Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
353 posty 888 komentarzy

GEOPOLITICA & DINTORNI – Włoski punkt widzenia

RAM

Bądź szczęśliwy geju, papież jest z ciebie zadowolony...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

«Juan Carlos, dla mnie nie ma znaczenia, że ty jesteś gejem. Bóg takim cię stworzył i takiego cię kocha. Papież kocha cię takiego, jakim jesteś. Powinieneś być szczęśliwym z tego, kim jesteś».

 

Dalszy ciąg love story «Franciszka» i sodomitów
 

 
 
23 maja 2018
 
W opublikowanym kilka dni temu (na stronie www.ilgiornale.it) artykule, Giuseppe Aloisi pisze o przebiegu spotkania pomiędzy papieżem "Franciszkiem" i Juanem Carlosem Cruz, Chilijczykiem, ofiarą nadużyć seksualnych funkcjonariuszy Kościoła w Chile, który jest dziś homoseksualistą.

 
Juan Carlos Cruz opowiada, że papież powiedział mu, iż Bóg stworzył go właśnie takiego i że kocha go takiego, jakim jest. Bergoglio miał stwierdzić:
 
«Juan Carlos, dla mnie nie ma znaczenia, że ty jesteś gejem. Bóg takim cię stworzył i takiego cię kocha, a mnie nie interesuje (reszta). Papież kocha cię takiego, jakim jesteś. Powinieneś być szczęśliwym z tego, kim jesteś».
 
Aloisi pisze, że cytat – co jest oczywistością – przez nikogo z Watykanu nie został potwierdzony.
 
Dodaje jeszcze, że do spotkania Cruz'a z papieżem doszło z powodu pretensji ze strony niektórych biskupów, którzy w celu wykazania bezzasadności oskarżeń Cruza mieli obdarzyć go epitetem «zboczeniec».
 
Dziennikarz kończy swą relację, pisząc, że po papieskim pytaniu «Kimże ja jestem, bym miał osądzać?» papież Bergoglio prawdopodobnie w sposób definitywny wyraził swą opinię na temat homoseksualizmu.
 
 
Papa Francesco a un gay vittima di abusi: "Dio ti ama come sei"
 
Juan Carlos Cruz sobre su diálogo con el Papa: "Me dijo que tú seas gay no importa. Dios te hizo así y te quiere así"
 
 
***
 
Refleksje na temat podejrzanie przyjacielskiego podejścia Bergoglio do homoseksualistów, zwłaszcze tych zagnieżdżonych w Kościele są tematem jednego z rozdziałów świetnej książki Henry Sire «Papież dyktator». Warto je przeczytać, bo dają one wiele do myślenia, jak chodzi o sylwetkę człowieka zasiadającego dziś na tronie piotrowym. Oto one:
 
 
Istnienie lobby homoseksualnego w Watykanie, ujawnione przez sprawozdanie kardynałów, pochodzące z grudnia 2012, jest skandalem, w celu eliminacji którego papież Franciszek nie przedsięwziął żadnej inicjatywy. Wprost przeciwnie, w rzeczywistości pogłębił go. Jednym z przypadków bardzie znanych jest ten dotyczący mons. Battisty Ricca, prałata Instytutu Dzieł Religijnych. Mons. Ricca zrobił karierę jako członek watykańskich służb dyplomatycznych. Po okresie pracy w Bernie, został w roku 1999 wysłany do Urugwaju, dokąd pojechał wraz ze swym narzeczonym, podejrzanym kapitanem Gwardii Szwajcarskiej o nazwisku Patrick Haari. Wykorzystując przerwę czasową, jak dzieliła wyjazd dawnego nuncjusza od przyjazdu jego następcy oraz zajmując jego stanowisko – Ricca zainstalował Haari'ego w  nuncjaturze, dając mu pracę w niej, pensję i zakwaterowanie.
 
