Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
345 postów 872 komentarze

GEOPOLITICA & DINTORNI – Włoski punkt widzenia

RAM

Sonetti Romaneschi – Sonety Rzymskie Trilussy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

«Wiara i miłość i żar i jasność – ukryte słowa płomienia: "Dla Ciebie Panie, któryś na Krzyżu i dla Twojego cierpienia..."»

 

 
 
"Sonety Rzymskie"
"Sonetti Romaneschi"
 
Trilussa – Carlo Alberto Salustri    
 
Trilussa – pseudonim anagramowy Carla Alberta Salustri (Rzym, 26 październik 1871 – Rzym, 21 grudzień 1950) – poety, pisarza i dziennikarza włoskiego – powszechnie znanego dzięki jego wierszom pisanym w dialekcie rzymskim ("romanesco"). Salustri był także senatorem Parlamentu włoskiego.
 
 
wolny przekład: RAM
 
 
"ŚWIECA"
 
Wiara i miłość
i żar i jasność –
ukryte słowa płomienia:
"Dla Ciebie Panie,
któryś na Krzyżu
i dla Twojego cierpienia!"
 
Zaparcie siebie
i zapomnienie –
jest ceną bycia Ci wiernym:
Świecą pod Krzyżem,
która umiera,
by mogła życiem żyć wiecznym...
 
 
"LA CANDELA"
 
 
Davanti ar Crocefisso d'una Chiesa 
una Candela accesa 
se strugge da l'amore e da la fede. 

Je dà tutta la luce, 
tutto quanto er calore che possiede, 
senza abbadà se er foco 
la logra e la riduce a poco a poco. 

Chi nun arde nun vive. Com'è bella 
la fiamma d'un amore che consuma, 
purché la fede resti sempre quella! 

Io guardo e penso. Trema la fiammella, 
la cera cola e lo stoppino fuma...
 
 
***
 
"Wiara" 

Strach, rozpacz i pustka stanęły przede mną,
kiedym wyjścia z lasu szukał nadaremno.

Wtem głos nagle słyszę i w ciemnościach widzę
starowinkę ślepą, która ku mnie idzie:

"Ja w tych stronach mieszkam i pomóc ci mogę,
podążaj więc za mną, a odnajdziesz drogę.

Jest w pobliżu góra, z krzyżem na tle nieba,
zbierz wszystkie twe siły, tam iść nam potrzeba".

Ja widząc, że ślepa, powoli odchodzę,
lecz ona z uporem zabiegła mi drogę
i patrząc mi w oczy, za rękę mnie wzięła
- "Nie bój się człowiecze! 
Jam Wiara" - szepnęła.
 
"La Fede"

Quella vecchietta cieca, che incontrai 
la notte che me spersi in mezzo ar bosco, 
me disse: - Se la strada nun la sai, 
te ciaccompagno io, ché la conosco.

Se ciai la forza de venimme appresso, 
de tanto in tanto te darò 'na voce, 
fino là in fonno, dove c'è un cipresso, 
fino là in cima, dove c'è la Croce…

Io risposi: - Sarà … ma trovo strano 
che me possa guidà chi nun ce vede … - 
La cieca allora me pijò la mano 
e sospirò: - Cammina! - Era fa Fede.
 
***
 
"KOCUR KOMUNISTA"  
 
Kocur komunista – by w jadło opływać -
u kapitalisty – w kuchni zaczął bywać.
 
I jednego razu, pieczenią zajęty –
przez kota – sąsiada został zagadnięty.
 
- "Przyjacielu drogi, toż to w dużej mierze,
do proletariatu również ja należę...
Mogę stąd wnioskować, bez żadnej obawy,
że mi się dostanie połowa twej strawy!" -
 
 - "Próżne twe nadzieje, jak i zachód cały!" –
odparł na to szybko kocur zatwardziały.
 
 - "Komunistą jestem na czczo, lecz pomału –
gdy jadło się zjawia – sługą kapitału!"
 
 
"Er compagno scompagno"
 
 
Un Gatto, che faceva er socialista
solo a lo scopo d'arivà in un posto,
se stava lavoranno un pollo arosto
ne la cucina d'un capitalista.

Quanno da un finestrino su per aria
s'affacciò un antro Gatto: - Amico mio,
pensa - je disse - che ce so' pur'io
ch'appartengo a la classe proletaria!

