Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
353 posty 888 komentarzy

GEOPOLITICA & DINTORNI – Włoski punkt widzenia

RAM

O polskich watykanistach domowego chowu i kardynale Pell'u

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

To prawda, że kardynał Pell stanie przed sądem w Melbourne, ale jak 2 maja donosił dziennik biskupów włoskich, sędzia Bellinda Wallington oddaliła najpoważniesze oskarżenia, jakie pojawiły się podczas rozprawy wstępnej...

 

O polskich watykanistach domowego chowu i kardynale Pell'u...


 

RAM        29 maja 2018
 
 
W związku z artykułem "Czy papież Franciszek akceptuje homoseksualizm?"  http://prawy.pl/72122-czy-papiez-franciszek-akceptuje-homoseksualizm/, w którym znalazł się poniżej zamieszczony fragment, wyjaśniam, że kardynał George Pell, przez poważnych watykanistów nie jest absolutnie uważany za homoseksualistę.
 
Autor artykułu powinien był przed jego napisaniem zapoznać się z tematem, jako że sprawa kardynała Pell'a jest o wiele bardziej skomplikowana niż się Autorowi to wydaje. Uprawianie publicystyki to rzecz wymagająca dogłębnej znajomości kwestii, które chce się przedstawiać czytelnikom. Jeżeli tejże znajomości nie posiada się, lepiej byłoby zająć się czymś, co Autorowi wychodzi znacznie lepiej. Tym sposobem czytelnicy nie byliby bałamuceni, a ludzie o których Autor pisze nie byliby szkalowani bezpodstawnie.
 
"To nie dziwi, biorąc pod uwagę, co Franciszek powiedział w rozmowie z dziennikarzami w 2013 r. w drodze z Brazylii: „Jeśli ktoś jest gejem i szuka Boga, i ma dobrą wolę, kim jestem, by go sądzić?”. Słowa te padły w konkretnym kontekście – dotyczyły pytania o to, czy osoby o skłonnościach homoseksualnych mogą być kapłanami. Papież przy tej okazji wyśmiał pytanie o to, czy istnieje lobby homoseksualne w Watykanie, mówiąc, że nikt nie nosi tam plakietki z napisem: „jestem gejem”. Później wyszło na jaw, że w najbliższym otoczeniu Papieża są osoby podejrzewane o skłonności homoseksualne i pedofilskie, w tym kard. George Pell, który stanął za to przed australijskim sądem."
 
To prawda, że kardynał Pell stanie przed sądem w Melbourne, ale jak 2 maja 2018 donosił dziennik biskupów włoskich, sędzia Bellinda Wallington oddaliła najpoważniesze oskarżenia, jakie pojawiły się podczas rozprawy wstępnej, która odbyła się 4 tygodnie wcześniej. Avvenire donosi także iż kardynał Pell, po swym uniewinnieniu, planuje powrót do Watykanu by kontynuować pracę nad reformą finansów Stolicy Apostolskiej. Szczegóły pod linkiem:
 
Kardynał Pell będzie sądzony w Australii
Il cardinale Pell sarà processato in Australia
 
Relacja watykanisty Sandra Magister z roku 2015 na temat kardynała Pell'a:
 
Watykańskie polowanie na "kangura"... – tłum. RAM
 
Zaś o rzeczywistych i potwierdzonych homoseksualistach w otoczeniu papieża "Franciszka" pod linkiem:
 
Bądź szczęśliwy geju, papież jest z ciebie zadowolony...
           
 
Na koniec polecam fragment książki «Papież dyktator» Henry Sire opowiadający o roli kardynała George'a Pell'a w reformie watykańskiej i zażartej walce toczonej przeciwko niemu:
 
(...) "W lutym 2014 australijski kardynał George Pell, który miał opinię nieugiętego administratora, został mianowany szefem Sekretariatu ds. Gospodarki na 5-letnią kadencję. Razem ze swym sprzymierzeńcem Jean Baptiste de Franssu, powołanym na stanowisko dyrektora IOR-u, Pell szybko zaczął wywierać swój wpływ na wydarzenia w Watykanie. Po kilku miesięcach rzetelny kardynał oświadczył, że w różnych dykasteriach znalazł 936 milionów euro nie odnotowanych w bilansach, a w lutym 201 kwota wzrosła do 1,4 miliarda. Te odkrycia nie zwiększyły jego popularności wśród funkcjonariuszy otaczających go. Kardynał Pell nie był nigdy mistrzem stylu dyplomatycznego a Włosi nie posiadali zażyłości z postacią szorskiego ale uczciwego Anglosasa, wprowadzonego między nich.  
 