 


Battista Ricca
 
 
Nowy nuncjusz, który przyjechał do Montevideo na początku roku 2000 usiłował oddalić z nuncjatury tak Riccę jak i Haari'ego, jednakże tego pierwszego chroniła jego przyjaźń z mons. (późniejszym kardynałem) Re, który w owym czasie pracował jako zastępca w Sekretariacie Stanu. Relacja była skandalem znanym duchowieństwu, a także zakonnicom pracującym w w nuncjaturze w Montevideo, jednakże nie było możliwości zaradzenia sprawie, również po tym, jak pewnej nocy Haari z obrażeniami, będącymi wynikiem brutalności stosunków, został przywieziony przez kilku księży z domu spotkań dla homoseksualistów do nuncjatury. Jedynie wtedy, gdy w sierpniu 2001 mons. Ricca został przyłapany w windzie razem z młodzieńcem znanym policji, udręczony nuncjusz zdołał uwolnić się od swego podwładnego. (Bagaże Haari'ego, po jego odejściu, okazały się pełne prezerwatyw oraz materiałów pornograficznych). Po wysłaniu go do nuncjatury w Republice Trinidadu i Tobago, gdzie pokłócił się z nuncjuszem, Ricca w roku 2005 wreszcie został usunięty z aktywnej służby dyplomatycznej, po tym jak przydzielono mu stanowisko w Rzymie w stopniu doradcy nuncjatury I stopnia.
 
W zakres jego obowiązków wchodziło także zarządzanie pensjonatem dla kardynałów przy ulicy Scrofa w Rzymie, gdzie miał zwyczaj zatrzymywać się kardynał Bergoglio i gdzie udał się – o czym wiadomo – uregulować swój rachunek w poranek po swej  elekcji. Ze względu na fakt, że Montevideo położone jest naprzeciwko Buenos Aires, oddzielone od niego ujściem Rio de la Plata, wydaje się być rzeczą nieprawdopodobną, aby ówczesny arcybiskup kardynał nie wiedział o tym, co działo się w nuncjaturze na drugim brzegu rzeki, co jednakże nie przeszkodziło mu w zawarciu głębokiej przyjaźni z mons. Riccą. Fakt ten oznaczał dla tego ostatniego dobrą pozycję startową w momencie gdy Bergoglio został wybrany papieżem. Po trzech miesiącach od tego wydarzenia, w czerwcu 2013, mons. Ricca został mianowany prałatem IORu, tj. banku watykańskiego.
 
Kilka tygodni później, podczas jednej z papieskich konferencji prasowych na pokładzie samolotu nominacja prałata Ricca stała się przedmiotem pytania zwróconego do papieża przez jednego z dziennikarzy. Pytanie o promocję znanego homoseksualisty sprowokowało słynną odpowiedź papieża: "Kim ja jestem, bym osądzał?"
 
Protekcja udzielona prałatowi Ricca wpisuje się w dobrze sprawdzony modus operandi, używany już w czasach gdy Bergoglio był arcybiskupem Buenos Aires, który polega na tym, że otacza się on osobami słabymi pod względem moralnym, które może kontrolować.
 
Można sądzić, że przeciętny, bogobojny katolik zgorszy się na wiadomość o tym, że na najwyższych stanowiskach w Kościele znajdują się ludzie, którzy w sposób tak bardzo jawny lekceważą ich obowiązki czystości (jak robił to mons. Ricca) i że będzie uważał, iż jest rzeczą wprost niewiarygodną, że nie tylko są oni tolerowani, ale również chronieni i promowani. Niemniej jednak, tego rodzaju sytuacja nie tylko że pozostaje w dalszym ciągu niekontrolowana przez papieża Franciszka, ale uległa wyraźnemu pogorszeniu.
 
W październiku 2015 zaoferowano nam widowisko z udziałem funkcjonariusza Kongregacji Nauki Wiary, mons. Krzysztofa Charamsy, który ostentacyjnie poddał się do dymisji, deklarując się homoseksualistą i wypowiadając się krytycznie (ku radości prasy) wobec doktryny moralnej Kościoła. "Ujawnił" także istnienie lobby homoseksualnego w Kurii, co było rzeczą już znaną, ale tym sposobem zostało potwierdzone od wewnątrz.


 
 
Krzystof Charamsa
 
Istotny jest w tymże przypadku fakt, że mons. Charamsa przez wiele lat pracował jako nieustraszony przeciwnik nauczania Kościoła, którego był pozornie rzecznikiem, jak również, że to, że wraz z całą gadaniną o czyszczeniu Kurii, ani raz nie miała miejsca próba zaniepokojenia podobnych jak on osobistości. Trzeba było gestu buntu ze strony Charamsy by został oddalony ze stanowiska, które zdradził w sposób tak bardzo jawny.      
 
Innym dostojnikiem kościelnym, którego homoseksualizm został ujawniony w sposób mniej dobrowolny był mons Luigi Capozzi, sekretarz kardynała Coccopalmerio. W czerwcu 2017 został zaaresztowany przez Żandarmerię Watykańską w trakcie zorganizowanej w swym luksusowym mieszkaniu w Pałacu Świętego Oficjum imprezy z narkotykami oraz seksem homoseksualnym. Wyszło na jaw również, iż by nie być zatrzymanym przez policję podczas transportu narkotyków, Capozzi używał swego samochodu z watykańską tablicą rejestracyjną. Kardynał Coccopalmerio – dobrze znany z popierania tolerancji dla homoseksualizmu oraz z tego, że jest prawdopodobnie najważniejszą z marionetek papieża Franciszka – zaproponował tegoż swego, zaufanego pomocnika by wyniesiono go do godności biskupa.


Luigi Capozzi  i Francesco Coccopalmerio
 
 
Głębsze znaczenie tego rodzaju infiltracji polega na tym, że lobby homoseksualne pracuje nad zmianą doktryny moralnej Kościoła na własną korzyść, a doszło do tego za sprawą liberalizujących tendencji wprowadzonych przez papieża Franciszka.
 
Przykładem tego może być tekst napisany w roku 2014 przez mons. Bruna Forte z okazji Synodu ds. Rodziny, w którym usiłuje on osłabić nauczanie katolickie dotyczące homoseksualizmu. Jego dokument został przez Synod odrzucony, jednakże nie odbyło się to bez pewnych wysiłków ze strony papieża Franciszka by wesprzeć sprawę liberalizacji. Prawdopodobnie jeszcze bardziej skandaliczy jest przypadek mons. Vincenza Paglii, który – co jest rzeczą niewiarygodną – piastuje stanowisko przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Rodziny i którego papież Franciszek mianował niedawno rektorem Papieskiego Instytutu Jana Pawła II dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną, organizmu, który w zamyśle Jana Pawła II miał być strażnikiem broniącym doktryny Kościoła. (...)


Vincenzo Paglia
 
 
Franciszek nie przejawił do tej pory woli stawienia czoła ani korupcji administracyjnej w Kurii rzymskiej ani zepsuciu moralnemu; wprost przeciwnie, są to słabości, które wykorzystuje, a pod jego rządami tego zła przybywa. (...)
 
Kiedy sprawozdanie Herranz'a i Tolo zostało upublicznione, to, co prasa określała jako "mafia gay" lub "lobby gay" było już w Watykanie głęboko przeanalizowane. Zjawisko homoseksualizmu rozpowszechnionego wśród księży i biskupów zostało ujawnione opinii publicznej od roku 2001, kiedy to Boston Globe rozpoczął wysuwanie serii oskarżeń, denuncjując "skandale związane z przestępstwami seksualnymi duchowieństwa", które od tamtej pory stały się nieodłączną częścią świata katolickiego. Charakter nadużyć został potwierdzony przez raport John Jay – dochodzenie zlecone przez amerykańską Konferencję Amerykańskich Biskupów Katolickich – opublikowany w roku 2004, który odkrył, że ponad 80 % ofiar było młodzieżą męską. Od roku 2004 zaczęły napływać oskarżenia z diecezji całego świata, z podobnymi wnioskami: Kościół na wszystkich jego poziomach miał olbrzymi problem. Do roku 2012 diecezje oraz konferencje episkopatów krajowych z Australii, Kanady, Argentyny, Brazylii, Chile, Meksyku, Filipin, Indii oraz większej części Europy ujawniły znany już schemat.
 
