Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
239 postów 524 komentarze

Amerykańskie "szkielety w szafie" Generalitat de Catalunya

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

«Tajny plan Katalonii: "Wojna, a potem niepodległość" – "EnfoCATs: Reenfocant el procés d’independencia per a un resultat exitós. Proposta estratégica "...»

 

Amerykańskie lobby w tle katalońskiego referendum
Quella lobby degli Stati Uniti dietro al referendum catalano
 
   
 
Lorenzo Vita    10 październik 2017      tłum. RAM
 
 
Pomału, wraz z końcem poparcia mediatycznego dla separatystów katalońskich ujawniają się także pierwsze "szkielety w szafie" Generalitat de Catalunya  dotyczące strategii mającej na celu uzyskanie niepodległości.
 
Najnowszym z nich jest wiadomość o kontrakcie – podpisanym 15 sierpnia przez Carlosa Puigdemonta – z SGR Government Relations & Lobbying, znaną amerykańską  spółką lobbingową, należącą do Jima Courtovich'a.
 
Przedmiotem kontraktu – zgodnie z którym rząd kataloński przelał na konto SGR pierwszą opłatę o wysokości 60 000 dolarów – było "wspieranie sprawności komunikacyjnej rządu katalońskiego i wzmacnianie relacji pomiędzy amerykańskimi rządami (stanowymi) oraz środowiskami przedsiębiorców USA i Katalonią przez okres 3 miesięcy, tj. aż do 14 listopada". Celem porozumienia – jak zostało to zadeklarowane w tekście kontraktu – było "uwrażliwienie mass mediów i polityków amerykańskich na kataloński kontekst polityczny". (...)
 
SGR Government Relations & Lobbying
 
 
Jim Courtovich
 
Tekst kontraktu:
 
Jak ujawnił hiszpański dziennik El Pais  – od roku 2013 rząd Katalonii współpracował w USA z agencją Independent Diplomat (która przynajmniej w sposób formalny deklaruje się jako NGO), zajmującą się doradztwem z zakresu strategii politycznych – świadczonym w szczególności ugrupowaniom i organizacjom zaangażowanym w procesy samostanowienia.
 
Independent Diplomat zajmowała się wieloma sprawami. Była również organem do którego zwrócił się w sprawie pozyskania międzynarodowego uznania rząd Kosowa, podobnie jak niektórzy politycy z obszarów Zachodniej Sahary oraz rząd republiki tureckiej na północnym Cyprze.
 
Jest rzeczą znaną fakt, że rząd Katalonii zapłacił tejże agencji ponad 1,6 milionów euro, pochodzących z funduszy publicznych, ale nie wiadomo czy umowa dalej obowiązuje.
 
Independent Diplomat
 
El Govern contrata a un lobi de EEUU investigado por el 'Rusiagate'
 
El lobi de los apátridas
 
Przez dłuższy okres czasu lobbying ten był oczywiście utrudniany przez rząd w Madrycie, który wiele razy prosił USA oraz zainteresowane przedsiębiorstwa by przerwały relacje. To samo jak chodzi o stosunki z należącą do Courtovich'a SGR Government Relations & Lobbying. Już we wrześniu tego roku ambasada hiszpańska w Waszyngtonie wezwała Courtovich'a by zerwał relacje finansowe z Generalitat de Catalunya, ponieważ pieniądze te pochodziły z malwersacji. Należy pamiętać o tym, że rząd kataloński używał pieniędzy publicznych dla celów prywatnych, jakimi są te posiadane przez partie separatystyczne.(...)
 
SGR Government Relations & Lobbying nie należy do najpotężniejszych agencji lobbingowych w USA, ale warto przyglądnąć się ostatnim wydarzeniom, które dotyczyły spółki, a nade wszystko rządom, jakie podpisały z nią kontrakty.
 
Pod koniec ubiegłego roku SGR Government Relations & Lobbying pracowała dla Arabii Saudyjskiej – zajmowała sie lobbowaniem na rzecz interesów Saudów w amerykańskich środowiskach ekonomicznych i politycznych. Spółka Courtovich'a – działająca w ramach Sphere Consulting LLC była na usługach Rijadu za 45 000 dolarów miesięcznie, a jej zadaniem było uświadamianie amerykańskich polityków i przedsiębiorców co do "znaczenia Arabii Saudyjskiej dla interesów USA".
 
Sphere Consulting LLC
 
Saudis add Brownstein, GPG, SGR as veto override looms
 
Obecnie, agencja, o której mowa współpracuje w tej samej dziedzinie z rządem etiopskim.
 
