Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
333 posty 828 komentarzy

O Borysie Nikołajewiczu Kampowie i jego "science fiction"...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

«"Szkalujcie, szkalujcie, zawsze coś się przylepi" - miał ponoć powiedzieć Voltaire...»

 

Borys Nikołajewicz Polewoj – wynalazca "przenośnika taśmowego", używanego przez nazistów do eksterminacji Żydów w Auschwitz
Boris Nikolaevich Polevoy, inventore del "nastro trasportatore" utilizzato dai nazisti per sterminare gli ebrei ad Auschwitz
 
 
 
 
 
Paolo Germani     6 luty 2018      tłum. RAM
 
 
Borys Nikołajewicz Polewoj to pseudonim Borysa Nikołajewicza Kampowa – rosyjskiego Żyda, autora licznych esejów, pisarza i "historyka". Polewoj był podpułkownikiem Armii Czerwonej i korespondentem wojennym dziennika Prawda. Swe sprawozdania wojenne pisał od roku 1942 do roku 1945.

 
 
Borys Nikołajewicz Polewoj 
 
Czemu przypominamy postać Borysa Polewoja?
 
Faktycznie, Borys Nikołajewicz Kampow – Polewoj (1908 1981nie był osobistością pierwszoplanową, a zatem nie powinny istnieć szczególne powody by o nim pamiętać. Jednakże to on był pierwszym "świadkiem horrorów" obozu w Auschwitz i to on zajął się z zapałem informowaniem całego świata o niemieckiej eksterminacji Żydów. Jego relacje zostały opublikowane przez sowiecką Prawdę i rozpowszechnione na cały świat.


 
 
Sprawozdania Kampowa zostały przetłumaczone na wszystkie możliwe języki i stały się głośne – znacznie przyczyniając się do stworzenia obrazu potworności, jaki został wówczas skonstruowany wokół Niemców. I to właśnie jest powodem, dla którego pamiętamy jeszcze Polewoja.
 
 
 
 Świadectwa Polewoja

 

 
Do tego momentu nie mamy zastrzeżeń. Denuncjowanie zbrodni nazistów niemieckich było moralnym obowiązkiem Polewoja.
 
Problem zaczyna być widoczny podczas analizy treści jego świadectw.
 
W swych sprawozdaniach na temat bestialstw popełnianych w Auschwitz – który to obóz Polewoj zobaczył zaraz po jego wyzwoleniu – autor relacji opisał przenośnik taśmowy, na którym Żydzi byli wpierw rażeni i zabijani prądem, a następnie transportowani na drugiej, wojniej poruszającej się taśmie aż do wielkiego pieca, w którym zostawali spaleni. Ich zmielone kości zostawały następnie rozrzucane po okolicznych polach.

 
 
 
 
 
Science fiction w czystej postaci – w rodzaju Star Trek 

 
Dlatego też Sowieci – w swych relacjach na temat Auschwitz, sporządzonych w 3 miesiące później – skrupulatnie opuścili wspomniane idiotyzmy.
 
Nie były to jedyne wymysły science fiction Polewoja.
 
Jest to przykład propagandy holocaustniczej i dezinformacji, posiadający znaczną siłę medialną.
 

Artykuł propagandowy Polewoja

 
Wersja oryginalna artykułu została opublikowana przez Prawdę – 2 lutego 1945 roku, czyli w mniej niż tydzień po oswobodzeniu obozu, co miało miejsce 27 stycznia.
 
Oto niektóre fragmenty niewiarygodnego, napisanego w stylu science fiction opowiadania Polewoja:
 
«W ubiegłym roku, kiedy Armia Czerwona odsłoniła światu straszliwe i odrażające sekrety obozu w Majdanku – Niemcy zaczęli ukrywać ślady zbrodni, jakich dopuścili się w Auschwitz.
 
Wyrównali kopce tzw. "starych" grobów, znajdujących się we wschodniej części obozu, zerwali i zniszczyli ślady elektrycznego przenośnika taśmowego, na którym setki osób były jednocześnie rażone prądem, by następnie upaść na drugą  taśmę, poruszającą się wolniej, która transportowała je do górnej części wielkiego pieca, z której spadały w ogień, palący je całkowicie. Ich  kości mielono i rozsypywano na pobliskich polach.
 
Wycofując się – Niemcy zabrali ze sobą specjalną aparaturę przenośną, służącą do zabijania dzieci. Stałe komory gazowe, znajdujące się w zachodniej części obozu zostały (przez Niemców) odnowione – dodano nawet małe wieżyczki i inne upiększenia architektoniczne, tak, by dawały wrażenie niewinnych garaży.
 
