Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
370 postów 949 komentarzy

GEOPOLITICA & DINTORNI – Włoski punkt widzenia

RAM

Champs-Elysées – obrona francusko-niemieckiego motoru UE

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Rok 2017 wejdzie na scenę za mniej niż 48 godzin, a zamach na Champs-Elysées jest jedynie pojedynczą kulką gradu, który poprzedza huragan..."

 

 

Crescendo strategii napięcia aż do balotażu, a także później...

 
 
Un crescendo di tensione fino al ballottaggio, ed oltre…
 
 
 
 
Federico Dezzani    21 kwiecień 2015    tłum. RAM

 
 
 
Ostatnie wątpliwości zostały rozwiane: Marine le Pen ma w garści zwycięstwo...
 
Nic nie potwierdza bardziej dobitnie kryzysu oligarchii euro-atlantyckiej jak nieustanne następowanie po sobie kolejnych zamachów, które zakrwawiają Zachód. Od roku 2015 częstotliwość ataków terrorystycznych – mniej czy bardziej szokujących, mniej czy bardziej śmiercionośnych – wzrosła tak bardzo, że wiadomości o nich pojawiają się na pierwszych stronach gazet – jak nie raz na tydzień, to przynajmniej raz w miesiącu.

 
 
Każda z masakr znajduje się na pierwszym planie przez 2 do 3 dni, a potem idzie w zapomnienie.
 
Pozostaje w społeczeństwie niepokój – ale ani sądownictwo, ani polityka, czy mass-media nie wykazują jakiegokolwiek zainteresowania by poprzez ujawnienie "dziur" istniejących w aparatach bezpieczeństwa dotrzeć do sedna sprawy.

 
W ten sposób terroryści – za każdym razem dobrze znani policji – mają wolną rękę w działaniu. 

 
 
Gdyby zaczęto zagłębiać się w sprawę – odkryto by, że "wyrwy", o których mowa, to w rzeczywistości nic innego jak współpraca policji z terrorystami, którzy - jeden po drugim - są zabijani podczas zamachów.
 
Terroryści ci - tak naprawdę - są jedynie manewrowanymi przez wywiady – mniej czy bardziej świadomymi stanu rzeczy – pionkami.
 
Jak do tej pory żaden francuski minister spraw wewnętrznych nie podał się do dymisji, nikt nie został dyscyplinarnie usunięty z policji czy służb – jako że wszyscy oni stoją na straży tej samej tajemnicy, którą jest fakt, że to nie ISIS fabrykuje zamachy, ale najrozmaitsze CIA, MI6, DGSE, Mossad, itd., itp.

 
 
Biorąc pod uwagę kraje europejskie – wyraźnie widać, że Francja stała się najczęstszym celem terrorystów. Nieprzerwana wyliczanka zaczyna się w styczniu 1015 - atakiem na Charlie Hebdo i ciągnie się do dnia dzisiejszego.
 
Zjawisko to bynajmniej nie jest przypadkowe: Heksagon jest jedynym państwem, który ze względu na jego wielkość i system wyborczy przedstawia sobą ewentualne strategiczne zagrożenie dla struktury UE/NATO.
 
 
Zwycięstwo prądu "populistycznego" we francuskich wyborach prezydenckich, i tym samym przejęcie Pałacu Elizejskiego przez siły anty-systemowe oznaczałoby definitywne pęknięcie motoru francusko-niemieckiego, co oznacza rozpad Unii Europejskiej.

 
 
Mówimy tutaj o instytucjach, które – rozpoczynając analizę od sankcji nałożonych na Iran, poprzez pucz z roku 2014 na Ukrainie, aż po niedawne amerykańskie bombardowanie w Syrii – potwierdziły iż są przedłużeniem władzy Waszyngtonu i Londynu, rozciągającym się na Stary Kontynent – inaczej mówiąc: politycznym odpowiednikiem NATO.

 
 
O ile Włochy – dzięki dwuizbowości zrównoważonej włoskiego Parlamentu i obecności na scenie politycznej Ruchu 5 Gwiazd jako podpory władzy – nie przedstawiają sobą sytuacji alarmistycznej – o tyle Francja, za sprawą swojej "monarchicznej" konstytucji, stworzonej przez Charles'a De Gaulle – stanowi coś w rodzaju miny umieszczonej w samych fundamentach systemu.
 
Pojawienie się "populistycznego" prezydenta Francji automatycznie pociągnęłoby za sobą zapaść - tak Brukseli, jak i całej struktury geopolitycznej budowanej przez ostatnie 70 lat.

 
 
Bardzo dobrze jest tego świadom Władimir Putin – który będąc zainteresowanym poluzowaniem anglo-amerykańskiego uścisku, w jakim trzymana jest Europa – najpierw zabrał się za finansowanie Front National przy pomocy rosyjskich banków, a następnie – zawsze mając na uwadze wybory - "udzielił Marine swego błogosławieństwa", przyjmując ją  ad hoc  na Kremlu.

 
 
Tak więc, z punktu widzenia elit atlantyckich – jakiekolwiek środki są dozwolone – włącznie z najbardziej "klasycznym", tj. strategią napięcia – aby tylko uniemożliwić zwycięstwo Marine Le Pen.

 
 
Podczas gdy Front National zarabia głosy wskutek ogromnego wzrostu bezrobocia, przybierającego na sile niezadowolenia społeczeństwa, stagnacji ekonomicznej i wrogości obywateli w stosunku do instytucji brukselskich i urzędów francuskich – celowo stwarza się stan alarmu, by w ten sposób popchnąć wyborców w kierunku partii broniących dotychczasowego status quo.
 
Dobrodziejstwa, jakie terroryzm islamski miałby rzekomo przynosić partii Marine Le Pen (pozostają jednakże do udowodnienia) – nie są niczym innym jak skutkami ubocznymi odbywającej się właśnie wojny psychologicznej, której celem jest utrzymywanie społeczeństwa francuskiego w stanie nieustającego strachu – tak by wyborcy starali się przy urnach unikać jakichkolwiek niebezpiecznych skoków w próżnię i optowali za partiami pro-establishment-owymi.

 
 
To właśnie bankructwo elit i kryzys ekonomiczny wzmocnił Front National, a nie terroryzm.

 
Z tych samych powodów we Włoszech wzrosło poparcie dla Ruchu 5 Gwiazd i Ligi Północnej – pomimo, iż we Włoszch akcje ISIS-u nie miały miejsca.
 
Strategia napięcia jest więc rozpaczliwą i chaotyczną reakcją systemu na bunt społeczeństwa.

 
 
Wystarczy niewiele przykładów, by móc ocenić terroryzm we Francji.

 
 
Na jesieni 2014 wskaźniki popularności prezydenta François'a Hollande'a i premiera Manuela Valls'a sięgały minimum. Przyczyniła się do tego nieskuteczna walka rządu z bezrobociem, które dotyczy aktualnie 5,2 milionów osób i dalej rośnie.
 
W styczniu 2015 odgrywa się pierwszy akt wojny psychologicznej, skierowanej przeciwko narodowi francuskiemu: masakra w Charlie Hebdo – który skutkuje "podwojeniem" popularności prezydenta. Jest to jednak skok krótkotrwały.
 
Wszystkim, którzy frenetycznie kontrolują sondaże wiadome jest, że poparcie dla rządu – pod ciężarem kryzysu gospodarczego i społecznego rozpada się w sposób dramatyczny.
 
W listopadzie 2015 – na kilka zaledwie tygodni od kluczowych wyborów w departamentach francuskich – następuje powrót do strategii ataku i dochodzi do masakry w Bataclan'ie, oraz na Stade de France.
 
Wtedy to gazety francuskie napisały, że popularność Hollande'a – przywódcy państwa, które w sposób oficjalny znalazł się w warunkach stanu wyjątkowego – kształtowała się na poziomie 50 %, chociaż wynik z urn dowodził, że Front National stał się pierwszą partią Francji.
 
Agonia prezydentury Hollande'a zagmatwała się dodatkowo za sprawą wprowadzenia w życie serii reform neoliberalnych (ustawa El Khomri), które skonfliktowały ze sobą związki zawodowe i pracowników.

Od tego momentu rozpoczyna się sekwencja zamachów, której kulminacją jest masakra w Nicei, w lipcu 2016, i w ten sposób stan wyjątkowy we Francji – bliski zakończenia – zostaje przedłużony.

 

 
 

 
 
Po raz pierwszy od czasu wojny algierskiej Francuzi będą wybierać prezydenta republiki w okolicznościach nadzwyczajnych.
 
Udaremnione zamachy i groźby nowych ataków terrorystycznych są wydarzeniami towarzyszącymi końcowej fazie francuskiej kampanii wyborczej.

 
 
Pomimo iż większość sondaży przedstawia Emmanuela Macron'a – ex-bankiera Rothschildów – jako prezydenta  in pectore  – rośnie strach, że w balotażu – 7 maja mogą znaleźć się dwa przeciwne sobie skrzydła "populistyczne", tj. "czarne" z Marine Le Pen na czele i "czerwone", na czele którego stoi Jean-Luc Mélenchon – otwierając tym samym drogę partii Front National do Pałacu Elizejskiego.
 
Obawy tego rodzaju – wyrażane przez gazety francuskie, a także przez samego Hollande'a – są jak najbardziej uzasadnione. Tym bardziej, że kolejne posunięcie w ramach strategii napięcia (po dłuższej przerwie) ma miejsce na zaledwie 72 godziny przed otwarciem lokali wyborczych i odbywa się ono w sposób szczególnie widowiskowy – z użyciem jako sceny nie mniej ni więcej ale Champs-Elysées.
 
39-letni recydywista – jak zawsze znany służbom wywiadu – otwiera ogień w kierunku policyjnego jeep-a i zabija policjanta, zanim sam zostanie zabity przez innych agentów (tu należy przypomnieć, że żaden terrorysta Kalifatu nie został nigdy wzięty żywy, pomimo, że istniały okoliczności pozwalające na "neutralizowanie" ich – bez pozbawiania życia).
 
Interesujący jest fakt, że zamachowiec był w roku 2005 sądzony za próbę zabójstwa pomocniczego agenta policji, oraz, że według opinii jego znajomych okazywał wyraźne objawy zachwiania równowagi psychicznej.

 
 
Jak w wielu innych przypadkach – również obecnie mamy do czynienia z tzw. terroryzmem wymuszonym, realizowanym przy pomocy osobnika dającego się manipulować w łatwy sposób.
 
 
 
I tym razem odnaleziono – cytuję –  "Koran, zapiski wychwalające ISIS, oraz komunikaty popierające Państwo Islamskie"  – elementy towarzyszące prawie że natychmiastowej deklaracji autorstwa zamachu ze strony Kalifatu – jaka pojawiła się za pośrednictwem znanego już SITE Intelligence Group (Rita Katz).

 
Wszystko to pozwala na umorzenie dochodzenia – chociaż dwa trupy, będące konsekwencją wydarzenia są jeszcze ciepłe.

 
 
 
 
 
 
Ciekawy jest także profil ofiary zamachu – sugerujący, że została ona wybrana celowo, tak, by zmniejszyć do minimum ewentualne korzyści, jakimi zajście mogłoby zaowocować w stosunku do Front National.
 
Agent policji bowiem – o nazwisku Xavier Jugelé – był jak pisze prasa: "członkiem organizacji LGBT pracowników policji i żandarmerii. Miał towarzysza, z którym zawarł związek partnerski i nie posiadał dzieci".
 
Dziwnym zbiegiem okoliczności – LGBT to to samo środowisko wyborcze, które aktualnie usiłuje zdobyć dla siebie ex-bankier Rothschildów – Emmanuel Macron. (...)

 
 
Jakie wnioski można wyciągnąć z tegoż kolejnego aktu wojny psychologicznej?

 
 
Po pierwsze, że Marine Le Pen posiada dominującą przewagę w sondażach nieoficjalnych i łatwo zwycięży w pierwszej turze wyborów.

 
Po drugie, że strategia napięcia zostanie prawdopodobnie zintensyfikowana przed balotażem.

 
Po trzecie, że duże frakcje Państwa –  in primis  służby wywiadowcze – w przypadku zwycięstwa Marine Le Pen – będą aktywnie działać przeciwko jej prezydenturze.

 
 
Rok 2017 wejdzie na scenę za mniej niż 48 godzin, a zamach na Champs-Elysées jest jedynie pojedynczą kulką gradu, który poprzedza huragan.

 
 
 
Wykorzystano:
 
 
 
 
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych.

 

 

 

KOMENTARZE

  • Le Pen ...
    ... zeby, dla dobra sprawy nie trzeba bylo jej odstrzelic - jak Heidea - bedzie musiala przegrac te wybory.
  • RAM
    Wokol mnie raczej wszyscy chca glosowac na Marine Le Pen - od dawna i z przekonania. Emmanuel Macron to nie tylko piesek Rordschildow, synek zony-mamusi( starszej o 22 lata), posadzany o bycie homo-niewiadomo, lecz takze cwaniaczek ignorat, ktory w kampanii wyborczej popelnil wiele gaf. Na przyklad w oficjalnej wypowiedzi powiedzial, ze Giouillane jest wyspa ...Melanchon - wieczny komunista i walczacy o wszystko z wszystkimi - jest na fali, lecz jego program jest zbyt "lewicowy" , zeby go zaakceptowaly babcie i dziedki.. Bo wiadomo, ze arabowie beda glosowali "na lewo"!!
    Mam nadzieje, ze narod (francuski) dojrzal juz do radykalnych zmian - poczynajac od wyboru prezydenta, ktory we Francji ma sporo wladzy..
    Wyobrazam sobie spotkanie Anieli Makreli z Marine ...na 100% te panie znienawidza sie , co przyczyni sie do rozluznienia "milosci" francusko-niemieckiej, sztucznie podkarmianej przez lzemedia ...
  • @babaraba 00:11:53
    Pierwsze wyniki wyborów we Francji (przecieki z francuskiego kantonu Szwajcarii i Belgii) wskazują Marine Le Pen - 26%, Francois Fillon 23%, a za nimi reszta lewactwa - dobra nasza!
  • @babaraba 00:11:53
    Niech pani Marine Le Pen wygra a grandziarskiej międzynarodówce na pohybel. Te wszystkie sondaże są farsą i zaklinaniem naiwnych przez globalistów i ich zwolenników. Ta tendencje można łatwo zauważyć przez nachalne demonizowanie Marine Le Pen przez różne media, oczywiście przede wszystkim lewackie oraz po jednoczesnym promowaniu zupełnie nieznanego byłego investment bankera a wcześniejszego tylko czteroletniego urzędnika francuskiego ministerstwa ekonomi Emmanuela Macrona. Ta nagonka to prawdziwy cyrk ale jego animatorzy i trenerzy będą totalnie zaskoczeni. Te francuzkie szczekaczki mendialne w 2015r straszyli Polaków PiS-em !!!. A teraz straszą Maine Le Pen , a co wyprawiali lewackie mendozy z Trumpem to się nie da opisać.
  • @babaraba 00:11:53
    http://www.petitiongo.org/image/jpgqcrbqsnw/760/452/fit/original/96/jpeg/ Zdelegalizować w Polsce działalność wszystkich fundacji G.Sorosa (np. Refugees Welcome Polska, Hejt Stop, Fundacja Batorego itd.) Podpisz petycje Polko i Polaku, to w Polski i waszym interesie. To Polski i Wasze być albo nie być. (Ja, Małżonka, Rodzina i znajomi już podpisali. Podpisów jest już 38145) http://www.petitiongo.org/pl/petition/zdelegalizowac-w-polsce-dzialalnosc-wszystkich-fun?mp=admin.message.success
  • DNI UE SA POLICZONE---MARZENIE, CZY PREKOGNICJA?
    http://x3.cdn03.imgwykop.pl/c3201142/comment_sqhOAPVGHHfhepWkvV7f7ZHHB8aa2nCd.jpg Referendum w Wielkiej Brytanii, Anglicy zagłosowali za wyjściem, to jest to pierwszy wyjęty klocek domina.
    Ale ja mam inne przeliczenia:
    1.Upadek strefy Schengen
    2.Upadek waluty [bezwartościowego papieru] €
    3.Rozpad UE na kilka "stref"...czyli państw założycielskich, