Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
383 posty 986 komentarzy

GEOPOLITICA & DINTORNI – Włoski punkt widzenia

RAM

"Papież dyktator": "Ekipa Bergoglio" osiąga cel

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Pomimo, że Benedykt żyje jeszcze – Franciszek usiłuje pogrzebać go..."

 

"Papież dyktator" – Marcantonnio Colonna: "Ekipa Bergoglio" osiąga cel
 
 
 
autor: Marcantonio Colonna (pseudonim)     tłum. RAM
 
 
...26 września 2015 Pentin zrelacjonował, że biografowie przytoczyli oficjalny list diecezji, stwierdzający, iż "wybór Bergoglia był zgodny z celami obranymi przez grupę – i że co do tego nie ma wątpliwości. Dyrektywy zawarte w jej programie były tymi samymi, które posiadał Danneels i jego współbracia –  nad którymi dyskutowano przez 10 lat".
 
Utrzymują oni jednakże, iż fakt niezrealizowanej elekcji Bergoglia w roku 2005 spowodował, że stowarzyszenie zostało rozwiązane.
 
Pentin podkreśla jednakże, iż niektórych członków grupy z San Gallo lub ich bliskich współpracowników odnajdujemy wymienionych przez angielskiego biografa papieża – Austena Ivereigh'a jako członków "Ekipy Bergoglio", tj. grona kardynałów, którzy zrealizowali ostatecznie plan z San Gallo podczas conclave z roku 2013...

 
 
Rodział 1. Mafia z San Gallo (część 2)
 
Najważniejsi członkowie grupy i ich funkcje
W gronie, o którym mowa znajdujemy przede wszystkim tych dostojników, którzy działali na rzecz uniemożliwienia elekcji Ratzingera podczas conclave z roku 2005. Przyglądając się w sposób bardziej ogólny ich karierom, bez trudności pojmuje się w jakim kierunku członkowie "mafii" z San Gallo mieli nadzieję poprowadzić Kościół (jak chodzi o fundamentalne jego aspekty).
 
Pomysł był prosty: należało zagwarantować, by dostojnicy ci – bardzo wpływowi oraz posiadający te same zapatrywania – wykorzystali swe rozległe sieci kontaktów w celu spowodowania tego, co politolodzy określają jako "zmiana reżimu".
 
Program, który zamierzali realizować wyrazili hasłami "decentralizacja", "kolegialność" i Kościół "bardziej duszpasterski".
 
Ostatnie sformułowanie było rozumiane przez nich jako chęć oddalenia się od twardej, katolickiej doktryny moralnej, której bronił Jan Paweł II i pójścia w kierunku, jaki do tej pory zaobserwowaliśmy podczas Synodu na temat Rodziny.
 

 
 
Jak chodzi o slogany mówiące o decentralizacji i kolegialności – są one także ukrytą krytyką Jana Pawła II i jego sposobu zarządzania Kościołem.

Wojtyła został wybrany papieżem po 15 latach pontyfikatu Pawła VI, podczas którego dały o sobie znać radykalne skutki II Soboru Watykańskiego. Dziś dyskutuje się nad tym, czy liberalna interpretacja Soboru, jaką przedstawiał Paweł VI była właściwa (została ona zakwestionowana przez "hermeneutykę ciągłości"popieraną przez Benedykta XVI).

Jedno jest pewne, a mianowicie fakt, że skutki kierowania Kościołem przez Pawła VI okazały się w pewnych dziedzinach katastrofalne. W owych latach stan duchowny opuściło prawie 50 000 księży; podobnej zapaści doświadczyły powołania – tak męskie jak i żeńskie; miało także miejsce rozpowszechnione odrzucenie doktryny Kościoła (nie bez znaczenia była także encyklika Humanae Vitae, autorstwa właśnie Pawła VI).
 
Zjawisko to wzrosło wskutek nominacji biskupich, zadecydowanych przez Pawła VI. Dla przykładu, w Stanach Zjednoczonych miejscowa hierarchia została zniszczona poprzez nominacje nuncjusza – mons. Jadot'a, który na przeciągu zaledwie 7 lat (1973 – 1980) zdążył mianować 103 biskupów i 15 arcybiskupów. Wśród tych ostatnich szczególnie skanadalicznymi postaciami są Hunthausen z Seattle – w sprawie którego Watykan został zmuszony do interwencji – narzucając diecezji koadiutora – a nade wszystko Weakland z Milwaukee, który podał się na koniec do dymisji, po tym jak ukradł 450 000 dolarów z kas diecezji, przeznaczając je dla swego kochanka, grożącego mu procesem.


