Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
436 postów 1128 komentarzy

GEOPOLITICA & DINTORNI – Włoski punkt widzenia

RAM

Walka z «antysemityzmem»: O tandemie Ratzinger-Folger

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

«Powstała w ten sposób smutna historia antyjudaizmu chrześcijańskiego, który na koniec przeobraził się także w antyjudaizm antychrześcijański, tj. w nazizm, jakiego kulminację mamy przed oczami: Auschwitz...»

 «Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce». 

(Ewangelia wg. św. Mateusza)
 
 
RAM           4 maj 2019   
 
Kilka dni temu pojawiły się w prasie włoskiej informacje na temat listu «papieża emeryta» - Josepha Ratzingera, zawartego w co tylko wydanej książce «Żydzi i chrześcijanie», opracowanej przez Elio Guerriero (przez 20 lat dyrektora włoskiej edycji międzynarodowego przeglądu katolickiego «Communio», powstałego z inicjatywy Urs von Balthasar'a, de Lubac'a oraz Ratzingera w roku 1972).
 
“Ebrei e cristiani”, Edizioni San Paolo, Cinisello Balsamo, 2019
 
W związku z pełnymi entuzjazmu – dla «bohaterskiej» w stosunku do Żydów postawy Ratzingera – (za to bardzo powierzchownymi) artykułami, jakie można przeczytać w języku polskim (dla przykładu: https://www.pch24.pl/ujawniono-list-benedykta-xvi--nie-ma-jednosci-miedzy-chrzescijanstwem-a-judaizmem,67844,i.html), przedstawiam nieco dokładniejszą relację na ten temat.
 
Adresatem listu Benedykta XVI jest Arie Folger, główny rabin Wiednia. List został napisany 23 sierpnia 2018. W książce znajduje się również odpowiedź rabina z dnia 4 sierpnia 2018.
 
 
Po wymianie listów, 16 stycznia 2019, Ratzingerowi złożyli wizytę w Watykanie rabini: Arie Folger, Josh Ahrens z Darmstadt oraz Zsolt Balla z Saksonii.
 

 
Oto jak we wstępie do książki skomentował spotkanie rabin Folger:
 
«Była to rozmowa intensywna, która trwała godzinę. Znalazłem w Ratzingerze bardzo sympatycznego i wnikliwego myśliciela, którego wszystkie formy antysemityzmu i antyjudaizmu napawają odrazą».
 
O kontrowersyjnych kwestiach, takich jak Mesjasz, «ziemia obiecana», przymierze Boga z Żydami, itd., Ratzinger pisał w tekście (będącym refleksją na temat 50 rocznicy wydania «Nostra Aetate») – noszącym tajemniczy tytuł: "Gnade und berufung ohne reue – Anmerkungen zum Traktat De Iudaeis" – «Łaska i powołanie bez poczucia winy – Uwagi na temat traktatu De Iudaeis», który w trybie późniejszym powierzony został kardynałowi Kurtowi Koch'owi – prezydentowi watykańskiej Komisji ds. Dialogu z Judaizmem – i w październiku 2017 opublikowany w niemieckiej edycji magazynu teologicznego «Communio».
 
Swe refleksje Benedykt XVI poświęca dialogowi żydowsko-katolickiemu, a w szczególności «teorii zastępstwa», utrzymując, że w planach Bożych, Kościół Katolicki bynajmniej nie wszedł w miejsce Izraela oraz twierdzi, że koncepcja tego rodzaju «jako taka nigdy nie zaistniała». Ratzinger pisze także, iż judaizm «nie jest religią jedną z wielu», ale że «zajmuje szczególną pozycję, co powinno być uznane przez Kościół Katolicki».
 
 
«Grace and Vocation without Remorse: Comments on the Treatise De Iudaeis»
 
Jeszcze wcześniej, bo w grudniu 2015, w 50 rocznicę opublikowania soborowej deklaracji “Nostra Aetate”, watykańska Komisja ds. Dialogu z Judaizmem (pod przewodnictwem kardynała Kocha), wydała document zatytułowany „Dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne. Refleksje na temat kwestii teologicznych związanych z relacjami katolicko-żydowskimi”.
 
