Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
275 postów 612 komentarzy

Upadek Merkel: Czyżby koniec "IV Reszy – UE"?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Należy pamiętać kim jest i czyje interesy reprezentuje kanclerka, określona przez New York Times jako «the Liberal West’s Last Defender» – ostatni paladyn porządku liberalnego..."

 

Angela Merkel: Upadek w zwolnionym tempie, który "poprawia"  rok 2017
Angela Merkel, una caduta a rallentatore che risolleva il 2017
 
 
 
 
Federico Dezzani    20 listopad 2017     tłum. RAM
 
 
 
Upadek Angeli Merkel ostatecznie przyspieszy rozpad Unii Europejskiej
 
Oczekiwania w stosunku do "rewolucyjnych" wydarzeń, jakie miały nastąpić w roku 2017 były znaczne. Wybory polityczne w ważnych krajach Unii Europejskiej, tj. Francji i Niemczech – w przypadku gdyby tzw. "fala populistyczna" zwyciężyła przynajmniej w jednym z nich – mogły doprowadzić do sporych wstrząsów.
 
Słabe wyniki gospodarcze; silne konflikty społeczne, zduszone przy pomocy klasycznej strategii napięcia; całkowicie sztuczne wylansowanie Emmanuela Macrona na prezydenta (nie mającego nic wspólnego z powszechnymi nastrojami) – sugerowały, że przełom mógł nastąpić we Francji, tym bardziej, że francuski system wyborczy (2 rundy z balotażem) dawał niemałą szansę "populistycznej" Marine Le Pen.
 
Po jej przegranej, uwaga przesunęła się stopniowo w kierunku wyborów włoskich - przewidzianych na rok 2018 – uważanych za jedyną niewiadomą, jak chodzi o fantomatyczne ożywienie procesu integracji europejskiej.
 
Niewiele niespodzianek natomiast oczekiwano z Niemiec, gdzie solidne wyniki ekonomiczne (w porównaniu z innymi krajami-członkami UE); opatrznościowe zablokowanie tzw. "drogi bałkańskiej" (na wiosnę 2016) i dogodny system proporcjonalny kładły fundament pod prawdopodobne, bezproblemowe uformowanie czwartego rządu Merkel.
 
Można powiedzieć, że było rzeczą nieprawdopodobną, iż wynik głosowania w wyborach z 24 września wstrząśnie aż  tak silnie niemieckim establishmentem politycznym, że może to oznaczać koniec polityczny Angeli Merkel. Na blogu odnotowaliśmy, że osłabienie Merkel i ogólne przesunięcie Niemiec "na prawo" mogą zwiększyć newralgiczność w centrum UE, ale nikt nie rozważał upadku Merkel, biorąc pod uwagę niechęć tak Berlina jak i Brukseli do dodatkowego nadwyrężania już i tak wątłej stabilności UE.
 

 
 
Proces zużycia się Angeli Merkel rozwijał się bezgłośnie i ujawnił się jako otwarty kryzys polityczny jedynie 2 miesiące po wyborach. Upadek kanclerki nie był głośny i nagły i nie doszło do niego w dzień po wyborach. Jest to dekadencja w zwolnionym tempie – ale bynajmniej nie jest ona przez to mniej katastrofalna dla równowagi Unii Europejskiej.
 
18 października rozpoczęły się konsultacje, mające na celu uformowanie tzw. Jamaika-Koalition – po bezowocnym miesiącu rozmów – i kolejnych ultimatum – 19 listopada doszło do ostatecznego załamania, podczas którego liberałowie odrzucili dyskutowaną linię polityki imigracyjnej. W ten to sposób, w Niemczech doszło do zaistnienia najpoważniejszego od zakończenia II wojny światowej kryzysu instytucjonalnego a prawdobodobieństwo, że Merkel wydzie z niego bez szwanku jest znikome.
 
Są tacy, którzy zakładają powstanie rzadu mniejszościowego, któremu przewodniczyłaby Merkel (wielu osobom w Brukseli i w kręgach liberalnych podobałoby się tego rodzaju rozwiązanie), ale prognoza najbardziej realistyczna to powrót do urn wyborczych, podczas którego, CDU – osłabiona najgorszymi od 70 lat wynikami wyborczymi – będzie zmuszona do rezygnacji z Angeli Merkel, wybranej lub narzuconej jako szef partii w odległym roku 2000 (kosztem Wolfganga Schäuble – zneutralizowanego niemiecką aferą łapówkową).

