Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
378 postów 975 komentarzy

GEOPOLITICA & DINTORNI – Włoski punkt widzenia

RAM

Czy Żydzi zmuszą Trumpa do wojny z Iranem?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Ham-sin to ciepły i silny wiatr, który wieje na Bliskim Wschodzie a dziś nosi imię Władimir Putin. Jego wpływy szybko zastępują te, które miały do tej pory USA..."

 

Rosja zastępuje Waszyngton i dyktuje reguły gry na Bliskim Wschodzie

La Russia sostituisce Washington e detta le regole in Medio Oriente
 
  
 
Fiamma Nirenstein – włoska Żydówka, publicystka i polityk
 
13 październik 2017       tłum. RAM
 
 
Obraz dawnego Bliskiego Wschodu to Iran stojący z jednej strony sceny politycznej i Arabia Saudyjska z drugiej i ponownie: Erdogan z jednej i Iran – z drugiej; gdzie USA są największą potęgą, zaś Rosja stoi na drugim planie. W ramach starego Bliskiego Wschodu Egipt nie chce mieć nic wspólnego z Hamas'em, będącym częścią Bractwa Muzułmańskiego, a Izrael – z powodu konfliktu izraelsko palestyńskiego – jest nieprzyjacielem całego świata arabskiego.
 
 
Natomiast nowy porządek bliskowschodni jest czymś w rodzaju panoramy pustyni: takie samo morze piachu, które jednakże pokazuje wydmy zmieniające się z dnia na dzień. Jeżeli nie posiadasz kompasu – zgubisz się.
 
 
Jak zinterpretować spotkanie króla Arabii Saudyjskiej z Putinem lub rozmowy Erdogana z Rouhani, prezydentem Iranu? Czy nie byli usposobieni do siebie wrogo?
 
 
Ham-sin to ciepły i silny wiatr, który wieje na Bliskim Wschodzie a dziś nosi imię Władimir Putin. Jego wpływy szybko zastępują te, które miały do tej pory USA. USA są spalone i być może jedynie decyzja o wysadzeniu porozumienia nuklearnego z Iranem mogłaby ponownie dać im pozycję gracza.
 
 
Putin gra w otwarte karty i niech tak będzie. Dla przykładu: niezaakceptował embarga w stosunku do Kurdów, o jakie poprosiły Turcja i Irak. Nie jest ono dla niego ważne. On nie ma z nimi na pieńku, choć jego przyjaciele Kurdów nienawidzą.
 
 
Cel Putina jest klarowny i bezpośredni: posiadanie wpływów w przyszłej Syrii, po to by mieć bazy wojskowe na Morzu Śródziemnym i na Bliskim Wschodzie –  a zatem utrzymanie przy władzy Assada; zarządzanie obecnością Iranu; bycie gwarantem dla bliskowschodniego trzęsawiska, a także – co jest nowością – posiadanie ważnej roli w OPEC – mówi się o tym, że może zostać mianowanym wiceprezydentem tej organizacji.
 
 
Rosyjski prezydent używa swych sił w następujący sposób: Iran i Hezbollah, którzy są zwycięzcami w Syrii nie powinni marzyć o tym by wyprzeć go w relacjach dla niego ważnych, takich jak te z Izraelem, lub aktualne stosunki z Saudytami i Egipcjanami. Putin poparł ich aż do momentu konsolidacji Assada, ale dziś zatrzymuje się i licytuje od nowa. Oto więc historyczne spotkanie z Salmanem, królem Arabii Saudyjskiej: Assad dalej będzie rządził ludźmi, których zdziesiątkował własnymi rękami i własnym gazem. Tak zadecydowała Rosja, choć wszyscy zaczynają wyznawać się na całej sprawie.
 
 
Moskwa zrozumiała, że Iran jest elementem destabilizującym dla wszystkich i nie jest przypadkiem, że odkąd Irańczycy z Hezbollah'em zajmują całą północną granicę Izraela – Putin kilkakrotnie spotkał się z Netanyahu. Putin nie chce by myślano, że wspiera imperialistyczną politykę ayatollahów, czy też ich bombę atomową. Pozwolił na to by Iran i Hezbollah rozprzestrzenili się, niemniej jednak panuje nad ich posunięciami.
 
 
Przed tym jak Obama pomylił wszystko w związku z arabskimi wiosnami i Bractwem Muzułmańskim, a także zapłacił konto w Syrii i usiłował następnie zaradzić sprawie przy pomocy porozumienia z Iranem – Ameryka dominowała na bliskowschodniej scenie: fakt ten dawał blokowi sunnickiemu poczucie wyższości i władzy. Wszystko wyglądało inaczej: rola Egiptu i Saudów, oraz Turcji wraz z jej stosunkiem do Izraela; to samo jak chodzi o Irak, Yemen i Kurdów. Był to puzzle, który Waszyngton umiał układać. Dziś tak już nie jest.
 
