Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
260 postów 554 komentarze

Fallaci: Hiszpańska lewica, czyli od Marxa do Mahometa

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"To tu rodzi się pytanie, które dręczy mnie od ponad dwóch lat: Jak to jest możliwe, że dopuściliśmy do zaistnienia tego rodzaju sytuacji?!?..."

 

Od Karola Marxa do Mahometa – hiszpańskie demoniczne przymierze pomiędzy lewicą i fundamentalistami islamskimi
Da Karl Marx a Maometto. La diabolica alleanza spagnola tra sinistra e fondamentalisti
 
 
W roku 2004, Oriana Fallaci w książce "Potęga rozumu" napisała: "Proces islamizacji w Madrycie przebiega szybko".
 
 
 
Oriana Fallaci      19 sierpień 2017       tłum. RAM
 
 
 
W szczególny sposób odnosi się to do Hiszpanii.
 
Do tej Hiszpanii, w której od Barcelony po Madryt, od San Sebastian po Valladolid, od Alicante po Jerez de la Frontera – można znaleźć najlepiej wyszkolonych terrorystów Europy.
 
 
(Bowiem nie przez przypadek w lipcu 2001, tj. zanim Mohammed Atta – świeżo upieczony absolwent architektury osiedlił się w Miami – zatrzymał się w Hiszpanii i odwiedził swego kolegę – eksperta od materiałów wybuchowych, osadzonego w więzieniu w Tarragonie).
 
 
Do tej Hiszpanii, w której od Malagi po Gibraltar, od Kadyksu po Sewillę i od Kordoby po Grenadę – nababowie marokańscy, saudyjska rodzina królewska oraz emirowie z Zatoki Perskiej zakupili najpiękniejsze ziemie.
 
To właśnie tutaj finansują oni propagandę i prozelityzm, wynagradzają 6 000 dolarów kobiety, które przeszły na islam i urodziły chłopca, obdarowują 1000 dolarów nastolatki i dziwczynki noszące hijab. To jest Hiszpania, w której prawie wszyscy jej obywatele wierzą jeszcze w legendę Złotego Wieku Andaluzji i widzą Andaluzję mauretańską jako Raj Utracony.
 
 
To w tego rodzaju Hiszpanii funkcjonuje ruch polityczny o nazwie "Stowarzyszenie na rzecz Powrotu Andaluzji do Islamu". A w zabytkowej dzielnicy miasta Albaicin (dziś dzielnica Grenady) – w odległości zaledwie kilku metrów od klasztoru, w którym mieszkają mniszki zakonu św. Tomasza – w ubiegłym roku zainaugurowany został Wielki Meczet Grenady, wraz z należącym do niego Centrum Islamskim.
 
 
 
Wydarzenie stało się możliwe dzięki Porozumieniu, jakie w roku 1992 podpisał socjalista Felipe González, a którego celem było zapewnienie hiszpańskim muzułmanom pełnego uznania prawnego, zrealizowanego za sprawą miliardów wypłaconych przez Libię, Malezję, Arabię Saudyjską, Brunei oraz niewiarygodnie bogatego sułtana Sharjah'a, którego syn otwarł uroczystość stwierdzając: "Przybyłem tutaj z uczuciami powracającego do własnej ojczyzny",  a na co hiszpańscy nawróceni na Islam (których jedynie w samej Grenadzie jest 2000) odpowiedzieli: "Odnajdujemy nasze korzenie".
 
Być może trudność "strawienia" 8 wieków jarzma muzułmańskiego (czego skutkiem jest zjawisko posiadania jeszcze dziś przez zbyt wielu Hiszpanów Koranu we krwi) powodują, iż Hiszpania jest krajem europejskim, w którym proces islamizacji przebiega w sposób bardziej spontaniczny, a także trwa od dłuższego czasu.
 
