Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
439 postów 1133 komentarze

GEOPOLITICA & DINTORNI – Włoski punkt widzenia

RAM

Enrico Mattei: Kiedy na śmierć skazują «sojusznicy»

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wierzącym w «sojusze»...

RAM     10 kwiecień 2019  

 
Enrico Mattei (29 kwiecień 1906 – 27 październik 1962) był włoskim przedsiębiorcą, politykiem i urzędnikiem państwowym wysokiej rangi. W roku 1945, został mianowany syndykiem masy upadłościowej spółki AGIP (Azienda Generale Italiana Petroli) – włoskiego państwowego przedsiębiorstwa petrochemicznego, założonego w roku 1926.
 
Udzielonego mu pełnomocnictwa Mattei jednakże nie traktuje na serio i przekształca AGIP w międzynarodowy koncern naftowy. Od roku 1952, AGIP wchodzi w skład ENI (Ente Nazionale Idrocarburi) – agencji, która stała się protagonistą włoskiego, powojennego cudu gospodarczego (lata '50 – '60 ubiegłego stulecia). W roku 1962, niewielki jet – na pokładzie którego urzędnik i polityk włoski wracał z Katanii do Mediolanu – spada na kilka minut przed wylądowaniem na lotnisku Linate.
 
 
3 dni po wyzwoleniu kraju, tj. 26 kwietnia 1945 roku, Enrico Mattei – syn karabiniera, księgowy z zawodu, przedsiębiorca – mianowany komisarzem ds. liwidacji spółki państwowej AGIP, zabiera się za ocenę potencjału powierzonego mu przedsiębiorstwa, po czym przekonawszy się o tym, że instytucja może stać się zasobem bardzo przydatnym Włochom – rezygnuje z jej kasacji.
 
 
Mattei ocali AGIP – z jednej strony pokonując opory włoskich środowisk lewicowych, które w przedsiębiorstwach państwowych widziały dziedzictwo polityki gospodarczej okresu faszyzmu – z drugiej zaś, przeciwstawiając się obstrukcjonistycznym postawom proamerykańskich eksponetów włoskiej Demokracji Chrześcijańskiej.
 
Polityk, uparcie, krok po kroku, zrekonstruuje spółkę, która wkrótce stanie się przykładem włoskich zdolności podnoszenia głowy z gruzów zniszczenia wojennego. Mattei położy fundament pod rewitalizację przedsiębiorstwa uważanego wcześniej za nieproduktywne i nieopłacalne, którego przeznaczeniem stanie się kolizja z «Siedmioma Siostrami» - skonsolidowanymi od dziesiątków lat potentatami, aktywnymi w sektorze petrochemicznym, zajmującymi w nim pozycję oligopolistyczną. 
 
Oto, jak wyglądała walka Enrica Mattei o AGIP:
 
15 maja 1945 roku, Marcello Soleri – ówczesny włoski minister skarbu (z całym prawdopodobieństwem naciskany prez Amerykanów) zwraca się na piśmie do Giovanni'ego Gronchi – ministra przemysłu, stwierdzając: «Ze względu na niekorzystne rezultaty ekonomiczne, AGIP powinien zaniechać nowych poszukiwań ropy naftowej».
 
Minister Gronchi, przesyła pismo Enrico Mattei'emu, prosząc go jednakże o «szczegółową relację w sprawie, przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji».
 
W tym samym czasie, ze Stanów Zjednoczonych napływa do Włoch propozycja nabycia całego sprzętu AGIP-u.  
 
Niezwykła «hojność» Amerykanów (w postaci 250 milionów dolarów) –  w kontekście słabej kondycji wyposażenia przedsiębiorstwa włoskiego, wzbudza w Mattei'm podejrzenia.
 
Równie podejrzaną jest dla niego ilość wizyt zagranicznych techników we Włoszech, a także podań o pozwolenia na wykonywanie odwiertów (co ciekawe, w tych samych miejscach, gdzie aktywny był dotąd AGIP).
 
W międzyczasie, we Włoszech zmienia się rząd, jednakże dyrektywy odnośnie państwowej spółki naftowej pozostają takie same.
 
W poszukiwaniu ratunku dla AGIP-u, Enrico Mattei wchodzi w bliższy kontakt z inżynierem Carlo Zanmatti'm (kierującym spółką) który w roku 1944, w miejscowości Caviaga, odkrył spore pokłady gazu ziemnego. (Zanmatti wówczas czym prędzej zarządza zamknięcie odwiertu, tak, by nie wpadł on w ręce Niemów).
 
Po tym, jak Mattei dowiaduje się od Zanmatti'ego o pokładach gazu w Caviaga – jego posunięcia zdążające do ocalenia AGIP-u stają się jeszcze bardziej zdeterminowane.
 
Podczas gdy opóźnia przekazanie dokumentów likwidacji przedsiębiorstwa – analizuje skrupulatnie system, przy pomocy którego państwo włoskie przyznaje pozwolenia na odwierty i eksploatację złóż.
 
Z dokumentacji dowiaduje się, że koncesje były do tej pory we Włoszech prawie że wyłącznym przywilejem przedsiębiorstw zagranicznych, przeważnie amerykańskich. AGIP, pomimo, iż był spółką państwową,nie posiadał jakiegokolwiek priorytetu.
 
Następnym krokiem Enrica Mattei jest zwołanie tajnego zebrania personelu technicznego spółki, podczas którego informuje obecnych na nim, że powzięta przez niego decyzja jest całkowicie przeciwna jego oficjalnemu zadaniu.
 
 
Od owego momentu, wszystkie poszukiwania AGIP-u skoncentrowane zostają w tych miejscach, gdzie odnalezienie ropy lub gazu jest prawdopodobne. Inżynier Carlo Zanmatti – wyrzucony uprzednio z przedsiębiorstwa za przynależność do Włoskiej Republiki Socjalnej – prawie że potajemnie powraca do pracy i staje się wpół prywatnym doradcą Mattei'ego.
 
W międzyczasie, polityk włoski obmyśla i realizuje akrobatyczne wprost fortele rozrachunkowe, tak by środki finansowe przeznaczone na bieżące administrowanie AGIP-em mogły być – oczywiście niejawnie – przeznaczane na poszukiwania ropy i gazu. Poza tym, Mattei zwraca się o pomoc finansową do kilku banków włoskich, które pomimo ostrzeżeń otrzymanych z kręgów politycznych, udzielają mu kredytów.
 
W owym momencie – ze strony amerykańskich koncernów naftowych – w stosunku do rządu włoskiego – pojawiają się prawie że jawne naciski, którym towarzyszą «dossier szpiegowskie», przy pomocy których sugeruje się, że Mattei żywi sympatie socjalistyczno-komunistyczne, jakich rzekomo miał dorobić się podczas swej przeszłości partyzanckiej. Oznacza to, że w celu oddalenia z pola widzenia «niebezpiecznego elementu destabilizującego» uruchomiony zostaje mechanizm działający w promieniu 360 stopni.
 