Również w jego treści, strona katolicka usilnie odrzuciła «teorię zastępstwa», według której, Izrael odmawiający uznania Chrystusa za Mesjasza, przestał być adresatem obietnich Bożych i został zastąpiony Kościołem Katolickim. 
 
 
Autorzy dokumentu utrzymywali także, iż pomiędzy Bogiem i Izraelem trwa nadal funkcjonujące «przymierze, które nigdy nie zostało odwołane».
 
W swym tekście z roku 2017, Ratzinger skomentował dokument komisji, pisząc, że:
 
«Obydwa twierdzenia są zasadniczo poprawne w wielu aspektach, ale są one jednocześnie nieprecyzyjne i muszą być dalej rozwinięte oraz poddane analizie krytycznej”.
 
Odpowiedzią na powyższe sformułowania był atak na Ratzingera ze strony teologów katolickich, w szczególności niemieckich (Michael Bohnke), którzy oświadczyli, że w opinii papieża emeryta dostrzegają «zagrożenie dla dialogu katolicko-żydowskiego», a nawet «fundament nowego antysemityzmu».
 
Co ciekawe, w tym samym czasie poglądy papieskie zostały bardzo docenione przez Żydów, czego wyrazem był komentarz rabina Folgera, opublikowany przez “Jüdische Allgemeine” w dniu 16 lipca 2018, zatytułowany pytaniem «Czy można mówić o zagrożeniu dla dialogu?».
 
400
 
To w odpowiedzi na tenże artykuł głównego rabina Wiednia, Ratzinger skierował do Folgera list opublikowany obecnie w książce. Stanowi ona sekwencję wcześniej zacytowanych dokumentów i listów, pośród których wyeksponowane – przez stronę żydowską – miejsce zajmuje również deklaracja z roku 2016, zatytułowana «Pomiędzy Jerozolimą i Rzymem», podpisana przez wielu rabinów europejskich i pozaeuropejskich.
 
Zacytujmy kilka istotnych fragmentów z listu Ratzingera wysłanego do rabina Folgera w sierpniu 2018.
 
O swym tekście «Łaska i powołanie bez poczucia winy», Ratzinger mówi:
 
«Jest to dokument pomocny podczas dyskusji teologicznych toczonych z udziałem Żydów i chrześcijan, dotyczących właściwego pojmowania obietnic Bożych w odniesieniu do Izraela: chrześcijaństwo istnieje jedynie dlatego, że po zniszczeniu świątyni oraz po życiu i śmierci Jezusa z Nazaretu, uformowała się wokół niego wspólnota, przeświadczona o tym, że Biblia żydowska w swej całości mówi (właśnie) o nim i że należy interpretować ją w relacji z nim. To przekonanie nie zostało jednakże zaakceptowane przez większość narodu żydowskiego.
 
W tych to okolicznościach powstała dyskusja na temat tego, kto ma rację. Niestety, często lub prawie zawsze, ze strony chrześcijan, debata nie była prowadzona z należytym szacunkiem dla Żydów.
 
Powstała w ten sposób smutna historia antyjudaizmu chrześcijańskiego, który na koniec przeobraził się także w antyjudaizm antychrześcijański, tj. w nazizm, jakiego kulminację mamy przed oczami: Auschwitz».
 
«Zgodnie z ludzkim przewidywaniem, dialog ten – w kontekście współczesności – nigdy nie doprowadzi do jedności obydwu interpretacji. Jedność ta pozostaje w gestii Boga, u końca czasów».
 
Ostatnie dwa zdania z zacytowanego powyżej fragmentu listu Ratzingera zostały przez rabina Folgera (a także innych żydowskich przywódców religijnych) docenione w sposób szególny, ponieważ znalazły się na obwolucie książki – zauważa Sandro Magister, watykanista włoski.
 