Jak wyjaśnia Alexandre Del Valle – francuski ekspert z dziedziny geopolityki, który na temat ofensywy i totalitaryzmu islamskiego napisał kilka ważnych książek (oczywiście wydrwionych, znieważonych i oczernionych przez politically correct) – "Stowarzyszenie na rzecz Powrotu Andaluzji do Islamu" powstało w Kordobie ponad 30 lat temu, ale jego założycielami bynajmniej nie byli synowie Allaha. Stali się nimi Hiszpanie należący do ekstremistycznej lewicy, którzy rozczarowani faktem gentryfikacji proletariatu, a więc tym samym tęskniący za oddaniem się innym mistycznym upojeniom –  odkryli Boga Koranu –  przechodząc od Karola Marxa do Mahometa.
 
Na takie dictum – nababowie z Maroka, królewska rodzina z Arabii Saudyjskiej oraz emirowie z Zatoki Perskiej pospieszyli by pobłogosławić im pieniędzmi i w tenże sposób organizacja ta rozkwitła. Wzbogaciła się szybko w apostatów, którzy przybywali z Barcelony, z Guadalajary, z Valladolid, z Ciudad Real, z León, jak również z Wielkiej Brytanii, ze Szwecji, Danii, Włoch, Niemiec i Ameryki.
 
Rząd nie zainterweniował. Zaistniała sytuacja bynajmniej nie zaniepokoiła Kościoła Katolickiego.
 
W roku 1979, w imię ekumenizmu biskup Kordoby pozwolił nawet na obchodzenie Święta Ofiar (podczas którego zarzyna się niezliczoną ilość jagniąt) wewnątrz katedry. W imię hasła "Wszyscy jesteśmy braćmi".
 
Pozwolenie spowodowało jednakże trochę problemów. Wyrzucono krzyże, poprzewracano figury Matki Bożej, wnętrzności jagniąt trafiły do kropielnic.
 
W rok potem biskup wysłał muzulmanów do Sewilii.
 
Ale tutaj trafili właśnie w obchody Wielkiego Tygodnia. O Boże!
 
Jeżeli jest na świecie coś bardziej przerażającego od Święta Ofiar, to był nim Wielki Tydzień w Sewilii. Jej dzwony dzwoniące na pogrzeb, jej posępne procesje, jej makabryczne Drogi Krzyżowei jej biczujący się  nazarenos. Jej zakapturzeni uczestnicy, postępujący naprzód – bijąc w bębny – i wołający "Niech żyje muzułmańska Andaluzja, Precz z Torquemadą. Allah zwycięży". I tak to nowo-nabyci "bracia" rzucili się na ex-braci w Chrystusie i pobili ich.
 
Skutkiem tego wygoniono ich również z Sewilli.
 
Przenieśli się do Grenady, gdzie zainstalowali się w zabytkowej dzielnicy Albaicin – i tu wreszcie dochodzimy do sedna sprawy. Ponieważ – pomimo naiwnego antyklerykalizmu, który wyeksplodował podczas procesji wielkotygodniowej – bynajmniej nie byli oni osobnikami łatwowiernymi. W Grenadzie zbudowali warunki podobne do tych, jakie w owych latach pochłaniały Bejrut, a które obecnie pożerają wiele miast francuskich, angielskich, niemieckich, włoskich, holenderskich, szwedzkich i duńskich.
 
Ergo, dziś dzielnica Albaicin jest pod każdym względem państwiem w państwie. Jest lennem islamskim, żyjącym podług własnych praw i posiadającym własne instytucje. Ma swój szpital, swój cmentarz, swoją rzeźnię, swoją gazetę "La Hora del Islam", własne wydawnictwa, biblioteki, szkoły (które uczą jedynie Koranu na pamięć), własne sklepy, bazary, warsztaty rzemieślnicze i banki.
 
Ponadto, funkcjonuje nawet jego własna waluta – jako że kupuje i sprzedaje się używając do tego celu monet ze złota i srebra, bitych na wzór  dirham,  będących w użyciu za czasów Boabdila – feudała z antycznej Grenady (monety bite są w mennicy w zaułku San Gregorio, co – hiszpańskie ministerstwo finansów za względu na porządek publiczny – udaje, że nie widzi).
 