W odpowiedzi na presje, Enrico Mattei zostaje zdegradowany do roli członka zarządu przedsiębiorstwa. Jednocześnie, rząd włoski udziela Amerykanom koncesji wydobywczych na terenie Włoch pozwalając im także na bezpłatne korzystanie z badań technicznych przeprowadzonych przez AGIP za pieniądze podatników włoskich.
 
W międzyczasie Mattei, poznaje w Mediolanie wielu polityków, mających swój punkt odniesienia w mediolańskim Uniwersytecie Katolickim, co umożliwia mu wywieranie presji na rząd w Rzymie, tak by AGIP dostał dodatkowy czas istnienia, oraz by mógł dostać pozwolenia na odwierty. Wkrótce, Mattei, polecony przez DC, zostaje mianowany posłem do tzw. Rady Krajowej (Consulta Nazionale).
 
W roku 1948, AGIP odkrywa nowe pokłady gazu oraz montuje gazowe instalacje przesyłowe, czym zdobywa duże poparcie społeczeństwa włoskiego.
 
Nadchodzi jednakże moment, w którym – pod presją amerykańskich koncernów naftowych – we włoskim Parlamencie ma zostać przegłosowana ustawa dotycząca koncesji. Jest ona tak bardzo sprzyjająca interesom Amerykanów, iż mówi się, że nie została napisana we Włoszech, a bezpośrednio w USA.
 
Nagle, w roku 1949, w Cortemaggiore, AGIP odnajduje niewielkie złoże ropy, co entuzjazmuje społeczeństwo włoskie. Enrico Mattei wykorzystuje chwilę i interweniuje w Parlamencie w sprawie dyskutowanej tam ustawy, która skutkiem tego zostaje zmodyfikowana na korzyść Włoch.
 
 
Nadzieje amerykańskie zostają zniweczone: Państwo Włoskie zastrzega sobie wszystkie koncesje w Lombardii, a także w całych Włoszech Północnych, pozostawiając konkurencji zagranicznej mało pożądane możliwości, dotyczące pozostałych części półwyspu.
 
Jednocześnie rozpoczyna się proces tworzenia (także w aspekcie prawnym), organu, który przybierze nazwę ENI – Ente Nazionale Idrocarburi. Jego zadaniem stanie się koordynacja wszystkich włoskich polityk energetycznych.
 
W roku 1952, AGIP - niezagrożony już więcej likwidacją – zaopatruje się w słynne logo przedstawiające psa o 6 nogach. Oficjalnie rodzi się także agencja ENI, której prezydentem zostaje Enrico Mattei.
 
 
Mattei modernizuje tak strukturę organizacyjną jak i handlową AGIP-u. Podobnie do Juliusza Cezara – który osobiście przeprowadzał inspekcje swych straży – również Mattei, in incognito tankuje na stacjach benzynowych – po czy nagradza lub wyrzuca z pracy, w zależności od tego, co widzi.
 
To z inicjatywy Mattei'ego powstaje sieć Motel AGIP. Także przedsiębiorstwo Liquigas, zajmujące się dystrybucją gazu w butlach, jest jego "dzieckiem", podobnie do firmy Anic, która przetwarza węglowodory dla sektora chemii rolniczej.
 
Ostatecznie, w skład ENI wchodzą takie przedsiębiorstwa, jak AGIP, Snam, Anic, Liquigas, Nuovo Pignone i Romsa.
 
Pewnego razu, chcąc w prosty sposób wytłumaczyć Włochom sytuację, w której znajdował się kraj, Mattei opowiada zajście, którego był kiedyś świadkiem:
 
«Jakieś 20 lat byłem niezłym myśliwym... chodziłem często na polowanie. Posiadałem 2 psy – ogara niemieckiego i setera. Wychodziliśmy z domu o świcie i kończyliśmy imprezę wieczorem, wskutek czego wszyscy – ludzie i psy – padali ze zmęczenia.
 
Kiedy wracaliśmy, pierwszą naszą czynnością było nakarmienie psów. Dostawały dużą miskę zupy, wystarczającą nawet dla pięciu sztuk.
 
Pewnego razu, do miski, bardzo wolno, zbliżył się malutki, wygłodniały i słaby kotek. Widać było, że boi się. Głód jednak przeważył i zwierzak położył łapkę na brzegu miski. Ogar jednakże zareagował błyskawicznie, z impetem odrzucając kota od pożywienia na odległość 3 lub 4 metrów i łamiąc mu kręgosłup. Ten epizod zrobił na mnie duże wrażenie. My, Włosi byliśmy taki kocięciem przez pierwsze lata po wojnie...»
 
Jako że wydobycie krajowe ropy nie wystarcza, po dokładnym przeanalizowaniu zachowań komercyjnych najwiekszych koncernów naftowych świata (nazwanych przez włoskiego polityka «Siedmioma Siostrami»), tworzących w owym czasie kartel "Consortium for Iran" (kartel powstał po zakończeniu kryzysu w Abadanie) – Mattei prosi o możliwość wejścia Włoch do niego. Niestety, odpowiedzią «Siedmiu Sióstr» jest odmowa. 
 
 
Przypomnijmy kto wchodził w skład «Siedem Sióstr»: 
 
- Standard Oil of New Jersey, przekształcona później w Esso (następnie w Exxon, w USA) a jeszcze później zlana z Mobil i przechrzczona na ExxonMobil; 
- Royal Dutch Shell – koncern angielsko-holenderski;   
- Anglo-Persian Oil Company, przekształcona następnie w British Petroleum (BP); 
- Standard Oil of New York, przekształcona w Mobil, zlana z Exxon, skutkiem czego powstała ExxonMobil; 
- Texaco, zlana później z Chevron, w wyniku czego powstała ChevronTexaco; 
- Standard Oil of California (Socal), przekształcona w Chevron, obecnie ChevronTexaco; 
- Gulf Oil, w dużej części zlana z Chevron. 
 
ENI zaczyna więc na własną rękę szukać nowych umów i nowych porozumień handlowych, tak by uwolnienie Włoch od zagranicznego szantażu handlowego stało się możliwe.
 
Zawarta zostaje duża i korzystna dla Włochów transakcję handlowa z ZSRR, pokrywająca 25 % zapotrzebowania ENI na ropę, na co New York Times reaguje oskarżeniem Mattei'ego o prosowietyzm, zaś cały kraj o «łamanie porozumień powojennych», a także o zagrażanie «przyszłej równowadze politycznej świata».
 
Włoski polityk nie zważa jednakże na presje i kontynuuje realizację swej wizji. Wybiera swych rozmówców handlowych spośród krajów biednych, dla których łącznikiem z Włochami może stać się obopólne zrozumienie dla trudności ekomomicznych i tym samym szczerość relacji.
 
Krajom Afryki i Bliskiego Wschodu – uznając je tym samym za równorzędnych partnerów – Mattei oferuje perspektywę ożywienia gospodarczego – a także royalty o wiele korzystniejsze od tych, jakie otrzymują od «Siedmiu Sióstr».
 