Opozycji przeciwko kardynałowi Pell'owi przwodniczyli czterej kardynałowie, którzy są zainteresowani nie tylko tym by zablokować reformę finasową, ale również by przywrócić strukturom watykańskim ich wcześniejszą pozycję, tj. tę sprzed pojawienia się na scenie Australijczyka. Zacznijmy od kardynała Domenico Calcagno, który stał na czele Apsa od roku 2011 i który jest najbardziej bezczelny z całej czwórki.
 
Dziennikarz Gianluigi Nuzzi, w jednym ze swych komentarzy określa Calcagno jako "makiawelicznego prałata (...) wytrawnego znawcy  tajemnic kurialnych. Zanim otrzymał stanowisko w Kurii, Calcagno był biskupem Savony, gdzie ignorował powtarzające się skargi dotyczące nadużyć seksualnych nieletnich jakich dopuszczał się jeden z jego księży. Calcagno przeniósł go jedynie do innej parafii. To, co jest jeszcze bardziej skandaliczne to fakt, że trwa dochodzenie w sprawie działalności Calcagno związanej z nieruchomościami, która zaszkodziła finansom kurii. Wynika stąd, że jak chodzi o pontyfikat Franciszka, tego rodzaju przeszłość nie jest uważana za niedającą się pogodzić z zajmowaniem jednego z kluczowych stanowisk w sektorze finansowym Watykanu.
 
Innym kardynałem, który na pierwszy rzut oka wydaje się być nieobecnym w watykańskim sektorze finansowym jest Giuseppe Versaldi, będący w latach 2011 – 2015 prezydentem Prefektury do Spraw Ekonomicznych. W roku 2014 kardynał Versaldi został podsłuchany, podczas gdy przez telefon doradzał dyrektorowi Szpitala Dzieciątka Jezus, należącego do Watykanu by ten ukrył przez papieżem wiadomość, że 30 milionów euro z funduszy szpitala zostało użyte w sposób niewłaściwy. Papież zareagował bardzo łagodnie na wiadomość, bo choć kardynał Versaldi stracił Prefekturę do Spraw Ekonomicznych, został jednakże wynagrodzony stanowiskiem prefekta Kongregacji do Spraw Wychowania Katolickiego, które to stanowisko piastuje do dnia dzisiejszego. Od tamtego czasu utrzymuje stały kontakt z kardynałem Calcagno i nie pomija żadnego wysiłku by odzyskać swą wcześniejszą władzę.
 
Trzecim kardynałem, którego postać należy przeanalizować jest Giuseppe Bertello, prezydent Gubernatoratu Państwa Watykańskiego, którego brak entuzjazmu dla przejrzystości w sprawach ekonomicznych, rzucił się w oczy podczas pierwszy faz wysiłków na rzecz reformy. Gianluigi Nuzzi opisuje obstrukcyjne odpowiedzi, jakie pod koniec roku 2013 on sam i jego sekretarz generalny dawali na prośby o dostarczenie informacji finansowych ze strony Komisji ds. Reformy. To, co łączy Calcagno, Versaldiego i Bertello to fakt, że wszyscy oni zostali sprowadzeni do Watykanu przez kardynała Bertone, kiedy był on Sekretarzem Stanu. Grono, o którym mowa było uznawane za działające w sposób podły podczas pierwszych faz pontyfikatu Franciszka. W związku z tym przypuszczano, że ich głowy miały spaść niebawem. W rzeczywistości są w dalszym ciągu przy władzy i wykazali nadzwyczajna wytrzymałość.
 
Pnad nimi znajduje się sekretarz stanu, kardynał Pietro Parolin. Jego wrogość w stosunku do nowego reżimu przejrzystości – który przypuszcza się, że Franciszek mógłby wprowadzić – została udokumentowana przez Gianluigi Nuzziego, jednakże jego główną cechą jest determinacja by nie zrezygnować z ani jednego grama swej ogromnej władzy.
 