SGR Government Relations & Lobbying to bardzo dziwna spółka, działająca w znacznym stopniu w cieniu. Jej nazwa stała się znana tego roku, ponieważ w sposób bliżej nie określony posiada powiązania z tzw. "Russiagate". 25 sierpnia, tj. 10 dni po zawarciu kontraktu z Generalitat – prokurator zajmujący się osławionym "Russiagate" poprosił SGR o wyjaśnienia dotyczące dokumentów odnoszących się do jej pracy na rzecz spółki Michela Flynna, byłego doradcy Trumpa w sprawach bezpieczeństwa. Agencja Fynna – Flynn Intel Group zleciła SGR Government Relations & Lobbying podwykonawstwo działalności lobbingowej, zleconej jej przez Inovo BV, holenderską spółkę konsultingową – która jak się wydaje ma powiązania z prezydentem Turcji. (...)
 
Flynn Intel Group
 
LOBBYING REGISTRATION
 
Turkish client paid $530,000 to Michael Flynn's consulting firm
 
 
***
 
Tajny plan Katalonii: "Wojna, a potem niepodległość"
Il piano segreto della Catalogna: “La guerra e poi l’indipendenza”
 
 
 
Lorenzo Vita    10 październik 2017      tłum. RAM
 
 
(...) Podczas rewizji w domu Josep'a Marii Jové, prawej ręki separatysty Oriola Junquerasa – Guardia Civil, wśród innych dokumentów znalazła tajny plan partii dotyczący ogłoszenia niepodległości Katalonii. Strategia nazywa się "EnfoCATs: Reenfocant el procés d’independencia per a un resultat exitós. Proposta estratégica"  i definiuje poszczególne etapy procesu secesji. Według dokumentu – jednostronne ogłoszenie niepodległości "przerodzi się w konflikt, który jeżeli  zostanie prawidłowo zarządzany może doprowadzić do uzyskania niepodległości przez Katalonię". (...)
 
La hoja de ruta del Gobierno de la independencia catalana: “Generar conflicto y desconexión forzosa”
 
 
Josep Maria Jové i Lladó
 
 
 
Oriol Junqueras
 
 
Carles Puigdemont
 
 
***
 
"Niech żyje Izrael, niech żyje Katalonia!"
 
 
Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych. 
 

KOMENTARZE

  • Ram
    Deklaracja paryska to głos w obronie Europy. Ratujmy nasz świat, zanim nie będzie za późno!

    https://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2017/10/10/820/365/88dcbb5b6b6c4688a1ace702b9bb47a9.jpeg