Io che conosco bene l'idee tue
so' certo che quer pollo che te magni,
se vengo giù, sarà diviso in due:
mezzo a te, mezzo a me... Semo compagni!

- No, no: - rispose er Gatto senza core
io nun divido gnente co' nessuno:
fo er socialista quanno sto a diggiuno,
ma quanno magno so' conservatore!
 
 
***
"Osioł i Lew"
 
"Kiedy demokracji na świecie nie było –
naszej oślej klasie fatalnie się żyło!" 
Wspomina Kłapouch dzieje swego dziada:
- "By go szanowano – skórę Lwa zakładał!"

Lew mu na to rzecze: - "Czasy się zmieniły! 
Nic mi z mojej skóry, przyjacielu miły!
Władzę mą straciłem – więc dla ostrożności – 
skórę twego brata narzucam na kości!".
 
 
 
"Er Somaro e el Leone"

Un Somaro diceva: - Anticamente,
quanno nun c'era la democrazzia,
la classe nostra nun valeva gnente.
Mi' nonno, infatti, per avé raggione
se coprì co' la pelle d'un Leone
e fu trattato rispettosamente.


- So' cambiati li tempi, amico caro:
- fece el Leone - ormai la pelle mia
nun serve più nemmeno da riparo.
Oggi, purtroppo, ho perso l'infruenza,
e ogni tanto so' io che pe' prudenza
me copro co' la pelle de somaro!
 

***
 
"Wrona liberał"
 
Chętka przyszła wronie – czarnej jako smoła –  
co to na świat przyszła pod dachem kościoła,
żeby z siebie naraz liberała zrobić
i ze wszelkich reguł duszę oswobodzić.
 
W mące – na plebanii – pióra kamufluje,
po czym bez namysłu, wartko wylatuje.
Lecąc jednak widzi: Od świata zarania –
całe jego piękno to brak sfałszowania!
 
- "Na diabła mi mąka" – ptaszysko pomstuje
i z bielidła pióra czym prędzej pucuje.
Nie jest jednak prosta operacja cała –
pół mąki strzepane, połowa została.
 
- "Porzuć twe wysiłki!" – Kos Wronie doradza –
"Dziś jest w modzie bardzo tak mąka jak sadza! –
Sumienie narodu wszemu przyklaskuje!  
Liberał – za księdza, ksiądz – robi za szuję!
 
Na karierę dzisiaj szansa całkiem marna –
chyba, że się staniesz pół biała - pół czarna!"
 
 
 
 
"La cornacchia libberale"
 
 
Una cornacchia nera come un tizzo,
nata e cresciuta drento 'na chiesola,
siccome je pijo lo schiribbizzo
de fa' la libberale e d'uscì sola,
s'infarinò le penne e scappò via
dar finestrino de la sacrestia.
 
Ammalappena se trovò per aria
coll'ale aperte in faccia a la natura,
sentì quant'era bella e necessaria
la vera libbertà senza tintura:
l'intese così bene che je venne
come un rimorso e se sgrullò le penne.
 
Naturarmente, doppo la sgrullata,
metà de la farina se n''agnede,
ma la metà rimase appiccicata
come una prova de la malafede.
- Oh! - disse allora - mo' l'ho fatta bella!
So' bianca e nera come un purcinella...
 
- E se resti così farai furore:
- je disse un Merlo - forse te diranno
che sei l'ucello d'un conservatore,
ma nun te crede che te faccia danno:
la mezza tinta adesso va de moda
puro fra l'animali senza coda.
 
Oggi che la coscenza nazzionale
s'adatta a le finzioni de la vita,
oggi ch'er prete è mezzo libberale
e er libberale è mezzo gesuita,
se resti mezza bianca e mezza nera
vedrai che t'assicuri la cariera.
 
 
***
 
 
"Zadanie dla Lisa"
 
     
Lis – rząd uformował – misja dosyć trudna!
Świni nie powołał – twierdząc, że jest brudna!
 
Pies jednak dowodził: – "Byłaby zbyteczna –
gdyby Świnia w rządzie nie była konieczna!
 – Rząd bez Świni słaby i szybko przeminie!"
 
Przemyślano sprawę i wezwano Świnię!
 
 
 
"L'INCARICO A LA VORPE"
 
La Vorpe, ner compone un ministero, 
chiamò tutte le bestie, meno er Porco: 
— Un portafojo a quello? Ah, no davero! 
— dice — Nun ce lo vojo. È troppo sporco. 
— E defatti pur'io lo stimo poco 
— je disse er Cane — e nu' je do importanza: 
ma un Majale ar Governo pô fa' gioco 
p'avé l'appoggio de la maggioranza...
 
***
 
"EWOLUCJA"
 
 
Kura od lewaka cierpi słowa podłe:
- że jajka wciąż znosi na tę samą modłę;
 
że głupota kurza zawsze taka sama –
od czasów Noego i ery Adama;
 
że refren swój nędzny marnie wykrzykuje –
miast uczyć się śpiewu – uszy ludziom psuje!
 
Kura odpowiada: - "Prawa są to Boże!
Nie mnie dyskutować o jajka kolorze!
 
Nieodmienna bowiem krzątanina kury! –
Nie ulegną zmianie także kurze chóry!
 
Jajko więc wnet zniosę, na grzędzie zasiędę! –
Międzynarodówki śpiewać ci nie będę!"
 
 
 "L'EVOLUZZIONE"
 
 
Un Communista disse a la Gallina: 
— Quant'anni so' ch'esisti? Tanti e tanti! 
Eppure nun hai fatto un passo avanti 

e sei rimasta sempre una cretina! 
Saranno da li tempi de Noè 
che canti coccodè! —
 
La Gallina rispose: — È la natura. 
Voressi gnente che facessi l'ova 
con una forma nova 

cór rosso verde e co' la chiara scura? 
Er mi' lavoro, invece, è sempre eguale 
e la canzona mia rimane quella; 

er coccodè te scoccia? oh questa è bella! 
che vôi che canti? l'Internazzionale?
 
  
***
 
"TRENDY"
 
 
Stary Wilk – mieszczanin – tak Owcy się chwali:
- "Od mego pożarcia – nic cię nie ocali!
Ja z wilczycą rzymską jestem spokrewniony –
nikt nie będzie stawał do twojej obrony!"
 
Więcej nie wyjaśnia i o nic nie pyta –
na grzbiet owcy skacze i za gardło chwyta.
 
Owca – Psa więc wzywa – znanego komucha:
"Zlituj się nade mną, nim wyzionę ducha!
Obrońco zagrody! – Pomóż mi na Boga!
Wilk brzuch mi rozpruje! – Ogarnia mnie twoga!
Nie zwlekaj, nie marudź, bo Wilk – kat, morderca –
ćwiartuje mnie całą, nie oszczędza serca!
 
Na co pieski lewak uczenie wywodzi:
- "Muszę się rozeznać – co się więcej godzi! –
 
Czy dla owczej klasy reforma się nada? –
Czy też stosowniejsza będzie barykada?
 
Dopóki zaś kwestia nie jest rozwiązana –
żadna pomoc owcy nie może być dana!"
 
Kiedy Pies opinię miał już wyrobioną –
zabrakło mu Owcy, gdyż ją Wilk pochłonął!
 
 
"TENDENZE"
 
 Un vecchio Lupo de la borghesia 
disse a la Pecorella: — Io so' parente 
de quella ch'allattò la monarchia: 
per cui posso magnatte impunemente. — 

E senza faje di' mezza parola 
je zompò addosso e l'agguantò a la gola. 

— Sàrveme tu! — strillò la Pecorella 
ar Cane socialista der fattore — 
Sennò 'sto brutto boja me sbudella! 
me fa a pezzetti! me se magna er core! 
Sbrighete che me scanna, amico mio! 
Nun perde tempo!... Pe' l'amor de Dio!... 

— Nun so — rispose er Cane socialista — 
se pe' la Pecorella proletaria 
sia mejo la tendenza riformista 
o la tendenza rivoluzzionaria... 

Finché nun m'entra bene 'sta tendenza 
nun te posso fa' gnente: abbi pazzienza... — 

Quanno er Cane pijò la decisione 
er Lupo stava all'urtimo boccone.
 
***
 
"OPORTUNIZM"
 
 
Liga Nietoperzy zebranie zwołała –
gdy wojna w sąsiedztwie na sile przybrała
 
- "Ptactwo z gryzoniami ostre boje wiedzie!  -
Po czyjej to stronie nam się opowiedzieć?" –
głowi się Prezydent – "Cóż za sytuacja!
Tak nam drogie Myszy jak i Ptasia Nacja!"
 