 
 
Hunthausen i Weakland
 
Tego rodzaju konsekwencje "liberalnego" wyboru – jakiego dokonali duszpasterze – dały się odczuć w większym lub mniejszym stopniu w wielu dziedzinach życia Kościoła.
 
Jan Paweł II wstąpił na tron piotrowy z zamiarem powstrzymania upadku, co w dużym stopniu mu się udało, choć wielu dostojników, którzy byli zwolennikami "szkoły" Pawła VI było z tego niezadowolonych. Ze względu na fakt, że Jan Paweł II często nie mógł liczyć na hierarchię kościelną, jaką otrzymał w spadku po Pawle VI – pozostawało mu wyłącznie osobiste kontrolowanie przebiegu dzieła przywracania doktryny ortodoksyjnej i katolickiego życia religijnego w Kościele. Z pewnością zaostrzył on dyscyplinę Kościoła, ale wątpliwą rzeczą byłoby nazywanie jego poczynań jako "centralizujących" – czyli w opozycji do frakcji pragnącej ducha "kolegialności" w Kościele.
 
Centralizm Jana Pawła II, przeciwko któremu pragnęli działać dostojnicy należący do grupy z San Gallo był odpowiedzią na stan chaosu, jaki został wprowadzony do Kościoła przez jego najwyższe władze – przy pomocy środków zcentralizowanych w taki sam sposób.
 
Byłoby rzeczą naiwną niedopatrzenie się faktu, że używane przez stowarzyszenie slogany o "decentralizacji" i "kolegialności" były jedynie szyfrem oznaczającym szeroki program liberalny.
 
Ten, kto zajmował się analizą katolicyzmu przez ostatnie 30 lat łatwo rozpozna nazwiska głównych protagonistów grupy z San Gallo. Wśród wymienionych przez Pentina, najsławniejszymi są kardynał Danneels z Brukseli, kardynał Carlo Maria Martini – arcybiskup Mediolanu, mający ongiś duże szanse na stanie się papieżem, oraz niemiecki teolog, kardynał Walter Kasper.
 

 
 
Martini
Osobą najważniejszą w grupie z San Gallo i jej bezdskusyjnym leaderem był kardynał Carlo Maria Martini, uważany za główną postać w partii liberalnej Kościoła w czasie pontyfikatu Jana Pawła II i Benedykta XVI.
 
Zapoznanie się z wywiadami i tekstami Martini'ego wyjaśnia powody entuzjazmu Bergoglia dla swego zadeklarowanego mentora. Wiele ulubionych słów i tyleż samo sformułowań kardynała Martini powraca w pismach i w spontanicznych wypowiedziach papieża Franciszka.

 
W roku 2008, Sandro Magister zauważył, że stylem kardynała Martini'go był "światłocień i rozmytość", ale dodał, że zaistniały sytuacje, w których ujawniał własne opinie. Magister pisał: "O celibacie księży mówi i nie mówi. To samo jak chodzi o kapłaństwo kobiet. Podobnie jest z homoseksualizmem, używaniem prezerwatywy. Również gdy krytykuje hierarchię Kościoła nie używa ani nazwisk osób, ani nie definiuje sytuacji".
 
 
 
Ale w tymże samym roku Martini opublikował ksążkę-wywiad, w której otwarcie zakwestionował nauczanie Pawła VI zawarte  w Humanae Vitae, dotyczące antykoncepcji. Według kardynała, kontrowersyjny zakaz stosowania środków antykoncepcyjnych, przedstawiony w encyklice miał spowodować "poważną szkodę" i być winnym porzucenia wiary przez wielu katolików - już od roku 1968.
 
 
"Dwoje w jednym ciele. Kościół i seksualność w historii"
“Due in una carne. Chiesa e sessualità nella storia”
 
(adnotacja: Sandro Magister komentuje:"autorkami książki są dwie aktywne feministki z lat '70")
 
Kardynał w szczególności docenił sposób w jaki na encyklikę zareagowały konferencje episkopatu Austrii i Niemiec (oraz innych krajów), stwierdzając, że "podążąją one (...) w kierunku, który moglibyśmy dziś wybrać". Ta "nowa kultura czułości" jest "podejściem do seksualności o wiele bardziej wolnym od uprzedzeń".
 
Jan Paweł II natomiast "dyrektywy Humanae Vitae stosował w sposób rygorystyczny. Pragnął by w tej sprawie nie pojawiały się żadne watpliwości. Wydaje się, że rozważał nawet opublikowanie deklaracji cieszącej się przywilejem nieomylności papieskiej".
 
"Jestem dogłębnie przekonany, że Kościół może ukazywać o wiele lepszą drogę, niż zrobiła to Humanae Vitae. Umiejętność przyznania się do błędów i do niedoskonałości własnych przekonań jest oznaką wielkości ducha i pewności. Kościół odzyska wiarygodność i kompetentność".
 
(adnotacja: 14 czerwca 2017, watykanista Roberto de Mattei potwierdził głosy, mówiące, że papież Franciszek ma zamiar powołania "tajnej" komisji , której celem miałoby być dokonanie "reinterpretacji" – w świetle jego encykliki post synodalnej Amoris Laetitia – nauczania zawartego w encyklice Humanae Vitae. Kierownikiem komisji ma zostać Gilfredo Marengo – profesor Papieskiego Instytutu Jana Pawła II. Marengo wyraził ubolewanie na temat opinii, wg. których wiara katolicka "miałabyby być hermetyczna wobec pytań i dzisiejszych wyzwań". W czasie trwania Synodów na temat Rodziny profesor Marengo twierdził, że Kościół w przeszłości "prezentował teologiczny ideał małżeństwa w sposób zbyt abstrakcyjny, skonstruowany prawie że sztucznie – daleki od konkretnej sytuacji i faktycznych możliwości rzeczywiście istniejących rodzin".)      
 
 
 
 
Martini, który zmarł w roku 2012, tj. na kilka miesięcy przed abdykacją papieża Benedykta był jezuitą włoskim i sławnym badaczem Pisma Świętego. W latach 1980 – 2002, czyli w najważniejszym okresie pontyfikatu Jana Pawła II był arcybiskupem Mediolanu.
 
Martini – jedna z najbardziej wpływowych we włoskim Kościele Katolickim postaci – przewodzący archidiecezji mediolańskiej – tradycyjnie bardzo mocnej, jak chodzi o wybieralność na tron piotrowy podczas conclave – był długo uważany za doskonałego kandydata liberalnego na papieża. Kiedy zdiagnozowano u niego rzadką formę choroby Parkinsona, opuścił pole bitwy. Pomimo iż w roku 2002 zrezygnował ze stanowiska – zawsze był najważniejszą postacią Kościoła "postępowego" w Europie.
 
Zaledwie po kilku godzinach od śmierci Martini'ego – w sierpniu 2012 – dziennik Corriere della Sera opublikował ostatni z nim wywiad. Prawie, że umierający Martini utrzymywał, że Kościół jest instytucją, będącą "w tyle o 200 lat". Kardynał stwierdził, że "Kościół powinien przyznać się do własnych błędów i radykalnie zmienić swą linię postępowania, zaczynając od papieża i biskupów". Zmiany – wg. Martini'ego – należało przeprowadzić nade wszystko w dziedzinie nauczania dotyczącego seksualności, które stało się przyczyną kryzysu jak chodzi o nadużycia tego typu popełniane przez kler.
 
 
 
W wywiadzie kardynał zarysował tendencję strategiczną, którą liberałowie zaproponowali ponownie w roku 2014 i 2015, i która następnie – w sposób bardziej zawoalowany – została zastosowana w encyklice Amoris Laetitia, autorstwa papieża Franciszka. Martini domagał się podejścia bardziej indywidualnego i mniej doktrynalnego jak chodzi o etykę seksualną i w szczególności odniósł się do osób rozwiedzionych i w powtórnych związkach, o których mówił, że "wymagają specjalnej opieki".Wyraził też swój sprzeciw w sprawie tradycyjnego podejścia Kościoła do homoseksualizmu.

 
Kasper
Podczas gdy Martini był przede wszystkim znany we Włoszech – Niemiec, Walter Kasper cieszy się dużym uznaniem w Północnej Ameryce, gdzie regularnie prowadzi wykłady i udziela wywiadów. Książki Kasper'a zostały przetłumaczone na język angielski i były przez dziesiatki lat publikowane w Stanach Zjednoczonych. Od roku 1983 był profesorem wizytującym na Amerykańskim Uniwersytecie Katolickim (Catholic University of America). Jako że Kasper jest człowiekiem, który w trakcie pontyfikatu papieża Franciszka wywołał najbardziej ożywione dyskusje – prawdopodobnie jego nazwisko będzie sławne także po jego śmierci.
 
