Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
291 postów 690 komentarzy

Uważać na tzw. "korytarze humanitarne" w UE!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"To nic innego jak dalsze ściąganie migrantów, które nie będzie się rzucało w oczy opinii publicznej..."

 

Nie, UE nie militaryzuje Afryki, by wstrzymać migrację, ale by ją organizować
 
 
 
www.gefira.org            10 styczeń 2018

 
Proponujemy analizę przeciwną do tej przedstawionej w tekście “EU Militarizes Africa to Halt Migration” [Europa militaryzuje Afrykę, by zatrzymać migrację], który ukazał się na stronie Strategic Culture Foundation.1)
 
Chociaż artykuł oferuje ciekawy wgląd w najnowsze neo-imperialistyczne wojskowe zaangażowanie się europejskich państw w Afryce, któremu patronuje prezydent Francji Macron, nie możemy się zgodzić z tym, jaki będzie tego wpływ na fale migracyjne i jakie są prawdziwe cele Unii Europejskiej. 
 
 
Ostatnie wydarzenia nasuwają nam inne wnioski.
 
A zatem po kolei.
 
Zeszłego lata, kiedy na światło dzienne zostały ujawnione wiadomości, że organizacje pozarządowe przewożą migrantów do Włoch i współdziałają z przemytnikami ludzi, nowo wybrany prezydent Francji Emmanuel Macron natychmiast zaproponował rozwiązanie: specjalne punkty zbiorcze w Afryce, w których ludzie potrzebujący opieki mogliby się schronić i występować o status uchodźcy2) i skąd, jeśliby taki status otrzymali, byliby przewożeni do Europy w majestacie prawa.

 
 
Już od kilku tygodni plan ten jest wykonywany: pierwsze grupy pozytywnie zweryfikowanych azylantów zostały przewiezione do Francji3) oraz Włoch,4) zaś rządy państw europejskich wysyłają wojska do Afryki, by pomagały tam w zarządzaniu falą migracyjną.

 
Pierwsze grupy przybywają z rejonów najbardziej dotkniętych niepokojami, z Libii, w której nie ma stabilnego rządu, co, o ironio, jest wynikiem francuskiej interwencji sprzed kilku lat, kiedy to „arabska wiosna” doprowadziła do obalenia Muammara Kadafiego i wtrąciła kraj w stan niekończącej się wojny domowej. Gdy następnie rząd włoski częściowo (bo nadal co miesiąc do Włoch przybywa do 6000 migrantów5)) zamknął drogę z Libii, ci, którzy nie zdołali się przeprawić przez morze, utknęli w tym północnoafrykańskim kraju, zaś organizacje pozarządowe zaczęły trąbić o gwałceniu praw człowieka i rozwijającym się handlu niewolnikami.
 
Oferowana teraz pomoc nazywa się „korytarzami humanitarnymi” i opowiadają się za nią bardzo mocno organizacje pozarządowe. Azylanci przewożeni są do miejsc docelowych, zaś ci, którym azylu odmówiono, cofani są do swoich krajów.

 
 
Wreszcie w zeszłym tygodniu z okazji „Międzynarodowego Dnia Migranta” Dimitris Awramopulos unijny komisarz do spraw wewnętrznych, migracji i obywatelstwa, napisał artykuł dla Politico,6 ) w którym wyrażał swoje oddanie dla polityki otwartych granic i w którym zakreślił rolę Europy w tym względzie: napływ nie będzie zatrzymywany, tylko kontrolowany.

 
Stąd wynika odmienny wniosek, do jakiego doszliśmy, niż ten który sformułowała strona Strategic Culture: to prawda, że unijny liberalny establishment lęka się narastania nastrojów prawicowych skierowanych przeciw imigracji, jak na przykład ostatnio zawiązanej koalicji między Sebastianem Kurzem a skrajnie prawicową partią wolności tworzącej nowy rząd w Austrii; jednak unijny establishment uważa, że odrzucenie przez ogół jego polityki jest nieuzasadnione, że pochodzi od niewdzięcznych ludzi, którzy nie są w stanie zobaczyć całego obrazka, nie umieją docenić rzekomych dobrodziejstw wynikających z żywotnych, wielokulturowych społeczeństw, że dają się zwieść populistycznym politykom lub propagandzie uprawianej przez Rosję.
 
Nadal jako kamień węgielny współczesnego liberalizmu pozostaje wspieranie idei swobodnego przepływu siły roboczej a także towarów i kapitału. Zmienia się podejście. Liberalne elity zdają sobie sprawę, że Brexit musiał przynajmniej częściowo wynikać z napływu migrantów, który pojawił się w następstwie decyzji podjętej przez Merkel, by otworzyć europejskie granice dla syryjskich uciekinierów.

