Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
315 postów 795 komentarzy

Zyklon B: Od uśmiercania chorego drobiu po skazańców

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"To wielkie kłamstwo pokazuje jak łatwą rzeczą jest oszukiwanie całej ludzkości przez 60 lat poprzez posiadających władzę – nade wszystko wtedy, gdy dysponują oni możliwością indoktrynowania swych ofiar już od ich dzieciństwa..."

 

Nieprawdopodobne Nazistowskie Komory Gazowe
Le inverosimili Camere a Gas Naziste
 
 
 
 
www.aliceoltrelospecchio.blogspot.it     27 styczeń 2012
 
tłum. RAM
 
 
tłumaczenie poświęcone pamięci dr. Dariusza Ratajczaka
 
 
Nigdy dotąd nie zajmowałam się rewizjonizmem historycznym dotyczącym Holokaustu żydowskiego (należałoby też zauważyć, że w czasie II wojny światowej zabijano nie tylko Żydów – również członkowie wielu innych narodowości zostali deportowani i zginęli w niemieckich nazistowskich obozach koncentracyjnych), ale jakiś czas temu – treść czytanych przeze mnie tekstów, omawiających metody masowego zabijania drobiu podczas pandemii oraz informacje na temat kary śmierci w USA – wykonywanej przy pomocy komory gazowej – sprawiły, że zagłębiłam się w jeden z drażliwych aspektów kwestii Holokaustu, tj. ten dowodzący niemożliwości masowego uśmiercania ludzi z użyciem tzw. "nazistowskich komór gazowych wykorzystujących Zyklon B".
 
Zyklon B jest produktem, który powstał w celu odwszawiania lub dezysekcji osób, pomieszczeń i ubrań. Przedstawia się on jako granulat drzewny (lub innego materiału obojętnego) nasycony kwasem cyjanowodorowym i substancją drażniącą. Po otwarciu opakowania granulat uwalnia w powietrze cyjanowodór w formie gazowej a także substancję drażniącą, która została dodana do pastylek po to, by zapobiec zatruciom przypadkowym).
 
NIE mówię, że nie miały miejsca masowe deportacje lub, że nie istniały obozy koncentracyjne, albo, że zbrodnie niemieckich nazistów mogą być w jakikolwiek przewrotny sposób usprawiedliwione.
 
NIE piszę również, że nie było masowych zabójstw, tak tych bezpośrednich (poprzez rozstrzeliwanie, wieszanie lub wskutek eksperymentów medycznych, itd. ) jak i tych pośrednich (tj. wskutek głodu, przepracowania, wymuszonych marszów, epidemii, itd.).
 
To nade wszystko te ostatnie były powodem wysokiej śmiertelności – co przedstawiają makabryczne stosy wychudzonych zwłok, utrwalone  na wielu zdjęciach pochodzących z tamtych lat.
 
Mój artykuł pragnie jedynie zwrócić uwagę na ogromne niespójności opowiadania o "nazistowskich komorach gazowych", tak by czytelnicy zobaczyli, że jest możliwym okłamywanie całego świata przez 60 lat – co więcej – używając do tego celu historyjki przepełnionej idiotyzmami.
 
W podręcznikach specjalistycznych, omawiających techniki stosowane podczas uśmiercania dużych ilości drobiu pochodzącego ze stad zakażonych czytamy, że jedną z nich jest właśnie ta realizowana przy pomocy najrozmaitszych gazów (w praktyce chodzi o komorę gazową dla ptaków, podczas gdy w przypadku bydła oraz innych zwierząt średniej i dużej wielkości – opcja gazowa jest mniej praktyczna, a zatem nie jest ona używana).
 
Mówi się tam, że ze względu na dobrostan zwierząt najlepsze byłoby zastosowanie gazów anestetycznych, jednakże gazy te są bardzo drogie a ich sprzedaż jest regulowana przepisami dotyczącymi narkotyków.
 
