Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
260 postów 554 komentarze

Rodzinne (i nie tylko) "porządki" księcia Bin Salmana

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Wystarczy jeden fałszywy krok, by wybuchł nowy konflikt, który bynajmniej nie ograniczy się do Libanu, ale obejmie sobą cały Bliski Wschód..."

 

Bin Salman zaaresztował także Libańczyka Hariri. Czyżby dlatego, że chciał zawrzeć pokój z Iranem?
BIN SALMAN HA ARRESTATO anche IL LIBANESE HARIRI. STAVA FACENDO PACE CON L’IRAN?
 
 
 
Maurizio Blondet    6 listopad 2017    tłum. RAM
 
 
Saad al-Hariri – premier Libanu – będący praktycznie rzecz biorąc także przywódcą większości sunnickiej – został zaproszony do Riyadu, stolicy Arabii Saudyjskiej, skąd przy pomocy komunikatu głosowego  złożył dymisję ze swego stanowiska, dodając, że nie wróci do Bejrutu, ponieważ Iran usiłuje go zabić. Wydarzenie to miało miejsce w tym samym czasie, w którym z polecenia 34-letniego następcy tronu, księcia Mohammada Bin Salmana (określanego przez niemiecki wywiad jako "osoba impulsywna") aresztowano 11 innych książąt – jego krewnych, 4 ministrów aktualnego rządu i 38 byłych ministrów.
 
Wynikałoby z powyższego, że dymisję Hariri'ego należy widzieć w kontekście saudyjskiej czystki, co oznacza, że w rzeczywistości, książę Bin Salman wezwał do siebie przywódcę libańskiego po to, by go uwięzić. Saudowie nieraz ganili dobrze przez nich opłacanego premiera Libanu, za to, że nie jest wystarczający twardy w stosunku do Hezbollahu. W pierwszym momencie po ogłoszeniu wiadomości  z Riyadu wielu sądziło, że wreszcie – zgodnie z pragnieniami Saudów – rozpocznie się w Libanie wojna domowa, tj. że sunnici zaatakują libijskich szyitów.
 
Co dziwne, niewiele mass mediów odnotowało prawdziwy powód:
 
3 listopada, bez zapowiedzi, pojawił się w Bejrucie Ali Akbar Velayati - cieszący się powszechnie wielkim prestiżem Irańczyk, będący także doradcą Najwyższego Przywódcy Irańskiego.

 
Ali Akbar Velayati
 
Velayati – lekarz i naukowiec, szara eminencja w pełnym tego słowa znaczeniu – był ministrem spraw zagranicznych za czasów Khamenei'ego. W Libanie spotkał się nie tylko z Hassanem Nasrallah'em – leaderem Hezbollahu – co byłoby rzeczą normalną –  i z Michelem Aoun'em – prezydentem kraju, chrześcijaninem oraz sprzymierzeńcem Hezbollahu, ale także – co jest wydarzeniem wyjątkowym – z premierem Hariri'm, sunnitą.

 
 
Co powiedział Velayati Hariri'emu?
 

 
 
Według libańskiego dziennika Al-Moustaqbal –Velayati stwierdził, że "Teheran popiera niezależność Libanu", zaś zgodnie z doniesieniami An-Nahar, że "Teheran przywiązuje wielką wagę do utrzymania przy władzy rządu Hariri'ego – stanowiącego dla Hezbollahu ochronę przed amerykańskimi sankcjami, a także z uwagi na jego czujność, jak chodzi o środki karne stosowane przez Arabię Saudyjską i inne kraje Zatoki Perskiej".Velayati pojnformował Hariri'ego również o swym niedawnym spotkaniu (w Teheranie) z Putinem i o wspólnym ich stanowisku, określającym utrzymanie stabilności w Libanie jako "imperatyw". Na koniec – swe spotkanie z Hariri'm – Velayati scharakteryzował jako "dobre, pozytywne i konstruktywne".
 
Velayati Meets Hariri, Says Iran ‘Keen’ on Lebanon’s Stability
 
Jak napisał bardzo dobrze poinformowany saudyjski blogger Moujtahed – także "Hariri ze spotkania  z doradcą Najwyższego Przywódcy Iranu wyszedł zadowolony i nastawiony optymistycznie".
 
Krótko mówiąc – w momencie, w którym Saudyci i Izrael pragnęli by sunnici libańscy rzucili się do walki z Hezbollahem – w sposób oczywisty zarysowała się możliwość pojednania pomiędzy trzema głównymi, islamskimi komponentami etniczno-religijnymi, a wszystko to, pod patronatem (a co za tym idzie również pod wpływami) Teheranu i z Moskwą w tle.
 