    W internecie można już przeczytać deklarację paryską – głos osobistości: intelektualistów i polityków z Europy zaniepokojonych ścieżką, którą podąża dziś nasz kontynent. To głos rozsądku przywracający do życia podstawowe pojęcia, wywrócone do góry nogami przez tyranię lewicowej ideologii i nawołujący do opamiętania, póki nie jest jeszcze za późno.
    Deklaracja paryska (jej tekst tutaj) jest oświadczeniem mniejszości – wśród sygnantariuszy znane nazwiska m.in. Roger Scruton, Ryszard Legutko czy Rémi Brague – ale reprezentującym większość, milczącą i zastraszoną w obliczu ideologicznego terroru narzuconego Europie przez lewicowe elity.
    „Prawdziwa Europa jest w niebezpieczeństwie. Wszystkie nasze osiągnięcia – narodowa suwerenność, opór wobec imperium, kosmopolityzm harmonizujący z obywatelską miłością, chrześcijański ideał dobrego i godnego życia, głębokie przeżywanie klasycznej spuścizny – wymykają nam się z rąk. Podczas gdy patroni fałszywej Europy konstruują swoją sztuczną religię powszechnych praw człowieka, my tracimy nasz dom.”
    Tracimy nasz dom, ponieważ jego fundamenty zostały już poważnie naruszone. Jego miejsce zajmuje „fałszywa Europa” zbudowana na gruncie nowego, narzuconego przez liberalną lewicę zespołu wartości, a narzędziem, które służy budowie tego nowego gmachu jest wielokulturowość będąca wyrazem niewiary w wyjatkowość europejskiej cywilizacji. To projekt w swojej naturze bolszewicki, który niszczy dorobek wielu pokoleń, a jednocześnie kruchy i nietrwały ponieważ nie opiera się na spoiwie, jakim jest sięgająca setek lat wstecz wspólna przeszłość i kultura.
    Rozpadająca się Europa staje się dziś łatwym celem. Najeźdźcą są tu wrogowie Zachodu, z jednej islamiści, a z drugiej – próbujący upiec własną pieczeń na tym ognisku Putin. Gdzieś w oddali majaczą jeszcze Chiny, póki co przyglądające się rozwojowi wydarzeń. Najeźdźcy mają już swojego konia trojańskiego, różniącego się od tego z Troi tym, że nawet nie musieli go podstępnie przepychać za bramy Europy. On tam był od dawna. Zamieszkali w nim wrogowie wszystkiego, co zdołała zbudować zachodnia cywilizacja. Przeciwnicy religii i rodziny, wyznawcy obcych kultur i sfrustrowanych mniejszości, które nie mogą się pogodzić z tym, że są mniejszością, zwolennicy cenzurowania wolnej myśli oraz pisania od nowa podręczników do historii i literatury, relatywiści wszelkiej maści. Gdy rozpoczęła się inwazja „uchodźców” szeroko otworzyli im bramę, posługując się frazesami o wolności, która przestanie być cokolwiek warta, jeśli odmówimy jej innym.
    Otóż jest dokładnie odwrotnie, jeśli zgodzimy się na najazd obcych kultur, to narazimy nasze bezpieczeństwo i wolność na szwank, bo wolność w warunkach zagrożenia jest fikcją. Czy możliwy jest wolny wybór, gdy ktoś przykłada nam nóż do gardła? Tak, ale tylko wtedy, jeżeli nam życie niemiłe.
    Aby uniknąć takiego scenariusza potrzebne jest przywrócenie właściwych proporcji między tym, co własne, a tym, co obce. Sześć lat temu Szwajcarzy w referendum opowiedzieli się za zakazem budowy minaretów przy meczetach, tłumacząc, że minarety nie mają charakteru religijnego, lecz stanowią wyraźny symbol polityczno-religijnych roszczeń do władzy, co stawia pod znakiem zapytania podstawowe prawa obowiązujące w tym kraju. Czy taki zakaz jest niestosowny? Owszem, tak samo jak niestosowny jest zakaz posiadania chrześcijańskich symboli religijnych na terytorium Arabii Saudyjskiej lub tamtejszy zakaz poruszania się odcinkami autostrad przeznaczonymi wyłącznie dla muzułmanów.
    Oczywiście Arabia Saudyjska może stanowić na swoim terytorium własne prawa, tak samo jak i my w Europie mamy prawo do ochrony naszej kultury i tożsamości. Ktoś powie: ależ nic złego się nie dzieje, nasza kultura i tożsamość nie są na razie zagrożone, po co ten apokaliptyczny ton? Ano dlatego, że w tej sprawie trudno mieć zaufanie do politycznych elit Europy, które założyły na siebie ideologiczny knebel polit-poprawności. Nikt z nas, obserwując problemy z asymilacją odmiennych kultur we Francji, Niemczech czy Skandynawii, nie życzyłby sobie podobnych konfliktów we własnym kraju. Bo choćby sama demografia wskazuje, że starcia międzykulturowe czy międzyreligijne w Europie będą się raczej nasilać niż zanikać. Jeśli nawet nie za naszego życia to za życia naszych dzieci. A skoro zasada odpowiedzialności za przyszłe pokolenia – jak uczy lewica – niezaprzeczalnie obowiązuje w kwestii globalnego ocieplenia, to z pewnością nie inaczej jest ze współistnieniem różnych kultur.
    Sygnatariusze deklaracji paryskiej piszą, że multikulturowe mogą być wyłącznie imperia. To prawda. Amerykanie – których państwo może z uwagi na globalne interesy uchodzić za współczesne imperium – są społeczeństwem wielokulturowym. Jednak zdołali oni zapewnić sobie lojalność większości przyjezdnych wobec obowiązujących tu praw. Warunkiem pozostania w Ameryce jest bowiem nie tylko poszanowanie reguł, ale także lojalność wobec nowej ojczyzny. Tego wszystkiego w rozdartej różnymi interesami Europie nie ma. Nie ma przede wszystkim jednej tożsamości europejskiej, nie ma aktu założycielskiego, do którego można się odwołać, nie jest nim bowiem traktat z Maastricht, ani traktat lizboński, nicejski ani żaden inny. Jeśli bowiem nawet akty te odwołują się w jakimś stopniu do wspólnych europejskich korzeni, to i tak każdemu Europejczykowi bliższa jest tożsamość lokalna.
    Być może narastająca wojna z wojującym islamem doprowadzi do przesilenia, które zdoła zerwać pęta politycznej poprawności. W tej chwili jednak absurdalny strach przed fatwą ze strony liberalnej lewicy uniemożliwia prowadzenie polityki, która byłaby odpowiedzią na stojące przed Europą zagrożenia. Wydaje się wręcz, że europejskie elity bardziej obawiają się etykietki „ksenofoba” niż czających się islamistów.
    Niewykluczone więc, że obecny projekt europejski zakończy się niepowodzeniem. Przede wszystkim dlatego, że okazał się on mało odporny na ideologiczne zacietrzewienie. Kryzys imigracyjny unaocznił niezdolność do wypracowania wspólnego stanowiska, niezdolność, za którą winę ponoszą głównie pełniące przywódczą rolę w Unii Niemcy. A obecne elity europejskie, które z powodów ideologicznych ciągle nie potrafią podjąć we własnym gronie dyskusji w obliczu realnych zagrożeń, nie są już w stanie zapewnić obywatelom ani bezpieczeństwa ani wolności.
    Deklaracja paryska jest głosem w obronie Europy. Bo bezpieczeństwa, jakie daje wspólnota, nie jesteśmy w stanie zapewnić sobie samodzielnie. Jeśli uda się zniszczyć tę wspólnotę, stracimy poczucie bezpieczeństwa. A jego utrata kończy się zwykle również utratą wolności.