Tego rodzaju otwarcie włoskiego polityka w stosunkach międzynarodowych odpowiada silnie zakorzenionemu w nim ideałowi «kapitalizmu etycznego», jakiego Mattei stał się wyznawcą wskutek zbliżenia do środowisk mediolańskiego Uniwersytetu Katolickiego. W związku z tym, własną rolę szef ENI rozumie jako bezwarunkowe podporządkowanie się – niekwestionowalnej wg. niego – zasadzie sprawiedliwości społecznej.
 
Z cierpliwością buduje relacje z Persją, nawiązując bezpośredni kontakt z szachem Mohammedem Rezą Pahlavim oraz z National Iranian Oil Company (NIOC), od których dostaje koncesję na wydobycie ropy (niewielką ale oznaczającą złamanie tabù), ściągając na siebie wściekłość kartelu anglo-amerykańskiego.
 
Gwałtowna śmierć kilku dostojników i funkcjonariuszy irańskich (niektórzy z nich zostają uduszeni gołymi rękami), opowiadających się za koncesjami dla Włoch, jest wymowną oznaką determinacji wrogów Mattei'ego oraz ich zdolności infiltracji.
 
Za sprawą amerykańskiej CIA i brytyjskiego SIS, w roku 1953, w Iranie zostaje przeprowadzony zamach stanu (operacja Ajax), który obala premiera Mohammada Mossadeq'a – «winnego» znacjonalizowania koncernu Anglo-Iranian Oil Company – i umożliwia szachowi powrót do kraju. (Mossadeq, będący z szachem w kolizji, zmusił go wcześniej do wyjazdu).
 
Podczas puczu Mossadeq'a, szacha ratuje helikopter należący do ENI, który zabiera go z rezydencji w Teheranie i zawozi w bezpieczne miejsce, skąd Pahlavi wyjedzie później do Rzymu.
 
Szach wielokrotnie gości w domu Mattei'ego w Senigallii a także w Anterselvi. Pomimo, iż potrzebuje wsparcia amerykańskiego, Pahlavi prawdopodobnie dużo dyskutuje z włoskim politykiem na temat możliwości zmniejszenia obciążenia Iranu zachodnim kolonializmem gospodarczym.
 
 
Mówi się także o możliwości małżeństwa szacha z księżniczką Marią Gabrielą z dynastii Sabaudów. Jednakże na wieść o prawdopodobnych zaręczynach, L'Osservatore Romano potępia plan, wskazując na niestosowność związku katoliczki z rozwodnikiem i ponadto muzułmaninem.
 
Mattei przywraca kontakty Włoch z Libią – ex-kolonią włoską, nawiązuje także relacje z Egiptem oraz dialog z królem Jordanii.
 
Wierny swym wewnętrznym przekonaniom o konieczności zrozumienia problemów swych interlokutorów (jeszcze przed rozmową z nimi), Mattei zawczasu zapoznaje się z konfliktem algiersko-francuskim (Algieria była wówczas kolonią francuską), z problemami Tunezji, Maroka i Libanu.
 
 
Odnośnie Algierii, Mattei oficjalnie oświadcza, że nie zaakceptuje koncesji na Saharze, nawet gdyby były one dla Włoch bardzo korzystne, dopóki kraj nie zdobędzie niepodległości. Zauważmy, że «Siedem Sióstr» w owym czasie zawzięcie usiłowało zaangażować ENI we wspólną politykę, sadząc, że Włochom chodzi jedynie o uzyskanie jak najlepszych warunków handlowych.
 
Swym stanowiskiem, Mattei stawia kartel naftowy w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ zmusza go do wyraźnego opowiedzenia się albo po stronie Francji, albo po stronie algierskich niepodległościowców, co automatycznie angażuje w sprawę także rząd USA.
 
Krajom-eksporterom ropy naftowej, Włoch proponuje utworzenie organu trans-narodowego, reprezentującego ich. Powstały 9 września 1960 roku OPEC – Organisation of Petroleum Exporting Countries – w procesie swego konstytuowania wykorzystuje wiele sugestii Mattei'ego.
 
Wkrótce po opowiedzeniu się na rzecz niepodległości Algierii, włoski polityk otrzymuje list przesłany mu przez Organisation Armée Secrète (OAS) – paramilitarny korpus francuski, oficjalnie uznawany za nielegalny (broniący kolonialnych interesów Francji), który zapowiada niepomyślny dla Mattei'ego rozwój sytuacji, w przypadku, gdyby dalej popierał Algierski Front Wyzwolenia.
 
W związku z ostrzeżeniem, w książce zatytułowanej «Tajna historia ropy algierskiej», Hocine Malti pisze, że Mattei został zabity przez SDECE – wywiad francuski odpowiedzialny za misje zagraniczne. Miała to być odpowiedź Francuzów na rzekome nawiązanie przez Włocha kontaktów z przedstawicielami FLN – algierskiego Frontu Wyzwolenia Narodowego, choć Malti bynajmniej nie wyklucza udziału w mordzie także CIA.
 
Sytuację polityka włoskiego pogarsza fakt, że funkcjonariusze SDECE, podejrzewają go o przynależność do siatki, która umożliwiła Algierczykom zakup broni na międzynarodowym czarnym rynku, o czym pisze w swej książce zatytułowanej «Lamia l'anti barbouze», Philippe Thyrand di Vosjoli – były agent SDECE (który zdezerterował do USA). Według jego opinii, na krótko przed «wypadkiem» samolotu, SDECE, w roli mechanika wysłało do Katanii człowieka o nazwisku Laurent, który w noc poprzedzającą powrót Mattei'ego do Mediolanu, umieścił w samolocie materiał wybuchowy.
 
8 stycznia, 1962 roku, Mattei ma lecieć do Maroka na uroczystość otwarcia rafinerii, kiedy to pilot zauważa niewielką anomalię akustyczną w pracy jednego z silników maszyny. Po sprawdzeniu, okazuje się, że do jego wewnętrznej ściany, przy pomocy taśmy klejącej przymocowany został śrubokręt.
 
Wydarzenie zakwalifikowane zostaje jako niedbalstwo technika, choć mogło ono przecież wywołać katastrofę: rozgrzanie silnika spowodowałoby odklejenie taśmy, wskutek czego śrubokręt trafiłby do wnętrza silnika, prowokując jego eksplozję – co więcej nie pozostawiając śladu po jej przyczynie.
 
Po koniec września 1962 roku, Mattei'emu składa wizytę pułkownik KGB Leonid Kolosov – agent sowiecki, oficjalnie zatrudniony najpierw jako funkcjonariusz rosyjskiego biura handlowego w Rzymie, a następnie jako korespondent dziennika Izviestia. Kolosov informuje Włocha o tym, że przygotowywane są plany jego «neutralizacji».
 
26 października 1962 roku, Mattei ma w planie lot na Sycylię. W rozmowie z żoną stwierdza, że być może nie powróci już więcej do domu.
 
 
Wieczorem, 27 października 1962 roku, samolot Morane-Saulnier MS-760 Paris I-SNAP, na pokładzie którego polityk wraca z Katanii do Mediolanu – podczas podchodzenia do lądowania na lotnisku Linate – spada na pola otaczające miejscowość Bascapè (prowincja Pavia, około 15 km od lotniska mediolańskiego).
 