Nie ma wyjaśnienia jednakże, dlaczego Hariri, po tym jak otrzymał wyżej wspomnieny endorsement – pojechał do Riyadu i oddał się w ręce Bin Salmana. Czyżby miał mu do przekazania propozycję negocjacji? Albo jedynie dlatego, że Hariri musi posłuszny w stosunku do poleceń z Riyadu?
 
Liban : Saad Hariri annonce sa démission, depuis l’Arabie saoudite
 
Moujtahed: Ben Salman a convoqué Hariri pour l’arrêter
 
 
Bin Salman zmusił Hariri'ego do odczytania dymisji. Ale ten, kto żywił nadzieję, że otwarta rana stosunków sunnicko-szyickich znów zacznie krawić – pomylił się. W swym pierwszym przemówieniu radiowym, wygłoszonym po rezygnacji Hariri'ego – leader Hezbollahu – Sayyid Hassan Nasrallah – w sposób pogodny i opanowany – stwierdził: "To nie my chcieliśmy tej dymisji". I odnosząc się do rządu koalicyjnego, w którym Hezbollah ma dwóch swych ministrów dodał: "Ogólnie rzecz biorąc – sprawy układały sie dobrze".
 
 
 
Sayyid Hassan Nasrallah – mąż stanu


Nasrallah, ze spokojem prawdziwego męża stanu zaapelował do Libańczyków, by nie odpowiedzieli na dymisję rozruchami. Wezwał do zachowania jedności, zgodnie z zasadami pokojowego współżycia i z konstytucją. Powiedział, że ani nie wiadomo, co stało się z premierem podczas jego wizyty w Arabii Saudyjskiej, ani czemu nie pozwolono mu wrócić  do ojczyzny, by na miejscu złożyć dymisję. Nasrallah zauważył także, iż w swym przemówieniu wygłoszonym w telewizji saudyjskiej – Hariri używał określeń, jakich nie używa się w Libanie, ale stosowanych za to w Arabii Saudyjskiej, co świadczy o tym, że został zmuszony do przeczytania tekstu, przygotowanego przez Saudyjczyka.
 
W odpowiedzi tym, którzy uwierzyli, że manewr ten stanowi preludium do saudyjskiego ataku na Liban – Nasrallach zapytał retorycznie:
 
"W jaki sposób miałoby dojść do tego? Czy Saudyci – mający swych wspólników w Syrii, prawie że całkowicie rozgromionych – mieliby zaatakować nas od strony morza, czy z okupowanej Palestyny?" Obydwie hipotezy określił jako "nierealistyczne".
 
Już wcześniej cytowany blogger Moujtahed wskazuje na jeszcze inną możliwą przyczynę zajścia, pisząc: "Następca tronu trzyma premiera Hariri w Arabii Saudyjskiej w celu odzyskania funduszy z zagranicy".
 
Obojętnie co oznacza zacytowane stwierdzenie – jest faktem, że Bin Salman kazał zaaresztować 11 książąt i 30 ministrów (a także szefów telewizji) na podstawie oskarżenia o korupcję – wygodną dla niego, ponieważ pozwoli mu na konfiskatę i zawładnięcie bogactwami uwięzionych. Wśród nich znajduje się książę Al Walid Bin Talal – zajmujący szóstą pozycję na liście najbogatszych ludzi świata, posiadający majatek, którego wartość szacowana jest na 18 – 32 miliardów dolarów. Inni, wszyscy będący synami zmarłego króla Abdullaha nie są od niego biedniejsi.
 
A zatem czystki i łapanka koncentrują w rękach młodego, przyszłego króla bogactwa finansowe wcześniej zbyt rozproszone  i których on bardzo potrzebuje, jako że gospodarka saudyjska rozlatuje się, a dziury w bilansie powiększają się. Wojna w Yemenie ma olbrzymi koszt i bardzo źle rokuje, a właśnie obecnie – w momencie czystek - Houti z Yemenu wystrzelili pocisk rakietowy w kierunku lotniska w Riyadzie. Wydaje się, że saudyjskie systemy przeciwlotnicze, tj. 4 amerykańskie pociski Patriot - sterowane przez techników zagranicznych - przechwyciły rakietę, ale sam fakt, że buntownicy dysponują pociskiem o zasięgu 1000 km, przy pomocy którego zagrozili stolicy królestwa był dla Saudyjczyków traumatyczny i z pewnością nie przyczynił się do zwiększenia ich zaufania do Bin Salmana.
 
Mohamed Bin Salman potrzebuje pieniędzy z jeszcze jednego powodu: Trump – jak zwykle używający Twittera – poprosił go o wprowadzenie na giełdę (poprzez IPO) – spółki Saudi Aramco, saudyjskiego konglomeratu petrochemicznego.
 
Donald J. Trump@realDonaldTrump – 12:49 PM – 4 Nov 2017
Would very much appreciate Saudi Arabia doing their IPO of Aramco with the New York Stock Exchange. Important to the United States!
 
Saudi Aramco
 
Ulokowanie na Wall Street tego, co z całym prawdopodobieństwem jest najkosztowniejszym tego rodzaju przedsiębiorstwem na świecie wzmocniłoby naftowe "pokrycie" dolara, a poza tym uzależniłoby spółkę-skarbnicę Saudów od władzy tak regulacyjnej jak i prawnej USA.
 
Eliminacje mogą być zatem posunięciem desperackim i wysoką ceną za ochronę amerykańską i wynikałyby wtedy bardziej ze słabości księcia niż z jego siły. Czas pokaże jak jest naprawdę.
 
 
Tymczasem w Riyadzie trwają czystki, które przybierają na gwałtowności.
 
  
 
Mansour bin Muqrin – jego helikopter – lecący w kierunku Yemenu – spadł czy został zestrzelony?
 
Bin Muqrin był synem Muqrina bin Abdulaziza, tj. poprzedniego następcy tronu, któremu tytuł odebrał aktualnie panujący 81-letni Salman, dotknięty chorobą Alzheimera, który całą rzeczywistą władzę oddał w ręce "impulsywnego" syna – Mohameda bin Salmana, rugując tym samym wszystkich innych, bardziej utytułowanych pretendentów do tronu.
 
Saudi Prince Mansour bin Muqrin dies in helicopter crash
 
 
 
W kilka godzin później, następny książę – Abdul Aziz bin Fahd – podczas próby aresztowania go przez agentów Bin Salmana – został zabity,nieskutecznie broniony przez swych ochroniarzy.
 
Second Saudi Prince Confirmed Killed During Crackdown
 
Abul Bin Fahd był bardzo ważnym wspólnikiem libańskiego premiera Saada Hariri.
 
Jak pisze cypryjska strona The Duran – Abdul Aziz bin Fahd posiadał ogromne udziały w Saudi Oger Ltd. – spółce, która do niedawna była własnością rodziny premiera Hariri.
 
Saudi Oger
 
Saudi Prince Abdul Aziz bin Fahd, a business partner of former Lebanese PM Hariri, dies during arrest
 
Wiadomo także, iż Bin Salman rozpowszechnił «no-fly list», zawierającą nazwiska książąt, krewnych i najważniejszych funkcjonariuszy państwowych, którym nie wolno jest latać, włącznie z zakazem używania ich luksusowych samolotów prywatnych. Bin Salman chce by pozostali w kraju. Jest rzeczą prawdopodobną, że czystki mogą rozpowszechnić się i stać się brutalniejsze. (...)
 
Ponadto zaaresztowani zostali Ahmed al Jarba i Riad Hijab, przebywający w Riyadzie 2 syryjscy politycy sunnici, zażarci wrogowie Assada, na których Riyad liczył, jak chodzi o plan przejęcia kontroli nad Syrią i ustanowienia tam przyjaznego Saudom reżimu wahabickiego. Politycy ci nie nie mieli wielu zwolenników w Syrii, jednakże Saudowie opłacali ich długo i hojnie, traktując ich jako pionki użyteczne dla swych projektów. Także oni zostali zaaresztowani z oskarżeniem o "pranie pieniędzy i przemyt".
 
BREAKING: Saudi regime orders arrest of so-called “Syrian opposition leaders”
 
Jak komentuje analityk strony The Duran – Adam Garrie, ich uwięzienie "potwierdza, że czystki, jakie przeprowadza Mohamed bin Salman mają na celu radykalne przetasowanie priorytetów reżimu saudyjskiego". Nie wiadomo jeszcze w jakim kierunku. I czy "impulsywny" książę jest zdolny opracować jakąś konkretną koncepcję?
 
 
Krótko mówiąc: Mohammad bin Salman to crown prince czy clown prince?
 
