i genialne zadanie, a mianowicie przetłumaczenie Biblii greckiej na język hebrajski.
 
Chodzi o tę Biblię, która w Aleksandrii – stolicy hellenizmu – za panowania Ptolemeusza Filadelfosa (jednego z diadochów Aleksandra Macedońskiego rządzącego tam od roku 285 do 246 p.n.e) – została opracowana (tj. przetłumaczona na język grecki) przez 70 erudytów żydowskich.  
 
Dlaczego pomysł ten miałby być genialny?   
 
Kościoły prawosławne, w sposób definitywny przyjęły Biblię grecką, natomiast katolicy – zaczynając od św. Hieronima (należałoby postawić pytanie, po co Hieronim to zrobił?) – udali się na poszukiwania rzekomego oryginału hebrajskiego, w wyniku czego, za oryginalne zaakceptowali manuskrypty masoreckie.
 
Teksty masoreckie są jednaże nie tylko o wiele późniejsze od Biblii greckiej, tzw. Septuaginty – jako że zostały zebrane i opracowane przez rabinów w wieku dziewiątym po narodzeniu Chrystusa, na podstawie tekstów starych, ale niewcześniejszych od roku 150 naszej ery – ale należy także wziąć pod uwagę fakt, że zostały one uporządkowane w kontekście polemiki z chrześcijaństwem, co zaskutkowało tendencyjnym osłabianiem lub ukrywaniem tych fragmentów, w których Mesjasz był zbyt podobny do Nazarejczyka.
 
Hebrajskiego nauczył Hieronima Żyd (przepłacony zresztą), a powstała w ten sposób nowa Biblia po łacińsku (przetłumaczona z hebrajskiego), jeszcze dziś jest fundamentem wydawanych później Biblii, także tych protestanckich.
 
 
Jak wyjaśniają prawosławni, to katolicy sprawili, że Żydzi stali się «kustoszami i strażnikami ich najważniejszej, świętej księgi».
 
Stąd bierze się uzależnienie kulturowe oraz ciągłe pokusa judaizacji katolicyzmu. Ostatnio zaś, można stwierdzić, jego całkowita judaizacja, produkująca patologiczne skutki polityczne oraz metapolityczne, takie jak sakralizacja Państwa Syjonistycznego, legitymizacja jego ludobójczego rasizmu oraz nabycie rangi autorytetu przez lobby żydowskie, co umożliwiły czynniki wymienione wcześniej.
 
Prawosławie jest od wszystkich tych balastów wolne, jako że zadawala się swą Biblią grecką. Shamir pisze, że:
 
«Proces tłumaczenia nie jest czynnością czysto mechaniczną: tłumacz odciska na przetłumaczonym tekście swego ducha. Duch grecki znajduje wyraz w Septuagincie, podczas gdy duch żydowski jest tym, który widoczny jest w tekstach masoreckich».
 
Ale to nie wszystko. Shamir utrzymuje (i dowodzi tego przy pomocy najrozmaitszych cytatów), że wersety biblijne, cytowane tak przez Chrystusa jak i Ewangelie, pochodzą z Biblii greckiej (a dokładniej mówiąc z oryginału hebrajskiego – H70 –  jaki został użyty do jej opracowania). (...)
 
Oryginał, którego fragmenty cytował Chrystus – czyli H70, na podstawie którego powstała Biblia grecka – zaginął. Nikczemni Żydzi zniszczyli go.
 
Septuaginty natomiast – przepojonej uniweralizmem helleńskim, nasączonym z kolei platonizmem oraz najgłębszym stopniem uduchowienia – Żydzi nie byli w stanie unicestwić, jako że krążyło zbyt wiele jej kopii, a nade wszystko dlatego, że to oni właśnie (ich starzy mędrcy) przytłumaczyli ją, wskutek czego, rzeczą trudną było zdyskwalifikowanie jej jako wynalazku chrześcijańskiego.
 
Stwierdzono, między innymi, że Septuaginta po grecku jest o wiele bardziej zgodna z testami odnalezionymi w Qumran, niż ma się to z dzisiejszymi Bibliami, w których treść zaingerowali Żydzi.
 
Tłumaczenie Shamira byłoby więc w pewnym sensie odtworzeniem H70. Ujrzelibyśmy wtedy różnicę, a dokładniej mówiąc wyższość H70 nad tekstami masoreckimi, zebranymi razem wiele wieków później. Przypomnijmy, że najstarszy manuskrypt masorecki, tzw. Kodeks Leningradzki pochodzi z roku 1008 po narodzeniu Chrystusa.
 
Nurtuje pytanie: dlaczego Żydzi żyjący w roku 280 przez narodzeniem Chrystusa, przetłumaczenie ich tekstów świętych na język grecki uważali za rzecz właściwą?
 
Odpowiedź mówiąca, iż Grecy aleksandryjscy (liczebniejsi niż mieszkający w Ziemi Świętej) nie rozumieli już więcej języka aramejskiego, w którym było napisane Prawo żydowskie – choć jest prawdziwa – jest niewystarczająca.
 
Należy zauważyć, że grupy etniczne, które weszły w skład imperium Aleksandra Wielkiego, fakt swego podporządkowania odebrały jako wyzwanie etyczne, intelektualne i duchowe. Kultury – często bardzo dawne i znajdujące się na najwyższym poziomie rozwoju – wcześniej zamknięte w swych granicach – otwarły się na konfrontację z innymi.
 
Żeby zrozumieć dobrze to zjawisko, należy wejść (wirtualnie) do sławnej Biblioteki Aleksandryjskiej – największej w ówczesnym świecie – będącej efektem nieposkromionego głodu wiedzy – prawdziwej bulimii intelektualnej helleńskich – a na koniec zglobalizowanych – generałów Aleksandra Wielkiego – zdobywcy.
 
W owych czasach czytanie ciche było nieznane; czytano wyłącznie na głos. Skutkiem tego był fakt, że każda konsultacja w Bibliotece stawała się czytaniem publicznym, a zatem, prawdopodobnie trwały tam nieustające czytania publiczne, a wokół lektora tworzyły się kręgi zainteresowanych i ciekawskich. Do głów słuchających docierały informacje o najrozmaitszych odkryciach i nowych teoriach, dotyczące nauk ścisłych, geografii, historii oraz religii, które prowokowały w nich nieoczekiwany tumult pytań i kontrowersji.
 
Z pewnością, rodziły się w ten sposób debaty intelektualne, które prowadzone były według dobrze znanego, konwencjonalnego schematu, złożonego z przyjacielsko prowokujących pytań –  zapoczątkowanego przed wiekami przez Sokratesa i spopularyzowanego przez Platona.
 