    autor: Konrad Kołodziejski


    Ps..Niestety już za późno. Już niedługo muzułmanie zrównają z ziemią wszelkie zabytki w Europie! A książki spalą....
  • @kula Lis 67 17:13:18
    ogarnij się kula i nie ładuj mi głupotek na blog!

    https://thetrueeurope.eu/europa-w-jaka-wierzymy/

    https://wpolityce.pl/polityka/361715-deklaracja-paryska-to-glos-w-obronie-europy-ratujmy-nasz-swiat-zanim-nie-bedzie-za-pozno


    Ameryka rozpada się i nie ma jej co brać za wzór, a Amerykanie są zgnojeni do ostateczności.

    Araby mają nas w doopie, gdyby nie icki, które cały świat rozpierdalają i używają właśnie Arabów i Murzynów jako narzędzi, by to rozpierdalanie zrealizować na całego i szybko!

    nie pisz mi idiotyzmów na blogu, ani ich nie cytuj, kula, bo będę wyrzucał! ... to jest ostatni raz, że nie kasuję!

    PATRZEĆ NA ŁAPĘ, A NIE NA KAMIEŃ, BARANY!
  • @RAM 18:27:24
    Co Tusk miał na myśli? Szef RE przedstawił się premierowi Katalonii jako "członek mniejszości etnicznej i regionalista"..


    https://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2017/10/10/825/360/ffc9e946080241ac803ecbc37ed60d30.png


    Szef Rady Europejskiej Donald Tusk zaapelował we wtorek do przywódcy Katalonii Carlesa Puigdemonta, żeby nie podejmował decyzji o ogłoszeniu niepodległości regionu. Kilka dni temu poprosiłem premiera Hiszpanii (Mariano) Rajoya, żeby poszukał rozwiązania problemu bez użycia siły, żeby szukał dialogu, ponieważ siła argumentów jest zawsze lepsza niż argumenty siły. (…) Dziś apeluję do pana, aby respektować (…) porządek konstytucyjny i nie ogłaszać decyzji, która mogłaby sprawić, że taki dialog będzie niemożliwy powiedział Tusk w Brukseli, zwracając się do premiera Katalonii.
    Apeluję do pana nie tylko jako szef Rady Europejskiej, ale jako osoba, która mocno wierzy w motto UE: zjednoczeni w różnorodności. (Apeluję) jako członek mniejszości etnicznej i regionalista, jako człowiek, który wie, jak to jest być uderzonym policyjną pałką, jako były premier wielkiego, europejskiego kraju. W skrócie - jako ktoś, kto rozumie i czuje argumenty oraz emocje wszystkich stron zaznaczył.
    Zdaniem Tuska różnorodność nie powinna i nie musi prowadzić do konfliktu, którego konsekwencje byłyby złe dla Katalonii, Hiszpanii i całej Europy. Puigdemont jeszcze we wtorek, o godz. 18, ma wystąpić w parlamencie Katalonii i omówić obecną sytuację polityczną. Niektórzy komentatorzy spodziewają się, że katalońscy deputowani popierający secesję mogą wówczas proklamować niepodległość regionu. Według regionalnego rządu katalońskiego w referendum niepodległościowym z 1 października, uznanym przez władze Hiszpanii za nielegalne, 90,18 proc. głosujących opowiedziało się za niepodległością regionu; w plebiscycie wzięło udział ok. 2,28 mln osób spośród 5,3 mln uprawnionych. Premier Hiszpanii Rajoy zapowiedział, że w przypadku jednostronnego ogłoszenia niepodległości przez Katalonię może tymczasowo zawiesić autonomię regionu - zdarzyłoby się to po raz pierwszy od czasów przywrócenia demokracji w Hiszpanii. Rząd mógłby odwołać się do nigdy wcześniej niewykorzystywanego art. 155 hiszpańskiej konstytucji. Pozwala on na „przyjęcie niezbędnych środków, by zobowiązać (region) do przymusowego przestrzegania obowiązków” wynikających z konstytucji.
    as/PAP