 
***
 
Interesujący komentarz pod artykułem M Blondeta:
 
Iran, który zapewnił sobie 'północną strefę' świata arabskiego, tzw. Bilad al Sham, rozciągającą się od Libanu po Irak, ma w tej chwili na celowniku Palestynę i Jordanię.
 
Królestwo Haszymidzkie (Jordania), które posiada wśród swych poddanych wielu Palestyńczyków, zrezygnowało z tzw. "opozycjonistow syryjskich" i przybliża się do Assada. Obecnie, leader irańskich Pasdaran – Qasem Soleimani ponownie nawiązuje stosunki z palestyńskim Hamasem.  
 
Bilad al Sham
 
Hashemites
 
Qasem Soleimani
 
Wynika z tego, że reżim ayatollahów usiłuje przeciągnąć na swą stronę świat sunnicki, i w ten sposób zakończyć wojnę pomiędzy obydwoma głównymi odgałęzieniami islamu.
 
Dla Saudytów jest rzeczą bardzo ważną, by przeszkodzić temu i faktycznie, w pierwszych dniach września Mohammad bin Salman poleciał w tajemnicy do Izraela, gdzie zaproponował leaderom syjonistycznym powrót do porozumień z Oslo. (...)
 
Breaking News of Saudi Crown Prince's "Secret" Visit To Israel Brings Embassy Scramble
 
Palestinian media: Saudi Crown Prince meets Israeli PM Netanyahu
 
Israeli official confirms: Bin Salman visited Tel Aviv last month
 
Problemem Saudów jest rodzina królewska, złożona z tysięcy osób, z których wiele posiada niezliczone wprost bogactwa i wielką władzę, ale także bardzo zróżnicowane koncepcje i programy polityczne.
 
Prawdopodobnie, Netanyahu – przed akceptacją propozycji Bin Salmana – zasugerował księciu, aby ten zjednoczył najpierw ród królewski, eliminując z niego wszystkie te elementy, które nie aprobują nowego bliskowschodniego projektu politycznego.
 
Kilka dni temu także Jared Kushner spotkał się z Bin Salmanem i zapewne zapewnił go o wsparciu administracji amerykańskiej, jak chodzi o aresztowania i eliminację przeciwników księcia.
 
Jared Kushner returns from secret trip to Saudi Arabia - his third visit to the country this year - but the White House won't say why
http://www.dailymail.co.uk/news/article-5030007/Jared-Kushner-returns-secret-trip-Saudi-Arabia.html
 
Pozostaje jeszcze niewiadoma, jaką są duchowni wahabiccy. Od wielu lat Saudowie mieli ich poparcie, w zamian za oddanie im kontroli nad szkolnictwem, systemem sądowym i ustawodawstwem związanym z segregacją kobiet. By wzmocnić swą władzę Salman prawie że z pewnością będzie usiłował zaatakować wpływy tychże duchownych – ultrakonserwatystów, zgodnie z tym, co zapowiedział w wywiadach, deklarując się chętnym do przywrócenia "umiarkowanego" islamu.
 
 
***
 
o możliwej prowokacji w stosunku do szyitów mówi fragment artykułu:
 
Tron ze szpad i petrodolary
Il trono di spade e i petrodollari
 
(...) Zmuszając premiera Hariri'ego do dymisji - Saudowie potwierdzają, że są w stanie zdestabilizować Liban, w którym Hezbollah – żelazny sprzymierzeniec Teheranu podpisał porozumienia z chrześcijanami, należącymi do prezydenta-generała Michela Aoun'a. A wszystko to w chwili, kiedy rośnie możliwość pojawienia się nowego konfliktu pomiędzy Izraelem i szyickimi milicjami libańskimi. Zbliża się także czas, gdy zostanie zadecydowany los Syrii, w której Amerykanie mają najrozmaitsze bazy wojskowe, a front sunnicki jest osłabiony.
 
Wywołanie więc kryzysu w Bejrucie miałoby na celu wygospodarowanie pewnej przestrzeni w rokowaniach i – gdyby okazało się to możliwe – rozbicie osi szyickiej pomiędzy Teheranem – Bagdadem – Damaszkiem – Hezbollahem, co jest wspólnym celem Saudów, Amerykanów i Izraelczyków.
 
Prime Minister Hariri's Resignation Threatens Iranian Grip on Lebanon
 
 
***
 
Czy Arabia Saudyjska przygotowuje się do wojny z Iranem?
L’Arabia Saudita si prepara:  guerra con l’Iran in arrivo?
 