 
 
W ich mniemaniu problemem nie jest polityka Merkel, lecz donoszące o przybyszach media, które wywołują strach wśród Europejczyków przed zalaniem przez obcych.
 
 
Nowe podejście w postaci korytarzy humanitarnych to nic innego jak dalsze ściąganie migrantów. Zostanie ono bardzo starannie organizowane, tzn. nie będzie się rzucało w oczy opinii publicznej. Migranci będą przybywali już nie pieszo, ale statkami lub samolotami. Liberalna elita chce pokazać, że umie rozwiązywać problemy bez rezygnacji z wartości, które wyznaje.

 
Przedsięwzięcie to przypomina działania podejmowane przez Merkel a uzgadniane z Erdoğanem. Z jednej strony zatrzymano napływającą wtedy ludzką falę, a z drugiej setki tysięcy syryjskich uciekinierów przewieziono do Niemiec drogą lotniczą.
 
Liberalni przywódcy żywią przekonanie, że imigracja nie jest problemem, jeśli tylko przeprowadza się ją z głową i że można uspokoić Europejczyków przez odpowiednie oddziaływanie mediów.
 
Czy aby?
 
Przypatrzmy się skuteczności polityki Merkel, gdyż jak dotąd jest to jedyny taki precedens. Odpowiedź brzmi nie. 
 
Niemcy zdołały już się przekonać i to w nieprzyjemny sposób, że integrowanie setek tysięcy ludzi w tak krótkim czasie jest niewykonalne, tak w sensie gospodarczym jak i społecznym. 
 
 
Na początku tego roku Merkel rozpoczęła akcję ‘’wspólna droga naprzód’’, w ramach której zawraca się afgańskich uciekinierów do ich kraju, ale i to nastręczyło trudności, bo piloci odmawiali lotów, kierując się względami bezpieczeństwa. Co by nie powiedzieć, wzrastają koszty, toteż rząd niemiecki rozgląda się za rozwiązaniami, by odsyłać do domów także uciekinierów z Syrii,7) co nie podoba się zwolennikom polityki otwartych granic.
 
Działania odnośnie uciekinierów podważyły polityczną wiarygodność Merkel w oczach znacznej części jej politycznego zaplecza. Ubiegała się ona o mandat pod hasłem, że jest wyborcom znana i że wiedzą oni, czego się mogą od niej spodziewać; okazało się jednak inaczej. Po tegorocznych wyborach Merkel, utraciwszy znaczną cześć głosów na rzecz AfD, nie jest w stanie sformułować rządu. Egzotyczna koalicja z FDP i Zielonymi nie doszła do skutku. Załamują się także negocjacje z SPD.

Nowe wybory zmusiłyby ją do oddania władzy; tymczasem elita liberalna wybrała ją na nowego „przywódcę wolnego świata”, która do czasów Donalda Trumpa zarezerwowana była dla amerykańskich prezydentów. Wygląda jednak na to, że trzeba będzie poszukać sobie kogoś innego. Kandydatem wydaje się być Macron, który już wstąpił na drogę popełniania tych samych błędów.
 
Nie poskutkowała też próba ze strony Merkel nałożenia cenzury na media społecznościowe w celu stłumienia sprzeciwu ludzi wobec jej polityki. Bo problemem nie są media ani rzekomo nieuzasadniona krytyka ze strony Europejczyków: problemem jest jej działanie.

 
Alternatywa
 
Awramopulos przedstawił niewzruszony pogląd, że napływu migrantów nie da się zatrzymać. A jednak, gdy Szwecja, państwo, które najbardziej oddane jest idei otwartych granic, stwierdziła, że napływ obcych przekracza możliwości integracyjne w tym zapewnienie miejsc do mieszkania, edukacji oraz społecznego ładu, przywróciła kontrole na granicach z Danią, by ograniczyć napływ ludzi z Trzeciego Świata, co minister koalicji lewicy i zielonych ogłosiła ze łzami w oczach.8) Całkiem niedawno premier Szwecji przyznał, że ‘’integracja nie zdaje egzaminu’’9) i że jej koszty są dla Szwecji nie do udźwignięcia.
 
To, co dla Awramopulosa jest prawdą, może okazać się równie dobrze kłamstwem, bo przecież poruszamy się w orwellowskiej fazie liberalizmu, w której znaczenie słów należy rozumieć odwrotnie. Napływ ludzi przewidywany przez szefa Unii Europejskiej już okazał się nie do udźwignięcia; jeśli nie będzie on miał woli i siły, go je powstrzymać, znajdzie się ktoś inny, kto to zrobi, bez konieczności rezygnowania z pomocy humanitarnej.

 
Czy pomoc humanitarną da się pogodzić z koniecznością powstrzymywania napływu migrantów do Europy?
 