 
 
Śmierć ponoszą: Enrico Mattei, doświadczony i posiadający wiele odznaczeń pilot Irnerio Bertuzzi oraz dziennikarz amerykański – William McHale pracujący dla Time-Life, zajmujący się wówczas pisaniem artykułu na temat szefa ENI.

 
 
 
 
Dochodzenie włoskiego lotnictwa wojskowego oraz prokuratury na temat hipotezy zamachu na Mattei'ego kończą się ostatecznie w roku 1966 umorzeniem sprawy, ze względu na «brak dowodów». Wrak samolotu zostaje zniszczony.
 
Dopiero wiele lat później, popularność filmu o szefie ENI, a także badania laboratoryjne przechowywanych przez rodzinę przedmiotów należących do Mattei'ego – przeprowadzone przy pomocy nowych technologii – umożliwią wznowienie dochodzeń.
 
Proces rozpoczęty przez prokuratora Vincenzo Calię w roku 1994, zakończy się w roku 2003 stwierdzeniem, że samolot szefa ENI został zsabotowany.
 
Prokurator stwierdzi ponadto, że sabotaż umożliwiony został przez eksponentów ENI i wywiad włoskiego. Śmierć Mattei'ego zostaje określona jako zabójstwo z premedytacją.
 
Calia, dzięki któremu postępowanie sądowe zostało wznowione, posuwa się nawet do stwierdzenia, że: «przeprowadzenie zamachu zostało zaplanowane wtedy, gdy stało się sprawą oczywistą, że Enrico Mattei nie zrezygnuje dobrowolnie z prezydentury ENI».
 
Podczas śledztwa, poseł Oronzo Reale oświadcza, że zleceniodawcą zabójstwa (we Włoszech) był Eugenio Cefis, prawa ręka Enrica Mattei, zwolniony ze swego stanowiska w ENI, po tym, jak Mattei zdał sobie sprawę z tego, że Cefis pracuje dla amerykańskiej CIA.
 
 
Analiza metalograficzna złotego pierścienia oraz zegarka, które nosił Mattei, sporządzona przez prof. Donato Firrao z Politechniki Turyńskiej, wykazuje, że na pokładzie samolotu nastapił wybuch.
 
 
Ślady ekspozycji na eksplozję zostały odnalezione na pierścieniu i na zegarku polityka. Odłamki metalowe oraz ślady materiału wybuchowego, w szczególności trytolu, zostały zidentyfikowane podczas ekshumacji zwłok Mattei'ego oraz dwóch pozostałych osób, jaka odbyła się w roku 1995, a także na fragmencie samolotu przechowanym przez jednego z pracowników ENI.
 
Ładunek wybuchowy został umieszczony w kabinie, za tablicą rozdzielczą i został połączony z mechanizmem wysuwającym podwozie, lub z włącznikiem świateł lądowania albo z systemem tzw. klap – elementów skrzydeł.
 
Zsabotowanie samolotu stało się możliwe podczas gdy maszyna zaparkowana była na lotnisku Fontanarossa w Katanii.
 
27 lipca 1993 roku, Gaetano Ianni, mafioso współpracujący ze śledczymi włoskimi stwierdza, że śmierć Mattei'ego była wynikiem porozumienia pomiędzy «Amerykanami» i sycylijską Cosa Nostra. Umieszczeniem bomby na pokładzie samolotu szefa ENI mieli zająć się ludzie z klanu Giuseppe Di Cristina.
 
Także mafioso Tommaso Buscetta opowiada, że mafia amerykańska poprosiła mafię sycylijską o wyeliminowanie Mattei'ego, jako rzeczy nieodzownej «dla żywotnych interesów amerykańskich koncernów naftowych». 
 
Rolnik, Mario Ronchi (który widział samolot podchodzący do lądowania) mówi na gorąco, że, samolot wybuchł i zapalił się w powietrzu. Jednakże gdy tylko wiadomo jest, kto znajdował się na jego pokładzie – wszyscy świadkowie wycofują swe relacje i zaczynają mówić o tym, że maszyna zapaliła się po uderzeniu w ziemię.
 
Karabinierzy pojawiają się w siedzibie RAI by skonfiskować relacje filmowe, ale okazuje się, że ścieżki dźwiękowe filmów z udziałem świadków opowiadających o eksplozji samolotu zostały skasowane.
 
Mario Ronchi, który jako pierwszy pojawił się w pobliżu wraku samolotu, koryguje swój wywiad udzielony dziennikowi Corriere della Sera, mówiąc, że od początku twierdził, że samolot zapalił się na ziemi.
 
Wyjdzie na jaw po jakimś czasie, że SNAM (przedsiębiorstwo należące do ENI) zatrudniło Ronchi'ego jako kustosza monumentu poświęconego Mattei'emu, zaś jego córka została przyjęła do pracy przez jedną ze spółek zarządzanych przez Eugenio Cefis'a.
 
W roku 2017, opublikowana zostaje we Włoszech książka zatytułowana «Il caso Mattei» - «Przypadek Mattei'ego», napisana przez wspomnianego wcześniej prokuratora Vincenzo Calię, który sprawą zamachu zajmował się podczas trzeciego z kolei dochodzenia. W swej obszernej relacji, prokurator zamieszcza wiele nader interesujących szczegółów. 
 
 
Wokół wraku – pisze Calia – kręciło się mnóstwo ludzi: policja, personel ENI oraz agenci SIFAR – włoskiego wywiadu wojskowego, na czele którego jedynie 2 tygodnie wcześniej, Amintore Fanfani – ówczesny premier Włoch, mianował generała Giovanni Allavena, który okaże się później członkiem tajnej loży masońskiej P2.
 
Osoby uczestniczące w pierwszym dochodzeniu (z którymi rozmawiał prokurator), stwierdziły, że nakaz, jaki dostały z wysokich sfer politycznych i wojskowych mówił, że należy wykazać, iż samolot spadł z powodu złej pogody lub błędnego manewru pilota. Zauważmy, że widoczność w okolicach mediolańskiego lotniska była tego wieczoru zadawalająca.
 
Części samolotu (wśród których przednie podwozie, odcięte od reszty maszyny, posiadające nieuszkodzone opony), zostały odnalezione kilkaset metrów od wraku, co potwierdza bardzo obszerny materiał fotograficzny, który wpadł w ręce prokuratora – który jednakże nigdy nie został przeanalizowany ani przez komisję dochodzeniową, ani przez prokuratorów prowadzących porzednie śledztwa.
 
Gdyby samolot roztrzaskał się wskutek uderzenia w ziemię, jego szczątki powinny były pozostać blisko wraku, zaś ciała zabitych w kabinie maszyny. Jednakże makabryczna obecność kończyn i strzępów ciał zwisających z gałęzi drzew oraz odcięta dłoń Mattei'ego – dowodzą całkowicie innego przebiegu tragedii.
 
Rozerwane eksplozją ciała pasażerów samolotu zostały rozrzucone wzdłuż trajektorii przeciwległej do tej, jaką zatoczył spadający samolot.
 