W liście mamy jeszcze inne «perły» ratzingerowskiego intelektu. Oto one:
 
«Starałem się ujrzeć 'ex novo' obietnice mesjańskie w ich różnorodności form i w ten sposób pojąć ich 'już spełnienie' oraz ich 'jeszcze niespełnienie' – w kontekście procesu ich wewnętrznego, wzajemnego przenikania się.
 
Model wyczekiwania na mesjasza, bazujący na postaci Dawida pozostaje w mocy, choć jego znaczenie jest niepełne. Miarodajnym kształtem nadziei jest dla mnie Mojżesz, o którym Pismo twierdzi, iż rozmawiał twarzą w twarz z Bogiem, jak rozmawia się z przyjacielem.
 
Chrystus z Nazaretu pojawia się nam chrześcijanom jako postać centralna, jak chodzi o nadzieję, jako że pozostaje on w bezpośredniej relacji z Bogiem.
 
Na podstawie tej nowej wizji, epoka Kościoła nie wydaje się być już więcej erą świata ostatecznie odkupionego; Kościół jest raczej dla chrześcijan tym, czym dla Izraela było 40 lat na pustyni».
 
Co do "ziemi obiecanej", Ratzinger pisze:
 
«Państwo Izrael, jako takie, nie może być uważane z punktu widzenia teologii jako wypełnienie obietnicy dotyczącej terytorium, ale jest państwem świeckim, które bez wątpienia posiada fundamenty religijne. (...)
 
Sądzę, że nie trudno dostrzec w narodzinach Państwa Izrael – okazanej w tajemniczy sposób – wierności Boga Izraelowi».
 
Papież «emeryt» dodaje jeszcze:
 
«W odniesieniu do etyki i kultu, moim zdaniem, możemy dziś stwierdzić fakt istnienia o wiele większego konsonansu miedzy Izraelem i Kościołem, niż miało to miejsce wcześniej».
 
«Na całość tematyki, od początku ery współczesnej pada cień antyżydowskiej ideologii Lutera, która wygenerowała pewnego rodzaju pseudoreligijny 'marcjonizm'. Nie został on do tej pory poddany dyskusji. Sądzę, żę właśnie w tym punkcie zauważalny jest znaczny potencjał, jak chodzi o możliwość odnowienia dialogu z judaizmem».
 
W liście do rabina Folgera, Ratzinger nie powraca do kwestii projektu Boga w odniesieniu do odkupienia Żydów, ponieważ zrobił to już w swym tekście z roku 2017, w szczególności zaś we fragmencie zacytowanym poniżej:
 
«Nie tylko święty Paweł pisze, że "cały Izrael powinien zostać odkupiony", ale również Apokalipsa św. Jana przedstawia dwie grupy zbawionych, tj. 144 000 osób, pochodzących z 12 plemion Izraela i obok nich 'niezliczone ilości ludzi, których nikt nie był w stanie zliczyć' – a którzy są wyobrażeniem odkupionych spośród pogan. Z punktu widzenia tradycji nowotestamentowej, wizja ta nie jest faktem, która pojawi się wyłącznie na końcu, tj. po upływie wielu tysięcy lat. Jest natomiast czymś, co w pewien sposób jest obecne zawsze».
 
Przejdźmy teraz do odpowiedzi rabina Folgera, który pokreśla na początek, że katolicy na równi z Żydami bardzo cenią sobie Biblię żydowską. Pisze także, iż «gromadny powrót Żydów do Syjonu nie może być pozbawiony swego znaczenia religijnego».
 
 
Odpowiadając na ratzingerowskie sformułowanie:
 
- «Zgodnie z ludzkim przewidywaniem, dialog ten – w kontekście współczesności – nigdy nie doprowadzi do jedności obydwu interpretacji. Jedność ta pozostaje w gestii Boga, u końca czasów» - Folger stwierdza, że docenia je, ponieważ oznacza to, iż dialog żydowsko-katolicki ma na celu wypracowanie zrozumienia oraz przyjaźni i że nie stanowi on zagrożenia prozelityzmem lub przejściem na teren teologiczny.
 