To tu rodzi się pytanie, które dręczy mnie od ponad dwóch lat:
 
Jak to jest możliwe, że dopuściliśmy do zaistnienia tego rodzaju sytuacji?!?
 
 
 
***

 
Szariat i Shomrim – oznaki rozpadającego się państwa
 
 
 
Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych. 

  

KOMENTARZE

  • No to...
    Białas będzie miał zgryzotę :)))))..pewnie puści szereg postów typu "Co się dzieje w hiszpańskiej czarnej dupie" :)))
  • @trybeus 23:16:20
    .
    :)))))))))))))) ... pozdrawiam!
  • i pomyśleć
    ... że miałem dotrzeć do Hiszpanii a zatrzymałem się na Chorwacji i Wenecji...
    w przyszłym roku ruszam na Grecję, bo z tego co się dowiedziałem, tam już tzw terroryści nie mają czego szukać, bo już choćby w turystyce zgliszcza...bo od dłuższego czasu nie ma tam gawronów niemieckich...
  • @trybeus 23:16:20
    :))))))))))))

    Na neonku promujemy różne punkty widzenia hehe...

    Pozdrówka :)
  • @trybeus 23:16:20
    no comment 8-)))))))))))))
  • @Astra - Anna Słupianek 23:20:51
    nie no...jestem jak najbardziej za :)))...byleby cykl " so się dzieje" nie przebrał przerostu formy nad treścią :))...pozdr:)
  • Jeszcze tylko hasztagi z kotkiem
    A u lewackiej burmistrz Barcelony Pani Ada Colau już wszystko w porządku.
    Jest ścianka Peace & Love, są wpisy do księgi kondolencyjnej i świeczki.

    https://pbs.twimg.com/media/DHrxqR9WAAEK75g.jpg
  • To dziecko nie umarło od grypy, nie utonęło.
    Zabili go muzułmanie w Europie

    https://pbs.twimg.com/media/DHsvUpuXUAANnEj.jpg
  • @Husky 23:47:23
    .
    nie galopuj Husky, bo psy do galopu nie nadają się ... użyto z pewnością muzułmanów, ale że oni tym dyrygowali wcale nie jest takie pewne!

    już ci pisałem, żebyś mniej paplał, a więcej główkował!

    w Europie używa się islamców, w USA murzynów, a w Polsce wydaje się, że przygotowywani są banderowcy!

    myśleć, zanim zacznie się kłapać szczęką! ... :)))
  • @RAM 23:59:44
    .
    pisząc o Europie miałem na myśli Europę Zachodnią i Północną...
  • @trybeus 23:16:20
    "... pewnie puści szereg postów typu...". -

    --- Już napisałem trzy dni temu, link:

    http://zygumntbalas.neon24.pl/post/139769,zamach-w-barcelonie-17-08-2017

    A Fallaci? - Pisze bloger ~Artman: "Oriana Fallaci włoska żydówka znana głównie z idiotycznej teorii że źródłem wszystkich totalitaryzmów jest antysemitym". -
    --- Ja w tym cyrku nie będę brał udziału. Piszę o faktach i nie napuszczam ludzi na siebie.
  • @RAM 23:59:44
    // ale że oni tym dyrygowali wcale nie jest takie pewne!//
    pisalem dzis o tym


    //Wszelkie tropy prowdza do .......
    No właśnie
    Komuś bardzo zależy na kolejnej rzezi w Europie, być może większej niż poprzednie.
    Islam nie toczy wojny z chrześcijaństwem od 30-40 lata. To walka od wieków.
    Nie wydaje mi się że tak na czyjś rozkaz to robią.Owszem ktoś nimi steruje,podpuszcza, a nawet finansuje, ale dla nich nie jest ważne kto, ważne jest z kim walczą i w jakim celu.//

    http://janusz.neon24.pl/post/139802,swiat-islamu-czy-swiat-mordercow#comment_1406888
  • @zygmuntbialas 00:07:39
    Zygmuś...mordo ty moja...pasowałoby, żebyś napisał choć raz na jakiś czas coś od siebie a nie "posiłkował" się tiamatami, artmanami i innymi partyzantami...dasz rady? Czy dupa ci zwiotczeje? :)))pozdrawiam serdecznie...
  • @zygmuntbialas 00:07:39
    //Pisze bloger ~Artman: //
    a skąd ten bloger Artman ma takie "wieści" ?
  • @trybeus 00:17:02
    "... żebyś napisał choć raz na jakiś czas coś od siebie a nie "posiłkował" się". -