Natomiast użycie cyjanowodoru w formie gazu byłoby stosunkowo tanie i gwarantowałoby szybką i pewną śmierć ptaków, ale jego ekstremalna toksyczność sprawia, że jest on w najwyższym stopniu niebezpieczny dla osób, które miałyby zajmować się omawianą procedurą.
 
Dzieje się tak dlatego, ponieważ cyjanowodór bardzo łatwo przylega do wszystkich powierzchni, z którymi styka się, co sprawia, że bezpośredni kontakt z zabitymi ptakami i czyszczenie komory gazowej staje się bardzo toksyczne i może mieć nawet skutki śmiertelne.
 
Czynności te powinny więc odbywać się przy użyciu pełnego zabezpieczenia personelu, łącznie z maską przeciwgazową i kombinezonem ochronnym, a ponadto powinno mieć miejsce mycie przy pomocy agresywnych środków chemicznych tak zabitego ptactwa jak i komór gazowych – co jest wysoce nieopłacalne, kiedy musi się zabijać duże ilości zwierząt w krótkim czasie.
 
Z tychże powodów zazwyczaj używane są inne gazy (dwutlenek i tlenek węgla lub gazy szlachetne, takie jak argon o bardzo wysokim stężeniu w mieszance z tlenem, którego zawartość jest niższa od 2 %, itp.), które powodują wolniejszą śmierć ptaków, ale nie są toksyczne (dla personelu obsługującego, jeżeli nie są wdychane w dużych ilościach), a ponadto nie pozostawiają niebezpiecznych osadów na zabitych zwierzętach oraz na ścianach pomieszczeń służących jako komory gazowe.
 
Również relacje dotyczące wyroków śmierci przy użyciu komory gazowej, odbywających się w USA (jest to procedura mało używana, która przewiduje użycie cyjanowodoru w pomieszczeniu hermetycznie zamkniętym) podkreślają, że po wykonaniu wyroku – personel więzienny, którego zadaniem jest usunięcie zwłok z komory gazowej musi mieć założoną maskę przeciwgazową i kombinezon ochronny (pomimo, że pomieszczenie zostało przewietrzone), a zanim dochodzi do przeniesienia zwłok odbywa się ponadto bardzo intensywne mycie chemiczne tak całej powierzchni wewnętrznej komory gazowej jak i samych zwłok (które w przeciwnym razie mogłyby zatruć wszystkich tych, którzy dotknęliby je również po kilku dniach).

 
Cyjanowodór wchłaniany jest także poprzez nienaruszoną skórę i przez długie okresy czasu pozostaje na powierzchniach, z którymi wszedł w kontakt.
 
Cyjanowodór prowokuje śmierć poprzez zablokowanie enzymów oddechowych, zawartych w mitochondriach (oddychanie komórkowe), a upraszczając można powiedzieć, że uniemożliwia organizmowi korzystanie z tlenu zawartego w powietrzu i we krwi, powodując tym samym szybką utratę świadomości i śmierć – co często poprzedzone jest konwulsjami – a zwłokom daje charakterystyczny siny kolor.
 
 
W zależności od tego, czy zatrucie cyjanowodorem zostało spowodowane poprzez jego spożycie, czy przez absorbcję przez skórę lub wdychanie – inne są tak jego dawki śmiertelne jak i czas w którym dochodzi do zejścia śmiertelnego. Co jest rzeczą oczywistą – najszybciej powoduje śmierć wdychanie gazu.
 

 
Zyklon B – będąc środkiem zaprojektowanym w celu dezynsekcji odzieży i pomieszczeń oraz eliminacji wszy – za względu na niską zawartość czynnika aktywnego – był znacznie mniej skuteczny jak chodzi o zabijanie ludzi – w porównaniu z pastylkami cyjanowodoru używanymi dla przykładu w amerykańskich komorach gazowych, ponieważ są one opracowane tak, by były w stanie zabić człowieka w krótkim czasie.

Oprócz tego, stężenie śmiertelne Zyklonu B nie jest osiągalne w krótkim czasie jeżeli nie ogrzeje się znacznie pomieszczenia. 
 
Już na podstawie tych kilku uwag można stwierdzić, że używanie przez Niemców komór gazowych, wykorzystujących Zyklon B nie jest bardzo prawdopodobne, lub też przedstawia sobą wiele sprzeczności, co wskazuje na to, że ich rola w ludobójstwie była – z powodów powyżej opisanych – co najmniej ograniczona.
 
Ponadto, nie wydaje się sensownym przypuszczenie, że taki aparat wojenny, jak ten, który uruchomili Niemcy nie dysponował ekspertami zdolnymi do opracowania skuteczniejszej i pewniejszej metody zabijania ludzi (jeżeli celem miałaby być masowa ich eksterminacja a nie wykorzystywanie jako niewolników – aż do ich śmierci wskutek wyczerpania i niedożywienia).
 
Zauważmy, że tzw. gaswagen, wykorzystujące tlenek węgla bez wątpienia zasugerowałyby Niemcom budowę komór gazowych, w których czynnikiem śmiercionośnym stałby się tlenek lub dwutlenek węgla (jak dzieje się to podczas gazowania ptaków, gdzie te dwa gazy ze względu na łatwość ich zastosowania, niski koszt i bezpieczeństwo operatorów są najczęściej używane).
 
Tak jednak nie stało się – opowiedziano nam całkowicie inną historię – wręcz bardziej nieprawdopodobną od tej z 19 porywaczami samolotów w roli głównej, którzy uzbrojoni w scyzoryki sparaliżowali aeronautykę Stanów Zjednoczonych.
 
Następnym elementem, który podważa wiele zeznań dotyczących "nazistowskich komór gazowych" jest malowniczy opis, według którego tzw. "Sonderkommando" (czyli grupa młodych Żydów, zmuszonych do pomagania Niemcom podczas operacji eksterminacji – opłaconych nieco lepszymi warunkami życia – tak przynajmniej twierdzi oficjalna historiografia) wchodziło do komór gazowych bez jakichkolwiek środków ochronnych, tj. bez masek przecigazowych czy też ubrań i butów ochronnych lub rękawic – niekiedy nawet jedząc i paląc papierosy podczas usuwania zwłok co tylko zagazowanych ludzi czy też w trakcie czyszczenia samej komory.
 

 
 
Według oficjalnej historiografii – komora gazowa była przed wejściem do niej Sonderkommando przewietrzona, ale nie odbywało się żadne wcześniejsze czyszczenie jej odpowiednimi rozpuszczalnikami, z czego wynika, że personel ten powinien był ulegać ciężkiemu zatruciu cyjanowodorem – obecnym na ciałach ofiar a także na ścianach komory (przypomnijmy, że cyjanowodór wchłaniany jest także podczas zwyczajnego zetknięcia ze skórą) – przejawiającemu się silnymi dolegliwościami chorobowymi, włącznie ze śmiercią.
 
Istotny jest także fakt, że Zyklon B jest wysoce rozpuszczalny w powietrzu jedynie w temperaturze wyższej niż 25 stopni Celsjusza, a w tzw. komorach gazowych nie widać obecności systemów ogrzewania.
 
Również szczegół dotyczący "fikcyjnych pryszniców" jest mało wiarygodny, biorąc pod uwagę, że jedyną dogodną metodą użycia cyjanowodoru zawartego w Zyklonie B jest rozsypanie na podłogę pastylek tegoż produktu, a nie kierowanie go do pomieszczeń za pośrednictwem "pryszniców" umieszczonych pod sufitem i prawdopodobnie bez wymuszonej wentylacji.
 
Nasycenie pomieszczenia gazem (po rozsypaniu pastylek) następuje w czasie od 24 – 48 godzin, natomiast na przewietrzenie lokalu potrzebne jest dalsze 8 – 10 godzin. Wszystkie te szczegóły nie są do pogodzenia z opowiadanymi rytmami eksterminacji.
 