 
Przyczyny upadku negocjacji należy dopatrywać się w metodach systemu władzy, jaki zastosowała Angela Merkel. Jest to ten sam model, który obecnie pozostawia CDU bez leadera, będącego w stanie stać się spadkobiercą dorobku Merkel.
 
Angela Merkel – której jedynym celem już od wczesnych lat '90 stało się zdobycie i zachowanie stanowiska kanclerza federalnego – zawsze wykorzystywała (aż do stanu spustoszenia) wszystkich swych sprzymierzeńców, by na koniec zrezygnować z nich. Po zużytkowaniu jednego, szukała następnego – myśląc wyłącznie o zapewnieniu sobie centralnej pozycji na scenie politycznej, tj. przewodzeniu tej lub innej koalicji i utrzymaniu się w Bundeskanzleramt (ku ogromnemu zadowoleniu swych atlantyckich ojców chrzestnych).

 
Zabawa ta ciągnęła się przez 12 lat, aż do dnia, w którym zatrzymała się wskutek osłabienia politycznego pozycji Merkel, spowodowanego kryzysem migracyjnym.
 
Angela Merkel rozpoczyna swą karierę kanclerską w roku 2005, stając na czele Wielkiej Koalicji utworzonej razem z zielonymi. Podczas wyborów w roku 2009 – SPD ponosi klęskę – kanclerka  wskutek tego tworzy nowy rząd z udziałem liberałów. W roku 2013 liberałowie zostają pobici, więc Merkel nawiązuje kontakty z socjalistami z SPD, którzy ponownie stają się satelitą kanclerza.
 
Mijają 4 lata i w roku 2017 Niemcy znów głosują: SPD odnotowuje najgorszy w historii wynik (20 %), co zmusza kanclerz Merkel do szukania porozumienia ze wcześniejszymi sprzymierzeńcami – liberałami, do których musi dołączyć także zielonych, by zaradzić spadkowi głosów jakich doświadczyła CDU – CSU (z 41 % do 32 %).

 
Należy jednak postawić pytanie, czy liberałowie mają interes w tym, by – podobnie jak w roku 2009 – znów zostali "wyciśnięci" i wyrzuceni, jedynie po to, by zagwarantować Angeli Merkel następne 4 lata na stołku kanclerza?
 
Oczywiście "nie", co wyjaśnia powszechną chęć wszystkich partii (SPD, FDP, AfD) by jak najszybciej głosować ponownie. Jednym słowem – wszyscy pragną uniknąć śmiertelnego uścisku kanclerki, której obraz został zresztą bezdyskusyjnie skompromitowany kryzysem migracyjnym z roku 2015.
 
Zakładając, że los Angeli Merkel jest przesądzony – jakie prognozy można sformułować dla Niemiec i Unii Europejskiej?
 
Przede wszystkim należy pamiętać kim jest i czyje interesy reprezentuje kanclerka, określona przez New York Times jako «the Liberal West’s Last Defender» – ostatni paladyn porządku liberalnego.

 
Angela Merkel – ze względu na dominację ekonomiczną Niemiec – jest politykiem, który poprosił o zaangażowanie Międzynarodowego Funduszu Walutowego w tzw. "europejskie plany naprawcze" i otrzymał je; który wsparł splądrowanie peryferii europejskich przez finansjerą międzynarodową; który zatwierdził pucz we Włoszech w roku 2011; który narzucił krajom europejskim wprowadzenie sankcji przeciwko Rosji; który wsparł politykę migracyjną George'a Sorosa; który zawsze pilnował  integralności euro-strefy i który przejął kierowanie "liberalnym" porządkiem światowym, po wyborze Donalda Trumpa na prezydenta USA (takie aspekty jak globalne ocieplenie czy obrona globalizacji i wiele, wiele innych).
 
Zejście ze sceny Angeli Merkel może mieć głebokie i traumatyczne konsekwencje dla Europy i Unii Europejskiej. Niemcy – po uwolnieniu się spod parasola Merkel – przygotowują się do politycznego przesuniecia "na prawo", tj. nie tylko jako przelew głosów w stronę jastrzębi z CDU-CSO czy AfD, ale również jak chodzi o zmiany w polityce zagranicznej Berlina.

