Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
216 postów 456 komentarzy

"Spisek mrożonych ryb" – otwieranie puszki Pandory w USA

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Wydają się być oni marionetkami nakręcanymi przez jakiś świetnie działający mechanizm; lalkami wykreowanymi celowo – właśnie po to przedstawić nową Amerykę Trumpa jako wyprzedaż na koniec sezonu..."

 

Ostatni konfederat i Ameryka końca sezonu
L’ultimo sudista e l’America di fine stagione
 
 
 
Giampaolo Rossi    16 sierpień 2017     tłum. RAM
 
 

Stracony bez procesu

 
 
Ostatni żołnierz konfederat został stracony przedwczoraj w Durham, w Północnej Karolinie. Nie zabarykadował się w bunkrze, ani nie ukrywał się w dżungli jak ostatni broniący się Japończyk. Stał sobie na placu publicznym, ponad klombem i czekał na swych katów.
 
 
Ostatni konfederat był uzbrojony w stary, niefunkcjonujący karabin marki Enfield, kaliber 58, który trzymał na ramieniu aż do końca.
 
 
Sąd ludowy postanowił, że zostanie stracony publicznie – po tym, jak skazano go bez procesu za występek, który popełnił 157 lat temu. Przestępstwem zaś było to, że był konfederatem.
 
 
Ostatni konfederat nie był żołnierzem z krwi i kości, ale pomnikiem z brązu, postawionym w roku 1924. Jak głosił napis umieszczony pod nim – "Ku pamięci chłopców, którzy przyodziali szare mundury".
 
 
Pomnik nie przedstawiał generała na koniu, ani polityka, ale jedynie zwykłego żołnierza – jednego z tych, którzy na wojnę idą z obowiązku, lub dla idei, kierowani odwagą albo szaleństwem czy też zapałem.
 
 
Był bardziej symbolem niż żołnierzem i z tego powodu jeszcze bardziej się go bano – ponieważ oręża symboliki są jeszcze potężniejsze niż narzędzia zniszczenia.
 
 
I tak to niepoczytalny i opętany tłum demokratycznych postępaków założył mu rzemień na kark i powalił go na ziemię, po czym zaczął srożyć się nad nim kopiąc go i plując na niego.
 
 
 
Wściekłość miała swój powód w zabójstwie (sprzed 2 dni)  młodej aktywistki lewicowej zabitej przez białego rasistę należącego do Vanguard America. Koledzy dziewczyny napisali na Twitter'ze: "Czemu nas krytykujecie? Oni zabijają ludzi, podczas gdy my powalamy pomniki".  Stwierdzeniu nic nie można zarzucić.
 
 

Jak islamiści

 
Jednakże ci młodzi Amerykanie, którzy atakują pomnik, przewracając go i plując na niego dają wiele do myślenia na temat tego, czym staje się dziś Ameryka, ponieważ w sposób wprost niewiarygodny przypominają tłumy jihadzistów – obrazoburców, członków ISIS podczas niszczenia symboli chrześcijaństwa wschodniego – o wiele bardziej starożytnego i niezmierzonego niż są oni w stanie w ogóle to pojąć.
 
 
 
Obrazy te przypominają zdjęcia zburzonych – w następstwie rewolucji – pomników dyktatorów, z tą różnicą, że Ameryka jest demokracją, a nie dyktaturą i że statua konfederata z Durham – podobnie do setek innych jej podobnych, rozsianych po Stanach Zjednoczonych – nie została wzniesiona przez despotę, lub przez reżim, ale przez głębokie uczucie narodu, pragnącego pojednania – w ramach wolności bycia różnymi – który jest jednakże świadom wspólnoty losu jego elementów. (...)
 
 
 
Pomnik ostatniego konfederata nie był realizacją pragnienia nostalgicznych konfederatów, albo durnych białych supremacjonistów czy nazistów z Illinois Johna Belushi. Był chciany i zaakceptowany przez całą amerykańską wspólnotę – aż do dnia dzisiejszego, po to by oddać cześć tym młodym ludziom, którzy podczas Wojny Domowej walczyli po stronie pokonanej. Po to by przypomnieć wszystkim, że siła demokracji polega na integracji, a nie na wykluczeniu; że jest sztuką świadomego przeżywania przeszłości – a nie życia w strachu przed nią.
 
 

Demokraci – handlarze niewolników

 
 
"Kaci pomników" nie mają o tym wszystkim pojęcia. Z całym prawdopodobieństwem nie wiedzą nawet czym była amerykańska wojna domowa i zapytani o nią pomyliliby generała Lee z postacią z westernu Tarantina, dla którego  "flaga konfederatów jest czymś w rodzaju amerykańskiej swastyki".
 
 
Wielu z nich – demokratów i postępaków nie wie prawdopodobnie, że przeciwnikami niewolnictwa byli republikanie, posiadający w swych szeregach Abrahama Lincolna – wielkiego bojownika o prawa dla czarnoskórych, zaś handlarzami niewolników był nie kto inny ale demokraci.
 
 
Być może poczucie winy powoduje, że gubernatorzy i leaders demokratyczni chcą zniszczenia wszystkich pomników konfederatów w całych Stanach Zjednoczonych. Wypadki z Charlottesville zostały spowodowane właśnie pragnieniem demokratycznego burmistrza miasta, by usunąć z parku pomnik generała Lee.