Ponadto, jest rzeczą oczywistą, że gdyby samolot eksplodował i zapalił się na ziemi – jak utrzymywała komisja prowadząca pierwsze dochodzenie (której przewodniczył generał lotnictwa Ercole Savi) liście osik, znajdujących się w pobliżu pożaru powinny być choć trochę zwęglone, tymczasem drzewa – czego Calia upewnił się – pozostały nietknięte.
 
Resztki ludzkie, zawieszone na drzewach, rozrzucone na dużej przestrzeni, mogły jedynie spaść z góry, co jest kolejnym dowodem na to, że jet został uszkodzony podczas lotu, a dokładniej w fazie lądowania, kiedy to pilot uruchomił dźwignię podwozia, która faktycznie została odnaleziona w pozycji «podwozie w dół».
 
Zdjęcia resztek samolotu pod linkiem:
 
Relacja prokuratora zaskakuje ilością dowodów i relacji świadków, a jej najciekawszy aspekt dotyczy gigantycznego i metodycznego zbijania śledczych z tropu oraz ukrywania informacji mogących zmienić oficjalną wersję wydarzenia.
 
Calia zauważa także, iż wszyscy ci, którzy w jakikolwiek sposób zaprzeczali obowiązującej narracji – zostali «zneutralizowani». Jedni zapłacili życiem, innych kupiono.
 
Do tych, którzy zapłacili życiem należy Marino Loretti, mechanik dwóch Morane Saulnier (używanych przez Enrica Mattei'ego) – przyjaciel pilota Irnerio Bertuzzi'ego.
 
Loretti zostaje oskarżony o pozostawienie śrubokrętu w motorze jednego z samolotów szefa ENI (o czym było wcześniej). W rzeczywistości – pisze Calia – śrubokręt został podrzucony po to, by odpowiedzialność za rzekome niedbalstwo spadła właśnie na Marino Loretti'ego. Konsekwencją zajścia staje się wysłanie mechanika na placówkę ENI do Afryki.
 
Loretti był technikiem posiadającym bardzo duże doświadczenie, cieszącym się zaufaniem pilota Bertuzzi'ego. Pomimo to – jeszcze przed nadejściem października 1962 roku – w sytuacji gdy Mattei otrzymywał pogróżki śmierci – a więc gdy kwestia sprawności i weryfikacji jego samolotów stawała się coraz to ważniejsza – człowieka zajmującego się nimi skompromitowano i odsunięto od nich.
 
Na koniec, Loretti odchodzi z ENI i podejmuje pracę w małym przedsiębiorstwie lotniczym. Ginie w roku 1969, pilotując niewielki samolot na trasie Roma Ciampino – Roma Urbe. Obydwa silniki maszyny zatrzymują się w fazie startu, wskutek czego samolot spada.
 
Calia włącza do sprawy Mattei'ego dokumentację komisji, która prowadziła dochodzenia w sprawie śmierci Loretti'ego, z której wynika, że przyczyną wypadku dawnego mechanika samolotów prezydenta ENI był brak paliwa w zbiornikach.
 
Jednakże prokurator szpera dalej i odkrywa, że samolot miał w zbiornikach ilość paliwa bardziej niż wystarczającą dla przelotu z jednego rzymskiego lotniska na drugie, tyle że ktoś, w godzinach nocnych, na lotnisku w Ciampino, wlał do zbiorników maszyny sporo wody.
 
Loretti umiera więc w podobny sposób jak zginął Mattei.
 
Co więcej, ginie w kilka miesięcy po wysłaniu listu do Italo Mattei'ego – brata założyciela ENI, w którym pisze, że ze stanowiska mechanika samolotów polityka został zwolniony w sposób celowy i że dzięki posiadanym przez siebie informacjom, jest w stanie zasugerować nowy trop dla śledztwa.
 
Calia stawia pytanie: dlaczego komisja śledcza przemilczała obecność wody w zbiornikach samolotu, pomimo faktu, iż próbka paliwa przeanalizowana w laboratoriach włoskiej aeronautyki wojskowej wykazała jej obecność?
 
Dlaczego w dochodzeniach wzięli udział inżynier i kapitan wywiadu?
 
Co więcej, jeden z nich – Romualdo Molinari, przebywał na Sycylii w październiku 1962 roku jako pilot zespołu lotniczego należącego do jednostki włoskich sił powietrznych wyspecjalizowanej w zwalczaniu okrętów podwodnych (Gruppo Antisommergibile), z siedzibą w Katanii-Fontanarossa, w hangarze której – na noc z 26 na 27 października – zaparkowany został samolot Mattei'ego.
 
Krótko mówiąc, mamy do czynienia ze zbyt wieloma dziwnymi «zbiegami okoliczności».
 
Następną osobą, która interesowanie się zamachem na szefa ENI przypłaci życiem, będzie sycylijski dziennikarz Mauro De Mauro, którego reżyser Franco Rosi – planujący nakręcenie filmu o Mattei'm – prosi o zrekonstruowanie jego ostatnich dni.
 
Z zeznań krewnych i przyjaciół De Mauro wynika, że dziennikarz odtwarza trasę, jaką Mattei odbył będąc ostatni raz na Sycylii. Dziennikarz zdąży powiedzieć swym rozmówcom, że wszedł w posiadanie informacji, które «wstrząsną Włochami».
 
 
Wśród osób spotkanych przez De Mauro jest Vito Guarrasi (zwany «Don Vito»), jedna z najbardziej tajemniczych postaci tak w historii Sycylii, jak i Włoch.
 
Wieczorem, 16 września 1970 roku córka dziennikarza widzi go przed domem w towarzystwie członków mafii, po czym dziennikarz przepada bez śladu. Jego ciało nigdy nie zostanie odnalezione. Z redakcji gazety znika duża koperta z materiałem, który De Mauro przygotował dla reżysera Rosi i który po swej rozmowie telefonicznej ze spółką filmową miał zostać wysłać do Rzymu. Po latach, kilku mafiozów, współpracujących ze śledczymi stwierdzi, iż De Mauro był «był zbyt blisko prawdy». 
 
W tym momencie, należy po krótce opowiedzieć, kim był Vito Guarrasi – sycylijski konsulent tak Mattei'ego jak i Cefis'a.
 
 
Pod koniec wojny, żołnierz Vito Gurrasi zostaje wysłany przez generała Giuseppe Castellano w tajną misję do Algierii, gdzie spotyka się z amerykańskim generałem Dwight'em «Ike» Eisenhower'em – dowódcą wojsk sprzymierzonych (przyszłym prezydentem USA). Celem misji jest omówienie warunków zawieszenia broni we Włoszech, które zostanie podpisane 3 września 1943 roku i opublikowane w 5 dni później.
 
CIA, przed desantem wojsk amerykańskich na Sycylii, zwraca się do eksponentów mafii włoskiej w USA, by ta załatwiła jej kontakty na Sycylii. (W czasie późniejszym, każdorazowo, odwiedzający Palermo szefowie agencji amerykańskiej, będą składać Guarrasi'emu wizytę w jego gabinecie na ulicy Segesta, lub w jego willi w Mondello.)
 