Papież Franciszek poprosił Kaspera, o dostarczenie mu dyrektyw na konsystorz z lutego 2014, co sprowokowało całą serię wydarzeń i dyskusji, narastajacych w czasie. Podczas konsystorza papież zaprezentował tzw. "wniosek Kaspera", według którego katolicy rozwiedzeni i w powtórnych związkach mogliby uzyskać pozwolenie na rozgrzeszenie i na Komunię – po uprzednim zaliczeniu "procedury pokutnej", ale bez konieczności składania obietnicy wstrzymania się od stosunków seksualnych. Tenże szczyt kariery Kasper osiągnął po dziesiątkach lat lansowania we wszystkich możliwych miejscach tego, co może być określone jako "agenda Martini'ego".

 
Kasper zawsze i w sposób otwarty przeciwstawiał się sposobowi zarządzania Kościołem Wojtyły i Ratzingera – także wtedy gdy był urzędnikiem Kurii Rzymskiej. Przez większą część pontyfikatu Jana Pawła II, a wcześniej jako student i pomocnik teologa Hansa Künga na Uniwersytecie w Tybindze – nazwisko Kaspera było symbolem frakcji liberalnej w Niemczech i w Kurii. Wywieranie presji by spowodować akceptację swej propozycji jak chodzi o katolików rozwiedzionych i w ponownych związkach stało się w ostatnich latach centrum działalności publicznej Kaspera. Nie dochodziło jednakże do jej konkretyzacji – aż do chwili, w której wybór Jorge Bergoglia na tron piotrowy sprawił, że cel okazał się możliwy do osiągnięcia.
 
17 marca 2013, podczas swego piewszego, niedzielnego Angelus – nowy papież przesłał prawdopodobnie swój najbardziej wymowny sygnał, jak chodzi o kierunek, który zamierzał obrać.

 
Mówiąc o nowej książce Kaspera, noszącej tytuł "Miłosierdzie. Pojęcie podstawowe w Ewangelii – Klucz życia chrześcijańskiego" – Franciszek stwierdził:"Ostatnio miałem okazję przeczytać książkę na temat miłosierdzia, napisaną przez jednego z kardynałów – kardynała Kaspera, bystrego teologa i dobrego teologa. I bardzo dobrze zrobiła mi ta książka – ale nie sądźcie, że robię reklamę książek moich kardynałów. To tak nie jest! Ale doprawdy (książka) zrobiła mi bardzo, ale to bardzo dobrze... Kardynał Kasper mówił, że odczuć miłosierdzie... to słowo zmienia wszystko".
 
 
 
Podczas rozmowy na Forham University, Kasper opowiedział historię o "starym kardynale", który po tym jak usłyszał papieża wypowiadającego się w trakcie Angelus, usiłował ostrzec go, że "wspomniana książka zawiera herezje". Kasper zrelacjonował, że papież opowiedział mu o wszystkim, uśmiechnął się i zapewnił go: "Takie rzeczy do jednego ucha mi wchodzą, a drugim wychodzą".
 
 
 
W wywiadzie dla Commonweal Magazine, Kasper zdefiniował swe stanowisko, utrzymując, że jest przeciwny "rygorystycznemu" podejściu, jakie reprezentuje (katolicka) teologia moralna przeszłości.
 
Oczywiście, poszedł także dalej i stwierdził, że katolik rozwiedziony i w powtórnym związku nie jest moralnie zobowiązany do zrezygnowania z nowej relacji. (Powiedział), że skrucha rozumiana w tradycyjnym sensie katolickim jest czasami niemożliwa, a także potencjalnie grzeszna. Ludzie powinni "zrobić wszystko, co w ich mocy w konkretnej sytuacji", a jeżeli z drugiego związku urodziły się dzieci – para, która przestrzegałaby tradycyjnych zaleceń katolickich – poprzez rozbicie drugiej rodziny – naraża się na popełnienie realnego przewinienia.
 
W kontekście nadchodzących (w owym czasie) Synodów na temat Rodziny, wypowiedzi Kaspera stały się coraz to bardziej jednoznaczne.

 
Podczas prezentacji książki w Rzymie - kardynał zastosował jeden ze sloganów lobby LGBT, tj. ten, który mówi, że homoseksualizm nie powinien stać się przedmiotem "fundamentalizmu". "Dla mnie tego rodzaju tendencja stanowi pytanie. Nie jest ona odbiciem pierwotnego projektu Pana Boga – nie mniej jednak jest rzeczywistością, ponieważ gejami ludzie się rodzą".
 