 
Ponadto, pomieszczenia (funkcjonujące jako komory gazowe) musiałyby być izolowane smołą i starannie zamykane (podczas gazowania), co stanowi następny detal, który jest nieobecny w "nazistowskich komorach gazowych". Oprócz zrelacjonowanych –  istnieją jeszcze inne niezgodności i niedorzeczności.
 
Wiele osób stwierdzi na to, że istnieją "naoczni świadkowie" –  tak jakby świadkowie nie mogli kłamać, źle pamiętać, interpretować zajścia w sposób błędny lub ulegać sugestiom prowadzących śledztwo – nie wspominając już o wyznaniach takich osobistości jak Rudolf Hess, wymuszonych wielodniowymi torturami, groźbami pod adresem jego rodziny, itp.
 
Należałoby zrozumieć, że tzw. "zeznania naocznych świadków" są w konflikcie z nauką i medycyną i że powinny zostać ocenione jako fałszywe lub co najmniej wątpliwej wartości, a nie jako zatwierdzona prawda, do której za wszelką cenę nagina się rzeczywistość. (...)
 
Już te kilka prostych i łatwo sprawdzalnych zastrzeżeń powinno umożliwić wszystkim ludziom o zdrowych zmysłach dojście do wniosku, że opowiadanie o "nazistowskich komorach gazowych wykorzystujących Zyklon B"  jest bardzo udanym wymysłem propagandowym a NIE udowodnionym faktem historycznym oraz że nie ma powodów – kiedy ktoś zauważa, że rzeczywistość była całkowicie odmienna od tego, co wpojono mu od małego dziecka lub tego, co widział na kasowym przeboju kinowym – do rozpoczynania histerycznych wrzasków.  
 
To wielkie kłamstwo pokazuje jak łatwą rzeczą jest oszukiwanie całej ludzkości przez 60 lat przez posiadających władzę – nade wszystko wtedy, gdy dysponują oni możliwością indoktrynowania swych ofiar już od ich dzieciństwa.
 
Czyni się to przy pomocy kłamliwych podręczników historycznych, makabrycznych relacji oraz długiej serii  produktów telewizyjnych  i filmowych wyświetlanych także w szkołach, zaczynając od podstawówek.
 
Staramy się nie niepokoić naszych dzieci obrazami konfliktów i ludobójstw współczesnych, takichże samych tortur i umyślnie wywoływanych epidemii, ale nie mamy żadnych skrupułów podczas pokazywania im traumatycznych scen dotyczących Holokaustu – tłumacząc to, że "jest to potrzebne by nie zapomnieć".
 
Nie zwracamy uwagi na fakt, że 60 lat, które upłynęło (od tamtej chwili) jest dowodem na to, że traumatyzowanie dzieci obrazami śmierci (w oderwaniu od tego, co faktycznie było ich źródłem) nie czyni ich mniej skłonnymi do akceptacji dzisiejszych kampanii wojennych, tortur i zagłady – powodowanych przez te same kręgi, które doprowadziły tak do wybuchu II wojny światowej jak i innych wojen i które indoktrynują młode pokolenie jak chodzi o "nazistowskie komory gazowe".
 
To wielkie kłamstwo, którym zajęliśmy się ukazuje, że opowieść wcale nie musi być prawdopodobna by wierzyły w nią niezmordowanie kolejne pokolenia ludzkości – wystarczy, że jest wzruszająca pod względem emocjonalnym, dobrze reklamowana i że jakakolwiek próba użycia inteligencji i zasobów nauki w celu jej przeciwstawienia się zostaje zdyskredytowana oraz zablokowana, a społeczeństwo zmuszone do reakcji na wzór psa Pawłowa - polegającej na odrzuceniu logiki.

