Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
333 posty 828 komentarzy

Czy Żydzi zmuszą Trumpa do wojny z Iranem?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Ham-sin to ciepły i silny wiatr, który wieje na Bliskim Wschodzie a dziś nosi imię Władimir Putin. Jego wpływy szybko zastępują te, które miały do tej pory USA..."

 

Rosja zastępuje Waszyngton i dyktuje reguły gry na Bliskim Wschodzie

La Russia sostituisce Washington e detta le regole in Medio Oriente
 
  
 
Fiamma Nirenstein – włoska Żydówka, publicystka i polityk
 
13 październik 2017       tłum. RAM
 
 
Obraz dawnego Bliskiego Wschodu to Iran stojący z jednej strony sceny politycznej i Arabia Saudyjska z drugiej i ponownie: Erdogan z jednej i Iran – z drugiej; gdzie USA są największą potęgą, zaś Rosja stoi na drugim planie. W ramach starego Bliskiego Wschodu Egipt nie chce mieć nic wspólnego z Hamas'em, będącym częścią Bractwa Muzułmańskiego, a Izrael – z powodu konfliktu izraelsko palestyńskiego – jest nieprzyjacielem całego świata arabskiego.
 
 
Natomiast nowy porządek bliskowschodni jest czymś w rodzaju panoramy pustyni: takie samo morze piachu, które jednakże pokazuje wydmy zmieniające się z dnia na dzień. Jeżeli nie posiadasz kompasu – zgubisz się.
 
 
Jak zinterpretować spotkanie króla Arabii Saudyjskiej z Putinem lub rozmowy Erdogana z Rouhani, prezydentem Iranu? Czy nie byli usposobieni do siebie wrogo?
 
 
Ham-sin to ciepły i silny wiatr, który wieje na Bliskim Wschodzie a dziś nosi imię Władimir Putin. Jego wpływy szybko zastępują te, które miały do tej pory USA. USA są spalone i być może jedynie decyzja o wysadzeniu porozumienia nuklearnego z Iranem mogłaby ponownie dać im pozycję gracza.
 
 
Putin gra w otwarte karty i niech tak będzie. Dla przykładu: niezaakceptował embarga w stosunku do Kurdów, o jakie poprosiły Turcja i Irak. Nie jest ono dla niego ważne. On nie ma z nimi na pieńku, choć jego przyjaciele Kurdów nienawidzą.
 
 
Cel Putina jest klarowny i bezpośredni: posiadanie wpływów w przyszłej Syrii, po to by mieć bazy wojskowe na Morzu Śródziemnym i na Bliskim Wschodzie –  a zatem utrzymanie przy władzy Assada; zarządzanie obecnością Iranu; bycie gwarantem dla bliskowschodniego trzęsawiska, a także – co jest nowością – posiadanie ważnej roli w OPEC – mówi się o tym, że może zostać mianowanym wiceprezydentem tej organizacji.
 
 
Rosyjski prezydent używa swych sił w następujący sposób: Iran i Hezbollah, którzy są zwycięzcami w Syrii nie powinni marzyć o tym by wyprzeć go w relacjach dla niego ważnych, takich jak te z Izraelem, lub aktualne stosunki z Saudytami i Egipcjanami. Putin poparł ich aż do momentu konsolidacji Assada, ale dziś zatrzymuje się i licytuje od nowa. Oto więc historyczne spotkanie z Salmanem, królem Arabii Saudyjskiej: Assad dalej będzie rządził ludźmi, których zdziesiątkował własnymi rękami i własnym gazem. Tak zadecydowała Rosja, choć wszyscy zaczynają wyznawać się na całej sprawie.
 
 
Moskwa zrozumiała, że Iran jest elementem destabilizującym dla wszystkich i nie jest przypadkiem, że odkąd Irańczycy z Hezbollah'em zajmują całą północną granicę Izraela – Putin kilkakrotnie spotkał się z Netanyahu. Putin nie chce by myślano, że wspiera imperialistyczną politykę ayatollahów, czy też ich bombę atomową. Pozwolił na to by Iran i Hezbollah rozprzestrzenili się, niemniej jednak panuje nad ich posunięciami.
 
 
Przed tym jak Obama pomylił wszystko w związku z arabskimi wiosnami i Bractwem Muzułmańskim, a także zapłacił konto w Syrii i usiłował następnie zaradzić sprawie przy pomocy porozumienia z Iranem – Ameryka dominowała na bliskowschodniej scenie: fakt ten dawał blokowi sunnickiemu poczucie wyższości i władzy. Wszystko wyglądało inaczej: rola Egiptu i Saudów, oraz Turcji wraz z jej stosunkiem do Izraela; to samo jak chodzi o Irak, Yemen i Kurdów. Był to puzzle, który Waszyngton umiał układać. Dziś tak już nie jest.
 