 
 
 
 
 
Danneels
Oczywiście wśród tychże bardzo ważnych osobistości Kościoła znajduje się sam Godfried Danneels – od ponad 30 lat nie tylko stojący na czele bogatej i ważnej diecezji brukselskiej, ale także zawiadujący siecią kontaktów politycznych, społecznych i sądowniczych, które sprawiły, że stał się postacią niezmiernie wpływową na polu politycznym.
 
Podczas swej długiej kadencji, Danneels nigdy nie usiłował ukrywać swych opinii w związku z tematami "kontrowersyjnymi", które są utrapieniem Kościoła, nade wszystko dotyczącymi etyki seksualnej, aborcji, antykoncepcji, homoseksualizmu i "małżeństwa" homoseksualnego.
 
Kardynał stał się sławny w całej Europie po tym jak użył swego znaczenia politycznego jako presji w sprawie zatwierdzenia belgijskich aktów prawnych dotyczących seksu i małżeństwa.
 
W roku 1990 Danneels doradził królowi Baldwinowi podpisanie ustawy legalizującej aborcję, po czy odmówił wycofania z katolickich szkół belgijskich materiałów edukacyjnych tak bardzo jednoznacznych, że wielu rodziców uważało je za pornograficzne. W jednym z nagrań Danneels stwierdził, że zalegalizowanie związków osób tej samej płci było dla Belgii "ewolucją pozytywną".
 
 
 
W maju 2003 kardynał napisał list do premiera Guy'a Verhofstadt'a – mającego rozpocząć drugą kadencję – w którym pogratulował jego rządowi z okazji "przyznania statusu prawnego trwałym relacjom osób tej samej płci".
 
W kilka miesięcy po odejściu na emeryturę Danneels stał się protagonistą skandalu – został oskarżony o chronienie biskupa, swego faworyta, który przyznał się do nadużyć seksualnych w stosunku do swego nieletniego krewnego. W roku 2010 – dzięki nagraniu audio – ujawnione zostało, że Danneels nie tylko kazał ofierze gwałtu milczeć i nie stwarzać problemów biskupowi Rogerowi Vangheluwe (z Bruges), bliskiemu odejścia na emeryturę, ale sugerował jej nawet, że powinna "prosić o przebaczenie". 

 
Roger Vangheluwe
 
 
 
Zanim nagrania zostały opublikowane, Danneels twierdził, że nic nie wiedział ani na temat nadużyć seksualnych, popełnionych przez księży, ani na temat przykrywania ich. Nieco później, ksiądz Rik Devillé, znany z ujawniania podobnych skandali oświadczył, że w połowie lat '90, w sprawie Vangheluwe ostrzegł Danneelsa.

 
 
 
Jako że przestępstwo uległo przedawnieniu Vangheluwe nigdy nie odpowiedział za swe zbrodnie, chociaż publicznie przeprosił swe ofiary.
 
Po tych wydarzeniach – fala denuncjacji, dotycząca setek przypadków nadużyć seksualnych ze strony księży – obejmująca okres ponad dwudziestolecia – spowodowała interwencję policji, która przeszukała dom Danneelsa, a także biura diecezji. Został skonfiskowany komputer jak również dokumentacja, włącznie z materiałem dotyczącym nadużyć, zebranym przez komisję diecezjalną. Kardynał był następnie przez 10 godzin przesłuchiwany w prokuraturze, ale żadne oskarżenie nie zostało mu wytoczone. 
 
 
 
 
Na podstawie mało zrozumiałych uzasadnień – skonfiskowane dowody określone zostały jako niekwalifikowalne, dokumenty zostały oddane diecezji a dochodzenie w sposób nieoczekiwany zamknięto. Wszystko to miało miejsce, pomimo, iż zaprezentowano prawie że 500 odrębnych denuncjacji, wśród których było wiele takich, które oskarżały Danneelsa o użycie swej władzy i swych kontaktów w celu przykrywania nadużyć seksualnych kleru.
 
Peter Adriaenssens, prezydent komisji ds. nadużyć seksualnych, ustanowionej przez następcę Danneelsa – arcybiskupa André Leonard'a – żalił się przed prokuratorem w sprawie przeszukiwań, twierdząc, że w ich wyniku jego zespół stracił wszystkie 475 dossier, jakie zebrano w związku z oskarżeniami o nadużycia. Komisja, o której mowa została zlikwidowana i – pomimo, że Adriaenssens utrzymywał, iż około 50 dossier dotyczyło Danneelsa – nigdy więcej nie kontynuowano dochodzeń.
 
