Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
216 postów 456 komentarzy

"Klucze i Królestwo", albo think tank watykańskich lobbystów

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Długi marsz biskupa Buenos Aires w kierunku Stolicy Piotrowej jest o wiele bardziej rezultatem długofalowej strategii, niż niespodziewanym tchnieniem Ducha Świętego..."

 

 
 
W Wielkiej Brytanii ukaże się wkrótce książka ujawniająca lobbying, którego celem był wybór Bergoglio na papieża
GRAN BRETAGNA. UN LIBRO RIVELA L’AZIONE DI LOBBYING PER ELEGGERE BERGOGLIO AL SOGLIO DI PIETRO.
 
 
Marco Tosatti (watykanista)    5 wrzesień 2017    

tłum. RAM
 
 
Wkrótce, w Wielkiej Brytanii ukaże się książka prezentująca nowe elementy, użyteczne do zrozumienia w jaki sposób i dzięki komu Jorge Mario Bergoglio stał się papieżem.
 
Książkę noszącą tytuł  “The Keys and the Kingdom”  – "Klucze i Królestwo" napisała Catherine Pepinster – ex dyrektorka angielskiego, katolickiego dziennika "The Tablet".  Twierdzi się w niej, że kardynał Cormac Murphy-O'Connor, były biskup Westminsteru – zmarły kilka dni temu – zorganizował w Rzymie, a konkretnie w ambasadzie brytyjskiej co najmniej jedno spotkanie, po to by przekonać kardynałów wyborców należących do Commonwealth aby głosowali na biskupa Buenos Aires.
 
Na zebranie nie został zaproszony ani kardynał Marc Quellet, Kanadyjczyk – prefekt Kongregacji ds. Biskupów, ani George Pell, Australijczyk. Prawdopodobnie Murphy-O'Connor obawiał się, że dwaj wymienieni odradzą by mu jego akcję lobbingową.
 
Sam Murphy-O'Connor (który z racji wieku nie mógł być już więcej uczestnikiem conclave) przebywał w Rzymie ze względu na udział w tzw. kongregacjach, czyli spotkaniach kardynałów, poprzedzających conclave, gdzie akceptuje się również dostojników mających ponad 80 lat.
 
Jak twierdzi Catholic Culture – który cytuje wiadomości opublikowane przez Telegraph – było to otwartym pogwałceniem norm zabraniających wszelkich form lobbingu przed conclave.
 
Podobne podejrzenie, czy też oskarżenie pojawia się po raz drugi. Pierwszy raz miało to miejsce wtedy, gdy Austin Ivereigh, były rzecznik kardynała Murphy-O'Connor'a, wielki zwolennik aktualnego papieża, w swej książce "The Great Reformer" napisał, że kardynałowie – którzy w roku 2005 popychali Bergoglio w wyścigu, mającym na celu pobicie Ratzingera "dobrze nauczyli się lekcji z roku 2005 i tym razem byli świetnie zorganizowani. Przede wszystkim upewnili się co do zgody samego Bergoglio. Kiedy go zapytali czy godzi się na propozycję, ten odpowiedział, że w podobnym, krytycznym dla Kościoła momencie żaden zapytany o to kardynał nie powinien odmówić. Murphy-O'Connor celowo uprzedził Bergoglio by ten "był przygotowany", ponieważ tym razem jest kolej na niego, na co Argentyńczyk odpowiedział mu po włosku: 'Capisco' – 'Rozumiem'".
 
To, co Ivereight napisał może stać się problemem, ponieważ jest sprzeczne z regułami conclave, ustanowionymi przez konstytucję Universi Dominici Gregis, a konkretnie z paragrafem 81, w którym napisano: "Kardynałowie elektorzy winni powstrzymać się ponadto od wszelkich form pertraktacji, uzgodnień, obietnic lub innych zobowiązań jakiegokolwiek rodzaju, które mogłyby zmusić ich do dania lub odmówienia głosu na jednego lub tylko niektórych. Jeśli to zostałoby rzeczywiście uczynione, nawet pod przysięgą, postanawiam, że takie zobowiązanie jest niebyłe i nieważne oraz że nikt nie jest zobowiązany do zachowania go; i od tej chwili grożę karą ekskomuniki latae sententiae tym, którzy przekraczają ten zakaz. Nie zabraniam jednak, by podczas Sede vacante mogła mieć miejsce wymiana poglądów na temat wyboru". (...)
 
Austin Ivereigh wydaje się potwierdzać pośrednio, że "Team Bergoglio" faktycznie istniał i funkcjonował.
 
Pomijając chwilowo kwestię pogwałcenia regulaminu, należy powiedzieć, że odkrycia Catherine Pepister wzbogacają obraz.
 
Wyjaśniają także pewien epizod, jaki miał miejsce w pierwszych miesiącach pontyfikatu Bergoglio – kiedy to Gerhard Müller, ówczesny prefekt Kongregacji ds. Wiary został pilnie wezwany przez telefon do stawienia się u papieża. Murphy O’Connor miał wtedy problemy z co najmniej jednym przypadkiem nadużycia seksualnego, którego dopuścił się jakiś ksiądz w czasach gdy O'Connor był jeszcze biskupem, tj. zanim został przeniesiony do Londynu. Pewna kobieta, będąca krewną jednej z ofiar poprosiła Kongregację ds. Wiary aby ta przeprowadziła śledztwo czy dozór O'Connor'a był wystarczający. Kongregacja rzeczywiście rozpoczęła dochodzenie, ale Bergoglio nakazał Müllerowi zamknąć je jak najszybciej.
 
Kardynał Müller opowiedział o całym wydarzeniu: zajście zrobiło na nim duże wrażenie, tym bardziej, że papieskie wezwanie przez telefon miało miejsce wbrew okolicznościom, jako że kardynał odprawiał w tym czasie Mszę dla grupy gości z Niemiec.  
 
Tak więc, z upływem czasu – kontekst wyboru Bergoglio na papieża przybiera coraz to bardziej kształt sprawy od dawna przygotowanej.
 
Pamiętacie grupę Sankt Gallen, tę samą, którą kardynał Danneels nazywał "mafią z Sankt Gallen"? Jej członkami byli kardynał Martini, Danneels, Murphy O’Connor, Silvestrini i wiele innych osób. (...)
 
W roku 2005 na papieża wybrano Ratzingera. Grupa kardynałów – chociaż nie spotykała się już więcej w Sankt Gallen – działała dalej i to tak sprawnie, że po wyborze Bergoglio – kardynał Silvestrini mógł zwierzyć się swym zaufanym, stwierdzając, iż program pontyfikatu jest wytworem tegoż właśnie "think tank'u".
 
Co dobrze widać, program ten usiłuje się aktualnie wdrożyć – ma tu na myśli komunię dal rozwiedzionych, będących w powtórnych związkach, antykoncepcję będącą na etapie usiłowań oraz tzw. "viri probati", czy diakonat dla kobiet, itd...
 
Do angielsko-belgijsko-niemieckiej grupy lobbingu i nacisków dołączyła później Ameryka Łacińska, a nade wszystko kardynał Hummes. To tam zrodził sie pomysł wystawienia kandydatury kardynała Scherera, jako osłony dla Bergoglio.  
 
Idea ta znalazła zaskakujące poparcie ze strony kardynała Tarcisio Bertone, Sekretarza Stanu (niestety) za pontyfikatu Benedykta XVI. Przyjaciele kardynała Bertone starali się gromadzić głosy na rzecz arcybiskupa Buenos Aires, utrzymując, że będzie łatwy do kontrolowania. Faktyczne, wszyscy ludzie byłego Sekretarza Stanu nie tylko utrzymali się, ale także awansowali.
 
A zatem, nowe szczegóły na temat okresu sprzed conclave są całkowicie wiarygodne, co potwierdza ocenę, iż długi marsz biskupa Buenos Aires w kierunku Stolicy Piotrowej jest o wiele bardziej rezultatem długofalowej strategii, niż niespodziewanym tchnieniem Ducha Świętego.
 
 
 
"The Keys and the Kingdom"
 
***
 
Wilki przebrane za owce śmiertelnym zagrożeniem dla stada
tłum. RAM
 
Tajny manewr w sprawie elekcji Bergoglio? Stowarzyszenie San Gallo czy mafia?
 
Aborcja w Belgii: naciski kardynała Daneelsa na króla Baldwina
 
 
Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych. 
 

KOMENTARZE

  • @Laznik 22:32:04
    .
    same prywatne domysły nie upoważniają do ciskania goownami na prawo i na lewo, Laznik! ... wywalam!
  • Z prawa cenzury
    .
    @RAM 22:44:21

    skorzystał RAM kasując mój tekst "Papieże i ich zadanie operacyjne." w tej dyskusji:

    - http://ram.neon24.pl/post/140045,klucze-i-krolestwo-albo-think-tank-watykanskich-lobbystow#comment_1410737

    z tym nie mam żadnych problemów. Jego blog, jego prawo decydować o tym, czy tekst pasuje do jego misji propagandowej. Mam nadzieję, że on też uprawia propagandę, jak ja i tylu innych w tym portalu. Pozostawił notkę o skasowaniu tekstu, wspaniale, zgodnie z zasadami.

    Inna sprawa z moim tekstem "UE wykonuje ściśle polecenia organizacji przestępczych, n.p. Sorosa" w dyskusji

    - http://ram.neon24.pl/post/140059,32-miliony-od-ue-na-gender-i-islamski-podboj-europy#comment_1410806

    Ten tekst skasował nie pozostawiając śladu, to jest naganne i świadczy o pewnej niedojrzałości. Przyczyną może być też wyraźna u niego chęć misjonowania, jest bowiem wyjątkowo produktywny, za to należy mu się respekt, bowiem wkłada w to wiele pracy i zaangażowania, wyłapując przy tym ważne tematy. Co mnie nierzadko prowokowało do zabierania głosu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930