 
Ale oto na horyzoncie konwój pojazdów, osobistości, monumentalnych bagaży i rząd królewskich samolotów gotowych do wylotu z Rijadu, kiedy to król Salman zadecydował o wybraniu się do Moskwy. W Moskwie jest zimno – niełatwo jest królowi zdecydować się na wyjazdy, dlatego więc zawiózł ze sobą: 500 kg bagażu, 1500 osób towarzyszących, 100 ochroniarzy, wiele księżniczek, 2 Mercedesy i windę.
 
 
Putin przyjął gościa w najbardziej ozłoconej i pompatycznej sali Kremlina. Nieznane są szczegóły ich rozmów, ale jest sprawą oczywistą, że było to spotkanie strategiczne i biznesowe. Dowodzi tego saudyjski zakup systemu rakietowego S400 oraz fakt, że – jak wieść niesie – Rosja zbuduje pierwszą saudyjską elektrownię jądrową. Mówiono także wiele o ropie. Oznacza to, że prawdopodobnie Putin wyznaczył swą cenę za przesadną obecność irańską w regionie.
 
 
Saudowie nie chcą uzbrojonych Irańczyków w Syrii, w Iraku, w Libanie czy w Yemenie – nie znoszą ich posługiwania się teroryzmem. Salman, podobnie do innych sunnitów nie toleruje już więcej irańskiego trzęsienia ziemi i pragnie stabilności. W zamian za to Rijad gotowy jest zaakceptować Assada, jak również zainwestować w odbudowę Syrii.
 
 
Putin jest niestrudzony. Kilka dni wcześniej rozmawiał z Erdoganem w Turcji. Również to spotkanie jest kolejnym wydarzeniem historycznym – drugim po spotkaniu, jakie Erdogan (w tym samym czasie, gdy Putin i Salman rozmawiali w Moskwie) odbył z Hassanem Rouhani, prezydentem Iranu. Obydwaj są w kategoriach historycznych czymś w rodzaju psa i kota: Erdogan jest super-sunnitą, uznanym, choć potajemnym przywódcą Bractwa Muzułmańskiego; Rouhani zaś jest prezydentem najważniejszego państwa szyickiego na świecie. Jak chodzi o Syrię znajdowali się oni zawsze po przeciwnych stronach frontu. Ale dziś – powiedział Rouhani w trakcie spotkania – "Iran i Turcja, dwa zaprzyjaźnione państwa muzułmańskie tworzą centrum stabilności regionu".
 
 
Czyżby? Jak narazie, jak by nie było, są one centrum opozycji w stosunku do narodowościowego ruchu kurdyjskiego. Iran i Turcja wzajemnie mianowały się gwarantami walki z terroryzmem – cytując ISIS, Al Nusrę, Al Qaedę i kurdyjski PKK. Nade wszystko zaś wymieniły Kurdów, których niezależności nie chce ani Iran ani Turcja i których Rouhani określił jako syjonistów i heroldów nowego Izraela na Bliskim Wschodzie. Jest to koszmarna opinia.
 
 
Tak Iran jak i Turcja są za rehabilitacją Qataru –  od kiedy Saudyci i Emiraty skarciły państewko-miliardera za bycie podżegaczem przesadnej nienawiści; ojcem Al Jazeery i wielu struktur terrorystycznych, takich jak Hamas. Obydwa państwa są w relacjach przyjaźni z Hamasem, który obecnie negocjuje z inną frakcją palestyńską, tj. tą kierowana przez Abu Mazena. Spotkanie toczy się w Kairze, co pozwala państwom sponsorom i podżegaczom na wtykanie nosa także w sprawy Al Sisi'ego.
 
 
Ze swej strony, również Al Sisi, prezydent Egiptu otworzył kanał polityczny i ekonomiczny w kierunku Putina, co wspomaga  chwiejną egipską gospodarkę. To dlatego dochodzi do sytuacji, w której Turcy zasiadają razem z Irańczykami, Ankara pogodziła się z Irakiem, a Turcy oraz Saudowie – którzy mają sprzeczne ze sobą interesy – są wyrozumiali dla Assada. Stanowi to wariant odrażający dla Amerykanów, którzy jednakże w obecnej chwili nie liczą się prawie że zupełnie.
 