 
Ale oto na horyzoncie konwój pojazdów, osobistości, monumentalnych bagaży i rząd królewskich samolotów gotowych do wylotu z Rijadu, kiedy to król Salman zadecydował o wybraniu się do Moskwy. W Moskwie jest zimno – niełatwo jest królowi zdecydować się na wyjazdy, dlatego więc zawiózł ze sobą: 500 kg bagażu, 1500 osób towarzyszących, 100 ochroniarzy, wiele księżniczek, 2 Mercedesy i windę.
 
 
Putin przyjął gościa w najbardziej ozłoconej i pompatycznej sali Kremlina. Nieznane są szczegóły ich rozmów, ale jest sprawą oczywistą, że było to spotkanie strategiczne i biznesowe. Dowodzi tego saudyjski zakup systemu rakietowego S400 oraz fakt, że – jak wieść niesie – Rosja zbuduje pierwszą saudyjską elektrownię jądrową. Mówiono także wiele o ropie. Oznacza to, że prawdopodobnie Putin wyznaczył swą cenę za przesadną obecność irańską w regionie.
 
 
Saudowie nie chcą uzbrojonych Irańczyków w Syrii, w Iraku, w Libanie czy w Yemenie – nie znoszą ich posługiwania się teroryzmem. Salman, podobnie do innych sunnitów nie toleruje już więcej irańskiego trzęsienia ziemi i pragnie stabilności. W zamian za to Rijad gotowy jest zaakceptować Assada, jak również zainwestować w odbudowę Syrii.
 
 
Putin jest niestrudzony. Kilka dni wcześniej rozmawiał z Erdoganem w Turcji. Również to spotkanie jest kolejnym wydarzeniem historycznym – drugim po spotkaniu, jakie Erdogan (w tym samym czasie, gdy Putin i Salman rozmawiali w Moskwie) odbył z Hassanem Rouhani, prezydentem Iranu. Obydwaj są w kategoriach historycznych czymś w rodzaju psa i kota: Erdogan jest super-sunnitą, uznanym, choć potajemnym przywódcą Bractwa Muzułmańskiego; Rouhani zaś jest prezydentem najważniejszego państwa szyickiego na świecie. Jak chodzi o Syrię znajdowali się oni zawsze po przeciwnych stronach frontu. Ale dziś – powiedział Rouhani w trakcie spotkania – "Iran i Turcja, dwa zaprzyjaźnione państwa muzułmańskie tworzą centrum stabilności regionu".
 
 
Czyżby? Jak narazie, jak by nie było, są one centrum opozycji w stosunku do narodowościowego ruchu kurdyjskiego. Iran i Turcja wzajemnie mianowały się gwarantami walki z terroryzmem – cytując ISIS, Al Nusrę, Al Qaedę i kurdyjski PKK. Nade wszystko zaś wymieniły Kurdów, których niezależności nie chce ani Iran ani Turcja i których Rouhani określił jako syjonistów i heroldów nowego Izraela na Bliskim Wschodzie. Jest to koszmarna opinia.
 
 
Tak Iran jak i Turcja są za rehabilitacją Qataru –  od kiedy Saudyci i Emiraty skarciły państewko-miliardera za bycie podżegaczem przesadnej nienawiści; ojcem Al Jazeery i wielu struktur terrorystycznych, takich jak Hamas. Obydwa państwa są w relacjach przyjaźni z Hamasem, który obecnie negocjuje z inną frakcją palestyńską, tj. tą kierowana przez Abu Mazena. Spotkanie toczy się w Kairze, co pozwala państwom sponsorom i podżegaczom na wtykanie nosa także w sprawy Al Sisi'ego.
 
 
Ze swej strony, również Al Sisi, prezydent Egiptu otworzył kanał polityczny i ekonomiczny w kierunku Putina, co wspomaga  chwiejną egipską gospodarkę. To dlatego dochodzi do sytuacji, w której Turcy zasiadają razem z Irańczykami, Ankara pogodziła się z Irakiem, a Turcy oraz Saudowie – którzy mają sprzeczne ze sobą interesy – są wyrozumiali dla Assada. Stanowi to wariant odrażający dla Amerykanów, którzy jednakże w obecnej chwili nie liczą się prawie że zupełnie.
 