«Don Vito» zaprzecza swej obecności podczas składania podpisów w Cassibile (zawieszenie broni podpisał gen. Castellano), za to twierdzi, że wziął udział w spotkaniu z arystokracją syscylijską, na którym w zamian za wsparcie logistyczne dla Amerykanów lądujących na wyspie, członkowie sycylijskich rodów i klanów mieli dostać w przyszłości stanowiska kierownicze w administracji oraz w wielu przypadkach uniknąć także odpowiedzialności karnej.
 
 
Boris Giuliano – szef wydziału kryminalnego, prowadzący śledztwo w sprawie zniknięcia dziennikarza De Mauro, podąża za tropem prowadzącym właśnie do Vita Guarrasi. Wkrótce jednakże śledztwo zostanie zwrócone w całkiem innym kierunku. Winnymi zniknięcia De Mauro staną się jego artykuły na temat mafijnego handlu narkotykami, zaś Boris Giuliano w roku 1979 zostanie przez mafię zamordowany. Na koniec, także dochodzenia na temat narkotyków zostaną zastopowane.
 
W roku 1988, zapamiętale grzebiący w dokumentach prokurator Calia, wzywa do złożenia zeznań również Ugo Saitę – prokuratora z Palermo, który kierował śledztwem w sprawie zniknięcia dziennikarza Maura De Mauro.
 
Saito oświadcza wówczas, że nakaz rozmywania dochodzeń wydał Vito Miceli – należący do loży masońskiej P2 – ówczesny szef wywiadu wojskowego (SID), podczas zebrania, na które wezwano między innymi Borisa Giuliano.
 
Ostatecznym ogniwem w łańcuchu decydującym o śmierci Mattei'ego (we Włoszech) miał być – wg. Saito – premier Amintore Fanfani. Saito dodaje jeszcze, że miał wtedy zamiar przesłać całą dokumentację w sprawie zniknięcia De Mauro do prokuratury w Pavii i zażądać aresztowania Fanfani'ego pod zarzutem morderstwa na Enrico Mattei'm.
 
Prokurator Calia odnajduje także notatki agentów wywiadu, z których wynika, że Eugenio Cefis – do niedawna prawa ręka Mattei'ego – był założycielem loży masońskiej P2.
 
W trybie późniejszym, zarządzanie P2 przejmie Licio Geli (uważany przez wielu za agenta CIA, podobnie jak Cefis). W roku 2015, na krótko przed śmiercią, w wywiadzie telewizyjnym, Geli stwierdza, że samolot Mattei'ego zaparkowany na noc w hangarze, został zastąpiony jego bliżniakiem, mającym na pokładzie ładunek wybuchowy.
 
Jak utrzymywał Italo Mattei (brat polityka), Eugenio Cefis został z ENI wyrzucony przez Mattei'ego za uprawiania «podwójnej gry» oraz za «podporządkowanie się Amerykanom». Podczas gdy Mattei usiłował zobowiąząć siły NATO aktywne na Morzu Śródziemnym do kupowania ropy od ENI, Cefis sprzeciwiał się mu, faworyzując Esso i Shell.
 
Zejście Eugenio Cefis'a ze sceny potrwa jednakże wyłącznie 9 miesięcy. Po śmierci Mattei'ego, Amintore Fanfani powoła go najpierw na stanowisko wiceprezydenta, a następnie prezydenta ENI.  
 
W roku 1972, we Włoszech opublikowana zostaje książka zatytułowana «Oto Cefis – Druga twarz poważanego prezydenta».
 
Jej autorem jest tajemniczy «Giorgio Steimetz», którego prawdziwe nazwisko nie jest znane do dnia dzisiejszego. Co ciekawe, książka, o której mowa, poddana zostaje najwścieklejszej cenzurze jaka kiedykolwiek we Włoszech została przeprowadzona. Nie tylko wycofano ją z księgarń ale także z rzymskiej i florenckiej filii włoskiej Biblioteki Narodowej, które ustawowo powinny posiadać jeden egzemplarz wszystkich publikacji, jakie w kraju zostały wydrukowane.
 
 
Powieść na temat zamachu na Mattei'go – z wykorzystaniem pozycji «Oto Cefis – Druga twarz poważanego prezydenta» - pisał także Pier Paolo Pasolini, dziennikarz, poeta i dramaturg włoski, zamordowany w roku 1975 przez «trzech Sycylijczyków»,jeszcze przed jej zakończeniem.
 
Zbeletryzowane i niedokończone śledztwo Pasolini'ego, oskarżające Eugenio Cefis'a o śmierć Mattei'ego ukaże się jedynie w roku 1992. Niektóry rozdziały powieści zostaną wycięte. Wiele osób sądzi, iż powodem mordu na Pasolini'm mogły być jego poszukiwania prawdy odnośnie zamachu na prezydenta ENI.
 
Po swym pojawieniu się na rynku naftowym – Enrico Mattei – był jedyną osobą na światowej scenie politycznej, która sprawiła, że «Siedem Sióstr» znalazło się w tarapatach. Włoch zmusił je bowiem do rewizji ich umów handlowych, włącznie z będącymi w toku.
 
Przypomnijmy, że włoski zarządca i polityk proponował swym partnerom handlowym znakomite warunki. ENI, kierowana przez Mattei'ego oferowała partnership o wysokości 75 % dla kraju goszczącego ją, zachowując dla siebie jedynie 25 %.
 
Ponadto, straty – jakie miały być udziałem «Siedmiu Sióstr» (tradycyjnie bliskich rządowi USA) – spowodowane przez Mattei'ego, oceniane były jako większe od przeciętnego budżetu kajowego. 
 
Na losie polityka zaważył również fakt, że wejście ENI na rynek naftowy stało się prawie że pewne.
 
Jak informował Executive Intelligence Review, prezydentowi ENI udało się także nawiązanie dialogu z Białym Domem, pomimo, iż prasa międzynarodowa opisywała Mattei'ego jako niebezpiecznego wywrotowca antyamerykańskiego.
 
Według EIR, Mattei zdołał przekonać Kennedy'ego o tym, iż zależało mu wyłącznie na tym, by traktowano go jako równorzędnego partnera handlowego i że to nie Stany Zjednoczone były jego wrogiem, a jedynie metody kolonialne używane przez «Siedem Sióstr» naftowych.
 
Administracja Kennedy'ego miała zaakceptować dialog z Włochami i zaczęła wywierać presję na koncern Exxon, by ten odstąpił ENI prawa do eksploatacji niektórych pól naftowych. Porozumienie w tej sprawie miało zostać zawarte podczas wizyty Mattei'ego w Waszyngtonie, gdzie Włoch miał spotkać się z prezydentem USA i otrzymać ponadto doktorat honoris causa od jednego z prestiżowych uniwersytetów amerykańskich.
 
W przeddzień podróży Mattei'ego do Stanów Zjednoczonych, 27 października 1962 roku, polityk zostaje zamordowany. W rok później, ginie również Kennedy.
 