Raport obejmował okres od roku 1950 do roku 2002 i wykazał, że ilość skarg wzrosła gwałtownie w okresie (od roku 1960 do roku 1980) zbiegającym się z modą lekceważenia wytycznych dotyczących przyjęć do seminariów lub takiego ich resetowania by pozwolić homoseksualistom na uczenie się w nich oraz wyświęcanie ich na księży. Jest to okres, który być określony jako rewolucja seksualna we wnętrzu Kościoła. Ta światowa fala mody na permisywizm seksualny, która wysunęła się na pierwszy plan w latach siedemdziesiątych podminowała wiarygodność wysiłków Kościoła. Pommo tego, iż Franciszek puścił w niepamięć sprawozdanie Herranz'a i Toko, Vatileaks uwidocznił duży rozmiar problemu, ujawniając rozległą oraz dobrze finansowaną sieć homoseksualistów działających w Kurii.
 
Z dokumentów wynika, że niektórzy urzędnicy Kurii zgodzili się na to, by kilka watykańskie nieruchomości w Rzymie mogło być używane jako domy schadzek dla homoseksualistów, z przeznaczeniem dla klienteli złożonej z duchownych. W Rzymie krąży niezliczona ilość historii o prałatach watykańskich usiłujących uwieść seminarzystów lub młodych księży. Zważywszy na taki stan rzeczy nie dziwi fakt, iż człowiek tak bardzo rozmiłowany w świecie jak Jorge Bergoglio zachowuje się jak populista i przyjmuję linię "Kimże ja jest bym osądzał?"
 
Pomimo wysiłków prasy by winę przypisać papieżowi Benedyktowi, dokumenty pokazują, że były szef Kongregacji ds. Wiary przedsięwziął realizację znaczących i skutecznych reform, określonych w Stanach Zjednoczonych jako "polityka tolerancji zerowej". Seksualne wykorzystywanie nieletnich – przynajmnie w roku 2001 – było jeszcze kwestią będącą w stanie wzbudzić oburzenie w opinii publicznej, w związku z czym żądania reform były silne. Ale również wówczas lobby homoseksualne – które po jego adopcji przez NGOs z Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz z Unii Europejskiej osiągnęło poziom śwatowy – poczyniło ogromne kroki do przodu, jak chodzi o kreowanie wizerunku. Mass media świeckie współpracowały z nimi, tworząc sztuczne rozróżnienie pomiędzy złowieszczymi i strasznymi "księżmi pedofilami" polującymi na dzieci, mężczyzn i kobiety oraz nowym, wyczyszczonym obrazem "mężczyzną homoseksualnym" – nie budzącym zastrzeżeń moralnych. Pomijano fakt, iż lobby LGBT dążyła także do tego, by obniżyć wiek ustawowy dotyczący przyzwolenia nieletnich do wieku 14 lat (preferowanych przez księży homoseksualistów, którzy dopuścili się nadużyć). W kontekście tychże wielkich zmian kulturowych, jak również tych związanych z rzeczywistością wewnętrzną Watykanu, prawdopodobnie zrozumiałe jest to, że reformy papieża Benedykta – które przewidywały usunięcie mężczyzn z tendencjami homoseksualnymi z kapłaństwa – były tak mało zaawansowane, zanim zostały zniszczone przez jego następcę. (...)
 
Pomimo deklaracji słownych nowego papieża, wydaje się, że z abdykacją Benedykta reforma odpowiedzialności przestała istnieć. Faktycznie, osoby uważne zauważyły, że Franciszek momentalnie zaczął wskazywać nowy kierunek, kiedy zadecydował by uhonorować najbardziej znanego spośród kontrowersyjnych biskupów. Jak zostało zauważone wcześniej, w wieczór wyboru, na balkonie Bazyliki Św. Piotra razem z nowym papieżem pojawił się kardynał Danneels.
 
Anne Barrett Doyle, współdyrektor organu Bishop Accountability podkreśliła: «Żaden inny papież nie mówił o wykorzystywaniu seksualnym dzieci z tak wielkim wzburzeniem jak Franciszek. Żaden inny papież nie wzywał tak często do "zerowej tolerancji"».
 