Z tego to powodu Parolin wskazał natychmiast na kardynała Pell'a, jako głównego wroga i na przestrzeni ostatnich trzech lat robił wszystko by zablokować jego wysiłki na rzecz reformy i ograniczyć jego władzę. Papież Franciszek dał mu wolną rękę i wielokrotnie zadowolił jego prośby o zlikwidowanie struktury, która miała ponoć zacząć funkcjonować w roku 2014.
 
Warto zauważyć, że żaden z wymienionych kardynałów nie może być uważany za reprezentanta kasty kurialnej, zajętej utrzymaniem władzy i walczącej przeciwko papieżowi reformiście. Wszyscy wymienieni dostali swe stanowiska całkiem niedawno. Kardynałowie Calcagno, Versaldi oraz Bertello zostali mianowani przez sekretarza stanu Bertone w roku 2011, podczas gdy kardynał Parolin został mianowany osobiście przez papieża Franciszka w roku 2013. To, o co walczą wymienione osobistości nie jest tradycyjnym systemem rządów w Watykanie, ale mechanizmem, jaki przyjął swą aktualną postać, wraz z ze wszystkimi jego nadużyciami, bardzo niedawno.
 
Kluczowym punktem, jak chodzi o powstrzymanie reformy zaprojektowanej w roku 2014, jest konfrontacja przebiegłości politycznej kardynała Pella i czterech kardynałów, którzy z nim walczą. Jakoże George Pell był w posiadaniu kultury typu parlamentarnego; reforma struktur watykańskich została wprowadzona w życie przez organ prawny; funkcjonariusze mieli przestrzegać ustalonej linii politycznej oraz być zaangażowanymi w jej kontynuację. Wszystkim to, co pozostawało do zrobienia było utrzymanie tegoż kursu. (...)
 
Głównym skandalem ostatnich czterech lat był sposób, w jaki APSA, tj. Administracja Dóbr Stolicy Apostolskiej pod wodzą kardynała Calcagno zdołała odzyskać swą władzę. Podczas gdy uwaga mass mediów koncentrowała się na IOR-ze (co jest rzeczą zrozumiałą, biorąc pod uwagę jego dawne przestępstwa) nie zauważono, że sama APSA działała jako równoległy "Bank Watykański" oraz że uniknąła reform, którym został poddany IOR.
 
APSA od dłuższego czasu jest w stanie prowadzić konta klientów prywatnych oraz otwierać dla nich konta zaszyfrowane w bankach szwajcarskich (chociaż nie wiadomo czy dalej to robi). Była to rezerwa wybierana przez bogatych Włochów, która pozwalała im zainwestowanie pieniędzy w fundusze inwestycyjne przy jednoczesnym uniknięciu płacenia podatków. Odnośnie tego rodzaju usług APSA działała w konkurencji z instytucją siostrzaną jak chodzi o poszukiwania klientów a jej funkcjonariusze byli znani z zapewnień udzielanych inwestorom o tym, że APSA prześcignie IOR. Istnieją podstawy do przypuszczenia, że przez cały czas to APSA raczej, a nie IOR był głównym źródłem przestępczości w instytucjach finansowych Watykanu.
 
Pod rządami Calcagno APSA z bezczelną łatwością lekceważyła wysiłki reformy, jak również przeciwstawiła się regułom nowej gospodarki, zatrudniając drogich doradców zewnętrznych oraz adwokatów po to by pomogli jej utrzymać w tejemnicy własną mętną przeszłość. Jak chodzi o papieża Franciszka, był o tym wielokrotnie informowany, ale nie podjął żadnych działań.
 
Nieuczciwość, lub przynajmniej duża ilość niekompetencji była głównym składnikiem skandalu z roku 2016. Około 15 lat temu zarządzanie wielkim majątkiem nieruchomym Bazyliki Św. Piotra zostało odebrane jej kanonikom i oddane APSA. Portfel obejmuje około 300 nieruchomości, w większości znajdujących się w centrum Rzymu i często posiadających wielką wartość historyczną. W roku 2016 odkryto, że około 80 mieszkań (w budynkach będących w posiadaniu Watykanu) było po prostu opuszczonych. Wiele innych zostało wynajętych po cenie absurdalnie niskiej, lub też czynsz całkiem zwyczajnie nie jest przez lokatorów płacony albo jego płacenie nie jest wymagane. Czasami wynajem po niskiej cenie jest legalnym sposobem zapewnienia funkcjonariuszom Kościoła zakwaterowania w Rzymie, ale często opisane metody zostały użyte do wyświadczania przysług prywatnych, nieposiadających żadnego usprawiedliwienia oficjalnego. Wynikiem tego był fakt, że dochód z tegoż bogatego majątku przekształcił się w stratę o wysokości 700 000 euro, a kanonikom od Św. Piotra powiedziano w roku 2016, że nie mogą wybierać nowych członków ponieważ nie ma funduszy by im płacić.
 