Już w roku 1957, tj. kiedy Mattei uzyskał pozwolenie na poszukiwania ropy w Iranie, amerykański Departament Stanu zauważał: «Aspiracje Mattei'ego, tak te wewnątrz-krajowe jak i dotyczące polityki zagranicznej, powinny wzbudzać niepokój. Mattei przedstawia sobą zagrożenie dla celów politycznych, jakie Stany Zjednoczone zamierzają osiągnąć we Włoszech».
 
Natomiast w poufnym raporcie Foreign Office z dnia 19 lipca 1962 roku pisano, że 'matteizm' jest «potencjalnie bardzo niebezpieczny dla wszystkich przedsiębiorstw naftowych, działających w ramach wolnej konkurencji (...). Nie jest przesadą stwierdzenie, iż sukces polityki 'matteistycznej' przedstawia sobą zagrożenie zniszczenia światowego wolnego rynku naftowego».
 
Ze zacytowanych sformułowań, jasno wynika, że – w taki czy inny sposób – Mattei przeznaczony był do wyeliminowania.
 
Poza tym, CIA – zaangażowana w decydujący etap zimnej wojny (kryzys na Kubie) – miała tym samym wystarczające powody, by zneutralizować włoskiego polityka – który ze Związkiem Sowieckim podpisał umowę na dostawy ropy do Włoch – tak by w ten sposób ostrzec wszystkich innych, chętnych do robienia interesów z Moskwą.
 
W ostatnich latach swego życia Mattei zdawał sobie sprawę z ogromu niebezpieczeństw, jakie na niego czyhały. Z tego powodu, nie ufając ochronie, jaką gwarantowały mu włoskie służby wywiadowcze, stworzył własny organ zajmujący się jego bezpieczeństwem, złożony ze swych dawnych przyjaciół.
 
Jednakże, jak zostało to pokrótce opisane, Enrico Mattei i tak nie uniknął swego przeznaczenia.
 
***
 
VIDEO: «Przypadek Mattei'ego» – «IL CASO MATTEI» - 1972 – fragmenty filmu
 
VIDEO: Enrico Mattei i kartel naftowy
 
VIDEO: Enrico Mattei opowiada o kocięciu chcącym pożywić się w psim towarzystwie
 
 
Źródła:
 

KOMENTARZE

  • Tam gdzie interesy mają
    wielcy tego świata, tam trup ściele się gęsto. To są zwykłe struktury mafijne.
  • Gwoli ścislości...
    .
    http://ram.neon24.pl/post/145781,o-angielskim-rodowodzie-mafii-wloskich
  • @RAM- Kolejny genialny artykół
    Pokazujacy w sposób perfekcyjny zycie jako ciagłe i współzalezne procesy o wielu uwarunkowaniach i zaleznosciach a nie jakby chcieli wykształciucgy i debilni nauczyciele histori sekwencyjne fakty. Takiej przentacji procesow historycznych niestety nie znajdziemy w prezentacji histori w wykonaniu ,,guru histori,,prof N .Dejwisa. Cóz goim maja byc glupi i8 niczego nie rozumiec . Styl i sposob dokumentowania troche przypominajacy Nooama Homskiegoi z jego wrecz nieprzejednanym darzeniem do prawdy. Osoba Enrico Manteli przypomina słynne reformy Stołopina i jego zabójstwo przez dokladnie te same siły ktore poczuły sie zagrozone wzrastajaca potego gospodarcza carskiej Rosji. Artykol wrecz wskazuje na Polske z identycznym mechanizmem uwarunkowan i zaleznosci tak ze nawet osoby o twardoglowym wpatrzeniu w ,,demokracje,,nie beda mieli po lekturze tego artykóly nic do powiedzenia poza uznaniem prawdy. W kontekscie tego co napisano jak moze dziwic ze Rosja twozy takie bronie jak Status 6 czy wraca do tzw Planu Zacharowa ,, To smutne ze zyjemy w swiecie gdzie trzeba rozwijac metody ktore usprawiedliwiaja w pewien sposobtak radykalne podejscie , niestety w stosunku do bankierow z Wall Strett ii dzielnicy Londynskiego City inne argumenty nie przemawiaja. tak wiec w krutkim dystansie zycia naszej cywilizacji jest nadzieja ze Rosja swym przemyslanym potencjałem powstrzyma te troskliwa idee zwana ,,demokracja,,
  • Sprytu nie można odmówić dzieciom diabła:
    "...by zneutralizować włoskiego polityka – który ze Związkiem Sowieckim podpisał umowę na dostawy ropy do Włoch..."
    ---------------
    Przecież CCCP i USA to były dwie szczęki kleszczy w kosmatych łapkach czarciego pomiotu zgniatające ludzkość stworzoną przez Boga.
    Wniosek?
    Dla przykładu - pod nosem Jankesów czarci pomiot pomalował Kubę na czerwono - czyniąc ją batem na Jankesów (kryzys rakietowy) - jednak pomimo tego - i tak tamtejszy, czarci pomiot postanowił zastrzelić w jakże widowiskowy i wymowny sposób - prezydenta J.F. Kennedy.
  • Czytając.......
    Czytając tego typu artykuły ,człowiek ma coraz większe wątpliwości ,czy wielu znanych polityków ,którzy odeszli w niewyjaśnionych okolicznościach,nie miało pomocy z zewnątrz ? Być może i ten incydent z limuzyną prezydenta, miał być sygnałem dla pierwszego ,by zmienił drogę ,którą sobie wytyczył ? A o samobójstwach Petylickiego ,czy Leppera ,nie będę się rozpisywał.
  • @Jwu 09:52:57
    //incydent z limuzyną prezydenta, miał być sygnałem dla pierwszego ,by zmienił drogę ,którą sobie wytyczył ?//

    Bez przesady.O ile istnieje jakaś logika w usuwaniu drogą skrytobójstwa osób od decyzji których cokolwiek zależy,to nie ma żadnego powodu w "usuwaniu" polityka którego można przywołać do porządku przy pomocy innych środków.Na przykład wymownym stukaniem długopisu w blat biurka.
  • Życzę autorowi jeszcze długich,długich,lat życia
    Mam w tym swój interes.
    Jeśli autorowi uda się (z boską pomocą) przeżyć w zdrowiu i jasności umysłu kolejnych kilka dekad może rozjaśni nam inną "tajemniczą" śmierć w katastrofie.Katastrofie we wszystkim dość podobnej do tej którą opisał w temacie o Enrico Mattei.
    Tym razem idzie o generalnego dyrektora koncernu Total Christophea de Margerie który w 2014 r zginął na pokładzie prywatnego samolotu "pięć minut" przed podpisaniem z Rosją korzystnej dla obu stron umowy biznesowej .Samolot mający na pokładzie prócz dyrektora Christophera de Margerie jeszcze pięć innych osób, zderzył się z pługiem śnieżnym który nie wiedzieć czemu znalazł się tam gdzie się znalazł. https://pl.wikipedia.org/wiki/Christophe_de_Margerie
    Zarządzeniem prezydenta RF Christophe de Margerie został pośmiertnie odznaczony Orderem Honoru. ze zasługi na polu współpracy ekonomicznej.
    Poza całkiem oficjalnymi komunikatami nie ma żadnych informacji o kulisach całej sprawy i każdy człowiek wie dlaczego nie ma.Na odtajnienie dziś sekretnych szczegółów śledztwa przyjdzie poczekać parę dziesiątek lat i dlatego życzę autorowi kondycji która pozwoli mu zapoznanie się z onymi szczegółami a następnie przedstawieniu nam ich w postaci jak zawsze interesującego wpisu.
  • @ikulalibal 15:34:01
    To fakt.Ale może w tym przypadku zamiast stuknięcia długopisem ,musiał być bardziej "spektakularny" wybuch opony?
  • @ikulalibal 17:47:38
    Tylko parę dziesiątek lat? Jak pokazuje przypadek z katastrofą gibraltarską ,mogą to być nawet wieki (hi,hi) ? Ciekawe kiedy, i czy zostanie ujawniona prawdziwa przyczyna katastrofy Kurska ?
  • @ Autor, All
    "... Eugenio Cefis – do niedawna prawa ręka Mattei'ego – był założycielem loży masońskiej P2."