Zamiast finansować przedsięwzięcia UN/UNHCR/IOM, w ramach których przewozi się uciekinierów do Europy drogą powietrzną, można by pokusić się o założenie ośrodków ochronnych w stabilnych krajach, które graniczą z rejonami konfliktów. Jeśli np. pojawi się konflikt w Erytrei, wtedy Unia Europejska, państwa europejskie i pozostałe podmioty wspólnoty międzynarodowej mogłyby zaproponować dodatkową pomoc dla sąsiedniej Etiopii w zamian za założenie tam ośrodków dla uciekinierów, w których oferowano by ochronę na miejscu. Jeśli kryzys pojawiłby się w Sudanie, wtedy takie ośrodki można by zakładać w Republice Środkowej Afryki, Czadzie, Kenii lub Demokratycznej Republice Konga.
 
Pomoc humanitarna na miejscu ma wiele zalet w porównaniu z korytarzami humanitarnymi i pozwala Europie zachować twarz odnośnie pomocy humanitarnej:
 
1. Osobniki potrzebujące pomocy będą znajdowały się bliżej miejsca, w którym mogą znaleźć schronienie bez potrzeby podróżowania do Libii czy na północnoafrykańskie wybrzeże.
2. Takie rozwiązanie jest zdrowsze finansowo; jak twierdzi Paul Collier, profesor oksfordzkiego uniwersytetu, ochrona uciekinierów na miejscu jest 135 razy tańsza niż sprowadzanie ich do Europy, a to ze względu na słabość miejscowych walut i niski poziom życia w krajach rozwijających się.10)
3. Obniżone wydatki oznaczałyby również to, że więcej ludzi mogłoby skorzystać z pomocy w ramach tych samych środków finansowych.
4. Gdy zagrożenie przeminie, łatwiej będzie uchodźcom powrócić do własnych krajów.
5. Łatwiejsze też będzie łączenie rodzin.
6. Wreszcie takie działanie pokazałoby Europejczykom, że ich przywódcy liczą się z nimi, co z kolei przybliżyłoby masy do elit nawet w tak bardzo dzielącej ich sprawie.
 
References:
 
 
1.
EU militarizes Africa to half migration, Strategic Culture Foundation 2017-12-23.
2.
Macron wants asylum claims to start in Africa, EUobserver 2017-08-29.
3.
Flüchtlinge werden aus Afrika direkt nach Frankreich gebracht, Die Welt 2017-12-18.
4.
UN evacuates refugees to Italy from Lybia for the first time, Reuters 2017-12-22.
5.
Cruscotto Statistico, Ministero dell’Interno 2017-12-22.
6.
Europe’s migrants are here to stay, Politico 2017-12-17.
7.
Germany is preparing to send refugees back to Syria, Foreign Policy 2017-12-6.
8.
Sweden’s deputy prime-minister cries while announcing refugee u-turn, The Guardian 2015-11-24.
9.
Integrationen fungerar inte som den ska, Dagens Nyheter 2017-12-21.
10.
Refuge: rethinking refugee policy in a changing world; Alexander Bettis, Paul Collier 2017, Oxford University Press.

 

 
***
 
Merkel przywozi "zasoby ludzkie" w nocy i potajemnie
 
 
***
 

 
 
Nycz nawołuje do pomocy migrantom – watykański Il Sismografo:
 
Cardinal Urges Support for Migrants on Epiphany
 

KOMENTARZE

  • Czy nie widać tam
    kręcących się katabasów chazarskich z Caritas POlin?
  • @kfakfa 17:06:08
    .
    oficjalne wieści mówią o zainteresowaniach tego rodzaju sprzed półtora roku... pisali o tym katokomuniści ze Wspólnoty Świętego Idziego...


    Profughi: la Chiesa polacca sceglie i corridoi umanitari. Soddisfazione della Comunità di Sant'Egidio

    http://www.santegidio.org/pageID/3/langID/it/itemID/16760/Profughi-la-Chiesa-polacca-sceglie-i-corridoi-umanitari-Soddisfazione-della-Comunit%C3%A0-di-Sant-Egidio.html
  • Polski rząd już przyjmuje tysiące imigrantów - po cichu!!!
    Musisz to wiedzieć!
    W sprawie imigrantów rząd polski mówi i robi co innego... Oto dowody
    https://www.youtube.com/watch?v=vagUNiIodQM&feature=em-subs_digest
  • Samowybieralni komisarze z UE naciskaja o otwarcie korytarzy humanitarnych w Polsce.
    Czy sam korytarz wystarczy im? Przecież nachodźcy muszą gdzieś żyć. Maja żyć w tych korytarzach, na polskiej drodze? Tak więc, czy na pewno chodzi o korytarze....

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031