    --- Zarzut nietrafiony. Sporo pisałem i piszę swoich tekstów, także tłumaczę z niemieckiego. A że są osoby, i to pierwszego sortu intelektualnego, które chcą ze mną współpracować, to mogę się tym tylko poszczycić.

    No cóż, pozdrawiam równie serdecznie.
  • @Husky 00:19:58
    "a skąd ten bloger Artman ma takie "wieści" ?" -

    --- Niepotrzebnie go zacytowałem. To, że Fallaci jest żydówką, jest wiadome wszystkim zainteresowanym, także mnie od paru dobrych lat.

    Przytoczyłem Pańską wypowiedź w kontekście pozytywnym w ostatniej notce (z 20.08). Albo Pan nie zauważył, albo się nie podoba?

    Pozdrawiam.
  • @Husky, Wygląda, że masz dużo szkół za sobą - Rezultaty są jaskrawo widoczne.
    .

    http://m.neon24.pl/f68e5ac8f619c03a0985baeb0c6eeab5,0,0.png
  • @zygmuntbialas 01:24:42
    Podoba sie
    Zdrowia p.Zygmuncie i pozdrawiam
  • @Husky 07:27:34
    :)

    Pozdrawiam :)
  • Fallac znowui odwraca uwagę
    .
    "Fallaci: Hiszpańska lewica, czyli od Marxa do Mahometa", jaka tam "lewica", jaki tam "Mahomet", zwykła agentura USARela.

    Najpierw trzeba sobie odpowiedzieć, skąd pochodzi tzw. "islamizm" czy salafizm

    - https://marucha.wordpress.com/2017/06/07/dobra-zmiana-w-usraelu-bandyci-atakuja-wojska-rzadowe-w-syrii-walczace-z-terrorystami/#comment-681105

    ważne spostrzeżenia Michalkiewicza

    - https://www.youtube.com/watch?v=C_1Uu_NxbT0&t=1m15s

    chyba nie wymaga komentarza ?
  • Jewropa
    .
    - http://m.neon24.pl/6e92251f12e381d864858452b482f31b,12,0.jpg

    "Europa nie jest już Europą, ale Eurarabią"

    Europa jest od wieków Jewropą i to jest nasze codzienne niebezpieczeństwo.
  • @Husky 23:45:47
    Włoska feministka spacerowała nago po Bolonii. Zaatakowali ją imigranci z Afryki. Włoska feministka wybrała się nago na spacer po Bolonii. Nie mamy pojęcia, co chciała udowodnić, ale chyba nie to, co udowodniła. Nagą panienką zainteresowali się imigranci z Afryki. Otoczyli ją, zastępowali drogę, pokrzykiwali, łapali za włosy, robili zdjęcia. I co teraz? Czy będzie jakiś program w demoliberalnych mediach o niewłaściwym traktowaniu kobiet przez czarnoskórych przybyszów z Afryki?
    https://youtu.be/3AX6NEgV6CI

    Jedna sika inna chodzi nago. Chyba na południu Europy jest za gorąco.
    Woda sodowa do głowy uderza. Zobaczymy co będzie zimą.
  • @Husky
    Papież Franciszek o imigrantach po zamachach w Europie: przyjmować, chronić i promować. Po serii zamachów terrorystycznych w Hiszpanii, Francji i Finlandii papież Franciszek wystosował orędzie zatytułowane "Przyjmować, chronić, promować i integrować imigrantów i uchodźców". Przygotowane zostało na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy, który będzie obchodzony w przyszłym roku.