Jeden z Gacków na to: -"W partii nas uczyli –
że, co najważniejsze – jest z ostatniej chwili!
- Siedźmy zatem cicho – aż się nie wyjaśni –
kogo obwołają zwycięzcą tej waśni! 
 
Gdy na marsz triumfalny zatrąbią fanfary –
pójdziem tam, gdzie będą łupy i sztandary!
Ja – co trzy miesiące – dla mojej wygody –
zmieniam partię – a jakże – również i pochody!"
 
 
 "L'OPPORTUNISMO"
 
 
Ner mejo de la lotta 
fra li Sorci e l'Ucelli, 
ce fu la Lega de li Pipistrelli 
che s'ariunì d'urgenza in una grotta. 

— E noi che famo? — chiese er Presidente, 
che pe' paura d'esse compromesso 
era rimasto sempre indipennente — 
Er sorcio, ne convengo, c'è parente, 
ma de l'ucello se pô di' l'istesso. —
 
Un Pipistrello, che parlava in nome 
der gruppo de le Nottole, rispose: 
— Prima vedemo come 
se metteno le cose. 

La vecchia tradizzione der partito 
c'insegna de decide l'intervento 
all'urtimo momento, 
quanno tutto è finito. 

Pe' questo aspetterei 
che se formi er corteo der vincitore 
per imboccasse, senza fa' rumore, 
framezzo a le bandiere e a li trofei. 

Io, infatti, da che vivo, 
ogni tre mesi cambio distintivo 
e vado appresso a tutti li cortei.
 
***
 
 
"Pszczoła, Jedwabnik i Skorpion"
 
 
Po święcie, po piwie – zajazd opuszczając –
Skorpion i Jedwabnik z Pszczołą się żegnają.
 
Pszczoła w dom zaprasza, lecz zaraz dodaje:
- "Problem tylko jeden – czasu mi nie staje! –
Dzień cały – do nocy – miodem się zajmuję,
a ponadto jeszcze – wosk się fabrykuje!"
 
Jedwabnik za Pszczołą: - "Boże święty, drogi!-
– Przędę wciąż i przędę – aż bolą mnie nogi!"
 
Skorpion woła na to: - "Do mnie przyjść możecie!
 
W pracy też przyjmuję! – Kiedy tylko chcecie! –
Zaczekają trochę wywiady, szkolenia! - 
Przy wejściu jest napis: - 'Urząd Zatrudnienia!'"
 
 
  
 "L'APE, ER BACO E LO SCORPIONE"
 
Un'Ape, ne l'uscì dall'osteria 
con un Baco da seta e 'no Scorpione, 
je disse: — Grazzie de la compagnia: 
spero de rivedevve a casa mia 
in un'antra occasione. 

Io, però, nun ricevo che a la sera 
perché lavoro e tutta la giornata 
fabbrico er miele e fabbrico la cera. 

— Pur'io fatico e filo Dio sa quanto, 
— fece er Baco da seta — e nun me resta 
libbera che la festa... 

— Su la tabbella der portone mio 
— je disse lo Scorpione — ce sta scritto: 
«Cammera del Lavoro». Lì sto io. 

Per me qualunque giorno è indiferente, 
so' pronto a fa' bisboccia a qualunqu'ora: 
venite puro su libberamente... 
— E voi che fate? — Gnente, 
ma organizzo la gente che lavora.
 
 
***
 
"Zając Pacyfista"
 
 
Zając pacyfista – po raz nie wiem który –
Lwa zadręczał srodze by obciął pazury:
- "Ja, będąc lewakiem – broni się wystrzegam,
na wiec i po łąkach – bez pazurów biegam!"
 
Aby Zając wreszcie gębą przestał młócić –
poszedł Lew pazury co nieco przykrócić.
Dnia zaś następnego – Zając wrzeszczy, prosi:
- "Do broni kolego! Wilk jagnięta nosi!"
 
Na co Lew w te słowa: - "Komuchu ponury!
Przecieżeś zażądał, bym obciął pazury!
 
Gdy rząd jest zajęczy i on lud prowadzi –
każde bohaterstwo szybko mu zawadzi!
 
Zbierz się cały w sobie – siły, ducha, mowę –
papierami z wiecu walnij wilka w głowę!"  
 
Zmilkł zając na chwilę – gdyż słów mu brakuje,
oczami przewraca, odpowiedź szykuje:
- "Nie uczynię tego, choć to kroków kilka -
bom jest przyjacielem jagnięcia i wilka!"
 
 
 
"EL LEONE E ER CONIJO"
 
Un povero Conijo umanitario 
disse al Leone: — E fatte tajà l’ogna! 
levete quel'artiji! È 'na vergogna! 
Io, come socialista, so' contrario 
a qualunque armamento che fa male 
tanto a la pelle quanto a l'ideale.
 
— Me le farò spuntà... — disse el Leone 
pe' fasse benvolé dar socialista: 
e agnede difilato da un callista 
incaricato de l'operazzione. 
Quello pijò le forbice, e in du' bòtte 
je fece zompà l'ogna e bona notte.
 
Ècchete che er Conijo, er giorno appresso, 
ner vede un Lupo co' l'Agnello in bocca 
dette l'allarme: — Olà! Sotto a chi tocca! — 
El Leone je chiese: — E ch'è successo? 
— Corri! C'è un Lupo! Presto! Daje addosso! 
— Eh! — dice —me dispiace, ma nun posso.
 
Prima m'hai detto: levete l'artiji, 
e mó me strilli: all'armi!... E come vôi 
che s'improvisi un popolo d'eroi 
dov'hanno predicato li coniji? 
Adesso aspetta, caro mio; bisogna 
che me dài tempo pe' rimette l’ogna.
 
Va' tu dal Lupo. Faje perde er vizzio, 
e a la più brutta spàccheje la testa 
coll'ordine der giorno de protesta 
ch'hai presentato all'urtimo comizzio... 
— Ah, no! — disse er Conijo — Io so' fratello 
tanto del Lupo quanto de l'Agnello.
 
©RAM
 

KOMENTARZE

  • @RAM 23:07:46
    dziękuję za pozdrowienia i odwzajemniam sympatię;
    aczkolwiek nie podzielam Twej porywczości w tępieniu adwersarzy;
    jakaż to bowiem satysfakcja pisania dla stada owiec;
    całe życie przecież uczymy się głównie przez konfrontację z innymi opiniami, czasem nawet przez ostrą walkę o swoje racje, a także umiejetność kompromisu czy pokornego przyznania racji "brzydkiemu" adwersarzowi.
    Ale to tylko moje skromne wytyczne do efektywnego samodoskonalenia się.
    Wielka szkoda i bywaj.
  • @Nibiru 16:11:09
    .
    ja nie pisałem "dla stada owiec"... starałem się robić coś użytecznego dla ludzi mądrych i dobrych, bo głupi i źli ani tego nie rozumieją, ani tego nie potrzebują...

    nie uczyłem się też niczego przez konfrontacje, ale poprzez studium ogromnego i potwierdzonego w swej wartości, różnorakiego dorobku duchowego ludzkości...

    człowiek w przedziale wiekowym 20 do 30 lat życia powinien być ukształtowany i to przez ten dorobek, o którym mowa była wcześniej, a nie poprzez kompromisy, bo te są zawsze śmierdzące...

    od tego momentu nie dyskutuje się, bo wie się dobrze jakie są zasady gry...

    nie kompromisami i dialogami powinien kierować się człowiek wartościowy i świadomy, ale uciułanym przez siebie skarbem duchowym, w którym najważniejsze miejsce zajmują prawdy absolutne, niepodlegające żadnym dialogom czy kompromisom... to jest wewnętrzny kompas, którego zadaniem jest utrzymanie człowieka na właściwej drodze podczas życia doczesnego i zagwarantowanie mu przejście do życia wiecznego...

    można dogadywać się więc jedynie z ludźmi, których kompas duchowy wskazuje taki sam kierunek... jakikolwiek inny dialog jest fałszem prowadzącym na manowce... z tego należy sobie zdawać sprawę!

    efektywne samodoskonalenie się nie odbywa się bynajmniej w hałasie dyskusji... odbywa się w ciszy duchowej wędrówki...

    tego, zaś co się zdobyło nie wolno pod żadnym pozorem roztrwonić w imię jakiegokolwiek głupkowatego kompromisu czy dialogu...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031