Jednakże, w imię swego ulubionego motywu, tj. "miłosierdzia", Franciszek w sposób zdecydowany zerwał z programem reform Ratzinger/Benedykt, redukując karę za nadużycia seksualne do "życia wypełnionego modlitwą", oraz do pewnych ograniczeń jak chodzi o celebrowanie mszy. W lutym 2017 ujawniono, że Franciszek "bez przeszkód zmniejszył sankcje w stosunku do garstki księży pedofilów, stosując swą wizję kościoła miłosiernego również w stosunku do najgorszych złoczyńców, znajdujących sie w nim".
 
Przypadkiem szczególnie sławnym stała się decyzja Franciszka by odwołać sankcje nałożone przez Kongregację Nauki Wiary na Włocha, księdza Maura Inzoli'ego, który w roku 2012 został uznany przez trybunał kościelny winnym wykorzystywania seksualnego dzieci w wieku poniżej 12 roku życia i zawieszony a divinis. Inzoli bardzo rozwścieczył Włochów ze względu na brutalność swego zachowania (wykorzystywał dzieci w konfesjonale, przekonując je, że nadużycia seksualne są przyjemne Bogu) jak i jego zamiłowanie do wystawnego stylu życia, które sprawiło, że dorobił się przydomka "Ksiądz Mercedes".
 
W roku 2014 jednakże, po apelu przyjaciół ks. Inzoli w Kurii, Franciszek zredukował mu karę do "życia wypełnionego modlitwą" i do obietnicy trzymania się z daleka od dzieci, pozwalając mu na prywatne celebrowanie mszy. Franciszek zlecił mu również pięć lat psychoterapii, co jest  ulubionym, medycznym podejściem biskupów do nadużyć seksualnych i które pokazało swe skromne rezultaty działania.

 


Mauro Inzoli
 
 
Dwaj przyjaciele ks. Inzoli mieli stać się ważnymi postaciami w przyszłych dyskusjach na temat Amoris Laetitia pomiędzy Franciszkiem i jego oponentami w kolegium kardynalskim. Kardynał Coccopalmerio, były biskup pomocniczy kardynała Martini, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych oraz mons. Pio Vito Pinto, obecny dziekan Roty Rzymskiej.


 
 
Pio Vito Pinto
 
 
Obydwaj ci dostojnicy byli głównymi postaciami wspierającymi Franciszka przeciwko krytykom jego adhortacji apostolskiej Amoris Laetitia, do których można zaliczyć kardynała Müllera, prefekta Kongregacji Doktryny Wiary. Jeden  dzienikarzy skomentował: "Papież Franciszek, idąc za radą ścisłego grona swych sprzymierzeńców w Kurii, wywiera naciski by unieważnić reformy ustanowione przez swych poprzedników Jana Pawła II i Benedykta XVI, dotyczące przypadków księży pedofilów".
 
Tenże akt łaski, jednakże, poniósł klęskę a po protestach, jakie podniosły się w Cremonie, mieście rodzinnym ks. Inzoli, policja wznowiła postępowanie przeciwko niemu. Inzoli został osądzony i uznany winnym, oraz skazany na 4 lata i 9 miesięcy więzienia za "ponad 100 epizodów" nadużyć w stosunku do 5 nastolatków w wieku 12 – 16 lat. Piętnaście innych przestępstw było poza obszarem jurysdykcji. Po skazaniu Inzoli'ego w sądach cywilnych, Watykan, z opóźnieniem rozpoczął nowy proces kanoniczny.
 
Głosy twierdzące, że Franciszek ma zamiar odebrać kardynałowi Müllerowi jurysdykcję w przypadkach przestępstw seksualnych i oddać ją Rocie oraz Kongregacji ds. Duchowieństwa krążyły aż do zwolnienia kardynała w lipcu 2017. Nicole Winfield z Associated Press zauważyła, że Franciszek zlikwidował trybunał mający sądzić niedbałych biskupów, o który prosiła powołana przez niego komisja ds. przestępstw seksualnych, oraz w sposób arbitralny usunął z Kongregacji Doktryny Wiary dwóch jej członków zajmujących się tego rodzaju przypadkami, odmawiając kardynałowi Müllerowi jakichkolwiek wyjaśnień z tym związanych.
 