Dodajmy jeszcze, iż informacje na temat wykonywania wyroków śmierci przez zagazownie – mających miejsce w USA – lub te dotyczące masowej eksterminacji chorego ptactwa są znane bardzo wielu osobom, jednakże większość z nich nie łączy ich z kwestią "nazistowskich komór gazowych", tak jakby ludzie ci doświadczali blokady umysłu, sprawiającej, że informacje, o których mowa pozostają rygorystycznie oddzielone w ich mózgu. (...)

***
 
"StudiRevisionisti, Carlo Mattogno studi":
 
"Le ragioni del Revisionismo Storico contro la Menzogna Olocaustica":
 
"Acido Fenico e Prussico: sostanze di morte":
 
"la Pena di Morte negli USA: metodi di esecuzione":
 
"Sacrifici Umani a Stelle e Strisce":
 
"Protocolli di Soppressione Volatili Infetti":
(il documento in PDF può essere sia letto sul Web che scaricato gratuitamente dal seguente link, senza bisogno di iscrizioni o altro):
 
 
  

Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM

Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń i wskazaniem adresu tekstu źródłowego) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych.

   

KOMENTARZE

  • @
    Cyt://Należałoby zrozumieć, że tzw. "zeznania naocznych świadków" są w konflikcie z nauką i medycyną i że powinny zostać ocenione jako fałszywe lub co najmniej wątpliwej wartości, a nie jako zatwierdzona prawda, do której za wszelką cenę nagina się rzeczywistość. (...)//


    Nuremberg Trial Proceedings

    Charter of the International Military Tribunal
    http://avalon.law.yale.edu/imt/imtconst.asp#art19

    Na podstawie tego Statutu (Charter) prowadzono Procesy Norymberskie

    Art 19
    Trybunał [w Norymberdze] NIE będzie związany postępowaniem dowodowym [rules of evidence]… .

    /The Tribunal shall not be bound by technical rules of evidence…./

    W ten sposób dopuszczono "Pogłoskę" i inne "dowody" które w normalnym trybie nigdy nie byłyby przyjęte jako dowód w sprawie.

    Przykład: „Słyszałem jak ten X mówił, że widział komory gazowe”

    Wiki:
    Najważniejszą regułą w Postępowaniu Dowodowym [rules of evidence] to ta, że nie dopuszcza się "Pogłoski" jako dowodu w sprawie.

    /Perhaps the most important of the rules of evidence is that, in general, hearsay testimony is inadmissible/
    http://en.wikipedia.org/wiki/Rules_of_evidence

    Na tych art 19 i 21 oparto w Norymberdze m.in. Katyń [document USSR-54]

    http://avalon.law.yale.edu/imt/07-01-46.asp

    Amerykański sędzia Charles F. Wennerstrum
    skrytykował nie tylko sam proces, ale również jego nadreprezentację żydowską

    PS Obecne boje o:

    //Art. 55a. 1. Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie określone w art. 6 Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego załączonej do Porozumienia międzynarodowego w przedmiocie ścigania i karania głównych przestępców wojennych Osi Europejskiej, podpisanego w Londynie dnia 8 sierpnia 1945 r. (Dz. U. z 1947 r. poz. 367), lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat trzech. Wyrok jest podawany do publicznej wiadomości.//

    opiera się o ten sam schemat nie mający z prawem nic wspólnego . To powrót do Bieruta

    http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19470630367/O/D19470367.pdf
  • @Arjanek 18:35:04
    .
    co ma piernik do wiatraka?
  • @RAM 18:39:47
    // w art. 6 Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego załączonej do Porozumienia międzynarodowego w przedmiocie ścigania i karania głównych przestępców wojennych Osi Europejskiej, podpisanego w Londynie dnia 8 sierpnia 1945 r. (Dz. U. z 1947 r. poz. 367)//

    Ta odniesienie prawne funkcjonuje obecnie w prawodawstwie m.in. GB, Francji, Niemiec i Rosji. Zostało ono ustanowione na statucie, który był i w ten sposób nadal jest fikcją prawną.