Rabin pisze dalej:
 
«Proszę pozwolić mi na powrót do artykułu Eminencji, jaki ukazał się na łamach Communio, konkretnie do "niezerwanego nigdy przymierza". Rozumiem, że chrześcijanie chcą pozostać wierni zasadom ich wiary. To z tego powodu Komisja Papieska ds. Dialogu z Żydami określiła "nigdy niezerwane przymierze" jako "tajemnicę".
 
W swym artykule, Eminencja próbuje wyjaśnić kontekst konfliktogenny tejże "tajemnicy". Chciałbym podkreślić ogromną ważność zasady «niezerwanego przymierza» w odniesieniu do walki z antysemityzmem. W przeszłości – wielkie cierpienia, jakie musieli znosić Żydzi – wielu chrześcijan usprawiedliwiało żydowskim zerwaniem przymierza z Bogiem».
 
W tym miejscu Folger przechodzi do konkretów i pisze:
 
«Nie roszczę sobie prawa do proszenia obcej wspólnoty religijnej o to, by tak czy inaczej interpretowała swą doktrynę. Muszę jednakże – w kontekście rzeczywistego cierpienia, zadanego w przeszłości Żydom – z tego właśnie powodu – z rąk chrześcijan – zrobić wyjątek i poprosić, by Eminencja dała nacisk na teorię antytetyczną, przyjętą aktualnie w Kościele, tj. tę mówiącą o "przymierzu nigdy niezerwanym". Jest to zresztą zagadnienie, które – wg. opinii Eminencji – nigdy nie powinno było stać się przedmiotem dyskusji. 
 
Eminencja utrzymuje, że Kościół Katolicki nigdy nie wyznawał teorii zastępstwa. (...) Jednakże zbrodnie przeszłości popełnione w imię chrześcijaństwa, nawet gdy dziś uważane są za coś sprzecznego z chrześcijaństwem, nie powinny zostać zapomniane.
 
Aktualnie, Judensäue («maciory żydowskie»), obecne w niektórych kościołach niemieckich, jak również rzeźby Ecclesia et Synagoga, (Kościół i Synagoga) umieszczone na fasadzie katedry w Strasburgu (i w wielu innych miejscowościach), przypominają tak mroczną przeszłość, jak i obecne – będące z nią w kontraście – relacje pokojowe i przyjacielskie pomiędzy nami. (...). Nie wolno jednakże dopuścić do tego, by historia została zapomniana, jak i nie wolno twierdzić, że tak naprawdę wszystko było w porządku, ponieważ, autorzy (malunków czy rzeźb), postępowali rzekomo w sposób niezgodny z doktryną (katolicką).
 
 
My, Żydzi docenilibyśmy bardzo, gdybyśmy – razem z tezą Eminencji, mówiącą, iż Kościół nigdy nie rościł sobie prawa do stania się zastępcą narodu żydowskiego – ujrzeli również, iż Kościół przyznaje się do tego, że w pewnych przedziałach czasowych, wielu chrześcijan obstawało przy teorii zastępstwa (a zatem sprzeciwiało się prawdziwej doktrynie Kościoła) i usprawiedliwiało nią liczne cierpienia Żydów».
 
 
By przedstawiony powyżej stan oblężenia Kościoła Katolickiego przez Żydów był jeszcze lepiej zarysowany, przypomnijmy, że w roku 2001 – kiedy prefektem Kongregacji Nauki Wiary był Ratzinger – opublikowany został dokument Papieskiej Komisji Biblijnej, zatytułowany «Naród Żydowski i jego Święte Pisma w Biblii chrześcijańskiej», opatrzony przez przyszłego Benedykta XVI wstępem.
 