To jest tylko jeden dominujący aspekt zarządzania realizowanego przez Administrację Dóbr Stolicy Apostolskiej. Kardynał Pell wielokrotnie prosił papieża by zwolnił kardynała Calcagno, na co Franciszek odpowiedział, że zwolni dostojnika jeżeli zostanie przedstawiony mu dowód jego winy. W rzeczywistości papieżowi zostało przedstawione całe mnóstwo dowodów, ale Calcagno dalej jest chroniony. Calcagno umie utrzymać się w łaskach i przez długi czas prawie że każdego wieczoru jadł razem z papieżem kolację. Wojnę z kardynałem Pell'em kardynał Calcagno zdecydowanie wygrywa jako że odzyskał dla Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej nadzór nad działalnością finansową Watykanu, która wcześniej przeniesiona została do Sekretariatu ds. Gospodarki
 
Manewr przeciwko korupcji w Watykanie został przez funkcjonariuszy zajmujących wysokie stanowiska zredukowany do karykatury. Najbardziej oczywistym tego znakiem jest fakt, że Trybunał Państwa Watykańskiego za pontyfikatu Franciszka nie wszczął ani jednego postępowania karnego w związku z przestępstwami finansowymi. Instytucja nadzorcza Watykanu, którą jest Urząd Informacji Finansowej przedłożył Promotorowi Sprawiedliwości 17 sprawozdań, jednakże żadne z nich nie spowodowało ani jednego procesu, nie mówiąc już o wyroku.
 
Możemy porównać ten fakt z losem mons. Lucia Vallejo, ex sekretarza Prefektury ds. Ekonomicznych, który był sądzony w lecie 2016 i skazany na 18 miesięcy więzienia (który to wyrok odbył w celi Watykanu) za to, że z zamiarem denuncjacji nieadekwatności reform przekazał tajne dokumenty Gianluigi Nuzzi'emu. Wspólniczka mons. Vallejo, Francesca Chaouqui, została skazana na 10 miesięcy w zawieszeniu. Te są praktycznie jedyne postępowania karne spowodowane watykańskimi skandalami finansowymi. Przesłanie jest klarowne: przestępstwa finansowe pozostają ogólnikowo na papierze, ale usiłowania inkryminacji będą ścigane bez litości.
 
Pierwszym sygnałem, że reforma finansowej miała zostać zniszczona był los, który spotkał kompleksowy audyt chciany przez kardynała Pell'a.

W grudniu 2015 zadecydowano, że PricewaterhouseCoopers przeprowadzi audyt zewnętrzny wszystkich organów watykańskich, co rozpoczęło się natychmiast. Po czterech miesiącach jednakże, bez podanie powodu, ogłoszono jego zaprzestanie, a w czerwcu 2018 został anulowany w sposób oficjalny. Zadecydował o tym osobiście kardynał Parolin, którego zastępca mons. Becciu zawiadomił telefoniczniePricewaterhouseCoopers, że audyt nie zostanie przeprowadzony w Sekretariacie Stanu, co praktycznie uczyniło go prawie że całkowicie bezużytecznym.
 
 
Również zanim kontrola rozpoczęła się, w październiku 2014, miało miejsce przywrócenie pewnych kompetencji dawnym zarządcom – które wcześniej zostały przeniesione do Sekretariatu ds. Gospodarki. W lipcu 2016, za sprawą Motu Proprio podpisanego przez papieża, szerokie uprawnienia początkowo przyznane Sekretariatowi, zostały odwołane, w wyniku czego stał się on niewiele więcej niz organem nadzoru.
 