    – W pierwszych latach swojego pontyfikatu wielokrotnie wyrażałem szczególny niepokój z powodu smutnej sytuacji wielu imigrantów i uchodźców uciekających od wojny, prześladowań, klęsk żywiołowych i ubóstwa
    – mówi papież Franciszek.

    Portal wprawo.pl podaje też, że papież powołał nowy urząd Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Ludzkiego wraz z sekcją ds. islamizacji Europy. Na czele tej sekcji – jak podaje portal – stanął sam papież.

    Znajdujemy również informację, że – według papieża – uchodźcy są źródłem bogactwa kulturowego. Portal zauważa jednak, że "ci którzy docierają do Europy z Afryki i Bliskiego Wschodu mają niewiele wspólnego z prawdziwymi uchodźcami". Obrazują to grafiką porównującą zdjęcie uchodźców – złożonych z kobiet i dzieci – z okresu II wojny światowej ze współczesnymi czarnoskórymi, młodymi mężczyznami leżakującymi ze smartfonami.

    Szczegóły papieskiego orędzia oraz więcej informacji na temat dykasterii


    http://wprawo.pl/2017/08/23/przyjmowac-chronic-i-promowac-uchodzcow-oredzie-franciszka-po-zamach-terrorystycznych-w-europie/
  • @Laznik 12:54:57
    Unia Jewropejska staje się w zastraszająco szybkim tempie reżimem totalitarnym. Kolejnym totalitarnym, marksistowskim tworem gnębiącym wolność, niezależność, i swobody obywatelskie. Dlatego musi zostać zniszczona tak jak został zniszczony stalinizm.
  • @RAM 00:02:19
    Europa kapituluje przed islamem!


    http://czashistorii.pl/wp-content/uploads/mUZULMANIE-W-rZYMIE.jpg


    Wygląda na to, że „elity” rządzące w Unii Europejskiej kapitulują przed muzułmanami. Godzą się już na to, że tak będzie, i co gorsze, chcą się przystosować do nowej sytuacji! „Europa Zachodnia zaczyna sobie uświadamiać, że się zbisurmaniła, ale… nie chce z tym walczyć, tylko się przystosować!” – napisał na Facebooku red. Tomasz Sommer.

    Podczas przesłuchań w Parlamencie Europejskim w związku z atakiem terrorystycznym w Brukseli Koen Geens, belgijski minister sprawiedliwości z partii Chrześcijańscy Demokraci i Flamandowie, powiedział, że liczba praktykujących muzułmanów już wkrótce przekroczy liczbę praktykujących chrześcijan w Europie, dodając, że nie wynika to z faktu, iż jest za dużo muzułmanów, ale powodem jest to, że chrześcijanie w mniejszym zakresie praktykują swoją wiarę.

    „Europa nie zdaje sobie z tego sprawy, a to staje się rzeczywistością – powiedział minister Geens przed Komisją Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego, dodając, że Unia Europejska musi sobie zdać sprawę z faktu (dostosować się), że nastąpiło przesunięcie w populacji”.

    Multi-kulti über alles
    Z kolei Jan Jambon, belgijski wicepremier i wiceminister spraw wewnętrznych z konserwatywnego Nowego Sojuszu Flamandzkiego, stwierdził, że „najgorszą rzeczą, jaką możemy zrobić, jest zrobienie wroga z islamu”, gdyż muzułmanów w małej Belgii jest około 600-700 tysięcy.

    „Jeśli zrobimy wroga z tych wszystkich ludzi, to naprawdę stworzymy problemy – powiedział Jambon. – To z nimi [terrorystami – przyp. T.C.] musimy się uporać, a całą resztę muzułmanów musimy przeciągnąć na naszą stronę, aby nie działali przeciwko nam – podkreślił”.