 
 
Prawdopodobnie ktoś powinien wyjaśnić im, że największym amerykańskim handlarzem niewolników był George Washington, który na terenach swej posiadłości w Virginii zatrudniał 300 niewolników, którzy dostarczali mu przychodu o wartości 2 % całego PKB młodego państwa amerykańskiego.
 
 
A zatem, może należałoby zacząć od zburzenia wszystkich pomników Ojca Ameryki, a także usunąć jego wizerunek z dolara – symbolu i narzędzia światowej potęgi USA.
 
 

Spisek mrożonych ryb

 
Prezydent Trump energicznie potępił rasistowskie zabójstwo aktywistki z Charlottesville, ale z całą słusznością natychmiast potępił również  "przemoc, jaka została użyta przez obydwie strony" – na co fałszywi zwolennicy politically correct zareagowali zgorszeniem.
 
 
Ale Trump ma rację. Od miesięcy Ameryka doświadcza brutalności na placach, aktów agresji i krwawych demonstracji wzniecanych przez "wnuczków" Sorosa po to, by podważać jego wybór – zgodnie z regułą charakteryzującą międzynarodową lewicę, tj. "tylko wtedy gdy wygrywamy funkcjonuje demokracja".
 
 
I właśnie ta atmosfera powszechnego braku tolerancji – stworzona przez liberałów daje białym rasistom pretekst by wychodzić na ulice i dawać upust ich przemocy, a także ujawniać ich zniekształconą tożsamość.
 
 
Oczywiście, wiadomość o tym, że Jason Kessler, przywódca "Unit the Right" – ugrupowania ekstremistycznej prawicy, która zorganizowała manifestację rasistowską w Charlottesville może być dawnym aktywistą lewicy radykalnej, która brała udział w Occupy Wall Street powoduje, że klimat nieufności i podejrzeń o spisek, jaki od pewnego czasu rozpowszechnia się w USA – przybiera na sile.
 
 
Report: ‘Unite the Right’ Organizer Jason Kessler Was Obama Supporter Involved With Occupy Movement
 
 
W rzeczywistości, tak biali supremacjoniści jak i antyfaszyści wydają się być mrożonymi rybami, wyciągniętymi z zamrażalnika historii, które ktoś wrzuca do rzeki zwanej Ameryką, po to, by zobaczyć, czy będą pływać.
 
 
Wydają się być oni marionetkami nakręcanymi przez jakiś świetnie działający mechanizm; lalkami wykreowanymi celowo – właśnie po to przedstawić nową Amerykę Trumpa jako wyprzedaż na koniec sezonu – i być może, iż po 8 latach katastrofalnej prezydentury Obamy Ameryka faktycznie stała się nią.
 
 
***
 
Anti-Defamation League: "Wycofanie się Trumpa niepokoi nas"
L’Anti-Defamation League: “Il dietrofront di Trump ci turba”
 
 
***
 
Charlottesville: Żydowska wojna z pomnikami i jej skutki
 
 
Charlottesville: "Wszystkiemu winien Trump!"
 
 
 
Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych. 

  

KOMENTARZE

  • 10 000 żydów w szeregach Konfederacji.
    Judah Benjamin
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Judah_Benjamin

    http://www.rense.com/general26/morethan10000.htm
  • ...
    https://www.washingtonpost.com/news/morning-mix/wp/2017/08/17/ivanka-trumps-rabbi-deeply-troubled-by-presidents-response-to-charlottesville/?utm_term=.057806e60ef9
  • @RAM 15:47:59
    Trump ma rację. Może lewica zacznie burzyć pomniki Jeffersona i Waszyngtona? Szaleństwo nie ma granic.

    https://wpolityce.pl/swiat/353586-trump-ma-racje-moze-lewica-zacznie-burzyc-pomniki-jeffersona-i-waszyngtona-szalenstwo-nie-ma-granic

    Polecam (choć pewnie też Pan czyta): http://www.breitbart.com/big-journalism/2017/08/16/ann-coulter-liberals-club-people-love-hearts/
  • @kula Lis 67 16:01:01
    .
    przed zajsciami w Charlottesville agencja "Crowds on Demand", czyli "Tłumy na żądanie" z Los Angeles szukała "aktorów" płacąc 25 dolarów za godzinę...

    https://i0.wp.com/www.maurizioblondet.it/wp-content/uploads/2017/08/cercansi-dimostranti.jpg?w=1345

    YOUR HOME FOR PROTESTS, RALLIES, AUDIENCES, PR STUNTS, AND CELEBRITY EVENTS.
    https://crowdsondemand.com/
    https://crowdsondemand.com/political-services/

    Why Was This 'Crowd Hire' Company Recruiting $25 An Hour 'Political Activists' In Charlotte Last Week?
    http://www.zerohedge.com/news/2017-08-16/why-was-crowd-hire-company-recruiting-25-hour-political-activists-charlotte-last-wee

    Jason Kessler był także skazany za kradzieże w sklepach:

    https://everipedia.org/wiki/jason-kessler/

    informacje z:

    “Questo abbattere statue è uguale ai roghi di libri”
    http://www.maurizioblondet.it/abbattere-statue-uguale-ai-roghi-libri/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930