    "Pogłoska" stanowiła dowód w sprawie stąd możliwa jest od 60 lat żydowska propaganda tzw komór gazowych.
  • podobnie przedstawia się sprawa z autami
    Nielogicznym jest że ludzkość miałaby używać tworu efektywnie wykorzystującego paliwo w około 40%.
    Podobnie z komorami więźniów obsługujących wymieniano wedle potrzeby. Relacje świadków którzy przeżyli obozy, wszyscy bezinteresownie kłamią?

    Zatem barak ze ścianami szczelnymi na tyle aby zapewnić zatrucie ofiar. Bez wystawiania aktu zgonu, badań bez kitli, strojów ochronnych etc. dla obsługi pomieszczenia ,bez drzwi gazoszczelnych. Szybciej aniżeli metodą ubecko/enkawudeowską . A że żywy trafia do pieca, rzadko ostygli na stosach ciał nawet z powodu uduszenia jeśli na dole stosu
  • @gnago 20:49:57
    .
    całkowicie głupie skojarzenie i rozumowanie!... nie popisywać się brakiem rozumu!... zastanowić się trochę zanim się coś napisze!
  • @Autor
    "tłumaczenie poświęcone pamięci dr. Dariusza Ratajczaka". -

    --- Tak, nie powinniśmy o nim zapomnieć.
    Co dr D. Ratajczak pisał na ten temat" - Link:

    https://wordpress.com/post/zygmuntbialas.wordpress.com/5137
  • W Auschwitz nie został nigdy sfotografowany ani jeden wysoki komin,
    który byłby konieczny do odprowadzania cyjanowodoru po odbytym gazowaniu... taki komin jest konieczny , gdyby gazowano...

    jakikolwiek niski komin powodowałby opad gazu na okoliczne tereny, z wiadomymi skutkami...
  • Tematy Niebezpieczne
    .
    https://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/09/tematy-niebezpieczne-dariusz-ratajczak.pdf
  • O jedynej religii, którą należy wyznawać i to publicznie. Szczególnie przez papieży
    .
    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18504&Itemid=46
  • Jak się spokojnie pomyśli to
    Jak się spokojnie pomyśli to jest to niemożliwe. Oprócz szczególnych warunków pomieszczeń służących do zagazowywania, logistyki z tym związanej pozostaje problem kremacji zwłok. Jest on długotrwały i wymaga masę energii cieplnej, w przypadku dużej ilości zwłok wielu takich krematiorów, co by zajmowało dość znaczny teren obozu. Poza tym Niemcy wciąż bardzo potrzebowały takiego paliwa ( np do wytopu stali ).
  • @thomx 09:11:03
    //pozostaje problem kremacji zwłok. Jest on długotrwały i wymaga masę energii cieplnej//

    //Patriarcha Rosji Cyryl podał w wątpliwość fakt spalenia ciał członków rodziny carskiej.Zwierzchnik Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego zaproponował członkom komisji zajmującej się badaniem ciał pojechać do Indii i przekonać się, ile czasu potrzeba na kremację. Patriarcha moskiewski i całej Rusi Cyryl podał w wątpliwość fakt, że ciała członków rodziny carskiej zostały spalone po tym jak ich rozstrzelano. W czasie konferencji poświęconej badaniu „jekaterynburskich zwłok" patriarcha podzielił się własnym wspomnieniem tego, jak wygląda kremacja nieboszczyków w Indiach, której świadkiem zdarzyło mu się raz być. „Palą cały dzień — od rana do późnej nocy. Wykorzystują ogromne suche kawałki drewna. W wyniku kremacji pozostają ręce i nogi wyrzucane następnie do Gangesu" — opowiedział patriarcha. Patriarcha przyznał, że był zdumiony tym, jak wiele czasu potrzeba na kremację ludzkiego ciała — „nie starcza dnia", nawet w ciepłym klimacie.//

    -----------------------------------------------------------------------------------------

    //Rachela Auerbach – pisarka, historyk, tłumacz i psycholog narodowości żydowskiej, pisząca w języku polskim i jidysz. Założycielka i dyrektor bardzo ważnego departamentu "Zbioru Zeznań Świadków" w Yad Vashem w Jerozolimie.

    Przez jej ręce przechodziła większość publikacji dotyczących tzw. Holocaustu m.in. pamiętniki, relacje szkolne, komercyjne powieści, których autorzy twierdzili, że odnoszą się do autentycznych faktów.[1]


    W swojej książce z 1947 roku "Na polach Treblinki" Rachela Auerbach pisze, że paliwo do spalania zwłok w Treblince nie było potrzebne ponieważ ciała kobiet, które miały więcej tłuszczu "były używane do rozpalania, czy bardziej precyzyjnie, do budowania ognisk pośród stosów trupów..." Pisze również, że "krew, także była uważana za materiał palny pierwszej klasy ".

    Bazując na eksperymentach kremacyjnych, Carlo Mattogno obliczył, że ok 160 kg drewna jest potrzebne żeby skremować ciało ważące 45 kg. Przyjmując, że w Treblince skremowano w ten sposób 870 000 ciał (ok. 139 200 000 kg drewna), pozostawiłoby to 1 950 ton ludzkich popiołów plus 11 100 ton popiołów ze spalonego drewna. Dałoby to w sumie ok. 48 400 m³ popiołów, a ponieważ ani zęby ani kości nie mogłyby w całości być zniszczone w otwartej kremacji to niewyobrażalna ilość fragmentów kości i zębów musiałaby zostać rozrzucona na miejscu dawnego obozu. [2]

    http://arjanek.neon24.pl/post/140486,rachela-auerbach-krew-material-palny-pierwszej-klasy
  • @Arjanek 09:50:39
    Gerhard Schrader (ur. 23 lutego 1903, zm. 1990) – chemik niemiecki.

    Kierowany przez niego zespół rozpoczął w 1934 roku prace badawcze nad związkami fosforoorganicznymi w celu uzyskania nowych insektycydów. W 1937 roku wraz z zespołem dokonał syntezy tabunu a w 1938 roku sarinu, silnie toksycznych fosforoorganicznych związków chemicznych stosowanych jako bojowe środki trujące, zaliczane do grupy środków paralityczno-drgawkowych.
  • Na spalenie jednego trupa w krematorium potrzebne są 2 godziny i temperatura 900/ 1000 stopni..
    .
    ponadto wymuszona silna wentylacja by dostarczyć tlenu..

    https://www.focus.it/cultura/curiosita/come-avviene-la-cremazione
  • @RAM 10:15:01
    Właśnie węgiel w czasie wojny, a szczególnie jak wyruszyli na ZSRR był Niemcom bardzo potrzebny.
  • @RAM 10:15:01
    Zwróć uwagę na ten fragment dotyczący Treblinki, tam zwłoki (ok 900 000) nie były spalane w krematoriach. Potrzebowano drewna...

    Co ciekawe, ten ważny fragment jest nieobecny w Wiki po polsku, ciekawe dlaczego?

    //To incinerate bodies, there were large cremation pits constructed at Camp 3 within Treblinka II.[n] The burning pyres were used to cremate the new corpses along with the old ones, which had to be dug up as they had been buried during the first six months of the camp's operation. Built under the instructions of Herbert Floß, the camp's cremation expert, the pits consisted of railroad rails laid as grates on blocks of concrete. The bodies were placed on rails over wood, splashed with petrol, and burned. It was a harrowing sight, according to Jankiel Wiernik, with the bellies of pregnant women exploding from boiling amniotic fluid.[119][120] He wrote that "the heat radiating from the pits was maddening."[120] The bodies burned for five hours, without the ashing of bones. The pyres operated 24 hours a day. Once the system had been perfected, 10,000–12,000 bodies at a time could be incinerated.[5][119]