W sekcji II, A, 5 jego tekstu możemy przeczytać co następuje:
 
«(...) Pierwszy celem proroka jest sprawić, by żyjący w jego epoce ludzie spojrzeli oczami Boga na wydarzenia mające wówczas miejsce.
 
Właściwsze byłoby zatem, by nie nalegać wyłącznie – jak robi to pewien rodzaj apologetyki – na wartość dowodową, przypisywaną spełnieniu proroctw. Taka właśnie uporczywość spowodowała, że opinia chrześcijan na temat Żydów oraz ich interpretacji Starego Testamentu stała się surowsza: im więcej odniesień do Chrystusa odnajdywano w tekstach Starego Testamentu, tym bardziej niedowiarstwo Żydów uważano za zatwardziałe i niewybaczalne».
 
«(...) Stwierdzenie braku ciągłości pomiędzy Starym i Nowym Testamentem, oraz dezaktualizacja wizji antycznych nie powinna powodować jednostronnego uduchowienia. To, co zostało spełnione w Chrystusie musi jeszcze dokonać się w nas i na świecie».
 
«Żydowskie oczekiwanie na Mesjasza nie jest nadaremne. Dla nas, chrześcijan może stać się ono silnym bodźcem, byśmy utrzymywali przy życiu wymiar eschatologiczny naszej wiary».
 
«(...) Wstrząs spowodowany zagładą Żydów w trakcie II wojny światowej popchnął wszystkie Kościoły w kierunku ponownego, generalnego przeanalizowania ich stosunku do judaizmu, a co za tym idzie do zrewidowania ich interpretacji Biblii żydowskiej, tj. Starego Testamentu. Niektóre z Kościołów postawiły sobie wręcz pytanie, czy chrześcijanie nie powinni obwinić się za to, że przywłaszczyli sobie Biblię żydowską, odczytując ją w sposób, z którym żaden Żyd się nie utożsamia».
 
 
Strona www.radiospada.org komentuje i pyta czemu Watykan ogląda się na opinie jakichś «innych Kościołów»?
 
Dodaje także, iż wygląda na to, że tzw. shoah staje się obecnie dogmatem Kościoła Katolickiego, a Hitler – piątym ewangelistą.
 
Maurizio Blondet natomiast koncentruje się na tym oto fragmencie listu Ratzingera do Folgera:
 
«Starałem się ujrzeć 'ex novo' obietnice mesjańskie w ich różnorodności form i w ten sposób pojąć ich 'już spełnienie' oraz ich 'jeszcze niespełnienie' – w kontekście procesu ich wewnętrznego, wzajemnego przenikania się.
 
Model wyczekiwania na mesjasza, bazujący na postaci Dawida pozostaje w mocy, choć jego znaczenie jest niepełne. Miarodajnym kształtem nadziei jest dla mnie Mojżesz, o którym Pismo twierdzi, iż rozmawiał twarzą w twarz z Bogiem, jak rozmawia się z przyjacielem.
 
Chrystus z Nazaretu pojawia się nam chrześcijanom jako postać centralna, jak chodzi o nadzieję, jako że pozostaje on w bezpośredniej relacji z Bogiem.
 
Na podstawie tej nowej wizji, epoka Kościoła nie wydaje się być już więcej erą świata ostatecznie odkupionego; Kościół jest raczej dla chrześcijan tym, czym dla Izraela było 40 lat na pustyni».
 
Włoski dziennikarz i blogger pisze:
 
«Przerażające wprost jest piewsze zdanie, w którym Ratzinger, – «ex novo» – samodzielnie (można powiedzieć), po luterańsku, poddaje Pismo Święte prywatnej analizie, lekceważąc całą Tradycję Kościoła Katolickiego.
 
