Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
260 postów 554 komentarze

Amerykańska shadow war w Afryce

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Projekt amerykańskiego zaangażowania w Afryce powstał w roku 2008. To Obama był tym, kto wskazał na konieczność długofalowego "blokowania Chin", które na Czarnym Kontynencie inwestują i budują infrastruktury..."

 

Amerykanie w Afryce. Niekiedy mordują się pomiędzy sobą
AMERICANI IN AFRICA.A volte si ammazzano tra loro
 
 
 
 
Maurizio Blondet     3 listopad 2017    tłum. RAM
 
 
 
O tym, że wojska amerykańskie potajemnie działają w Afryce – społeczeństwo USA dowiedziało się za sprawą medialnego hałasu, na temat odpowiedzi, jaką Trump dał wdowie po sierżańcie La David Johnson'ie.
 
Zabity należał do oddziału amerykańskich sił specjalnych, dowodzącego żołnierzami nigeryjskimi, który 4 października wpadł w zasadzkę na granicy pomiędzy Nigerem i Mali. Skąpe informacje dziennikarskie mówiły o ataku "terrorystycznym przy użyciu około 10 pojazdów i 20 motocykli", co sugeruje, że była to jak najprawdziwsza utarczka militarna.

 
 
The tearful burial of Sgt. La David Johnson, fallen soldier caught in Trump call controversy
 
 
Jeszcze mniej wiadomo jest na temat żolnierza należącego do Zielonych Beretów, zabitego w Bamako (Niger). A to stąd, że 34-letni sierżant Logan Melgar nie został uduszony przez jihadzistów, ale – co wydaje się być pewnym – został uśmiercony przez swych kolegów z Navy Seals. Oznaczałoby to: siły specjalne przeciwko siłom specjalnym – w ramach rywalizacji.
 
 
 
 
2 Navy SEALs Under Suspicion in Strangling of Green Beret in Mali
 
 
Niekontrolowane poczynania są predyspozycją Navy Seals, do czego doszło także podczas (prawdopodobnie fikcyjnego) pojmania Bin Ladena w Abbottabad w Pakistanie. Niesubordynacja zakończyła się wtedy śmiercią około 30 tychże w gorącej wodzie kąpanych chłopaków – co zostało określone jako "awaria helikoptera".
 
Także dowództwo NATO, podczas misji w Afganistanie wskazywało na brak dyscypliny Navy Seals. Członkowie formacji krążą swymi zmodyfikowanymi SUV-ami – ubrani w T-shirty i czapki bejsbolowe, tj. w ubrania cywilne; nie są posłuszni strukturom dowodzenia a ponadto wykraczają poza powierzone im zadania.
 
Tak postępuje również team 6, podejrzany o uduszenie komandosa w Bamako. Podobnie do pułkownika Kurtz'a z niezapomnianego Apocalypse Now. Gdy tylko nadarza się okazja – Navy Seals prowadzą działanie wojenne według ich własnych zapatrywań i przy pomocy ich własnych metod.
 
Ale co robią wojskowi amerykańscy w tejże tak rozległej części Afryki Zachodniej?

 
Generał Mattis i admirał McMaster na tego rodzaju pytania, zadawane przez dziennikarzy odpowiedzieli w następujący sposób: Jeżeli żołnierze amerykańscy znajdują się w tej strefie Afryki – społeczeństwo amerykańskie powinno być pewne, że są tam po to, by chronić naród amerykański.
 
Problem w tym, że terroryzm islamski – stłumiony w Syrii i w Iraku – w niewytłumaczalny sposób pojawił się w Afryce, w jeszcze ostrzejszej formie.
 
Według oficjalnych mass mediów – mamy wręcz do czynienia z tymi samymi terrorystami, należącymi do Państwa Islamskiego, od których "koalicja międzynarodowa pod wodzą USA" – oswobodziła w sierpniu Rakkę. O czym zapewne oficjalne mass media zapomniały was poinformować – terroryści, o których mowa – poddali się "demokratycznym" (co oznacza przeciwnym Assadowi) siłom arabsko-kurdyjskim, tj. zostali na mocy porozumienia wypuszczeni z oblężenia bez szwanku.
 
Niektórzy z nich oddali się w ręce służb swych krajów odniesienia, które przybyły na miejsce, by przejąć własnych nożowników, bliskich unicestwienia – wskutek ofensywy syryjsko-irackiej z udziałem lotnictwa rosyjskiego.
 
Senacka Komisja Obrony, kierowana przez McCaina prorokowała swego czasu: "Im więcej będziemy wygrywać na Bliskim Wschodzie, tym częściej okaże się, że węże skierują się do Afryki i będziemy musieli być gotowi by doradzać i pomagać państwom chętnym do kolaboracji z nami".
 
Również Dunford, szef amerykańskiego sztabu generalnego miał podobne  przeczucie: "Wojna przesuwa się. Nie jestem pewien, czy można powiedzieć, że w kierunku Afryki. Mamy przed sobą wyzwanie, które obejmuje obszar od Afryki Zachodniej po azjatycki Południowy Wschód".
 