    The open air burn pits were located east of the new gas chambers and refuelled from 4 a.m.[121] (or after 5 a.m. depending on work-load) to 6 p.m. in roughly 5-hour intervals.[122] The current camp memorial includes a flat grave marker resembling one of them. It is constructed from melted basalt and has a concrete foundation. It is a symbolic grave,[123] as the Nazis spread the actual human ashes, mixed with sand, over 22,000 square metres (237,000 square feet).[13]//


    Polecam tę książkę, niemieckiego chemika, warto przejrzeć spis treści

    https://archive.org/stream/TheRudolfReport/rudolf-report-germar-rudolf-2003-revisionism_djvu.txt
  • @Arjanek 10:45:50
    Jeśli tak było, to otwór musiał być głęboki i duży. Poza tym zebranie popiołu uniemożliwiałyby dalsze palenie, jeśli otwór był duży to jak ciała wrzucić do środka ? Nie mówimy tu o 100 200 ciałach, mówimy o setkach tysięcy. Jeśli jest takie miejsce ( które strasznie musiałoby dymić i śmierdzieć ), to gdzie są relacje nawet nie okolicznych mieszkańców, ekshumacje ? Potrafimy identyfikować w archeologii kultury sprzed tysięcy lat, a nie potrafimy wyjaśnić, odkopać miejsc z przed kilku dziesięcioleci ?
  • @thomx 13:14:28
    3. Brak jakichkolwiek śladów masowych grobów.

    http://arjanek.neon24.pl/post/140515,od-ikony-holocaustu-do-georadaru-w-treblince

    Treblinka II - badanie georadarem (ang. ground-penetrating radar, GPR) – wysokorozdzielcza, mobilna metoda geofizyczna oparta na emitowaniu fal elektromagnetycznych o częstotliwości z zakresu krótkich do ultrakrótkich fal radiowych i rejestracji fal odbitych od warstw charakteryzujących się zmianami własności dielektrycznych.


    Przez 6 dni, w październiku 1999 roku, australijski zespół pod kierownictwem Richarda Krege, kwalifikowanego inżyniera elektronika, prowadził dokładne badania ziemi w miejscu dawnego obozu Treblinka II. W tym miejscu wg historyków, więcej niż 500 000 żydów miało być zamordowanych (tu świadkowie podawali sprzeczne wersje technik uśmiercania, od pary wodnej, elektrowstrząsów aż po czad z silników Diesla) i następnie zakopanych w masowych grobach. Zgodnie z Encyklopedią Holocaustu (1997) "w sumie 870 000 ludzi" było zamordowanych pomiędzy lipcem 1942 a kwietniem 1943, następnie pomiędzy kwietniem i lipcem 1943 setki tysięcy zwłok miało być rzekomo odkopanych i spalonych na dużych stosach zbudowanych z szyn kolejowych.


    Zespół Kregea dysponował nowoczesnym georadarem (koszt 80 000 USD), który wysyłał pionowe sygnały widoczne następnie na monitorze komputera. GPR wykrywał wszelkie duże zakłócenia w strukturze gleby do głębokości 4 - 5 metrów, a czasami do 10 metrów. Takie radary są rutynowo używane na całym świecie przez geologów, archeologów i policję. W Treblince przeprowadzono również badanie wielu próbek ziemi przy pomocy narzędzia wiercącego. Nie znaleziono zakłóceń w glebie, które mogłyby potwierdzać pochówek setek tysięcy ciał czy nawet dowodów, że grunt kiedykolwiek był ruszany. Ponadto, Krege i jego zespół nie znalazł dowodów na istnienie indywidualnych grobów ludzkich, kostnych pozostałości, popiołów ludzkich czy też popiołów ze spalonego drewna.

    Film 3.16 min

    archive.org/details/TreblinkaInvestigation-GroundPenetratingRadarStudy


    www.fpp.co.uk/Auschwitz/Treblinka/IHRJ191000.html
  • Wiedzą o nim także Włosi:
    .
    https://www.andreacarancini.it/2010/06/il-revisionista-dariusz-ratajczak/

    https://www.andreacarancini.it/2010/06/jurgen-graf-proposito-di-d-ratajczak/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728