 
Bez Merkel na stołku kanclerza – Niemcy bedą bardziej narodowe  i "kontynentalne", mniej liberalne i mniej atlantyckie. Równocześnie, eliminacja Angeli Merkel skomplikuje plany integracji francusko-niemieckiej – już i tak osłabionej szybkim załamaniem się prezydentury Macrona – i przyspieszy impulsy odśrodkowe reszty Europy.
 
Kto bez Angeli Merkel na czele Europy będzie walczył z prawicowymi podejściem Polski i Wegier do kwestii imigracji?
 
Kto zapobiegnie ewentualnemu Grexit'owi?
 
Kto będzie szantażował, czy też schlebiał Włochom, by zapobiec porzuceniu przez nie euro w roku 2018?

 
Upadek Angeli Merkel "rehabilituje" rok 2017 i kładzie podwaliny pod "rewolucyjny" rok 2018. Jedyną prawdziwą przeszkodą, jaka pozostaje na drodze do obalenia strefy euro jest Mario Draghi – prezes Centralnego Banku Europejskiego.
 
 
 
Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych. 
    

KOMENTARZE

  • hehe.. pół żartem
    Osłabienie Niemiec leży w polskim interesie. Czyżby w Merkel odezwała się dusza i krew ze strony polskich przodków?
  • W nieużywanym kościele w Belgii... Ukrzyżowana krowa...
    .
    Una mucca crocefissa in chiesa. E dicono che è "arte"
    http://www.lanuovabq.it/it/una-mucca-crocefissa-in-chiesa-e-dicono-che-e-arte
  • Co to oznacza?
    Nie jestem ani trochę zaskoczony takim obrotem sprawy. Poważnie traktuję Biblię i jej proroctwa, a następne w kolejności zapowiada powrót, występującej w roli "króla północy" - Rosji (Daniela 11:29a). To oznacza tu także rozpad UE i NATO. Wiele krajów z dawnego bloku wschodniego opuści amerykańską strefę wpływów i powróci do sojuszu militarnego z Rosją. W podobnie spektakularny sposób Bóg zrealizował wcześniejszą zapowiedź, mówiącą o tym, że jakiś czas po zakończeniu drugiej wojny światowej wojska rosyjskie powrócą do swej ziemi (Daniela 11:28b). Nie skończyło się na wyjściu z dawnego NRD. Nieprzypadkowo rozpadł się Związek Radziecki i Układ Warszawski. Dzięki temu wojska te opuściły całą Europę. W wyznaczonym przez Boga czasie powrócą do wielu krajów, gdzie wcześniej stacjonowały. Stanie się to bez użycia siły.

    W roku 1882 Wielka Brytania rozciągnęła wpływy na Egipt i przejęła rolę "króla południa". Mniej więcej w tym samym czasie Rosja zajęła pozycję "króla północy", rozciągając wpływy na terytoria, które wcześniej należały do Seleukosa I (Daniela 11:27).

    Wszystkie szczegóły tej wizji wypełniają się od czasów starożytnej Persji w porządku chronologicznym. Wizja ta jest różnie komentowana. Ponieważ zawiera wiele szczegółów, osoba wnikliwa jest w stanie dostrzec każdy błąd, lub sofistykę (Daniela 11:33; 12:10). Tych dwóch kolejnych szczegółów, na które tu zwróciłem uwagę inni komentatorzy nawet nie próbowali wyjaśniać, gdyż zupełnie nie pasują do ich interpretacji. To nie jest sofistyka. O powrocie Rosji mówię od roku 1998, gdy nic z tego nawet nie kiełkowało.
  • @Ewiak Ryszard 11:07:16
    niech się Pan opamięta i nie śmieci!
  • *****
    Sama wymiana kanclerza oraz to kto będzie zarządzał Niemcami nie musi niczego zmienić bo jeśli w interesie Niemiec jest dążenie do federalizacji unii bo w takiej formie jest to dla nich korzystniejsze , to ten kurs każda wybrana tam polityczna opcja utrzyma
  • @Autor
    Analisa na 5.
    Bez komentarza.
  • Obrazy z IV Rzeszy pod linkiem.
    https://reporters.pl/
  • @Stara Baba 04:45:00
    https://reporters.pl/10758/niemcy-imigrant-dostal-10-pokojowy-dom-w-tym-czasie-860-tys-spi-na-ulicach/
  • @Stara Baba 04:45:00
    https://reporters.pl/9640/gigantyczna-orgia-szatana-z-udzialem-merkel-i-politykow-ue-wideo-foto/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031