Krótko mówiąc, Biblioteka Aleksandryjska była bezkonkurencyjnym uniwersytetem państwowym i bezpłatnym, na którym niewielu analfabetów i ogrom cudzoziemców uczyło się dobrowolnie – przede wszystkim łatwo przyswajalnego języka greckiego, a następnie zaznajamiało się z kulturą grecką: poznawało Homera i Sokratesa, Platona i Arystotelesa, historyków, takich jak Herodot i Tukidydes, a także sposób dyskutowania polegający na konfrontacji krytycznej.
 
Dla wykształconych cudzoziemców – często skrybów i członków kast kapłańskich – opisane ożywienie kulturowe stało się czymś w rodzaju wstrząsu lub deszczu regeneracyjnego.
 
W pewnym sensie, pozostałe kultury stały się świadome siebie, zapragnęły przekazania swych treści cudzoziemcom, zmierzenia się z innymi oraz udowodnienia swej świetności – konfrontując się w szczególności z kulturą helleńską, cieszącą się u nich wielkim i niekwestionowanym prestiżem. Robiły to używając języka i metodologii greckiej, tj. relacji historyczno-filozoficznej.
 
To w ożywiającej atmosferze kulturowej Biblioteki Aleksandryjskiej zrodzili się ważni historycy cudzoziemscy.
 
Berossos, kapłan babiloński, urodzony około roku 350 p.n.e., napisze historię Babilonii (Babyloniaka), po to by pokazać, że kultura jego narodu, tj. kultura chaldejska, w niczym nie ustępuje mądrości greckiej, niewiele – w porównaniu z kulturą Indii, którą przybliżył mu Megastene, podróżnik helleński – pierwszy zachodni miłośnik kultury indù.
 
Berossos opowiada o tym, jak dziwny twór – człowiek-ryba – o imieniu Oannes, przybyły z nieba – nauczył kultury i umiejętności pierwszych ludzi, którzy żyli dotąd jak zwierzęta. Relacjonuje przedwieczne walki bogów, następnie Potop, zaczerpnięty z prastarego, narodowego poematu «Enuma Elish». Przedstawia listę królów, najpierw asyryjskich, a następnie neo-babilońskich i perskich, aż po Aleksandra. Źródłami Berossosa były archiwa babilońskie siegające roku 1600, a nawet 1800 przed narodzeniem Chrystusa, przechowywane w sanktuariach chaldejskich.
 
W ten to sposób, kapłan babiloński – który swe dzieło napisane po grecku, zadedykował w roku 293 (przed narodzeniem Chrystusa) Antiochowi I, jak najbardziej helleńskiemu zarządcy Syrii – udowodnił, że jego naród cieszył się objawieniem bożym starszym od posiadanych przez inne kultury, szczególnie przez Greków.
 
Maneton natomiast był kapłanem egipskim, pracującym w świątyni egipskiej w Ierapolis; pomagał rządowi helleńskiemu podczas realizacji (w najwyższym stopniu politycznej) operacji zaprowadzenia oficjalnego kultu Serapisa – bóstwa zhybrydyzowanego tak było akceptowane zarówno prez Egipcjan jak i Greków.
 
Również Maneton zajmował się historią: napisał swą Historię Egiptu (Aigyptiaka), której fragmenty przetrwały do dnia dzisiejszego. Są to bardzo cenne zapisy, jako że Maneton – który podobnie do Berossosa, miał dostęp do liczących tysiące lat archiwów cywilizacji faraonów – pozostawił nam imponującą relację na temat 30 dynastii imperialnych, jakie rządziły Egiptem.
 
Kapłan nie powstrzymał się także od polemizującego ataku na Żydów (którzy – ze względu na na ich praktyki lichwiarskie oraz dominację – byli w Aleksandrii mętną i znienawidzoną wiekszością), opowiadając o tym, jak faraon Amenhotep zebrał w delcie Nilu ich «trędowatych» przodków, by tam pracowali dla niego i nie narażali Egipcjan na zarażenie się.
 
Oczywiście, także Maneton użył języka greckiego i zadedykował swą pracę swym władcom i pracodawcom, tj. Ptolemeuszowi Soterowi oraz Ptolemeuszowi Filadefosowi (320 – 246 przed narodzeniem Chrystusa).
 
A co z Żydami – zapyta ktoś?
 
Potężna, niesforna, bogata i arogancka, aleksandryjska wspólnota żydowska – jak chodzi o udowodnienie przewagi swej kultury oraz swego Prawa – nie zamierzała ustępować pola komukolwiek.
 
Pozostały do dziś zabawne teksty autorów żydowskich (całkowicie podporządkowanych kulturze greckiej), w których ci chwalą się w języku greckim doskonałością ich Pism.
 
Jeden z nich o nazwisku Ezechiel Tragiczny – kopiując język i styl Sofoklesa oraz Ajschylosa – napisał tragedię, której protagonistą był Mojżesz. Dzieło nosiło ten sam tytuł, jaki zostanie nadany popularnemu filmowi, wyprodukowanemu przez żydowski Hollywood, 2000 lat później, tj. «Exodus» - («Exagoghe»).
 
Natomiast Żyd Arystobul pisał książki po to, by udowodnić w nich, że nie tylko że Homer i Hezjod byli zainspirowani Mojżeszem i jego poczynaniami, ale że «dobrze widać, iż Platon skopiował nasze Prawo (...), podobnie jak Pitagoras przetworzył wiele z naszych aksjomatów, wcielając je do swej teorii».
 
Kolejny Żyd o imieniu Artapan, pochodzący z Persji, zredagował swą historię Żydów (Ioudaikà) oraz Perì Ioudaion, w których bez cienia wątpliwości udowadniał, iż to Abraham nauczył faraona astronomii (dyscypliny, będącej specjalnością Egipcjan i Chaldejczyków) a Mojżesz był nauczycielem Orfeusza.
 
Wszystko co powyżej jest typową narracją żydowską, w odniesieniu do której jej autorzy byli i nadal są mistrzami.
 
Ale nie była ona wystarczająca: by przekonać świat o wyższości żydowskiej należało przetłumaczyć żydowską świętą księgę. Chociaż oznaczało to wystawienie jej na osąd klas rządzących (bardzo wykształconych i krytycznych) oraz eksponentów świata kultury (która stworzyła w przeszłości i tworzyła na bieżąco – dzieła sztuki, majstersztyki z zakresu poezji i prozy, jak również niezrównane teksty filozoficzne i medytacje religijne).
 
Co więcej, zamierzano to zrobić w stolicy hellenizmu, w której funkcjonowała największa i najbardziej żywotna biblioteka świata antycznego, a zatem w niedościgłym centrum debat intelektualnych, (powiedzielibyśmy dzisiaj) pośrednictwa kulturowego, jak również kosmopolityzmu.
 