W grudniu tego samego roku – wypowiadając się przed komisją parlamentarną ds. nadużyć seksualnych, Danneels stwierdził, że nigdy nie istniała żadna polityka przykrywania nadużyć, których dopuszczali się duchowni. W trybie późniejszym arcydiecezja Bruxelles-Mechelen opublikowała publiczne przeprosiny za "ciszę" na temat nadużyć seksualnych wobec nieletnich, popełnionych przez księży.
 
Fakt przejścia na emeryturę rozczarował kardynała. Swego następcę – znanego konserwatystę i zwolennika Ratzingera – Danneels określił jako "całkowicie nienadającego się dla Brukseli". W roku 2005, wraz z wyborem Josepha Ratzingera jako papieża Benedykta – wydawało się, że gwiazda Danneelsa nieuchronnie przygasła.   
 
Conclave z roku 2013 przywróciło Danneelsa w centrum polityki Kościoła, wraz z nowym papieżem, który zaprosił go na balkon Bazyliki Św. Piotra podczas swego pierwszego wystąpienia przed tłumami. Kardynał miał również przywilej zaintonowania modlitw Mszy inaugurującej pontyfikat Franciszka.

 
Jeszcze póżniej Danneels – o którym wielu sądziło, że popadł "w stan niełaski" – został zaproszony przez papieża Franciszka (ciesząc się z tej okazji szczególna przychylnością papieską) do uczestniczenia w obydwu Synodach na temat Rodziny, w przebiegu których odegrał ważną rolę. Sam Danneels swe uczestnictwo w ostatnim conclave określił jako"wyraz osobistego zmartwychwstania".

 
 
 
"Ekipa Bergoglio" finalizuje dzieło rozpoczęte w San Gallo
Pomimo reguł najbardziej rygorystycznej tajności, po conclave z roku 2005 wyszło na jaw, że nieznany jezuita z Buenos Aires – Jorge Mario Bergoglio był drugi w głosowaniu.
 
 
Grupa z San Gallo była obecna prawie że w pełni i ciężko pracowała na rzecz swego kandydata. Jej poparcie miało znaczenie.
 
W przedostatnim głosowaniu Bergoglio dostał 40 głosów przeciwko 72 głosom na korzyść Ratzingera. Paul Badde stwierdził, że to kardynał Meisner z Kolonii "zażarcie walczył" ze stowarzyszeniem z San Gallo,"a przede wszystkim z kardynałem Danneelsem", opowiadając się po stronie Ratzingera. Anonimowy kardynał, który pisał kronikę głosowań zanotował zbliżenie się grupy (do celu): "Argentyński jezuita znajduje się o krok od progu liczbowego 39, co w teorii mogłoby pozwolić zorganizowanej mniejszości na zablokowanie wyboru jakiegokolwiek kandydata". Dalszy ciąg wydarzeń jest znany. Grupa z San Gallo po roku 2005 wycofała się.
 
Pontyfikat Benedykta był jednakże turbulentny – szczególnie jego ostatni rok. W niespodziewanej abdykacji – w sprawie której mniej czy więcej mogła naciskać grupa z San Gallo – jej członkowie ujrzeli ostanią swą szansę, ponieważ Martini już nie żył, a większość należących do grupy zbliżała się granicy wieku, która wykluczała z uczestnictwa w conclave.

Czas do dyspozycji kończył się i wszyscy wiedzieli, że pojawiła się dla nich ostatnia możliwość. Zwracając uwagę na fakt, że okres "sedes vacans" poprzedzający conclave oficjalnie rozpoczął się jedynie na kilka dni przed osiemdziesiątymi urodzinami Waltera Kaspera – byli tacy, którzy postawili pytanie, czy termin nagłej abdykacji Benedykta XVI był rzeczywiście czystym przypadkiem. Osiemdziesiąte urodziny Danneelsa miały przypaść jedynie za kilka miesięcy zaś Lehmannowi do osiemdziesiatki brakowało 3 lat.
 
Problem kampanii wyborczej w conclave jest kluczowy, ponieważ weryfikacje reguł, przeprowadzone przez papieża Jana Pawła II zabraniają jej w sposób wyszczególniony i karzą jej przypadki ekskomuniką latae sententiae. Konstytucja apostolska Universi Dominici Gregis – oficjalny dokument papieski z roku 1996, który reguluje conclave, wyraźnie zabrania tego rodzaju działań oraz jednakowo traktuje (karząc ich poważnie) tak przeprowadzających kampanię jak i osobę, która na nią zezwala. Dodajmy jeszcze, że ekskomunikowany papież przestaje być papieżem.
 