Ratzinger tym samym – zastępując Ducha Świętego swą osobą – znajduje własne rozwiązanie problemu dotyczącego nadziei Żydów, która jest od podstaw antychrześcijańska, jako że odnosi się wyłącznie do żydowskiej dominacji świata doczesnego. Ratzinger uwierzytelnia państwo syjonistyczne jako chciane przez Boga, jako wypełnienie jego obietnicy, stwierdzając jedocześnie, że – w przeciwieństwie do Żydów, na wygnaniu – jak «na pustyni» - znajdują się chrześcijanie, dlatego  nie żyją oni jeszcze w «erze świata ostatecznie odkupionego»
 
 
 
 
Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń i wskazaniem adresu tekstu źródłowego) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych. 

KOMENTARZE

  • Boże
    W co ja dotychczas wierzyłem? Co jeszcze pozostaje prawdą wiary katolickiej?
  • @PiotrZW 20:17:58
    .
    niech się Pan zastanowi nad swym pytaniem... przecież wiara w Chrystusa powinna przezwyciężyć jakąkolwiek trudność czy zgorszenie w Kościele...

    to Chrystus jest elementem istotnym w Kościele, a nie czynnik ludzki, który jest upadły!

    trzeba myśleć jak dorosły człowiek, a nie kilkuletnie dziecko!
  • @RAM 20:26:30
    Kiedy spotykam się chaosem teologicznym, to powstaje pytanie, czy to w co wierzę, to jeszcze ortodoksja czy już herezja.
  • @RAM 20:26:30
    Moim zdaniem, kwestię stosunku chrześcijaństwa do judaizmu jednoznacznie wyjaśnia przypowieść o dzierżawcach winnicy:

    "Następnie Jezus odwołał się do przypowieści: Otóż pewien człowiek zasadził winnicę, ogrodził ją murem, przygotował zbiornik, wybudował wieżę, wynajął ją rolnikom — i odjechał. W okresie winobrania posłał do dzierżawców sługę, aby odebrał od nich część plonów winnicy. Lecz dzierżawcy wzięli go, wychłostali do krwi i odesłali z niczym. Posłał więc do nich innego sługę. Temu rozbili głowę i znieważyli go. Posłał zatem kolejnego — tego zabili. I tak wyprawił wielu innych. Jednych wychłostali, drugich pozabijali. Miał jeszcze jednego — ukochanego syna. Posłał go do nich na końcu, bo pomyślał sobie: Mojego syna uszanują.

    Dzierżawcy natomiast wpadli na takie rozwiązanie: To jest dziedzic, chodźmy, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze. Chwycili go zatem, zabili i wyrzucili poza winnicę.

    Co więc uczyni właściciel winnicy? Przyjedzie i wygubi rolników, a winnicę wynajmie innym. Czy nie zetknęliście się z tym fragmentem Pisma:

    Kamień, który budujący uznali za nieprzydatny,
    Ten właśnie stał się kamieniem węgielnym.
    Pan to sprawił i to budzi podziw w naszych oczach?

    Po wysłuchaniu tego tym bardziej zastanawiali się, jak Go schwytać, lecz przestraszyli się tłumu. Zrozumieli bowiem, że przypowieść ta była skierowana przeciw nim. Opuścili Go więc i odeszli."
    [Mk 12. 1-12]

    Winnica to metafora Królestwa Bożego, które na początku przypadło Izraelitom.
    Słudzy Właściciela to starotestamentowi prorocy.
    Kim jest Dziedzic, nie trzeba chyba wyjaśniać.
    Dzierżawcy, czyli Izraelici zrobili to, przed czym Pan Jezus przestrzegał. Tu chyba pasuje: co antycypował. Spotkało ich zatem to, na co zasłużyli. "Przyszedł i wygubił rolników, a winnicę wynajął innym." Tego się nie da inaczej interpretować.