 
W ostateczności Putin będzie musiał stawić czoła Chińczykom, którzy – jak się wydaje – wyciągają swe ręce w stronę odbudowy Syrii – biznesu, który przyniesie miliardy.
 
 
dziś, po decyzji Trumpa by Kongres USA ponownie zajął się porozumieniem nuklearnym z Iranem – zadowolona Fiamma Nirenstein pisze już w tytule swego artykułu:
 
 
To jest odważna decyzja: Pacyfizm nie jest tym, czym należy zwalczać terroryzm
È una scelta coraggiosa: non è con il pacifismo che si batte il terrorismo
 
 
***
 
Czemu Izrael powinien przygotować Amerykę na zbliżający się konflikt w Syrii
WHY ISRAEL NEEDS TO PREPARE AMERICA FOR THE UPCOMING CONFLICT IN SYRIA
 
Egipt-Arabia Saudyjska: król Salman gratuluje prezydentowi Al Sisi mediacji pomiędzy frakcjami palestyńskimi
Egitto-Arabia Saudita: re Salman si complimenta con al Sisi per mediazione tra partiti palestinesi
 
Trump wytyka palcem Teheran: "Zjednoczmy się by powstrzymać Iran"
Trump punta dito contro Teheran: "Uniamoci per fermare l'Iran"
 
Trump unieważna porozumienie: Iran to reżim fanatyczny. Nie należy dopuścić by kiedykolwiek wszedł w posiadanie bomby atomowej
Trump straccia l'intesa: "Iran, regime fanatico. Non avrà mai l'atomica"
 
 
 
Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych. 
 

KOMENTARZE

  • USA nie ma lądowego dojścia do Iranu.
    Jedyne co USA może zrobić to obrzucić rakietami Iran z dalekiej odległości.
    Iran natychmiast zniszczy swoimi rakietami lotniskowce USA oraz bazy USA w okolicy i to byłby dla Izraela żaden koszt (kilka do kilkadziesiąt spalonych Amerykanów. Ale Iran natychmiast zarzuci Izrael rakietami a to już koszt z którym Izrael musi się liczyć.

    Przewagę geostrategiczną ma Iran bo posiada ogromne terytorium gdzie może ukrywać swoje systemy i nie da się skutecznie zniszczyć tak wielkiego terytorium.
    Natomiast USA mają malutkie terytorium swoich baz i łatwych do namierzenia lotniskowców a Izrael ma malutkie terytorium swojego państewka i Iranowi będzie łatwiej znacząco zniszczyć te cele.

    A do tego Hesbollach na granicy Izraela praktycznie nie do zniszczenia bo rozproszony na wielkich terytoriach... i miliony arabów w pełni świadomi skali zbrodni Izraela na narodach arabskich.

    Izrael nie odważy się uruchomić samobójczej wojny przeciw Iranowi.
    Izrael już jest w pozycji strategicznie przegranej.
    Teraz może wyłącznie czynić starania o to by upaść jak najmniejszym kosztem... i w tym celu pielgrzymuje do Moskwy która rozgrywa partię szachów na bliskim wschodzie.

    Czego zażąda Moskwa za pomoc ?
    Wydania i likwidacji globalnej mafii żydowskiej ?
    Dla Izraela to niemożliwe bo Izrael to twór tej globalnej mafii żydowskiej..
    to jakby wyparcie się swojej tożsamości ...

    Ten kawałek układanki jest wyjątkowo niejasny.




    .
  • @Oscar 18:56:18
    Jak się szyici dogadają z sunnitami (tradycyjnie to chyba wyrzynali się za "odstępstwa od wiary") i resztą arabów... to się szybko i skutecznie pożegnamy z Izraelem.
    Nawet ich bomby "A" nie pomogą na rozproszone w terenie oddziały arabusów.
  • @laurentp 00:28:19
    Natowska broń odebrana terrorystom w Syrii (wideo) ..Syryjska rządowa agencja prasowa SANA udostępniła nagranie, na którym uwieczniono broń odebraną rebeliantom w mieście Al-Majadin. Jak poinformował jeden z dowódców syryjskiej armii, żołnierze znaleźli w mieście różnego rodzaju broń wyprodukowaną w Europie, w tym w krajach należących do NATO, oraz setki pocisków moździerzowych.
    Wśród znalezionych egzemplarzy znalazła się armata kalibru 155 mm i donośności 40 km, którą wyprodukowano w 2011 roku według standardów NATO. Syryjskie siły rządowe już wcześniej odbierały terrorystom natowską broń. Syryjscy wojskowi informowali, że w Al-Majadinie odnaleziono skład z bronią i amunicją zachodniej produkcji. Al-Majadin (prowincja Dajr az-Zaur) został wyzwolony z rąk dżihadystów 14 października. To jeden z ostatnich bastionów terrorystów. Miasto znalazło się pod ich kontrolą w 2013 roku.

    https://youtu.be/geHsHg-V-i4

    Ps..Tam działali i nadal działają bułgarscy pośrednicy. A w przypadku amerykańskiej broni nie chodzi o rozmiar ich zasobów, tylko o to, od kogo terroryści otrzymali np. nowiutkie, jeszcze nie rozpakowane ciężkie karabiny maszynowe amerykańskiej produkcji.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930