 
W ostateczności Putin będzie musiał stawić czoła Chińczykom, którzy – jak się wydaje – wyciągają swe ręce w stronę odbudowy Syrii – biznesu, który przyniesie miliardy.
 
 
dziś, po decyzji Trumpa by Kongres USA ponownie zajął się porozumieniem nuklearnym z Iranem – zadowolona Fiamma Nirenstein pisze już w tytule swego artykułu:
 
 
To jest odważna decyzja: Pacyfizm nie jest tym, czym należy zwalczać terroryzm
È una scelta coraggiosa: non è con il pacifismo che si batte il terrorismo
 
 
***
 
Czemu Izrael powinien przygotować Amerykę na zbliżający się konflikt w Syrii
WHY ISRAEL NEEDS TO PREPARE AMERICA FOR THE UPCOMING CONFLICT IN SYRIA
 
Egipt-Arabia Saudyjska: król Salman gratuluje prezydentowi Al Sisi mediacji pomiędzy frakcjami palestyńskimi
Egitto-Arabia Saudita: re Salman si complimenta con al Sisi per mediazione tra partiti palestinesi
 
Trump wytyka palcem Teheran: "Zjednoczmy się by powstrzymać Iran"
Trump punta dito contro Teheran: "Uniamoci per fermare l'Iran"
 
Trump unieważna porozumienie: Iran to reżim fanatyczny. Nie należy dopuścić by kiedykolwiek wszedł w posiadanie bomby atomowej
Trump straccia l'intesa: "Iran, regime fanatico. Non avrà mai l'atomica"
 
 
 
Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych. 
 

KOMENTARZE

  • USA nie ma lądowego dojścia do Iranu.
    Jedyne co USA może zrobić to obrzucić rakietami Iran z dalekiej odległości.
    Iran natychmiast zniszczy swoimi rakietami lotniskowce USA oraz bazy USA w okolicy i to byłby dla Izraela żaden koszt (kilka do kilkadziesiąt spalonych Amerykanów. Ale Iran natychmiast zarzuci Izrael rakietami a to już koszt z którym Izrael musi się liczyć.

    Przewagę geostrategiczną ma Iran bo posiada ogromne terytorium gdzie może ukrywać swoje systemy i nie da się skutecznie zniszczyć tak wielkiego terytorium.
    Natomiast USA mają malutkie terytorium swoich baz i łatwych do namierzenia lotniskowców a Izrael ma malutkie terytorium swojego państewka i Iranowi będzie łatwiej znacząco zniszczyć te cele.

    A do tego Hesbollach na granicy Izraela praktycznie nie do zniszczenia bo rozproszony na wielkich terytoriach... i miliony arabów w pełni świadomi skali zbrodni Izraela na narodach arabskich.

    Izrael nie odważy się uruchomić samobójczej wojny przeciw Iranowi.
    Izrael już jest w pozycji strategicznie przegranej.
    Teraz może wyłącznie czynić starania o to by upaść jak najmniejszym kosztem... i w tym celu pielgrzymuje do Moskwy która rozgrywa partię szachów na bliskim wschodzie.

    Czego zażąda Moskwa za pomoc ?
    Wydania i likwidacji globalnej mafii żydowskiej ?
    Dla Izraela to niemożliwe bo Izrael to twór tej globalnej mafii żydowskiej..
    to jakby wyparcie się swojej tożsamości ...

    Ten kawałek układanki jest wyjątkowo niejasny.




    .
  • @Oscar 18:56:18
    Jak się szyici dogadają z sunnitami (tradycyjnie to chyba wyrzynali się za "odstępstwa od wiary") i resztą arabów... to się szybko i skutecznie pożegnamy z Izraelem.
    Nawet ich bomby "A" nie pomogą na rozproszone w terenie oddziały arabusów.
  • @laurentp 00:28:19
    Natowska broń odebrana terrorystom w Syrii (wideo) ..Syryjska rządowa agencja prasowa SANA udostępniła nagranie, na którym uwieczniono broń odebraną rebeliantom w mieście Al-Majadin. Jak poinformował jeden z dowódców syryjskiej armii, żołnierze znaleźli w mieście różnego rodzaju broń wyprodukowaną w Europie, w tym w krajach należących do NATO, oraz setki pocisków moździerzowych.
    Wśród znalezionych egzemplarzy znalazła się armata kalibru 155 mm i donośności 40 km, którą wyprodukowano w 2011 roku według standardów NATO. Syryjskie siły rządowe już wcześniej odbierały terrorystom natowską broń. Syryjscy wojskowi informowali, że w Al-Majadinie odnaleziono skład z bronią i amunicją zachodniej produkcji. Al-Majadin (prowincja Dajr az-Zaur) został wyzwolony z rąk dżihadystów 14 października. To jeden z ostatnich bastionów terrorystów. Miasto znalazło się pod ich kontrolą w 2013 roku.

    https://youtu.be/geHsHg-V-i4

    Ps..Tam działali i nadal działają bułgarscy pośrednicy. A w przypadku amerykańskiej broni nie chodzi o rozmiar ich zasobów, tylko o to, od kogo terroryści otrzymali np. nowiutkie, jeszcze nie rozpakowane ciężkie karabiny maszynowe amerykańskiej produkcji.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30