I faktycznie – oddziały jihadzistów, które opuściły Rakkę – pojawiły się w Myanmar, by wspomóc Rohingya tak ciężkim uzbrojeniem jak i całą resztą. Doszło do tego z całym prawdopodobieństwem za sprawą znanego zjawiska "teleportacji", powszechnie używanej w Star Trek.
 
Jeszcze inni jihadziści pojawili się na granicy egipsko-libijskiej, która jest niekontrolowanym obszarem pustynnym. 20 pażdziernika, w  Bahariya Oasis zostało zabitych około 50 policjantów egipskich, w nastpstwie czego służby egipskie odkryły tam obóz szkoleniowy z około setką mężczyzn. Byli bardzo dobrze uzbrojeni – również w broń przeciwpancerną. 
 
Breaking : At least Fifty policemen killed in Egypt’s Bahariya Oasis
 
W Libii zostało zabitych 2 ludzi generała Haftara, z których jednemu odcięto głowę (co  stanowi podpis wykonawcy) i do czego przyznało się Państwo Islamskie. Wszystko to jest dość dziwne, ponieważ Daesh posiadał na tym obszarze jedynie małą enklawę w miejscowości Derna, natomiast  zamach miał miejsce w odległości 60 km od Ajdabya.
 
Krótko mówiąc, tam, gdzie rząd jakiegoś kraju oddala się od uzależnienia od USA – pojawiają się dobrze uzbrojeni jihadziści, wyposażeni w nowiuteńkie pickup-y.
 
Jeszcze dziwniej sprawa wygląda w Afryce Wschodniej, gdzie Boko Haram traci wpływy. Mega-zamach w Mogadiszu – z ponad 300 ofiarami śmiertelnymi i 500 rannymi – będący drugą pod względem wielkości masakrą po 11 Września – przypisywany jest ugrupowaniu Shabab (również ocenianemu jako upadające).
 
Kto wie, czy jego realizacja nie była możliwa dzięki pomocy z zewnątrz – zaczynając od dziesiątek kwintali materiału wybuchowego, jakim zostały napełnione dwie ciężarówki?
 
Według danych opublikowanych przez stronę Vice News: "W roku 2006 jedynie 1 % amerykańskich sił specjalnych znajdowało się w Afryce. W roku 2010 było ich 3 %; natomiast w roku 2016 ich ilość wzrosła do 17 %". Wygląda na to, że osób tych jest tak dużo, że same sobie przeszkadzają i to dlatego od czasu do czasu ktoś należący do Navy Seals – by zrobić trochę placu – jest zmuszony do uduszenia Zielonego Bereta.
 
Ale czy nie jest dziwnym zbiegiem okoliczności fakt, że im więcej amerykańskich komandosów znajduje się na danym obszarze po to, by walczyć z terroryzmem islamskim – tym bardziej – właśnie tam, tenże terroryzm islamski – pojawia się jeszcze silniejszy, jeszcze potężniejszy, dobrze opłacony i  dobrze uzbrojony?
 
 

"10 najważniejszych przywódców Daesh'u to ludzie o pochodzeniu izraelsko-marokańskim i izraelsko-irakijskim"

 
Jest się skłonnym przyznać rację znanemu kłamcy Nabil'owi Naim'owi – byłemu jihadziście walczącemu w Afganistanie (i działającemu w Egipcie), który podczas dość dawnego wywiadu dla El Mayadeen powiedział, że 10 najwyższych rangą przywódców Daesh'u to Izraelczycy pochodzący z Iraku i z Maroka. To dlatego, gdy oddział terrorystów przyparty jest do muru, oblężony i skazany na przegraną – pojawiają się na niebie helikoptery Chinook, które mają za zadanie przejąć i uratować jego leaderów.
 
Nabil Naim jest jadowity, ponieważ jego Al Qaedę zdradzono i wybrano ISIS. Ale niezależnie od tego, faktycznie – helikoptery Chinook, ratujące najważniejszych bossów Daesh'u pojawiały się na niebie kilkakrotnie – i to na oczach wojsk syryskich i irackich –  po to by ocalić życie przynależącym do nich "drogocennym strategom". Według Naim'a to dlatego terroryści z Daesh'u "ucinają głowy muzułmanom, ale nigdy nie zabili ani jednego Amerykanina. (...)
 
VIDEO: Interview with former Al Qaeda leader, Sheikh Nabeel Naim exposes ISIS & western alliance
 
Jak twierdzi Leslie Varenne, kierująca agencją o nazwie Institut de Veille et d'Etude des Relations Internationales et Stratégiques (IVERIS) (Paryż) – projekt amerykańskiego zaangażowania w Afryce powstał w roku 2008. Obama był tym, kto wskazał na konieczność długofalowego "blokowania Chin", które na Czarnym Kontynencie inwestują i budują infrastruktury.
 