(...) 6 listopada Reuters zatytułował swój artykuł:
 
"Arabia saudyjska oświadcza, że Liban wypowiedział jej wojnę"
Saudi Arabia says Lebanon declares war, deepening crisis
 
Saudyjski minister spraw zagranicznych Thamer al Sabhan grozi bojownikom partii Boga (Hezbollahowi): "Sprawimy, że wrócą do jaskiń na południu Libanu".
 
Natomiast izraelski dziennik Haaretz pyta
"Czy Arabia Saudyjska popycha Izrael do wojny z Hezbollahem i z Iranem?"
 
Dymisja Hariri'ego miałby posłużyć do tego by zmusić Hassana Nasrallaha do zaatakowania Izraela. W tym kontekście należałoby odczytać artykuł opublikowany 5 września w Jerusalem Post, noszący tytuł:
 
"Dlaczego Izrael powinien przygotować USA do nadchodzacej wojny w Syrii".
WHY ISRAEL NEEDS TO PREPARE AMERICA FOR THE UPCOMING CONFLICT IN SYRIA
 
Oprócz tego, jak pisze Foreign Affairs – od miesięcy stratedzy izraelscy zastanawiają się na tym, jaka będzie reakcja Putina na możliwą wojnę w Libanie.
 
Russia and the Next Lebanon War.How Moscow Could Benefit From A Conflict Between Israel and Hezbollah
 
Wydaje się, ze posunięcie Riyadu temu właśnie służy. Trudno powiedzieć, co stanie się w najbliższych dniach, ale wystarczy jeden fałszywy krok by wybuchł nowy konflikt, który bynajmniej nie ograniczy się do Libanu, ale obejmie sobą cały Bliski Wschód.
 
 
Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych. 
 

KOMENTARZE

  • Jak wiadć zabawa w wojny proxy się kończy.
    Dotychczas USSrael i AS niszczyli całe Państwa przy pomocy technologii proxy czyli przy pomocy lokalnych zdrajców i najemników których szkolili, wyposażali w broń i motywowali to realizacji swojej polityki czyli mordowania
    tych co opierali sie USSraelowi bez ograniczeń w każdy dostępny sposób.

    Dzięki interwencji Rosji zasoby mięsa armatniego do wojen proxy się wyczerpały, zostały w dużej części przemielone na nawóz użyźniający Syryjską ziemię. Ci co przeżyli już nie chcą być mięsem armatnim w tak skutecznej maszynce do mielenia mięsa jaką są siły Rosyjskie, Syryjskie i rozmaite milicje szyickie.

    Teraz główni sprawcy nie mają wyjścia zostali obnażeni i sami na polu walki.
    Teraz trwają gorączkowe przygotowania gruntu pod wojnę przeciw Syrii i Iranowi już pod własnym szyldem.
    Problem w tym że i w Izraelu i w USA i w Arabii Saudyjskiej są spore siły które takiej wojny nie chcą.
    Globalna mafia żydowska wojny chce ... ale nie może już nikogo namówić do tej wojny poza mniejszymi i słabszymi sługusami (niewolnikami) jak np Polska nawet nie Ukraina.
    Globalna mafia nie ma kogo wrzucić do Syryjsko-Rosyjsko-Irańskiej maszynki do mielenia mięsa armatniego.

    Liban to problem raczej taktyczny niż strategiczny.
    Strategiczna była Syria i Irak które teraz się jakby jednoczą politycznie i militarnie. Oznacza to wolny dostęp Iranu . Iraku, Syrii do Morza śródziemnego (ropa, gaz) do granic Izraela (odzyskanie wzgórz Golan, wolność dla Palestyńczyków).

    Strategicznie Izrael już przegrał.
    Arabia Saudyjska też a USA nurkują gospodarczo i finansowo w niespotykanym tempie.

    Świat oczekuje przewrotów w tych trzech "jądrach zła" w kierunku wprowadzenia polityki pokojowej.
    Globalna mafia żydowska nie odda władzy nad światem po dobroci.
    Tu trzeba przewrotów, "Nowej Norymbergi" za ostatnie kilkadziesiąt lat
    zbrodniczej działalności globalnej mafii, konfiskaty zdobytych na grabieży majątków...i nowych demokratycznych konstytucji w tych bandyckich krajach uniemożliwiających recydywę globalnego bandytyzmu.
  • Cóż można dodać do tej oceny...
    5*

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930