The Wall Street Journalopisał wydarzenie jako "znak, że silne interesy watykańskie dostały poparcie papieża". Sekretariat nie został poinformowany o Motu Proprio, tak jak nie skonsultowano się z nim w sprawie anulowania audytu PricewaterhouseCoopers. Był to wyraźny sygnał, że Sekretariat Stanu ponownie steruje wszystkim i nie przestrzega procedur. Reczywistość przedstawia się znacznie gorzej niż na papierze. Sekretariat ds. Gospodarki jest praktycznie rzecz biorąc pusty a wielu jego członków nominalnych podlega faktycznie Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej (APSA), w stosunku do której obowiązuje ich głęboka lojalność. Po tym jak odzyskał kontrolę nad personelem – Sekretariat Stanu używa tej władzy by zastrzec fakt, iż prace pod nadzorem kardynała Pell'a są wyłącznie umowami krótkoterminowymi, bez gwarancji i bez hojnych premii, które obowiązują w Sekretariacie Stanu oraz w APSA.
 
Czy opisane fakty wskazują na to, że papież Franciszek jest przeciwny reformie finansowej jako takiej? Wydaje się to być wnioskiem bezzasadnym, ale z jego punktu widzenia do pokonania została jeszcze długa droga w kontekście próby sił, jaka stanowi ośrodek jego sposobu zarządzania.
 
George Pell zalicza się do tej kategorii dostojników (kardynałowie Burke oraz  Müller są innymi ważnymi tego przykładami), którzy z powodu ich własnej niezależności i ich odmowy odgrywania roli pionka, zrazili do siebie Franciszka. Kardynał Pell miał zwyczaj rozmawiania z papieżem na różne tematy, nie tylko finansowe i nigdy żaden gest Franciszka nie uderzył w niego, jako w reformistę.
 
Mówiąc o takich sprawach jak reforma finansowa i administracyjna Kurii oraz o działaniach przeciwko księżom oskarżonym o przestępstwa seksualne, Pell skomentował: " “Francis is the opposite of Theodore Roosevelt.He talks loud and carries a small stick” (Franciszek jest przeciwieństwem Theodora Roosevelta.Wiele gada, ale niewiele robi").
 
Papież nie lubi takich osób w swoim otoczeniu, a już szczególnie na tak ważnym stanowisku jak to, które powierzył w roku 2014 Pell'owi. Nie jest jednakże w jego stylu bezpośrednie atakowanie tego rodzaju osób. (...) Ulubionymi narzędziami papieża są kardynał Calcagno, wdzięczny za przywrócenie mu władzy, oraz kardynał Parolin, który jako Sekretarz Stanu wprowadził w życie i umożliwił realizację wszystkich despotycznych rozporządzeń jego pontyfikatu.
 
Istnieje jeszcze jedno zagrożenie wiszące od dłuższego czasu nad głową kardynała Pell'a, które urzeczywistniło się obecnie. Jako biskup australijski został on oskarżony o niepodjęcie stosownych działań w przypadkach przestępstw seksualnych, w których brali udział jego księża. Pell przyznał się do błędów popełnionych w chwili, gdy poziom świadomości istnienia tegoż problemu nie był tak duży jak ma to miejsce obecnie. Nie jest celem tej książki przedstawianie kardynała Pell'a jako bohatera i być może, że brak wrażliwości jego charakteru jest przyczyną jego błędów. Niedawno również on sam został oskarżony o nadużycie kilku chłopców. Są to inkryminacje sprzed czterdziestu lat, które kardynał odrzucił w momencie kiedy zostały wytoczone przeciwko niemu. Zanim wiadomo było, że władze australijskie zamierzają oskarżyć Pell'a, zauważono, że zarzuty dotyczą występków tak nieistotych, że gdyby chodziło o inną osobę jużz dawno zostałyby one oddalone. Polityk australijski, Amanda Vanstone stwierdził w związku z tym: "To, co obserwujemy niczym nie różni się od średniowiecznego linczu".
 
Decyzja o prześladowaniu Pell'a została podjęta w czercu 2017 i kardynał wrócił do Australii by uczestniczyć w procesie. Są tacy, którzy sądzą, że wrogowie Pell'a w Australii oraz w Watykanie używają tego rodzaju broni przeciwko niemu, zauważając istotne zbiegi okoliczności pomiędzy wybuchem skandalu związanego z nadużyciami seksualnymi oraz krytycznymi momentami watykańskiej wojny.
 