Ale i bez tego można zobaczyć ślady eksterminacji milionów osób. Na podstawie opowiadań więźniów, oswobodzonych przez Armię Czerwoną nie jest rzeczą trudną odkrycie tego wszystkiego, co Niemcy tak bardzo starannie usiłowali ukryć. Ta gigantyczna fabryka śmierci była wyposażona w najnowsze osiągnięcia technologii faszystowskiej oraz wszystkie możliwe narzędzia tortury, jakie Niemcy byli zdolni wymyślić.
 
W pierwszych latach działalności obozu Niemcy uruchomili jedynie chałupniczy przemysł śmierci. Prowadzili więźniów w pobliże dużego dołu, zmuszali ich do położenia się w nim i strzelali w potylicę. Kiedy pierwsza warstwa zabitych była gotowa – formowano następną, zmuszając więźniów do położenia się na pierwszej i tak wypełniano warstwa po warstwie. Kiedy dół był napełniony – by upewnić się, że wszystkie ofiary zostały zabite wystrzeliwano po nich kilka serii z karabinu maszynowego, po czym ci, dla których brakło miejsca w dole przykrywali go. W ten sposób, we wschodniej części obozu zostały napełnione setki gigantycznych dołów, noszących nazwę "starych grobów".
 
Kaci niemieccy jednakże – zauważając prymitywność tego rodzaju techniki zabijania – postanowili zwiększyć produktywność przemysłu śmierci poprzez zmechanizowanie go. Wprowadzili komory gazowe, elektryczny przenośnik taśmowy oraz wybudowali wielki piec do palenia w nim zwłok i tzw. "piece". (...) ». 
 
 

Propaganda holokaustu

 
Niestety, wszystkie idiotyzmy opowiedziane przez Polewoja zostały zaprzeczone realnymi faktami. Nie znaleziono dołów zawierających Żydów zabitych strzałem w potylicę, ani ciał leżących warstwami, ani też przenośnych urządzeń do zabijania dzieci żydowskich.
 
Jest to tylko i wyłącznie prostacka i cyniczna propaganda – odpowiadająca jednakże pewnemu uniwersalnemu planowi, podobnie do opowieści o mydle RIF, zrobionym z tłuszczu Żydów – autorstwa Ilii Ehrenburga i wielu innych.
 
Istnieją kłamstwa, które posiadają długi nos i te mające krótkie nogi. Kłamstwa Polewoja były wyposażone w jedne i drugie, ale z medialnego punktu widzenia okazały się niezwykle skuteczne i to było to, na czym mu zależało.
 
«Szkalujcie, szkalujcie, zawsze coś się przylepi» - miał ponoć powiedzieć Voltaire.
 
 
Oryginalny artykuł przetłumaczony na język angielski można przeczytać pod linkiem:
 
The First Press Report From Auschwitz / Oops!
 
 
 
Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM

Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń i wskazaniem adresu tekstu źródłowego) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych.   

 

KOMENTARZE

  • @
    Warto przypomnieć tu nazwisko jednego z najbardziej zasłużonych rewizjonistów Roberta Faurissona, który ten artykuł odnalazł w archiwach.

    W związku z głoszonymi przez siebie poglądami był pobity podczas kilku napadów, dokonanych przez żydowskie bojówki[4].

    Na mocy uchwalonej 1990 tzw. Ustawy Gayssota (Loi Gayssot) Faurisson, za głoszenie negacjonizmu, został 1991 usunięty z profesury literatury uniwersytetu w Lyonie (Université Lumière, Lyon 2).


    https://pl.wikipedia.org/wiki/Robert_Faurisson

    //In 1979 Robert Faurisson found a brief reference to this Pravda article in New York's Daily News, February 2, 1945, while researching post-war war crimes proscutor files. In Pravda files, Faurisson found two articles, dated February 1 and 2, 1945. [See Udo Walendy, Historische Tatsachen, No. 34, October 1987; and Faurisson in IHR Journal, June-August 1997.]//

    http://www.fpp.co.uk/Auschwitz/docs/Pravda020245.html#Anchor3
  • @Arjanek 11:06:17
    //Warto przypomnieć tu nazwisko jednego z najbardziej zasłużonych rewizjonistów Roberta Faurissona, który ten artykuł odnalazł w archiwach.//

    Is The Diary of Anne Frank Genuine?
    Robert Faurisson

    http://www.ihr.org/jhr/v03/v03p147_Faurisson.html

    https://www.veteranstoday.com/2017/01/23/what-the-holocaust-establishment-will-never-say-about-anne-frank/comment-page-1/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30