    Ps...A na podniebieniu, ma czarną swastykę. Zawsze mówił, że Polska to nienormalność, złodziejskość, oszukańczość i POdłość to normalność.. "Co Tusk miał na myśli?" - jest mniejszością niemiecką? Skoro tak, to dlaczego szefował polskiej partii? Dlaczego ta menda żydoszwabska nie mówiła nic o swoim pochodzeniu przed wyborami, to dlatego tej mendzie polskość szkodzi i przeszkadza!!!! Jak to mówi p.Michalkiewicz - Adolfina położyła krzyżyk na ryżego chuja, wiec on teraz nie bardzo wie do kogo należy i z kim ma się identyfikować. To za Tuska czyli za rządów PO-PSL kazali policji pałować i strzelać gumowymi kulami do Polaków idących w Marszach Niepodległości. Ten człowiek nigdy nie czuł się Polakiem, jak można było go wybrać premierem Polski, kto go wybierał ? Głosował na niego motłoch warszawski. Podobno ponad 200.000. Żydoszwaba Tuska należy uznać za osobę nie pożądaną i nie wpuszczać do Polski choćby błagał na kolanach. Do Merkel won. Bardzo cienki członek. Słabo podrażniał ścianki niemieckiej macicy. Strzeż nas Panie od takich tfu... wyzwolicieli od żydokomuny, którzy z NRD-wskiej żydokomuny się wywodzą.
  • @RAM 18:27:24
    Puigdemont: Parlament Katalonii jest zmuszony wstrzymać się z ogłoszeniem niepodległości. Parlament Katalonii jest zmuszony wstrzymać ogłoszenie niepodległości, aby rozpocząć dialog z Madrytem w celu podjęcia wspólnej decyzji poinformował szef katalońskiego rządu Carles Puigdemont. Proponujemy, aby parlament odłożył wprowadzenie deklaracji o niepodległości, aby nawiązać dialog, który pozwoli na przystąpienie do uzgodnionych negocjacji poinformował podczas wystąpienia w parlamencie. Dodał, że autonomia otrzymała mandat od społeczeństwa na to, aby przekształcić się w niezależne państwo z ustrojem republikańskim.

    https://www.facebook.com/SputnikNews/videos/10155621957626181/


    Ps..Nic innego nie oczekiwałem. Dali mu propozycje nie do odrzucenia. A jeszcze niedawno był taki buńczuczny ten lewacki pajac Carles Puigdemonti.
  • @kula Lis 67 20:30:31
    "Co Tusk miał na myśli? Szef RE przedstawił się premierowi Katalonii jako "członek mniejszości etnicznej i regionalista""

    To Pan nie wie?! Nie słyszał Pan o Kaszubach?

    "grupa etnograficzna zamieszkująca Pomorze Gdańskie i wschodnią część Pomorza Zachodniego, wywodząca się od wschodniej grupy zachodniosłowiańskich plemion pomorskich"
  • @kula Lis 67 20:56:47
    Madryt nie chce rozmawiać.
    To wstrzymanie Katalonii od ogłoszenia decyzji o niepodległości to tylko
    procedura wyczerpywania wszelkich możliwości pokojowych, politycznych.
    Chcą rozmawiać z Madrytem ale tylko o sposobach "rozwodu", Madryt nie chce w ogóle rozmawiać.

    Następny krok wobec braku rozmów to ogłoszenie niepodległości i ...
    decyzją Madrytu wojna taka jak w Donbasie.
    Dla Europy to dramat, dla skrzywdzonych przez Europę to woda na młyn dochodzenie swoich racji (Jugosławia, Serbia, Kosowo...)
  • @Pedant 12:03:56
    na to wygląda, że kapitan zapomniał se o Kaszubach!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031