Tak zwana «Siedemdziesiątka» uczonych Żydów zrealizowała zamierzenie, wykorzystując okazję, by gruntownie poprawić swe zbiory retrospekcji etnicznych – przetłumaczono je więc w sposób bardzo dowolny.
 
By udoskonalić styl – opuszczono zbyteczne powtórzenia i wielosłowie, czasem nawet całe okresy. Narracje w stylu baśni, legend i relacji rzekomo «historycznych» zostały zdramatyzowane na wzór grecki; Mojżeszowi dano do odegrania rolę prahistorycznego ustawodawcy, zgodnie z modelem helleńskim, w którym każde miasto posiadało swego legislatora (w Sparcie był nim Likurg, w Knossos – Minos, itd.).
 
Mając pod ręką Berossosa i jego opis pochodzący z poematu“Geneza Akkadyjska” – z roku 1600 przed narodzeniem Chrystusa (w którym życie jednego z bóstw oddane zostaje w ofierze, po to by z jego krwi zmieszanej z błotem, bogini Nintu mogła stworzyć pierwszego człowieka i w którym opisany jest również Potop, przy pomocy którego bogowie próbują zniszczyć całą ludzkość) – wzbogacono żydowski mit o stworzeniu.
 
Co więcej, uczeni Żydzi przygasili nieco żydowski, prymitywny i prowincjonalny trybalizm, wszczepiając – do religii, wyznającej tylko jednego Boga (dbającego wyłącznie o jeden naród – wybrany spośród wszystkich populacji świata), adorowanego w jednej tylko świątyni – sporą dozę uniwersalizmu (zgodnie z atmosferą epoki), przejawiającego się wzajemnym odkrywaniem się kultur antycznych w kontekście wspólnej przynależności do ludzkości.
 
Temu bezprecedensowemu dla nich uniwersalizmowi, uczeni żydowscy dali kształt zaakcentowanego mesjanizmu, tj. oczekiwania (popularnego również wśród innych narodów) palingenezy czasów i uniwersalnego króla.
 
Nade wszystko zaś – jak pisze biblista Francesco Bianchi w odniesieniu do Księgi Estery (dotyczy to jednakże całej Septuaginty) – tłumacze «wstawili do tekstu elementy natury religijnej (uzupełniając ich chroniczny brak) – nadając w tenże sposób Świętej Księdze silny trend teologiczny».  
 
Ktoś może się zdziwić: niedostatki natury religijnej w Biblii?
 
Nie inaczej: w oryginale ani raz nie mówi się o życiu pozagrobowym, nie pada ani jedno pytanie na temat zaświatów, nie ma niczego na temat nieśmiertelności duszy – co było tak istotne w myśli platońskiej.
 
Żydzi nie zajmują się niczym innym jak tylko światem doczesnym. Oczywiście nie zaniedbują okazji by zemścić się na znienawidzonych przez nich Egipcjanach, którzy liczni mieszkali w Aleksandrii (a zatem byli ich sąsiadami). Przedstawienie Egipcjan jako durniów (od których Żydzi, w przeddzień ucieczki na pustynię, pożyczają srebro stołowe – por. Es 12,35-36; Es 3,21-22 i 11,2) odzwierciedla prawdopodobnie ich wrogość – bardzo typową dla konfliktowej współ-egzystencji w metropolii helleńskiej.
 
Tłumaczenie Biblii było ciężką pracą, która trwała ponoć 20 lat. Osiągnięty z pomocą Ducha Świętego rezultat, był jednakże wspaniały. Owocem trudu stała się Księga, bez której przesłanie Chrystusa – tj. Dobra Nowina – byłoby niezrozumiałe dla licznego świata pogańskiego.
 
Najistotniejszy jest fakt, że, ta tak bardzo trafna Biblia, została napisana na 2 wieki przed narodzeniem Chrystusa przez Żydów nie będących chrześcijanami (jakoże niebyło ich wtedy). Co więcej, wydanie Biblii w języku greckim spowodowało coś w rodzaju «zamrożenia» jej treści – jako że zapobiegło ciągłym jej modyfikacjom, wprowadzaniu uzupełnień oraz wstawek do jej zawartości (czym zajmowali się tzw. «uczeni w Piśmie», których Ewangelie wspominają zawsze w towarzystwie faryzeuszy: «Uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy!»), co miało miejsce dopóki zasięg Biblii ograniczony był do plemienia żydowskiego.
 
Należy podkreślić jeszcze jeden niezmierne ważny epizod: wielki kapłan Świątyni jerozolimskiej uznał Septuagintę za księgę natchnioną przez Boga w tym samym stopniu co Biblia aramejsko-hebrajska, o ile nie bardziej. Poza tym, to właśnie kapłani ze Świątyni wyselekcjonowali 70 tłumaczy żydowskich, za sprawą których Septuaginta powstała.
 
W ten to sposób, Żydzi mogli używać Septuaginty w swych synagogach, nie wątpiąc w jej świętość. Faktycznie, postępowali tak przez około 2 stulecia, upewnieni przez ich najwyższe autorytety religijne, aż do momentu, w którym pojawienie się Nazarejczyka skłoniło ich do zamknięcia się w języku aramejskim, dostępnym jedynie dla ich ekspertów.
 
Jak pisze Shamir, Żydzi ponownie zapragnęli prywatyzacji Prawa, rekwirując Objawienie i ogłaszając wyłączność, jak chodzi o dostęp do Stworzyciela.
 
«Nie będzie przeklęty ten, kto ujawnia Gojom nasze tajemnice»- stwierdza mozaikowy napis na posadzce synagogi En-Gedi, potwierdzając sekciarską naturę Żydów. Przekleństwo to zostało rzucone na Bliblię grecką i jej 70 tłumaczy.
 
Tymi, którzy zaakceptowali Septuagintę w pełni i nie wątpiąc w jej treść byli chrześcijanie. Ci z Konstantynopola przyjęli ją w wersji oryginalnej, zaś chrześcijanie z Rzymu – w postaci łacińskiego tłumaczenia z języka greckiego, tj. tzw. Wulgatę. Co zrozumiałe, dopóki wspólną Biblią była wersja napisana przez 70 mędrców żydowskich, nie pojawiały się w chrześcijaństwie zalążki niezgody i schizmy. 

Wspólność ta trwała prawie 4 wieki. W roku 390, świętemu Hieronimowi - nie wiadomo z jakiego powodu - przyszło do głowy by przetłumaczyć Biblię masorecką.
 
ciąg dalszy:
 
Biblia grecka: Antidotum na Talmud
LA BIBBIA GRECA, ANTIDOTO AL TALMUD
 
 
Maurizio Blondet    18 lipiec 2015     tłum. RAM
 
 
Pośród Żydów aleksandryjskich zafascynowanych hellenizmem, przypadek Filona robi wrażenia.
 
W roku 40 po narodzeniu Chrystusa – Filon, należący do wpływowej rodziny – był jednym z członków delegacji wysłanej przez Żydów aleksandryjskich do cesarza Kaliguli ze skargą na zarządcę Flakkusa (warto zauważyć, że tym razem impreza lobby żydowskiego nie udała się, bo Flakkus pomimo skargi pozostał na swym stanowisku).
 
Filon – w momencie gdy Chrystus kończył swą misję ziemską na krzyżu – był dojrzałym, sześćdziesięcioletnim, wykształconym człowiekiem. Prawdobodobnie wiedział o zajściu w Palestynie, choć nie ma nic na ten temat w jego zapiskach.
 
Wszystkie, liczne jego notatki, pisane oczywiście po grecku, poświęcone są egzgezie Pisma Świętego, które – co warto odnotować – Filon znał wyłącznie w wersji greckiej (z Septuaginty). Z pewnością byłby zdziwiony słysząc o tekstach «masoreckich».
 
Filon był pierwszym, wielkim komentatorem Starego Testamentu; moglibyśmy określić go jako znawcę Talmudu – tyle że znawcę neoplatońskiego – co stanowi zasadniczą różnicę, jak chodzi o porównanie go z innymi tego rodzaju ekspertami.
 
Podobnie do swych współwyznawców, takich jak Artapan czy Arystobul, również Filon utrzymuje, iż wielcy filozofowie greccy, tj. Platon i Arystoteles splagiatowali Mojżesza: mówi, że ukradkiem przeczytali Torę (Pięcioksiąg, napisany ponoć przez Mojżesza) i zapożyczyli stamtąd prawdy, którymi następnie chwalili się w swych dziełach. Będąc jednakże inteligentniejszym od Żydów wspomnianych wcześniej, Filon skupił się na udowadnianiu swej tezy podług ducha ateńskiego.
 
Przesiąknięty mentalnością helleńską, odczytuje Biblię używając do tej czynności metody wykorzystywanej przez historyków komentujących Homera, tj. integracji alegorycznej.
 
Narracje «historyczne» traktowane są jako przenośnie tego, co Bóg chciał przekazać ludziom. Należy zauważyć, że mowa jest o wszystkich ludziach, nie tylko o Żydach. Filon znajduje się w sytuacji, w której musi wyciszyć etnicyzm oraz prymitywny antropomorfizm żydowski oraz wiarę w dosłowność wydarzeń. Ucieczka do Egiptu, wędrówka przez pustynię, podbój ziemi obiecanej są w opinii Filona alegoriami dokonań istotniejszych tj. wewnętrznych i duchowych.    
 
Przykład interpretacji Filona cytuję z książki Andè Paul, “Jésus Christ, la rupture” (Bayard 2001). Księga Rodzaju opowiada o tym, jak sługa wysłany przez Abrahama na poszukiwanie żony dla Izaaka, identyfikuje ją w Rebece – kiedy kobieta daje mu napić się ze swego dzbana.
 
Filon (De fuga et inventione, 195) pisze: «Rebeka przyszła do źródła, napełniła dzban i odeszła (Księga Rodzaju 22, 16). Źródło jest Sophią Bożą, z której czerpią nauki szczegółowe oraz wszystkie dusze kontemplacyjne, zawładnięte miłością dla doskonałości».
 
Studnia beduińska, służąca ludziom i wielbłądom, którą Biblia opisuje w sposób tak bardzo konkretny, jest dla Filona niczym innym jak Sophią, czyli ateńską Mądrością. Należy zauważyć poziom, na który Filon wynosi narrację żydowską. Nade wszystko zaś mówi, że Sophia jest przeznaczeniem «wszystkich dusz kontemplacyjnych», a nie wyłącznie Żydów.
 
W swej następnej pozycji (De confusione linguarum, 41), Filon komentuje fragment Księgi Rodzaju –  42, 11 – w następujący sposób:
 
«Kiedy wspominam tych, którzy mówią: "Jesteśmy wszyscy dziećmi jednego tylko człowieka, jesteśmy ludźmi pokoju" (Księga Rodzaju 42, 11) – jestem pełen podziwu wobec tegoż pełnego harmonii koncertu słów. Z chęcią powiedziałbym im: "Szlachetni bracia, jakżeż moglibyście nie nienawidzieć wojny i nie kochać pokoju – wy, którzy zapisani jesteście pod imieniem jedynego i tego samego ojca? Nie ojca śmiertelnego, ale ojca nieśmiertelnego, człowieka należącego do Boga, który będąc Logosem Wiekuistego również on sam musi być nieprzemijającym (aphtartos)?”. 
 
Rzecz bezprecedensowa: w zacytowanym tekście, Żyd mówi o innych ludziach jako o braciach oraz o Bogu jako o powszechnym wybawicielu i wspomożycielu wszystkich ludzi poprzez Logos.
 
Następny przykład: Księga Wyjścia opisuje sytuację na pustyni. Żydzi, pozbawieni pokarmu, wspominają jak bardzo smaczne były cebule egipskie i szemrają przeciwko Mojżeszowi, który wplątał ich w wędrówkę. Nagle z nieba spada manna. Żydzi nie zamierzają jej jeść; robią to jedynie wtedy, kiedy Mojżesz mówi im, że manna jest jadalna.
 
Oto jak Filon wyjaśnia tenże epizod: «Kiedy Izraelici szukali czegoś, co mogłoby stanowić pokarm dla ich dusz ("faktycznie, nie znali go – stwierdza Mojżesz") – dowiedzieli się, że jest nim Słowo Boże (po grecku: rhéma Théou) – Logos. To z niego – niewyczerpane – wypływają wszystkie nauki oraz mądrość. Tym właśnie jest pokarm niebieski. W ten sposób został on objawiony przez Święte Pisma: Oto spuszczę dla was chleb z nieba. W rzeczywistości jest nim Sophia eterea, którą Bóg sączy z góry na umysły rozumne – na przyjaciół kontemplacji».
 
Przesiąknięty neoplatonizmem Żyd – bez wątpienia świadom tego, że etniczny oraz ekskluzywny YHVH – na tle kultury greckiej zaprezentowałyby się fatalnie, napisze nawet: «Zbadaj dogłębnie czy faktycznie istnieją dwaj Bogowie». (...)
 
Zaraz potem pojawi się stwierdzenie wręcz rewelacyjne: «Jak można nadal dziwić się na myśl o tym, że Bóg może stać się podobnym do anioła – kiedy po to, by wesprzeć potrzebujących ratunku, może przybrać postać człowieka?»
 
Jest to opinia szokująca: Filon sygnalizuje mozliwość istnienia dwóch Bogów, a dokładniej mówiąc tego samego Boga w dwóch postaciach, z których drugą jest Logos. Mówi, iż może on przyjąć postać człowieka.
 
Należy zauważyć, że Filon komentuje wyłącznie jedno zdanie z Księgi Rodzaju (31, 13): tj. to, które opowiada o Jakubie, śniącym «anioła», zwracającego się do niego ze słowami: «Ja jestem Bogiem z Betel, gdzie namaściłeś stelę i gdzie złożyłeś mi ślub».
 
Egzegeci żydowscy popiszą się w Talmudzie wydumaną i zajadłą pokrętnością bez granic, jednakże nie powstałby żaden Talmud, gdyby światli rabini żydowscy kontynuowali trend Filona!
 
Istnieje ogromna ilość passusów, które talmudyści «odczytują» w taki sposób, by Prawo "mówiło" rzecz przeciwną do nakazanej przez nie.
 
Księga Rodzaju opowiada, że po tym jak Abraham – po otrzymaniu od Boga polecenia, by ofiarował mu w ofierze Izaaka – jedynego swego potomka płci męskiej – idzie w stronę wzgórza z drewnem przytwierdzonym do osła oraz dwoma sługami. Stanąwszy u jego podnóża«mówi do sług: pozostańcie tutaj wraz z osłem, podczas gdy ja i chłopiec wstąpimy na górę i oddamy pokłon Bogu».
 
Otóż na podstawie przytoczonego co tylko zdania, talmudyści twierdzą, że nie-Żydzi (słudzy) są podobni do osła, że są zwierzętami mówiącymi. Według Żydów, Bóg nie rozciągnął na nich swej obietnicy odkupienia.
 
«Poganin jest wykluczony, ponieważ nie jest naszym bliźnim»(Traktat Baba Kamma, 37b). «Ludzie podobni do osłów, niewolnicy uważający się za własność swych panów» (Traktat Kethuboth,111).
 
Wynika stąd, że w nadchodzącym Królestwie, nie-Żyd będzie traktowany jak niewolnik.
 
«Nie pozwolisz im odpocząć ani w nocy, ani w dzień» (Sanhedrin 58b), nie będą też mieli prawa, by odpocząć w sobotę.
 
Kolejnym wnioskiem jest to, że własność nie-Żydów jest jak «ziemia pustynna, o którą nikt się nie upomina; Żyd, który zajmie ją jako pierwszy, zostanie jej gospodarzem» (Baba Bathra, 4b). To jest dokładnie to samo, co Żydzi robią dziś z Palestyńczykami i pragną zrobić z całą ludzkością – w momencie gdy YHVH odda w ich ręce Królestwo świata doczesnego.
 
(Talmud komentuje, że – po tym jak Bóg wycofał się z polecenia zabicia Izaaka – Abraham rozgniewał się wielce na Stwórcę i zarzucił mu, że żądał rzeczy absurdalnej. Abraham dodał jeszcze, iż pokonał próbę i poprosił, by Bóg w zamian za to odpuścił wszystkie grzechy jakie popełni potomstwo Isaaka. Na koniec – Bóg zawstydzony niestosownością swego żadania – miał zgodzić się na propozycję Abrahama).
 
(Jak widać) talmudyści nie znaleźli w Biblii najmniejszego nawet śladu Logos-u.
 
Można postawić pytanie: która interpretacja Biblii jest właściwsza?
 
Która zaś stanowi szczytowo pokrętne nadużycie?
 
Talmudyści celowo odrzucili hellenizm.
 
Ale może także kusić przypuszczenie, że wysublimowaną interpretację Filona widzi w Biblii jedynie czytelnik przepojony do szpiku kości hellenizmem. Czy jedynie on odczytuje mannę jako Bożą Sophię, zaś w słowie Bożym dostrzega Logos? Ujmując ogólnie, czy piękno i boskie pochodzenie Biblii zauważa wyłącznie oko czytającego ją?
 
Wątpliwości na ten temat rozwiał mi niedawno artykuł Michaela Jones'a – amerykańskiego filozofa katolickiego, zatytułowany «Ethnos needs Logos (Culture Wars, czerwiec 2015).
 
 
Jones potwierdza, że pojęcie «Logos-u» weszło do historii wraz z Grekami. Tj. mniej więcej w momencie, w którym Anaksagoras – filozof przedsokratejski, żyjący w 4 wieku przed narodzeniem Chrystusa –  ogłosił, że światem rządzi «Nous».
 
«Nous» oznacza «umysł». Anaksagoras stwierdził, że istnieje inteligencja, która kieruje światem. To odkrycie zafascynowało Greków. Dialogi Platona pokazują zdumienie Greków, towarzyszące im podczas gdy dyskutując i rysując linie oraz koła na placu miasta, lub w cieniu drzewa – zajmowali się twierdzeniami geometrycznymi. Geometria była dowodem na to, że za plecami przedmiotów ukrywał się niezwykle inteligentny «Nous» - «Logos».
 
Dziś słowniki mówią nam, że «Logos» oznacza «słowo». Jest to prawdą, ale prawdą niewystarczającą. Przypomnijmy, że świat, o którym mowa nie znał cichego czytania, więc «słowo głoszone» i «myśl» były jednością; także dyskusja, dialektyczne odkrywanie prawdy, była tym samym.
 
(Wiemy, że pierwszym człowiekiem stosującym ciche czytanie był święty Ambroży z Mediolanu. Święty Augustyn był tak bardzo zaskoczony widokiem św. Ambroźego, czytającego bez poruszania wargami, że umieścił tę informację w swych pismach).
 
Zwróćmy uwagę, że powód, dla którego Sokrates zainicjował swą misję, polegającą  na stawianiu przechodniom niewygodnych pytań, miał takie właśnie korzenie: filozof był zgorszony tym, że «słowo» mogło zostać użyte do wypowiedzenia kłamstwa (czym zajmowali się sofiści, którzy uczyli dawania priorytetu fałszowi – rzeczy użytecznej w polityce – i kazywali płacić sobie za to).
 
Sokrates sprzeciwiał się podobnemu stanowi rzeczy i słowa używał do demaskowania fałszu. Było to potwierdzeniem Logosu – Słowa – w całej jego pełni, czyli prawdzie. Nigdy nie dowiemy się jak bardzo Grecy podekscytowani byli najrozmaitszymi odkryciami, np. twierdzeniem Pitagorasa. (...) Był to dla nich znak, że głęboko ukryta Mądrość oddziałuje i kieruje tym, co wydaje się być przypadkowe.
 
Rzecz w tym, że twierdzenie Pitagorasa nie należy do Greków, w przeciwieństwie do YHVH, który był własnością Żydów.
 
Po odkryciu prawdy zawartej w twierdzeniu (jak również każdej innej) była ona istotna dla Chińczyków i służyła również Egipcjanom. W odniesieniu do niej nie istnieje coś takiego jak copyright. Prawdę – Logos odkryli Grecy, stała się ona jednakże dziedzictwem powszechnym.
 
Filonowi przyjdzie nawet na myśl, że Prawda może przybrać postać człowieka. Być może, ewangelista Jan pisał, iż Logos wcielił się i stał się Jezusem Galilejczykiem, który uzdrawiał chorych oraz przywracał wzrok ociemniałym – kiedy Filon żył jeszcze.
 
Jones pisze: «Od owej chwili, historia ludzka zjednoczona jest z chrześcijańskim wcieleniem się Logosu». Nawet Hegel, w pewien sposób uznał, że Logos – Duch oddziaływujący w historii – jest chrześcijański. Także Benedetto Croce stwierdził, że «nie możemy powiedzieć, że nie jesteśmy chrześcijanami». Katolicy wiedzą i czynią jeszcze więcej: proponują wszystkim tę Prawdę; pokazują, że dziś, kiedy Logos stał się Chrystusem, «nie ma ani Żyda, ani Greka».
 
Z tego to powodu, Benedykt XVI w swym znakomitym (i jednocześnie  cieszącym się złą sławą) przemówieniu w Ratyzbonie, stwierdził: «Spotkanie pomiędzy przesłaniem biblijnym i myślą grecką nie było przypadkowe. (...) Wiara biblijna spotkała się z tym, co było najlepszego w myśli greckiej, na głębokim poziomie, czego wynikiem stało się wzajemne ubogacenie, dobrze widoczne w późnej literaturze mądrościowej». Dodał także nawiązując do Septuaginty: «Ma tu miejsce głębokie spotkanie wiary i rozumu – spotkanie pomiędzy prawdziwym oświeceniem i religią.
 
Z głębi serca wiary chrześcijańskiej i jednocześnie z serca myśli greckiej, zjednoczonej teraz z wiarą – Manuel II Paleolog mógł stwierdzić: «Żaden czyn (pozostający w zgodzie) "z Logosem" nie jest przeciwny naturze Boga».
 
Oznacza to, że Logos w żadnym wypadku nie jest naroślą kulturową, jest natomiast częścią natury Boga, a zatem częścią stworzenia.
 
Europejczycy zrodzili się w świecie, który jest w znacznym stopniu racjonalny, zdecydowanie logiczny, a to dlatego, że świat doczesny odzwierciedla umysł Boga, który często działa w sposób przekraczający zdolność pojęcia go przez rozum ludzki, jednakże nigdy w sposób zaprzeczający mu.
 
Było to wspaniale przemówienie, w następstwie którego można było oczekiwać, że papież stwierdzi: «Z tego powodu, ja, Benedykt XVI, papież i wikariusz Chrystusa, oświadczam, iż Rzymski Kościół Katolicki uznaje Biblię grecką – Septuagintę – jako jedyny tekst natchniony przez Boga. Skutkiem tego zabraniam liturgicznego stosowania wszystkich Biblii uzgodnionych z Żydami oraz z protestantami, wszystkich Biblii masoreckich i im podobnych dokumentów – sfałszowanych i późnych».
 
 
Jak wiadomo, zdanie to nie zostało wypowiedziane. Oprócz tego, drogi Benedykt podał się do dymisji. Ratzinger pozostanie w historii naszej niebezpiecznej epoki jako papież, który ujrzał prawdę i dobro, ale zadysponowanie nimi wydało się mu rzeczą zbyt nietaktowną.  
 
***
Septuaginta czyli grecka biblia Starego Testamentu 
 

Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM

Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń i wskazaniem adresu tekstu źródłowego) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych.     

KOMENTARZE

  • Świetny artykuł i tytaniczna praca - molte grazie!
    Faktem jest, że Biblią pierwszych chrześcijan była Septuaginta
  • @MacGregor 00:01:01
    .
    :)))))) ... pozdrowił!
  • A co z naukami Jezusa ?
    Czy wcześniejsza historia nadaje im jakąś inną interpretację, niż wprost ?
  • Po badaniah korzeni sjonistycznych kolinizatorów Palestyny w "Ziemi Świętej" nowohebrajskiego Izraela sprawy Biblii są jaśniej
    Sjonistyczni kolonizatorzy Paletyny popiłsudczykowsy, stalinowcy, andersowscy i bermanowscy po utworzeniu państwa żydowkiego w Palestynie przez ONZ na wniosek Gromyki przeprowadzili kosztowne badania naukowe w poszukiwaniu swych koreni w Palestynie. Wyniki wskazują na to, że raczej żaden naród żydowski nie uiekł z Egiptu, nie krążył wiele lat po pustyni i nie zdobywał "Ziemi Obiecanej ani nie było krola Salomona i jego królestwa podobnie JAK NIE BYŁO NIEMAL ŻADNEGO Z WYDARZEŃ OPISANYCH W sTARYM tESTAMENCIE. Profesor Uniwersytetu Hebrajskiego Shlomo Sand interpretując wyniki wspomnianych badań naukowych napisał książkę "Naród wymyślony" i inne, z których dwie przetłumaczono na język polski i wydano w Polsce. Lutrowie, jehowy, zielonoświątkowcy itp wyznani powstałe w okresie "naukowego" nieodróżniania tekstów Starego Testamentu i Ewangelii nadal skłonni są do traktowania tych tekstów jako tekstów "Pisma Świętego" o niemal koranicznej prawdziwości i do sakralizacji sjonizmu. Małpowanie i parodiowanie sakralizacji kultów "politycznych" w Polsce nabrało znaczenia podobnego do sakralizacji ludobojstwa banderowskiego np powstała partia "Narodowo biblijna" jako kosciół samorodnego pastora (strona "pod prąd.pl) lub kult katastofozamachu smoleńskiego a naukowo polityczną komisją Maierewicza i apelem smoleńskim na cześć odsieczy wiedeńskiej, w ktorej przez wiele laT NAWET POSŁANKA pIs eLŻBIETA kRUK COŚ TAM COŚ TAM POTRAFIŁA i jet kandydatką PiS do europarlamentu.
  • Nie ma wątpliwości, że nauczanie
    Jezusa Chrystusa zostało przenicowane przez dzieci diabła pod siebie i to oni wbrew założeniu - czerpali i czerpią moc z pobytu Syna Boga na Ziemi. Tymczasem - to ludzie maja czerpać ową moc i aby tak się stało - trzeba owo nauczanie odtworzyć - bo w końcu i po to Bóg dał ludziom rozum i wolną wolę.
  • ...
    "(4) Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! (5) Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył"
    (Wyj 20:4-5)
  • @rabszak 08:34:44
    Wiemy juz, ze Kolega potrafi skopiować i wkleic fragment ze Starego Zakonu, skądinąd wyrwanyz kontekstu, ale o co chodzi?
  • «Nie pozwolisz im odpocząć ani w nocy, ani w dzień» (Sanhedrin 58b), nie będą też mieli prawa, by odpocząć w sobotę.
    - taki będzie nasz los, jak eskimosi zrealizuja plan judeopolonii nad Wisłą
  • @RAM 00:23:28
    Bylem świadomy wagi Septuaginty (LXX), słyszałem też o projektach tłumaczenia Septuaginty na hebrajski oraz częściej o tłumaczeniu hieronimowej Wulgaty na hebrajski - o ile hebrajskie źródła LXX i Wulgaty są chyba zbliżone, o tyle najstarszy tekst masorecki to rok 1008 czyli o całe milenium późniejszy (podobieństwo tekstu masoreckiego do Wulgaty tłumaczy się wiernością żydowskich kopistów)

    Inspiratorem Wulgaty był chyba papież Damazy w tym sensie, że potrzebowano coraz pilniej dobrego tekstu łacińskiego (przynajmniej do użytku w cesarstwie zachodnim), zaś stara Itala była wadliwa i niepełna.
    Dziwi podjęcie tłumaczenia z hebrajskiego zamiast z Septuaginty. Wyjątek zrobiono bodaj dla księgi psalmów, gdzie zachowano równoległe tłumaczenia z hebrajskiego i z LXX (przy zachowaniu róznic w numeracji)

    na tym tle jeszcze bardziej razi bezczelnośc takich typów jak dr Marcin Luter (skadinąd szanowanego przez hitlerowców), który odrzucił z kanonu te ksiegi ST, które albo zachowąły sie tylko w przekłądzie LXX, albo były zgoła napisane w greckiej koine

    PS
    Jutro mam wolne, to przestudiuję uwaznie cały tekst (w sensie artukuł, nie tekst LXX :))
  • Warto wiedzieć...
    .
    biskup Athanasius Schneider apeluje do głupiego, lewackiego Franka:

    https://www.lifesitenews.com/news/bp.-schneider-pope-must-formally-correct-statement-that-god-wills-false-religions
    https://www.catholicfamilynews.org/blog/2019/5/8/biship-athanasius-schneider-reveals-he-has-requested-that-the-pope-publicly-correct-the-abu-dhabi-statement

    żydówka Birenbaum razem z ickiem Cywińskim zmusili organizatorów turyńskiej wystawy książek do zamknięcia stoiska wydawnictwa Altaforte:

    https://www.nytimes.com/reuters/2019/05/07/world/europe/07reuters-italy-books-auschwitz.html
    https://www.timesofisrael.com/holocaust-survivor-opens-italy-book-fair-after-neo-fascist-banned/
  • świetny tekst
    pozdrowił z 5*
  • @RAM 10:24:28
    jedynie Salvini zdaje się miec jaja:

    Altaforte is publishing a book of interviews with Salvini that was to be presented at the fair.

    Salvini also denounced the ban on Altaforte, saying there is a “minority on the left that claims the right to decide who can make music, who can do theater, who can publish books.”


    Italian Interior Minister Matteo Salvini speaks during a press conferences at the King David Hotel in Jerusalem, December 11, 2018. (AP Photo/Ariel Schalit)
    “Ideas are answered with other ideas, not with censorship,” Salvini said.

    PS
    uważam, ze problemem nie sa bezczelni skądinąd Żydzi z uroszczeniami do wyjatkowości we wszechświecie, ale spolegliwe barany u władzy - na pochyłe drzewo wiadomo ...
  • Autor
    "Oryginał, którego fragmenty cytował Chrystus – czyli H70, na podstawie którego powstała Biblia grecka – zaginął. Nikczemni Żydzi zniszczyli go".

    Nie tylko nikczemni, ale i niewierni. Wierni by tym bardziej szanowali prawdę im bliższa słowa Bożego.
    Za tym idzie cenzura, palenie bibliotek i archiwów, totalna kontrola. Spalenie biblioteki aleksandryjskiej to nie przypadek.

    Niszczenie nośników prawdy to i niszczenie ducha ludzkiego, a więc i źródło postawy ludobójstwa w każdej formie. A żyd sobie z prawdy robi kpiny, skorumpowany proces sądowy który ustanawia prawdę jaka mu wygodna.
    Faryzeizm który doprowadził do odrzucenia Jezusa - Słowa Bożego i poprowadził ich do powstania Talmudu to zakłamanie, a więc i droga iluzji wspieranej zbrodniami.

    I mają na co zasłużyli: na fałszu to się buduje tylko "odwrotka życia", czyli satanizm, który ich pierwszych pochłonie jako tych co własne dzieci na śmierć wydawali żeby tylko przeżyć samym.
    Teraz też trują wszystkich, swoje dzieci też zwłaszcza GMO - produkt ich Monsanto i chemtrailsami, a w sensie duchowym demoralizacją, pornografią, pedofilią, faszyzmem i nacjonalizmem szowinistycznym z którymi wszędzie walczą tylko nie u siebie. Przeżyją?
  • Polskie tłumaczenie Septuaginty
    Polecam Biblię Pierwszego Kościoła:

    https://www.youtube.com/watch?v=f8JVuWHXLGI
  • Autor
    "Żydzi nie zajmują się niczym innym jak tylko światem doczesnym".

    A co to znaczy? A to że zniekształcają wymiar człowieczeństwa ogołacając go z natury duchowej, z tego co jest ludziom niezbędne dla podtrzymywania życia, czemu potrzebują być świadomie i dobrowolnie służebni.
    Ich wolna wola im na to pozwala. Problem iż w ten sposób stają się nieludźmi, pasożytami na tych, którzy jednak nie zaprzestają dążenia do pozostania ludźmi.
    Niech się więc nie dziwią że ludzie ich "prześladują", bo jednak wcale nie prześladują, tylko chcą się bronić przed pasożytami.
  • odnoosnie oazy Ein gedi
    «Nie będzie przeklęty ten, kto ujawnia Gojom nasze tajemnice»- stwierdza mozaikowy napis na posadzce synagogi En-Gedi, potwierdzając sekciarską naturę Żydów. Przekleństwo to zostało rzucone na Bliblię grecką i jej 70 tłumaczy.