Jak pisze Varenne – "To w kontekście wojny ekonomicznej należy odczytywać niedawne sankcje nałożone przez administrację amerykańską na najrozmaitsze państwa afrykańskie, takie jak: Czad, Erytrea, Sierra Leone, Gwinea Conacry".
 
W tym samym czasie USA zdjęły sankcje z Sudanu, pomimo iż jest on rządzony przez dyktatora, na którego wydany został przez Międzynarodowy Trybunał Karny – nakaz aresztowania. Powodem tego jest fakt, że Sudan nie posiada dobrych relacji z Chinami.
 
Należy zauważyć także, iż terroryzm islamski pojawił się także w krajach, w których dotąd nie było go – dla przykładu w Burkina Faso.
 
Leslie Varenne podkreśla: "Postępuje nieokiełznana islamizacja regionu. Dla przykładu – według informacji dostarczonych przez premiera rządu Republiki Wybrzeża Kości Słoniowej – w ostatnich latach, w państwie tym – w przewadze katolickim – zbudowano więcej meczetów i szkół koranicznych, bezpośrednio sfinansowanych przez Arabię Saudyjską niż kościołów i szkół świeckich".
 
Amerykanie zastępują Francuzów, którzy za sprawą ich operacji wojskowej "Barkhane", obejmującej 5 państw subsaharyjskich, tj. Mali, Niger, Czad, Burkina Faso i Mauretania – zdołali jedynie zrazić do siebie populacje lokalne, nie przeznaczając na działania wystarczających środków (potrzebnych, by chronić tak duży obszar) i nie posiadająć dobrze sformułowanej wizji strategicznej.
 
Makron usiłował zdobyć mandat i finansowanie z ONZ, ale jego prośba jest od miesięcy zablokowana przez amerykańskiego sojusznika Francji. 30 października Nikki Haley, amasador USA przy ONZ odmówiła poparcia w tej sprawie, co wyjaśniła następująco: "Liczymy na kraje G5 – że wraz z ciągłą pomocą USA – zdołają przejąć w pełni – w przeciągu 3-6 lat dowództwo sił zbrojnych". 
 
Analityczka francuska zauważa, że jest to dziwne stawianie sprawy.
 
Z jednej strony Pentagon krzyczy o szybko nadciągającym niebezpieczeństwie, a z drugiej uważa, że może pozwolić sobie na czekanie 3-6 lat, tj. aż do momentu gdy siły anty-terrorystyczne będą w stanie funkcjonować. 
 
Varenne pisze: "W rzeczywistości, strategia amerykańska jest klarowna. Odrzucając wariant afrykańskich sił zbrojnych pod dowództwem ONZ – Pentagon rezerwuje dla siebie dominację militarną w dawnej strefie wpływów francuskiej i wyklucza jakikolwiek nadzór międzynarodowy". (...)

 
     
***
 
Le pivot africain
 
America's shadow war in Africa
 
U.S. deaths in Niger highlight Africa military mission creep
 
Senators were shocked to learn the US has 1,000 troops in Africa — but the Pentagon just said the total is actually over 6,000
 
Somalia w ogniu. Dawna kolonia włoska znów jest na celowniku Anglo-amerykanów
Somalia in fiamme: l’ex-colonia italiana torna nel mirino angloamericano
 
 
 
Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych. 

 

KOMENTARZE

  • @RAM
    Nową „umiarkowaną opozycję” w Syrii spotka los jej poprzedników. Kolejna „umiarkowana opozycja”, którą Stany Zjednoczone tworzą obecnie w Syrii, zakończy swoją działalność jak jej poprzednicy. USA niedawno rozbiły niedaleko Er Rukban nowy obóz, do którego zjeżdżają się członkowie formacji zbrojnych. Spośród nich tworzona jest kolejna „umiarkowana opozycja” – Syryjska Armia Narodowa, której podstawę stanowią Jaysh Aswad al-Sharqiya, Kuvat Shahid Ahmad Abdu i Liwa Shuhada al-Qaryatayn. Kolejna „umiarkowana opozycja”, którą tworzą obecnie USA w Syrii z szahidów, „wschodnich lwów” i innych bandytów, zakończy swoją działalność tak samo jak jej poprzednicy. Amerykanie nie byli w stanie przez ponad rok oddzielić umiarkowanej opozycji od terrorystów w Syrii, więc zaczęli tworzyć nową z zebranych resztek terrorystów. Terroryści wskakują w szmaty SDF za namową Amerykanów, jak ten;


    pp.userapi.com/c840621/v840621265/1e52e/AEtiMeBS0ZU.jpg


    Teraz wychodzi ma jaw dlaczego Amerykanie nie chcieli dzielić terrorystów na umiarkowanych i nieumiarkowanych. Dobrzy rodzice, jednakowo traktują swoje dzieci. Nie wyróżniają żadnego z nich.
  • @kula Lis 67 07:55:41
    https://pp.userapi.com/c840621/v840621265/1e52e/AEtiMeBS0ZU.jpg

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930