Universi Dominici Gregis w paragrafie 81 stwierdza:"Kardynałowie elektorzy winni powstrzymać się ponadto od wszelkich form pertraktacji, uzgodnień, obietnic lub innych zobowiązań jakiegokolwiek rodzaju, które mogłyby zmusić ich do dania lub odmówienia głosu na jednego lub tylko niektórych". 

Jan Paweł II był przekonany, że conclave powinno być wydarzeniem religijnym a nie politycznym i że kardynałowie elektorzy powinni uciekać się do modlitwy i do natchnienia Ducha Świętego, a nie do światowych sekciarstw. Jeszcze mniej miejsca powinno być dla koterii dążącej do wykorzystania conclave po to, by móc manewrować Kościołem zza tronu papieskiego.        
 
W książce "The Great Reformer" (opowiadającej o papieżu Bergoglio), wydanej w roku 2014 – jej autor Austen Ivereigh skomentował otwartą kampanię wyborczą, jaka została przeprowadzona w roku 2013 przez grono 4 kardynałów. Trzech z nich było członkami stowarzyszenia z San Gallo: Walter Kasper, Godfried Danneels i Karl Lehmann. Dołączył do nich arcybiskup Westminsteru – Cormac Murphy O'Connor. Ivereigh napisał, że chociaż Murphy O'Connor miał ponad 80 lat jego zadaniem podczas zebrań generalnych i wystąpień oficjalnych przed conclave było zapewnienie ich sprawie głosów kardynałów angielskojęzycznych.
 
The Great Reformer: Francis and the Making of a Radical Pope
 
Pomimo iż kardynał Bergoglio nie był członkiem grupy z San Gallo, Ivereigh utrzymywał, że w formie ustnej dał swoją "zgodę" właśnie kardynałowi Murphy O'Connor'owi na bycie kandydatem "ekipy Bergoglio" – co również stanowi czynność zabronioną w rygorystycznym rozumieniu konstytucji Universi Dominici Gregis.

 
Chociaż następnie, wszyscy 4 cytowani przez Ivereigh'a kardynałowie sprzeciwili się jego twierdzeniom, a autor książki zobowiązał się do zmodyfikowania przyszłych jej wydań – co najmniej w przypadku kardynała O'Murpy O'Connor'a – jego wcześniejsze oświadczenia są sprzeczne z późniejszym zaprzeczeniem.
 
Faktycznie, pod koniec roku 2013, arcybiskup Westminsteru udzielił wywiadu gazecie Catholic Herald, w której nie tylko przyznał się do prowadzenia kampanii wyborczej podczas conclave, ale także do faktu otrzymania zgody kardynała Bergoglio na bycie "ich człowiekiem".
 
Artykuł Miguela Cullen'a w numerze z 12 września 2013 gazety Catholic Herald  opowiada: "Kardynał ujawnił także, iż rozmawiał z przyszłym papieżem po zakończeniu Missa pro Eligendo Romano Pontifice, tj. po ostatniej Mszy przed conclave, które rozpoczęło się 12 marca".
 
Murphy O'Connor zrelacjonował: "Porozmawialiśmy trochę. Stwierdziłem, że modlę się za niego, a potem powiedziałem po włosku: 'Uważaj'. To była moja aluzja, którą zrozumiał i odpowiedział po włosku: 'Tak, rozumiem'. Był spokojny. Prawdopodobnie wiedział, że idąc na conclave stanie się kandydatem. Czy wiedziałem, że miał zostać papieżem? Nie. Byli jeszcze inni dobrzy kandydaci. Ale wiedziałem, że będzie jednym z najważniejszych".
 
 
Prawie z pewnością ostrzeżenie skierowane do Bergoglia, brzmiące "uważaj" miało sugerować, że zarówno Murphy O'Connor jak i Bergoglio byli świadomi tego, że naginali zasady (conclave).
 
Wszystko to zostało ponownie potwierdzone w tym samym artykule z Catholic Harald, we fragmencie, w którym Murphy O'Connor mówi: "Dwa dni po wyborze wszyscy kardynałowie spokali się z nim w Sali Błogosławieństw. Powitał mnie bardzo serdecznie. Powiedział coś w rodzaju: 'To twoja wina. Co mi narobiłeś?'".
 
 
 
 
 
W wywiadzie dla Independent, który ukazał się po conclave, Murphy O'Connor wspomniał także o istnieniu szczególnego programu, napisanego już wcześniej przez 76-letniego Argentyńczyka, który miał zamiar zrealizować go w ciągu 4 lat. Angielski kardynał w rozmowie z Paulem Vallely, dziennikarzem i pisarzem oświadczył: «4 lata rządów Bergoglia wystarczą by zmienić stan rzeczy».
 