    - tu znalazłem fragment o cytowanym przekleństwie:

    https://unitedwithisrael.org/places-of-israel-the-ancient-ein-gedi-synagogue/

    The mosaic also contains a list of the names of the donors who built the synagogue and then there is a specific and very interesting warning that says roughly: “Woe to those who cause dissension between the community and give the secret of this city to the Gentiles!” Then it adds another line: “The Eye of the Overseer will see and cut off this soul and his seed from the earth!” What does this mean? What secret is forbidden to be divulged by members of the community?
    Many scholars believe that the secret of the city was its knowledge of the cultivation of the famous, precious, and very expensive afarsemon: the myrrh. Ever since Ein Gedi was populated, people cultivated this very special plant that yielded the much desired perfume. Nabateans would trade it, Cleopatra wanted it, and the Romans protected the precious industry. Rich people kept it in their treasure chests and robbers would discover it by following its aromatic scent. The Bible mentions this fragrance in the Song of Songs (4:6): “When the day’s cool breeze comes up and the shadows lengthen, I will get myself to the mountain of myrrh to the hill of frankincense”

    The secret of this cultivation was lost after the Byzantine era. Today we are cannot definitively identify the plant source of this ancient afarsemon spice. Clearly the secret was well kept.

    - rzekomo mogło chodzić o wytwarzanie mirry.

    ciekawe, czy wyklęcie Septuaginty nie nastąpiło na 'soborze' w Jabne?
  • Autor
    " Jak pisze Shamir, Żydzi ponownie zapragnęli prywatyzacji Prawa, rekwirując Objawienie i ogłaszając wyłączność, jak chodzi o dostęp do Stworzyciela".


    Z istoty bycia Stworzycielem wynika że jest Bogiem dla wszystkich ludzi. Tak więc nie tylko dostęp, ale i przyznanie sobie wyłączności. Oni sprywatyzowali sobie nie tylko dostęp do Boga, ale i Boga, robiąc sobie z Niego podporządkowanego im sekciarskiego bożka i w takiego (czyli w praktyczne w samych siebie) wierząc.

    Prywatyzacja dobra wspólnego = uzurpacja.
    Echo tego uzurpatorskiego, pasożytniczego, terrorystycznego podejścia do innych ludzi widać i w dzisiejszych działaniach Holocaust Industry i w narzucaniu gdzie mogą, zwłaszcza w USA i Polsce "prawa talmudycznego".
  • Autor
    Ciekawy fragment:

    "Kiedy Izraelici szukali czegoś, co mogłoby stanowić pokarm dla ich dusz ("faktycznie, nie znali go – stwierdza Mojżesz") – dowiedzieli się, że jest nim Słowo Boże (po grecku: rhéma Théou) – Logos. To z niego – niewyczerpane – wypływają wszystkie nauki oraz mądrość. Tym właśnie jest pokarm niebieski. W ten sposób został on objawiony przez Święte Pisma: Oto spuszczę dla was chleb z nieba. W rzeczywistości jest nim Sophia eterea, którą Bóg sączy z góry na umysły rozumne – na przyjaciół kontemplacji»".

    Żydzi noszą w swoich świątyniach czapki. Czy to aby nie na znak odrzucenia Jezusa - Słowa Bożego?
    Wynikało by z tego iż już uznali się za "umysły rozumne" na tyle że żadnych nowych im prawd nie potrzebujące?
  • Autor
    "Istnieje ogromna ilość passusów, które talmudyści «odczytują» w taki sposób, by Prawo "mówiło" rzecz przeciwną do nakazanej przez nie".

    W ten sposób Talmud faktycznie znosi Prawo, z tym że sam nie staje w jego miejscu, bo są wciąż nowe wersje Talmudu, ważniejsze od poprzednich.

    Prawo staje się już fikcją na którą mogą się powoływać pod potrzeby sytuacyjne, i to nawet tworząc je po fakcie działań już dokonanych., a więc wszystko staje się u nich abstrakcją, niepowagą i głupotą, bo jednak życie jest jednokierunkowe i żadne prawo nie może tego odwracać.
  • Autor
    "«Ludzie podobni do osłów, niewolnicy uważający się za własność swych panów» (Traktat Kethuboth,111).

    Wynika stąd, że w nadchodzącym Królestwie, nie-Żyd będzie traktowany jak niewolnik"

    Nie. Raczej: "Wynika stąd, że w nadchodzącym Królestwie, nie-Żyd będzie traktowany jak niewolnik jeżeli będzie się uważał za własność swego pana, czyli wyzbędzie się swojej wolnej woli czyniącej go człowiekiem".

    A taka pokusa jest: wyzbyć się wszystkiego, włącznie z odpowiedzialnością, przyjąć złe prawo bazujące na zakazach i nakazach, oraz jego interpretacjach przez pana a wszystko w zamian za socjal, "prawa" i "należną michę"...
    I pod tą pokusę żyd demoralizuje ludzkość.
    Problem że nawet gdyby to miał być odpowiednik "niewoli egipskiej" w której ponoć dawało się żyć, to dziś nie wchodzi w rachubę jej dotrzymanie przez żyda, bo on jest już syjonistą - globalnym szowinistą, więc i najmniejszych gwarancji dla życia przy nim nie ma.
  • Autor
    "Rzecz w tym, że twierdzenie Pitagorasa nie należy do Greków, w przeciwieństwie do YHVH, który był własnością Żydów".

    Bóg nigdy nie przedstawił się z imienia. Raczej mamy do czynienia tylko z Jego opisem przez niektóre atrybuty lub funkcje.
    Nazwanie Boga imieniem JHVH, czy podobnymi to już o próba zawłaszczania Boga, Jego prywatyzacji.
    To dokładnie złamanie drugiego przykazania Bożego o nie robieniu sobie obrazów Boga i im oddawania czci boskiej.

    To znów żydów próba uwłaszczenia się na dobru wspólnym jakim jest jeden Bóg wszystkich ludzi.
    Jezus to imię człowieka, syna człowieczego - osoby pod postacią której Bóg Syn Boży, Logos i Słowo Boże zstąpił na ziemię. Przyszedł co prawda najpierw nawracać żydów, ale z misją do całej ludzkości, I NIE NAZYWAŁ BOGA ŻADNYM IMIENIEM.
  • @trybeus 10:33:08
    .
    dzięki, też pozdrowił!
  • Odnośnie apelu biskupa Schneidera do Franka, przypominam co El Papa wykombinował ostatnio...
    .,
    https://www.pch24.pl/roberto-de-mattei--najgorsza-schizma--jaka-swiat-dotad-widzial,68102,i.html

    co do Birenbaum:
    http://ram.neon24.pl/post/142268,zydowski-jazgot-we-wloszech

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930