    Należy pamiętać, że pan Jezus przyszedł najpierw do "swoich", tylko oni go nie przyjęli. Ich błąd, któremu ulegają po dzień dzisiejszy, polega na tym, że wybraństwo traktują jako wyróżnienie a nie zobowiązanie. Oby to nieporozumienie nas, chrześcijan, ominęło.
  • Warto wiedzieć...
    .
    lewactwo w Kościele wysłało klechę idiotę na statek NGO:
    http://www.ilgiornale.it/news/cronache/vangelo-i-migranti-chiesa-sale-sulla-mare-jonio-1686663.html

    Franek menda natomiast, przeznaczył 500 000 dolarów na pomoc migrantom w Meksyku
    http://www.ilgiornale.it/news/mondo/papa-francesco-dona-500mila-dollari-chi-ha-aiutato-i-1685426.html
    https://www.liberoquotidiano.it/news/esteri/13456280/vaticano-papa-francesco-migranti-donazione-500mila-dollari-aiuti-messico.html

    nie dawać na tacę!
  • Jezus Chrystus powiedział dobitnie i wyraźnie:
    "Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego."
    ---------------------
    Wobec powyższego czy ktoś - kto wierzy w Jezusa Chrystusa - może spodziewać się czegoś pozytywnego - od tych - co to ich ojcem jest diabeł? Nie! Spodziewać się czegoś pozytywnego może tylko ktoś - kto w Jezusa Chrystusa - jako Syna Boga Ojca - nie wierzy.
  • Autor
    "«zagrożenie dla dialogu katolicko-żydowskiego»"

    Robią z tego jakąś doktrynę poprawnopolityczną, jakąś wartość samą w sobie, a przecież wiadomo że do dialogu trzeba dwojga.
    Ksiądz profesor Chrostowski który był do tego dialogu wyznaczony zrezygnował ze względu na żydowskie kpiny z idei dialogu.

    Jakiż może być dialog z wrogiem odwiecznym - odkąd tylko powstał judaizm talmudyczny starającym się zniszczyć chrześcijaństwo wszelkimi sposobami? On już decyzję podjął i w bój wyruszył. Albo my albo on. To jest agresor - szowinista i terrorysta.
    - On już decyzji nie zmieni, a nasze ustępstwa weźmie i zażąda więcej, i więcej, i więcej. - Nadto wybada teren, gdzie może uderzyć celniej.

    Trzeba być albo idiotą, albo zdrajcą albo skrajnie naiwnym, czy ciężko chorym, nie radzącym sobie ze sobą, niezdolnym do walki, a nawet do trzeźwej oceny pozycji żeby z kimś takim podejmować "dialog", i uważać że to dialog.
  • Tak.
    "Trzeba być albo idiotą, albo zdrajcą albo skrajnie naiwnym, czy ciężko chorym, nie radzącym sobie ze sobą, niezdolnym do walki, a nawet do trzeźwej oceny pozycji żeby z kimś takim podejmować "dialog", i uważać że to dialog."
    ------------
    Bóg - dzieci diabła - karze ich piekielną przewrotnością w ten sposób, że to oni swoją, niecną działalnością wśród ludzi stworzonych przez Boga - wydają mimo swej woli - świadectwo Jezusowi Chrystusowi, że jest Bogiem.
    Wniosek?
    Gdyby dzieci diabła zachowywali się w stosunku do ludzi stworzonych przez Boga po ludzku, po bożemu - to rzeczywiście - trudno byłoby dzisiaj - wielu ludziom uwierzyć w Jezusa Chrystusa jako Boga.
  • @
    Proszę sprawdzić sobie nazwisko: Tauber Peintner, a wiele się rozjaśni.
  • @Oracz 12:41:54
    .
    icki zasrały całkowicie Kościół Katolicki, a goje dały się nabrać na "nawrócenia"...

    http://www.mgr.org/RatzingersAncestry.html

    https://destination-yisrael.biblesearchers.com/destination-yisrael/2012/02/the-family-of-cardinal-joseph-ratzinger-the-young-joseph-ratzinger-sitting-on-the-left-if-one-comes-to-the-conclusion.html

    http://www.unavox.it/ArtDiversi/DIV2770_Don-Vergara_Albero_genealogico_BXVI.html
  • @PiotrZW 21:05:48
    "Moim zdaniem, kwestię stosunku chrześcijaństwa do judaizmu jednoznacznie wyjaśnia przypowieść o dzierżawcach winnicy"

    Wcale nie tak jednoznacznie jak Pan to rozumie. Dzierżawcy mogą być rozumieni jako niewierni pasterze, kapłani i uczeni w Piśmie.