 
Jest to komentarz dość ostry, ale to było to samo sformułowanie, jakie przytoczył Andrea Tornielli w artykule opublikowanym w gazecie La Stampa, 2 marca 2013, tj. 11 dni przed wyborem Bergoglia: ": «"4 lata rządów Bergoglia wystarczą by zmienić stan rzeczy" – wyszeptał kardynał do dawnego przyjaciela arcybiskupa Buenos Aires...».
 
 
 
Niedawno, sytuacja została podsumowana przez Matthew Schmitz'a, piszącego dla First Things, który stwierdził: "Pomimo, że Benedykt żyje jeszcze – Franciszek usiłuje pogrzebać go".

 
 
 
***
 
"Papież dyktator" – Marcantonio Colonna – wstęp
 
"Papież dyktator" – Marcantonio Colonna: Mafia z San Gallo – rozdział 1 – (część 1)
(w tej części, wskutek błędu, niektóre linki do artykułów po angielsku i po niemiecku nie funkcjonowały poprawnie – obecnie działają wszystkie!)
 
 
Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM

Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń i wskazaniem adresu tekstu źródłowego) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych.

 

KOMENTARZE

  • Obsesja!
    .
    Papież Franciszek: "Nie gaśmy nadziei w sercach migrantów"
    Papa Francesco: "Non spegniamo la speranza che c'è nel cuore dei migranti"
    http://www.ilgiornale.it/news/cronache/papa-francesco-non-spegniamo-speranza-che-c-nel-cuore-dei-1479149.html
  • @Krystyna Trzcińska 21:41:03
    .
    okupację należy przerwać, ale niech się Pani nie wygłupia z turbo słowianami!... :)))
  • Przypominam:
    .
    "Papież dyktator" – Marcantonio Colonna: Mafia z San Gallo – rozdział 1 – (część 1)
    http://ram.neon24.pl/post/141726,papiez-dyktator-marcantonio-colonna-mafia-z-san-gallo
    (w tej części, wskutek błędu, niektóre linki do artykułów po angielsku i po niemiecku nie funkcjonowały poprawnie – obecnie działają wszystkie!)

    TAM SĄ ŚWIETNE ARTYKUŁY I DOBRE ZDJĘCIA!
  • @Krystyna Trzcińska 23:28:12
    .
    niech się Pani opanuje!... :))) ... jestem Polakiem, więc i słowianinem... kompleksów żadnych nie mam, a co do wynaradawiania, przeganiania, itp., to WYSTARCZY, ŻEBY POLACY NIE WYCIĄGALI ŁAPSK PO JURGIELT I NIE SPRZEDAWALI SIĘ, KOMU SIĘ TYLKO DA JAK ZWYKŁE DZIWKI!

    zapewniam, że to funkcjonowałoby wręcz znakomicie! ... :))) ... nikt by wtedy w Polsce nie został skrzywdzony!

    proszę się zastanowić nad tym!... wystarczy tylko i wyłącznie nie być koorwą, by uratować Kraj!
  • Przyjaźń i współpraca żydowsko-polska....nowa jakość.
    https://www.youtube.com/watch?v=Z6xexfHPpIQ
  • ***
    Obecny papież umrze jak wszyscy dotychczasowi a katolicka wersja chrześcijaństwa będzie trwać dopóki będą wierni i żadne jawne czy zakulisowe zabiegi samego papieża czy innych wpływowych ludzi kleru niczego nie zmienią
  • @puuuq 00:27:34
    Masz rację.
  • Mój tekst został skasowany
    .
    nosił tytuł "„Kasper“ - niem. pajac"

    Oczekuje od odpowiedzielanego za ten czyn komentarza w tym ciągu. Nie mam zastrzeżeń do kasowania, ale do przemilczania faktu, że CENZURA interweniowała. Kto jest tu aktywny jako cenzor ?
  • @Laznik 19:09:15
    .
    ja Pana kilka razy ostrzegałem!... nich Pan więc nie udaje głupka!...

    jest Pan na moim blogu gościem, więc albo znajdujemy wspólny język, albo powinien się Pan przenieść gdzie indziej!

    co do Kaspera:

    https://sklep.antyk.org.pl/p,walter-kasper,6751.html

    MOJE TŁUMACZENIE!
  • @Laznik 14:47:44
    .
    jesteś "totalitarnie" głupim baranem!.. WYPAD!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31