    Wcześniej Jambon był oskarżony o wywoływanie napięć wśród muzułmańskiej społeczności w Belgii, kiedy powiedział, że „znaczna część muzułmańskiej społeczności tańczyła, kiedy ataki [na lotnisku i w metrze w Brukseli – przyp. T.C.] miały miejsce”. Jednak kiedy wypowiedź spotkała się z krytyką ze strony innych ministrów i polityków opozycji, Charles Michel, premier Belgii, wziął stronę ministra Jambona.

    Premier Michel przyznał, że do Rady Bezpieczeństwa Narodowego rzeczywiście napłynęły informacje o wyrazach poparcia dla terrorystów, którzy zaatakowali w Brukseli. – Mogę potwierdzić, że były wyrazy poparcia dla tych ataków – zaznaczył premier Michel, zastrzegając jednak, że takie poparcie wyrażała tylko niewielka mniejszość. – Nie wolno tego generalizować ani tuszować – podkreślił. Jambon oskarżył także muzułmańskich mieszkańców brukselskiej dzielnicy Molenbeek o atakowanie policji podczas antyterrorystycznej operacji. Rzucali kamieniami i butelkami w policję i media podczas aresztowania Salaha Abdeslama [podejrzanego o ataki terrorystyczne w Paryżu – przyp. T.C.]. To jest prawdziwy problem – powiedział.
  • @RAM 00:02:19
    Europejskie elity chcą skapitulować, ale wielu chce walczyć!


    http://czashistorii.pl/wp-content/uploads/zolnierze_odyna_wolnosc24pl.jpg
    Żołnierze Odyna
    Nie wszystkim odebrało rozum. W brytyjskim dzienniku „Daily Mail” pod artykułem na temat wypowiedzi belgijskich polityków rozgorzała intensywna dyskusja, bynajmniej nie po myśli eurokratów. „Wy wszyscy, którzy głosowaliście na laburzystów albo konserwatystów przez ostatnie 30 lat, macie, co chcieliście. Głosowaliście za tym. To wasza odpowiedzialność. Nie ma usprawiedliwienia. Główne partie były otwarte na wspieranie masowej imigracji. To jest demokracja i macie wybór. Wybraliście więcej imigracji. Żyjcie z nią” napisał internauta. „Najgorsza rzecz, jaką możemy zrobić, to poddać im [imigrantom przyp. T.C.] nasze życie i kulturę!” napisał inny internauta. „W jaki sposób możemy »zrobić wroga« z kogoś, kto nigdy nie był przyjacielem?” pyta kolejny. Jeszcze jeden zastanawia się, czego innego można oczekiwać w sytuacji, kiedy politycy lekkomyślnie i beztrosko pozwalają, by niewyobrażalna liczba muzułmanów przyjeżdżała na nasz kontynent, z których większość hołduje całkowicie innym wartościom niż gospodarze. Brytyjczycy internauci zauważają, że pokojowa polityka pomoże zniknąć naszej rasie i kulturze, a zachodnia cywilizacja i chrześcijaństwo są skończone w Europie, bo słabi „liderzy” zdradzili je całkowicie. Jak napisał kolejny komentator, zarówno Belgia, jak i inne kraje europejskie mają wojska, które nie powinny siedzieć w koszarach i patrzeć, jak kraje europejskie znikają jeden po drugim pod flagą Państwa Islamskiego. Dodał, że Europa jest w wielkim niebezpieczeństwie i jest podbijana, bo we władzach mamy idiotów, którzy chcą być naiwnymi dobroczyńcami. Biorą sprawy we własne ręce. Ale gadanie i pisanie to nie wszystko. Oddolnie tworzą się spontaniczne grupy obrońców zachodniej cywilizacji. Szacuje się, że na Facebooku zarejestrowanych jest około 100 norweskich grup antyislamskich, takich jak Żołnierze Odyna (działający też w Finlandii czy Estonii), które mają około 25 tys. członków.
  • @RAM 23:19:09
    Deklaracja paryska to głos w obronie Europy. Ratujmy nasz świat, zanim nie będzie za późno!

    https://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2017/10/10/820/365/88dcbb5b6b6c4688a1ace702b9bb47a9.jpeg