Gdyby było to prawdą – schemat ma słabe punkty. Po pierwsze, kardynał Pell nie złożył rezygnacji ze swego stanowiska w Watykanie, na co liczyli jego wrogowie. Po drugie, wydaje się być rzeczą nieprawdopodobną by został uznany winnym nawet przez sąd pierwszej instancji, nie mówiąc już o sądzie apelacyjnym. Oznacza to, że prawdopodobnie któregoś dnia wróci do Rzymu i podejmie dalszą walkę. W tym przypadku (jak można było to zaobserwować od pewnego czasu) strategią opozycji staje się jak najbardziej skuteczne podcinanie mu skrzydeł, przeczekanie aż jego 5-letni mandat wygaśnie, przywrócenie sytuacji do stanu poprzedzającego jego mandat i wreszcie przypisanie niepowodzenie reform Pell'owi. Wydaje się, że podobna wizja jest wspierana przez papieża. W tych okolicznościach jednakże, można zasygnalizować pewne utrudnienie: papież Franciszek nie jest wieczny. Zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że następny papież będzie reformistą; że każe przeprowadzić dochodzenie na temat tego, co dzieje się w Watykanie i że na koniec świat odkryje, iż obiecana nam reforma została zlekceważona. Ludzie ocenią fakt, iż w roku 2013 trzej – kończący swe kariery – kardynałowie powrócili w zdecydowany sposób do władzy i że zadeklarowny zamiar osłabienia wpływów Sekretariatu Stanu przełożył się na sytucję, w której Sekretariat jest jeszcze potężniejszy i jeszcze bardziej samowolny niż był wcześniej.
 
Szczegóły niepowodzenia watykańskiej reformy finansowej są znane dziennikarzom, którzy zajmowali sie tym tematem: zostały przytoczone w licznych artykułach zacytowanych w tym rozdziale. Ogólny obraz jednakże powinien zostać jeszcze przedstawiony. Wnikliwa analiza została przesłonięta przez opinię zewnętrzną utrzymującą, iż w Watykanie działa konserwatywna frakcja kurialistów. W Kurii wszyscy dobrze wiedzą kim są wrogowie kardynała Pell'a i wiedzą również, iż – ci wrogowie, będąc dalekimi od tworzenia sojuszy przeciwstawiających się woli papieża – otrzymali swą władzę dzięki przychylności okazanej im przez papieża Franciszka.
 
W maju 2017 konflikt pomiędzy Sekreteriatem ds. Gospodarki i Administracją Dóbr Stolicy Apostolskiej (APSA) wszedł w nową i gwałtowną fazę. Stało się to po tym jak ta ostatnia wysłała list do biur watykańskich, nakazując im dostarczenie informacji finansowych do przeprowadzenia audytu przez  PricewaterhouseCoopers, mający odbyć się pod nadzorem APSA. Chodziło o ten sam środek, jaki został zablokowany kiedy usiłował go przeprowadzić Sekretariat ds. Gospodarki. Mons. Rivella, odpowiedzialny za list stwierdził, żę Rada ds. Gospodarki upoważniła APSA do przeprowadzenia procedury przeglądu, co wkrótce okazało się nieprawdą. W ciągu kilku dni kardynał Pell oraz główny rewident wysłali zainteresowanym biurom list, który unieważnił nakaz i który stwierdzał, że APSA przekroczyła swe uprawnienia.
  
Zwycięzca tegoż starcia został wkrótce ujawniony: 20 czerwca została ogłoszona "rezygnacja" głównego rewidenta Libero Milone, pozornie dlatego, że nie zgodził się na zmniejszenie swego wynagrodzenia. Po dwóch miesiącach Milone publicznie ujawnił okoliczności swej dymisji, i od tego momentu śledzimy relację z pierwszej ręki, uzupełnioną pewnymi szczegółami dodanymi przez naocznych świadków.
 
Milone opowiedział, że rankiem 19 czerwca, w trakcie rozmowy prywatnej, mons. Becciu kazał mu złożyć rezygancję ze stanowiska, mówiąc, że polecenie pochodziło od samego papieża Franciszka. Pomimo protestów Milone, twierdzącego, że skargi na niego były wymysłem, jego odprawienie w stylu reżimu totalitarnego odbyło się. Tego samego dnia policja watykańska razem z członkami watykańskiej straży pożarnej wtargnęła do biura głównego rewidenta. Zaaresztowano Milone i poddano go wielogodzinnemu przesłuchaniu, krzycząc na niego często, po tym jak zabrano mu wszystkie jego urządzenia elektroniczne, tak osobiste jak i służbowe, podobnie do wszystkich dokumentów znajdujących się w jego biurze. Następnie włamano się do biura zastępcy głównego rewidenta Ferruccio Pannico, po czym zapakowano i wyniesiono stamtąd wszystkie jego dokumenty. Co ciekawe, dostęp do kluczy rewidenta Pannico oraz kod do sejfu były osiągalne dla policjantów i bez włamania, ale użycie siekier, łomów, młotków i dłut było bardziej efektowną i zastraszającą linię postępowania. Również Pannico, który był nieobecny w biurze został następnego dnia zmuszony do dymisji. Zwykli urzędnicy oraz pechowi goście biura zostali tego dnia zatrzymani oraz podczas przesłuchań pozbawieni swych telefonów komórkowych. Dymisje Milone i Pannico dostali ultimatum: albo zrezygnują albo zostaną aresztowani. Zostali także zmuszeni do podpisania dokumentów, które zamykają im usta. Millone w swym wywiadzie z 24 września mógł ujawnić jedynie fragment prawdy.
 
Wbrew fasadowym twierdzeniom, że dymisja Milone została spowodowana odmową akceptacji zmniejszenia jego pensji, zarzuty skierowane przeciwko niemu były całkowicie innego charakteru. Wśród nich znajduje się oskarżenie o to, że kiedy Milone zorientował się, że ktoś włamał się do jego komputera zwrócił się do serwisu informatycznego spoza Watykanu, co było prawdą. Technicy odkryli, że osoba nieupoważniona korzystała z komputera Milone, a komputer jego sekretarza został zainfekowany spyware, który kopiował dokumenty. Ciekawą rzeczą jest fakt, że kiedy Milone 24 września opowiedział o wydarzeniu – mons. Becciu zareagował gwałtownie, zaprzeczając zarzutom i oświadczając, że powodem zwolnienia było to, że Milone (przypomnijmy tutaj odpowiedzialny za wyszukiwanie błędów finansowych w Watykanie) "szpiegował" swych przełożonych oraz personel, włącznie z samym Becciu.
 
Odnośnie zaś prawdziwego powodu zwolnienia Milone, od razu stwierdzono, że zbytnio przybliżył się do funduszy Sekretariatu Stanu. Organem, którego poufny charakter został zagrożony przez poszukiwania Milone'a był Centesimus Annus, mało znana fundacja watykańska, o której przypuszcza się, że jest organizacją zajmującą się zbieraniem pieniędzy na rzecz Kościoła, ale która w roku 2012 została cytowana przez Moneyval ponieważ ma pod kontrolą sporą część bogactw Watykanu. Co gorsza, Milone zaczynał podtrzymywać oskarżenie, iż w roku poprzednim Świętopietrze zostało wykorzystane by pomóc w finansowaniu kampanii prezydenckiej Hillary Clinton.
 
Harmonogram ataku również jest bardzo znaczący i ma związek z oświadczeniem podanym do wiadomości publicznej w kilka dni później, mówiącym, że kardynal Pell został oskarżony przez australijską policję o nadużycia seksualne nieletnich. 19 czerwca, w Rzymie wiedział o tym, dzięki nuncjuszowi w Australii, jedynie Sekretariat Stanu, a gdy Watykańskie Biuro Prasowe poinformowało o tym z nadmiernym hałasem w dziesięć dni później. Wniosek jest zatem jeden: po wyeliminowaniu z walki Pell'a, Sekretariat Stanu uznał za rzecz roztropną także pozbycie się jego głównego sojusznika i doszedł do wniosku, że skandal zostanie szybko przyćmiony przez sprawę Pella, oskarżonego o przestępstwa seksualne.
 
Nie ma cienia wątpliwości, że za tenże manewr polityczny osobistą odpowiedzialność ponosi papież Franciszek. 19 czerwca, mons Becciu zapewnił Milone'a o tym, że nakaz jego zwolnienia przyszedł od papieża i że Milone nie powinien w to wątpić. Procedura ta jest charakterystyczna dla modus operandi użytego podczas wielu innych eliminacji zadecydowanych zza kulis przez Jorge Bergoglio w toku jego kariery.
 
W swym wywiadzie z 24 września Milone ujawnił, że po swej rezygnacji, za pośrednictwem własnego, pewnego kanału wysłał do papieża list napisany przez siebie, w którym złożył zażalenie i stwierdził, że jest ofiarą oszustwa. Nigdy nie otrzymał odpowiedzi, ani nie udało mu się porozmawiać osobiście z papieżem.
 
