Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
275 postów 612 komentarzy

BBC: "Brudny sekret Raqqi"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Sztab anglo-amerykański potwierdził w wypowiedzi dla BBC, że operacja była śledzona z powietrza – chociaż konwojowi w terenie nie towarzyszli żołnierze..."

 

"USA pomogły tysiącom terrorystów w bezpiecznym ewakuowaniu się z Raqqi" – tym razem potwierdza to BBC
“USA HANNO AIUTATO MIGLIAIA DI TERRORISTI AD EVACUARE INDENNI RAQQA”. E stavolta lo dice BBC
 
 
 
Maurizio Blondet     17 listopad 2017       tłum. RAM
 
 
"Terroryści należący do Państwa Islamskiego mogli oddalić się z Raqqi i Deir el Zor chronieni przez koalicję nazywaną anty-Daesh, kierowaną przez Stany Zjednoczone". Dopóki mówił o tym Damaszek lub Rosjanie – nasze mass-media ignorowały wiadomości, traktując je jako propagandę Moskwy.
 
Ale co robić, kiedy donosi o tym BBC?
 
Swój wyjątkowy serwis na ten temat, opublikowany w poniedziałek, zatytułowany "Raqqa's dirty secret" – historyczna radiostacja brytyjska zaczyna w następujący sposób: "Setki bojowników ISIS-u, wraz z ich rodzinami opuściło Raqqę pod nadzorem koalicji, której przewodniczą USA i Wielka Brytania".
 
 
Żeby było ciekawiej, dziennikarze z BBC zidentyfikowali syryjskich i irackich kierowców ciężarówek, którzy zostali wynajęci do przeprowadzenia tejże gigantycznej ewakuacji, a ponadto przeprowadzili z nimi wywiady.
 
Jednym z nich jest Abu Fawzi – prowadzący 18-kołowy pojazd na najbardziej nibezpiecznym terytorium północnej Syrii. Opowiada, że kontakt z nim nawiązały "Demokratyczne Siły Syryjskie" – SDF (koalicja Kurdów i Arabów, wspierana przez Amerykanów – anty Assad i teoretycznie przeciwna Daesh'owi).
 
Poproszono go o to, by kierował konwojem ciężarówek z setkami rodzin wysiedlonych z miasta Tabqa nad Eufratem i zmierzających do obozu znajdującego się nieco bardziej na północ. Zapewniono go, że miała to być praca na co najwyżej 6 godzin.
 
Konwój, jaki utworzono – składający się z prawie 50 ciężarówek i 13 autobusów, do których dołączyło w Raqqa ponad 100 pojazdów Państwa Islamskiego – miał długość 6 – 7 kilometrów.

 
Było to zupełnie coś innego niż obiecane 6 godzin pracy. Były to 3 twarde dni jazdy, podczas których psuły sie silniki i półosie samochodów załadowanych setkami bojowników ISIS-u, członków ich rodzin i tonami amunicji. Abu Fawzi i jego koledzy kierowcy pojęli to jedynie wtedy, gdy zorientowali się, że zostali okłamani. Za utrzymanie sprawy w tajemnicy obiecano im tysiące dolarów, których jednakże nie dostali.
 
Wiele godzin jazdy zniszczonymi drogami, poprzez zrujnowane mosty: Fawzi opowiada:
 
"W momencie przybycia do Raqqi – przestraszyliśmy się. Sądziliśmy, że będzie nas eskortować uzbrojone SDF, ale okazało się, ze byliśmy tam sami. Terroryści umieścili ładunki wybuchowe – pułapki na naszych samochodach. Gdyby coś się nie powiodło – mieli zamiar wysadzić w powietrze cały konwój. Nawet ich dzieci i ich kobiety miały założone pasy wybuchowe. Terroryści – często z zakrytą twarzą i w sposób wyzywający – ładowali na ciężarówki tony broni, także ciężkiej, co spowodowało, że w przypadku co najmniej jednego pojazdu doszło do złamania półosi".
 
Do każdej kabiny wsiadło 3 lub 4 bojowników, po to by kontrolować prowadzącego. Niektórzy z nich zostali pobici. Jedna z kobiet groziła im kałasznikowem. "Nazywali nas świńmi lub poganami". Pośród co najmniej 250 bojowników "znajdowało się wielu cudzoziemców, z Francji, Turcji, Azerbejdżanu, Pakistanu, Yemenu, Arabii Saudyjskiej, Chin, Tunezji, czy Egiptu..."
 
I pomyśleć, że – przypomina BBC – w maju amerykański generał (US Defence Secretary) James Mattis poprzysiągł, że  wojna z  ISIS-em stanie sie jego "unicestwieniem". Powiedział w telewizji: "Nie pozwolimy, by bojownicy cudzoziemscy przeżyli i wrócili do Afryki, Europy, Azji czy Ameryki... Nie pozwolimy im na to".
 
Konwój poprzedzały pojazdy SDF. Każdorazowo, podczas przejazdu przez osady nakazywano ich mieszkańcom by pozostawali w domach. (...) Przejeżdżając przez wsie jihadziści wykonywali gest palcem po szyi, oznaczający - "zarżniemy was".
 
Natomiast z góry, konwojowi towarzyszyły samoloty i drony koalicji. W nocy z samolotów zrzucane były rakiety oświetlające drogę. Po ostatnim punkcie kontroli, jeszcze na terrytorium ISISu – wielu członków "demokratycznych sił syryjskich" rozpierzchło się.
 
Lokalni przemytnicy ludzi mieli sporo zajęcia, pomagając bojownikom ISISu i ich rodzinom w ucieczce. Wielu z nich chciało dostać się do Turcji. Koszt przeprawy – 600 dolarów, w przypadku rodziny – 1500. Jihadziści mówili po francusku i po angielsku. Byli wśród nich także Czeczeni i Uzbecy. Jeden z Francuzów pozostający w Idlib, stwierdził, że "wielu innych chce wrócić do Francji, by wziąć udział w tym, co określają dniem porachunków ".
 
Sztab anglo-amerykański potwierdził w wypowiedzi dla BBC, że operacja była śledzona z powietrza – chociaż konwojowi w terenie nie towarzyszli żołnierze. (...)
 
Raqqa’s dirty secret (wspaniałe zdjęcia)
 
 
 
Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych. 
 

KOMENTARZE

  • Patrz też
    .
    "Rosja reklamuje, że cały korowód ..."

    - http://jeznach.neon24.pl/post/141058,sroda-15-listopada-2017#comment_1424032

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031