    Z drugiej strony polecam przeczytanie 11 rozdziału listu Świętego Pawła do Rzymian:

    http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=280
  • @Pedant 14:25:03
    .
    Pan to taki pedant bez pedanterii...

    "Dzierżawcy natomiast wpadli na takie rozwiązanie: To jest dziedzic, chodźmy, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze. Chwycili go zatem, zabili i wyrzucili poza winnicę".

    wystarczają przeciecież te trzy zdania, by zorientować się, że chodzi o żydów!
  • @RAM 14:56:51
    "... Chwycili go zatem, zabili i wyrzucili poza winnicę wystarczają przeciecież te trzy zdania, by zorientować się, że chodzi o żydów!"

    Uczniowie Chrystusa też byli Żydami, i Apostołowie, i sam Chrystus jako człowiek. Kościół szerzył się najpierw w społeczności żydowskiej, dopiero później większością w nim stali się Grecy i inne narody.

    To tak jak oskarżać Greków jako naród, że zabili Sokratesa.

    Winnica to lud Boży, zaś niewierni dzierżawcy to kapłani i uczeni w Piśmie.

    Przeczytał Pan ten ustęp ze Św. Pawła?

    http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=280
  • @Pedant 15:25:11
    Pan Miarka ustosunkował się do mojego odwołąnia się do Świętego Pawła na swoim blogu.

    "Jeden z blogerów w wyraźnie poprawnopolitycznym celu zalinkował ostatnio w dyskusji cały rozdział 11. „Listu do Rzymian” według Biblii Tysiąclecia. "

    Niestety okazało się, że mnie tam zbanował, więc piszę tutaj.

    Powiem tylko tyle. Nowy Testament w całości, włączając listy Św. Pawła jest kluczowym źródłem chrzecijańskiej doktryny. Do wskazanego ustępu, nie dałem żadnych komentarzy, podałem tylko link.

    Najwyraźniej, Panu Miarce nie podoba się tłumaczenie Biblii Tysiąclecia (zresztą też za nim ie przepadam). Podaję więc przeciwstawne z protestanckiej Biblii Gdańskiej:

    http://biblia-online.pl/Biblia/NowaBibliaGdanska/List-do-Rzymian/11/1

    http://biblia-online.pl/Biblia/TextusReceptus/List-do-Rzymian/11/1

    oraz do greckiego oryginału (można użyć tłumacza Google)

    i do Vulgaty:

    http://biblia-online.pl/Biblia/ClementineVulgate/List-do-Rzymian/11/1

    http://biblia-online.pl/Biblia/ClementineVulgate

    Może Pan Miarka powinien oprzeć się na innych tekstach? Na Koranie na przykład?
  • @Pedant 15:25:11
    Ale to naprawdę Grecy zabili Sokratesa. Z tym, że współcześni nie mają z tym nic wspólnego. Ideowo, to nawet nie są spadkobiercami. A współcześni Żydzi, są spadkobiercami morderców Jezusa.
  • @Wican 14:09:05
    "Ale to naprawdę Grecy zabili Sokratesa."

    To prawda. Prawdą jest też, że inni Grecy stanęli po stronie Sokratesa, a większość o nim nawet nie wiedziała. Najdziwniejsze jest gdy ludzie z innego narodu, kiepsko znający jego naukę, tysiące kilometrów dalej i tysiące lat później, czynią z tego zarzut wobec Greków.

    Najczęściej robią to ci co Sokratesa ani nie lubią ani nie rozumieją.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031