    To jakaś ściema - pamiętam jak kiedyś Ziemkiewicz się nabijał, że coś takiego jak P2 nie istnieje ;-)

    5*
  • @Jasiek 16:37:36
    .
    wynikałoby z tego, że mamy bardzo ciemnych, nieprzygotowanych do zawodu dziennikarzy...

    https://en.wikipedia.org/wiki/Propaganda_Due
  • @Jwu 13:08:51
    Z "Kurskiem" nie wiąże się żadna sensacja.No powiedzmy że ujawnią: Kursk zatopili amerykanie (jak byśmy tego nie wiedzieli bez odtajniania),no ci co? i nic.Koniec intrygi.
    Ciekawe są tylko intrygi "kilkupiętrowe",zagmatwane jak dorzecze Amazonki,z nieoczekiwanymi zwrotami akcji,z zaskakującym finałem,itp.
    Dajmy na to taka jak z Litwinienko o którym wszystkim się wydaje że wiedzą wszystko tymczasem nie wiedzą prawie niczego.
    Człowieka można otruć "nieodwołalnie" przynajmniej na 100 sposobów ale polon 210 potrzebny był dlatego że produkowany jest on wyłącznie w Rosji.Więc kiedy "otruty polonem 210 Litwinienko" odłożył łyżkę a dzięki światowym mediom gawiedź ujrzała jego łysą głowę rosyjska telewizja wyemitowała dokumentalny film o awarii K-19.
    Smutna historia z dalekiego 1972 r kiedy to podwodna łódź o napędzie atomowym ulegał awarii w skutek czego zginęła kupa ludzi.
    Awaria doprowadziła do wycieku paliwa skomponowanego na bazie polonu 210.Film poświęcony był głownie temu co działo się po awarii.
    A działo się że niech ręka boska broni.Ludzie marli jak muchy.Członkowie załogi,ratownicy,sanitariusze a nawet piloci wiozący poszkodowanych do specjalnie wyznaczonego szpitala.
    Nawet dziś wikipedia wspomina wyłącznie poległych członkach załogi choć to był dopiero czubek góry lodowej.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/K-19 (rosyjska edycja poległych ich z nazwiska i rangi)
    Ale wracajmy do filmu dokumentalnego.Powiedziano w nim że choć tragedia była straszna to umożliwiła zgromadzenie takiego zasobu wiedzy medycznej na temat skutków działania polonu 210 na żywy organizm jakiego nikt na świecie nie ma .I nie będzie miał z racji tego że do zebrania takiego materiału trzeba byłoby zatrucia o podobnym zasięgu.
    I pomyślał być Jwu że takie odległe w czasie zdarzenie spowodowało że tak jak przed emisją filmu słowo "polon 210" odmieniany był przez wszystkie przypadki tak po emisji DO DNIA DZISIEJSZEGO nie ma w Anglii lekarza,koronera,patomorfologa,który by jasno i jednoznacznie w rubryce "przyczyna zgonu" napisał "zatrucie polonem 210".A żeby ów brak zbyt mocna nie "skrzeczał" posiedzenia sądu utajniono.
  • @Jwu 09:52:57
    Co do Dudłaja, to gdyby wtedy za kółkiem siedział jakiś młodzik - katastrofa murowana. Być może ocaliło go właśnie doświadczenie kierowcy.
  • @ikulalibal 17:54:23
    Kuźwa, niech Ruscy powiedzą w końcu jak było z tym Litwinienką - kto, kiedy jak i czym. Walka na sugestie jest do d... bo umożliwia tym pier...m syjonistom darcie ryła na cały świat. Co to ma być? Niech ich kasują na każdym kroku. Ciekawe co by wtedy pis-dzielce wymyśliły dla uwiarygodnienia naszych "sojuszników".

    Pozdro!
  • @ikulalibal 17:54:23
    Można powiedzieć ,że sprawa Litwinienki była preludium do historii o Skripałach i Nowiczoku ? Którzy (ponoć) zostali "otruci",a nie podtruci ? Czytając takie rewelacje i oskarżenia pod adresem ruskich ,mam wrażenie ,że oskarżający ich, współpracują z nimi ,ponieważ każdy taki news zamiast nienawiści do nich ,powoduje (u normalnie myślących) współczucie.Co nie oznacza ,że są bez jakiejkolwiek winy ? Bo i oni potrafią.
  • @Jasiek 21:53:05
    W jakim sensie "ruscy"? bo jeśli władza to najprawdopodobniej nie mają nic do powiedzenia ponad to o czym wiedzą wszyscy;że pracował co najmniej dla dwóch specsłużb https://3obieg.pl/litwinienko-pracowal-dla-brytyjskiego-i-hiszpanskiego-wywiadu/ a od czasów petersburskich z kolumbijskim kartelem narkotykowym,że nielegalnie przerzucał broń dla czeczeńskich bandytów ( w tym celu przeszedł na islam) ,że od lat 90-tych był szefem ochrony Bierezowskiego na polecenie którego organizował zabójstwo kultowego dziennikarza Władisława Listjewa https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adis%C5%82aw_Listjew od śmierci Stalina Moskwa nie widziała takiego pogrzebu
    https://fishki.net/1945781-vladislav-nikolaevich-listev-chtoby-pomnili.html
    że naprawdę jego własny ojciec nie może powiedzieć o nim niczego pozytywnego https://www.wprost.pl/swiat/303630/Rodzina-wypiera-sie-Litwinienki-Moj-syn-byl-zdrajca-wybacz-Rosjo.html

    Ale jeśli pojęcie "ruscy" rozumiesz szerzej to owszem,nie można powiedzieć,"mówią" jak to było z tym Litwinienko.
    W 2015 powstał świetny serial (chyba 8-częściowy) "Bezkarni"
    Naprawdę bardzo dobry film z świetnie rozpoznawalnymi bohaterami.A już aktor grający Bierezowskiego to jakby Bierezowski we własnej osobie. http://kino-filmi.org/6098-nepodsudnye-2015.html

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930