Jeszcze jedna propozycja komisji, mianowicie sugestie dotyczące sposobu traktowania skarg odnoszących się do nadużyć seksualnych, nigdy nie zostały przesłane konferencjom episkopatów, ani nie opublikwano ich na watykańskiej stronie internetowej. Nowe stanowisko Franciszka zostało także skrytykowane przez jedną z ofiar, Marie Collins, która następnie zrezygnowała z członkostwa w komisji, mówiąc o watykańskim uzusie obstrukcjonizmu biurokratycznego oraz bierności oraz stwierdziła, że medyczne podejście do tematu jest nieodpowiednie. "Wszyscy ci, którzy dopuścili się przestępstw seksualnych zrobili to świadomie" – powiedziała Collins w wywiadzie dla Associated Press. "Również pedofile – poświadczą wam to biegli – odpowiadają za swe postępowanie. Mogą prtzeciwstawić się swym inklinacjom".
 
Przpadek Inzoli'ego nie jest jedyny. Winfield napisała, że "dwóch ekspertów prawa kanonicznego oraz funkcjonariusz Kościoła" wyznali jej, że nacisk dany przez papieża na "miłosierdzie" stworzył krąg, w którym"najrozmaitsi" księża objęci sankcjami nałożonymi na nich przez Kongregację Doktryny Wiary, poprzez ważne osobistości w Kurii poprosili Franciszka o ułaskawienie, które otrzymali. Anonimowy urzędnik zauważył, że tego rodzaju odwołania za pontyfikatu Benedykta XVI – który usunął ze stanu duchownego ponad 800 księży – były bardzo rzadko załatwiane pozytywnie.  
 
Pozostają pytania dotyczące znajomości sprawy oraz udziału Bergoglia jak chodzi i dziesięciolecia nadużyć seksualnych w stosunku do uczniów, których dopuścili się księża pracujący w Instytucie im. Antoniego Provolo, szkoły dla dzieci głuchoniemych, mającej swe placówki W Argentynie oraz we włoskiej Veronie. Nicola Corradi i Horacio Corbacho zostali aresztowani w roku 2016, w Argentynie, po tym jak 24 uczniów placówki zaczęło denuncjować ich już od roku 2009.


Nicola Corradi
 
 
Pomimo iż diecezja Verony oficjalnie przeprosiła włoskie ofiary tego samego księdza, uczęszczające do miejscowej szkoły należącej do Instytutu – po tym jak Watykan za pontyfikatu Benedykta nakazał przeprowadzenie dochodzenia – żadna inna inicjatywa nie została przedsięwzięta. Sytuacja nie zmieniła się również po tym jak uczniowie w liście do Franciszka z roku 2014 ponownie poruszli sprawę Corradi'ego, prosząc papieża o powołanie komisji śledczej. Jedyną odpowiedzią z Rzymu był informacja, jaką uczniowie otrzymali od mons. Angelo Becciu, w której utrzymuje się, że wnioesk o komisję został przekazany Konferencji Episkopatu Włoskiego. Stowarzyszenie "Provolo" w roku 2016 powiedziało do Associated Press: "Od tamtego czasu nic nowego się nie wydarzyło". (...) "Powinniśmy zapytać: Czy papież, który przez wiele lat był prymasem Kościoła w Argentynie nie wiedział niczego na temat nadużyć seksualnych księży w jego własnym kraju?"
 
Kanonista zajmujący się tą sprawą powiedział organom prasowym: "(Bergoglio) albo żyje w oderwaniu od rzeczywistości, albo to wszystko jest skrajnie cyniczne...  To są kpiny". (...)
 
 
Wywiad z Henry Sire, autorem książki «Papież dyktator»
 
***
 

 

Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM

Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń i wskazaniem adresu tekstu źródłowego) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych.

 

KOMENTARZE

  • @
    Brakuje mi jako opozycji do notki,
    informacji (ze "współrzędnymi" źródła), z Biblii, co Bóg (Jahwe) i Chrystus "sądzą" o tej bandzie sodomitów i pedofili...
  • @laurentp 23:42:55
    .
    ludziom o przyzwoitym poziomie intelektualnym niczego tu nie brakuje!

    mój blog nie jest ani dla przedszkolaków, ani dla głupków!

    żadna "opozycja" nie jest więc potrzebna...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930