Także rola, jaką odegrał w tej sprawie watykański promotor sprawiedliwościzasługuje nakomentarz. Drakońskie stanowisko zajęte w stosunku do Libero Milone kontrastuje z tchórzliwą linią polityczną promotora, stosowaną wobec licznych przestępstw finansowych zgłaszanych do jego biura. Paraliż watykańskiego systemu prawnego pozostaje przyczyną wielkiego zaniepokojenia. 
 
Poważny incydent, który został opisany wzbudza szereg pytań, między innymi:
 
- Biorąc pod uwagę, że biuro głównego rewidenta znajduje się w nieruchomości eksterytorialnej, ale nie jest ono usytuowane na terytorium Państwa Watykańskiego, czyż policja watykańska – poruszając się po terytorium włoskim, dokonując wtargnięcia oraz przetrzymując osoby poza granicami Państwa Watykańskiego – nie przekroczyła swych uprawnienień?
 
- Jako że jest rzeczą oczywistą, że tego rodzaju rajdy (właściwe państwom policyjnym) nie odbywają się z racji sporu o wynagrodzenie, ani też nie ma wytłumaczenia dla wywiezienia z biura pudeł pełnych dokumentów, realne może być przypuszczenie, iż dochodzenia Milone zaprowadziły go zbyt niebezpiecznie blisko prawd, dotyczących ludzi na stanowiskach władzy, co spowodowało, że musiał on zostać powstrzymany a dowody usunięte.  
  
- Na koniec, jak papież Franciszek może wierzyć w to, że możliwe jest przeprowadzenie reformy finansowej w Watykanie jeżeli on sam, prawie że całą władzę, włącznie z policją i sądownictwem oddał w ręce tych samych organów i osób, które w pierwszej kolejności są winne korupcji?
 
Podsumowując to, co zostało powiedziane do tej pory: na przestrzeni ostatnich lat powołano do życia cztery bardzo ważne instytucje. Są nimi: Urząd Informacji Finansowej, Rada ds, Ekonomicznych, Sekretariat ds. Gospodarki oraz Biuro Głównego Rewidenta. Już od samego początku ich istnienia organy te stały sie przedmiotem ataków członków starej gwardii pozostawionych na ich stanowiskach i wzmocnionych przez samego papieża Franciszka.
 
Za sprawą infiltracji Urzędu Informacji Finansowej oraz Rady ds. Ekonomicznych; najpierw pomniejszenia roli, a później eliminacji kardynała Pell'a oraz zwolnienia generalnego audytora Libero Milone – wszystkie cztery organy zostały zneutralizowane jak nie zniszczone całkowicie.
 
 Czy papież wiedział o tych atakach? Ci, którzy pracują w strukturach wewnętrznych Watykanu potwierdzili nam to i dodali, że jeden za drugim podpisywał sprzeczne ze sobą dekrety wykonawcze po to, by przyspieszyć upadek tychże struktur.
 
Prowadzi nas to do postawienia trzech końcowych pytań:
 
- Mając na uwadze faktyczne zablokowanie czterech organów zacytowanych i przywrócenie dawnej struktury administracji watykańskiej, ile czasu upłynie zanim sądownictwo włoskie zażąda nazwisk osób, które za sprawą różnych działań – począwszy od prania pieniędzy po uchylanie się od opodatkowania, przy użyciu kont szyfrowanych APSA oraz ukrytych kanałów finansowych prowadzących do i z rajów podatkowych off-schore – pogwałciły prawo włoskie?
 
- Czy jest możliwe by europejskie i międzynarodowe organy nadzoru bankowego podjęły decyzję zablokowania dostępu Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej (APSA) do banków światowych dopóki nie zostanie przeprowadzone z zewnątrz kontrolowane czyszczenie tychże struktur oraz personelu watykańskiego?
 
- I czy ujrzymy rząd włoski wypowiadający Traktaty Laterańskie z roku 1929, które tworząc z Watykanu państwo niezależne sprawiły, że przeobraził się on w skorumpowany dwór pozbawiony jakiegokolwiek prawa? (...)"
 
***
 
Inne bzdury Autora, o którym mowa, pod linkiem:
 
Relikwie to nie fashion: O wystawie w MET, towarzyszącym jej pokazie mody i polskich publicystach
 
 

 

 Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM

Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń i wskazaniem adresu tekstu źródłowego) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych.

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930