    W internecie można już przeczytać deklarację paryską – głos osobistości: intelektualistów i polityków z Europy zaniepokojonych ścieżką, którą podąża dziś nasz kontynent. To głos rozsądku przywracający do życia podstawowe pojęcia, wywrócone do góry nogami przez tyranię lewicowej ideologii i nawołujący do opamiętania, póki nie jest jeszcze za późno.
    Deklaracja paryska (jej tekst tutaj) jest oświadczeniem mniejszości – wśród sygnantariuszy znane nazwiska m.in. Roger Scruton, Ryszard Legutko czy Rémi Brague – ale reprezentującym większość, milczącą i zastraszoną w obliczu ideologicznego terroru narzuconego Europie przez lewicowe elity.
    „Prawdziwa Europa jest w niebezpieczeństwie. Wszystkie nasze osiągnięcia – narodowa suwerenność, opór wobec imperium, kosmopolityzm harmonizujący z obywatelską miłością, chrześcijański ideał dobrego i godnego życia, głębokie przeżywanie klasycznej spuścizny – wymykają nam się z rąk. Podczas gdy patroni fałszywej Europy konstruują swoją sztuczną religię powszechnych praw człowieka, my tracimy nasz dom.”
    Tracimy nasz dom, ponieważ jego fundamenty zostały już poważnie naruszone. Jego miejsce zajmuje „fałszywa Europa” zbudowana na gruncie nowego, narzuconego przez liberalną lewicę zespołu wartości, a narzędziem, które służy budowie tego nowego gmachu jest wielokulturowość będąca wyrazem niewiary w wyjatkowość europejskiej cywilizacji. To projekt w swojej naturze bolszewicki, który niszczy dorobek wielu pokoleń, a jednocześnie kruchy i nietrwały ponieważ nie opiera się na spoiwie, jakim jest sięgająca setek lat wstecz wspólna przeszłość i kultura.
    Rozpadająca się Europa staje się dziś łatwym celem. Najeźdźcą są tu wrogowie Zachodu, z jednej islamiści, a z drugiej – próbujący upiec własną pieczeń na tym ognisku Putin. Gdzieś w oddali majaczą jeszcze Chiny, póki co przyglądające się rozwojowi wydarzeń. Najeźdźcy mają już swojego konia trojańskiego, różniącego się od tego z Troi tym, że nawet nie musieli go podstępnie przepychać za bramy Europy. On tam był od dawna. Zamieszkali w nim wrogowie wszystkiego, co zdołała zbudować zachodnia cywilizacja. Przeciwnicy religii i rodziny, wyznawcy obcych kultur i sfrustrowanych mniejszości, które nie mogą się pogodzić z tym, że są mniejszością, zwolennicy cenzurowania wolnej myśli oraz pisania od nowa podręczników do historii i literatury, relatywiści wszelkiej maści. Gdy rozpoczęła się inwazja „uchodźców” szeroko otworzyli im bramę, posługując się frazesami o wolności, która przestanie być cokolwiek warta, jeśli odmówimy jej innym.
    Otóż jest dokładnie odwrotnie, jeśli zgodzimy się na najazd obcych kultur, to narazimy nasze bezpieczeństwo i wolność na szwank, bo wolność w warunkach zagrożenia jest fikcją. Czy możliwy jest wolny wybór, gdy ktoś przykłada nam nóż do gardła? Tak, ale tylko wtedy, jeżeli nam życie niemiłe.
    Aby uniknąć takiego scenariusza potrzebne jest przywrócenie właściwych proporcji między tym, co własne, a tym, co obce. Sześć lat temu Szwajcarzy w referendum opowiedzieli się za zakazem budowy minaretów przy meczetach, tłumacząc, że minarety nie mają charakteru religijnego, lecz stanowią wyraźny symbol polityczno-religijnych roszczeń do władzy, co stawia pod znakiem zapytania podstawowe prawa obowiązujące w tym kraju. Czy taki zakaz jest niestosowny? Owszem, tak samo jak niestosowny jest zakaz posiadania chrześcijańskich symboli religijnych na terytorium Arabii Saudyjskiej lub tamtejszy zakaz poruszania się odcinkami autostrad przeznaczonymi wyłącznie dla muzułmanów.
    Oczywiście Arabia Saudyjska może stanowić na swoim terytorium własne prawa, tak samo jak i my w Europie mamy prawo do ochrony naszej kultury i tożsamości. Ktoś powie: ależ nic złego się nie dzieje, nasza kultura i tożsamość nie są na razie zagrożone, po co ten apokaliptyczny ton? Ano dlatego, że w tej sprawie trudno mieć zaufanie do politycznych elit Europy, które założyły na siebie ideologiczny knebel polit-poprawności. Nikt z nas, obserwując problemy z asymilacją odmiennych kultur we Francji, Niemczech czy Skandynawii, nie życzyłby sobie podobnych konfliktów we własnym kraju. Bo choćby sama demografia wskazuje, że starcia międzykulturowe czy międzyreligijne w Europie będą się raczej nasilać niż zanikać. Jeśli nawet nie za naszego życia to za życia naszych dzieci. A skoro zasada odpowiedzialności za przyszłe pokolenia – jak uczy lewica – niezaprzeczalnie obowiązuje w kwestii globalnego ocieplenia, to z pewnością nie inaczej jest ze współistnieniem różnych kultur.
    Sygnatariusze deklaracji paryskiej piszą, że multikulturowe mogą być wyłącznie imperia. To prawda. Amerykanie – których państwo może z uwagi na globalne interesy uchodzić za współczesne imperium – są społeczeństwem wielokulturowym. Jednak zdołali oni zapewnić sobie lojalność większości przyjezdnych wobec obowiązujących tu praw. Warunkiem pozostania w Ameryce jest bowiem nie tylko poszanowanie reguł, ale także lojalność wobec nowej ojczyzny. Tego wszystkiego w rozdartej różnymi interesami Europie nie ma. Nie ma przede wszystkim jednej tożsamości europejskiej, nie ma aktu założycielskiego, do którego można się odwołać, nie jest nim bowiem traktat z Maastricht, ani traktat lizboński, nicejski ani żaden inny. Jeśli bowiem nawet akty te odwołują się w jakimś stopniu do wspólnych europejskich korzeni, to i tak każdemu Europejczykowi bliższa jest tożsamość lokalna.
    Być może narastająca wojna z wojującym islamem doprowadzi do przesilenia, które zdoła zerwać pęta politycznej poprawności. W tej chwili jednak absurdalny strach przed fatwą ze strony liberalnej lewicy uniemożliwia prowadzenie polityki, która byłaby odpowiedzią na stojące przed Europą zagrożenia. Wydaje się wręcz, że europejskie elity bardziej obawiają się etykietki „ksenofoba” niż czających się islamistów.
    Niewykluczone więc, że obecny projekt europejski zakończy się niepowodzeniem. Przede wszystkim dlatego, że okazał się on mało odporny na ideologiczne zacietrzewienie. Kryzys imigracyjny unaocznił niezdolność do wypracowania wspólnego stanowiska, niezdolność, za którą winę ponoszą głównie pełniące przywódczą rolę w Unii Niemcy. A obecne elity europejskie, które z powodów ideologicznych ciągle nie potrafią podjąć we własnym gronie dyskusji w obliczu realnych zagrożeń, nie są już w stanie zapewnić obywatelom ani bezpieczeństwa ani wolności.
    Deklaracja paryska jest głosem w obronie Europy. Bo bezpieczeństwa, jakie daje wspólnota, nie jesteśmy w stanie zapewnić sobie samodzielnie. Jeśli uda się zniszczyć tę wspólnotę, stracimy poczucie bezpieczeństwa. A jego utrata kończy się zwykle również utratą wolności.

    autor: Konrad Kołodziejski


    Ps..Niestety już za późno. Już niedługo muzułmanie zrównają z ziemią wszelkie zabytki w Europie! A książki spalą....

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930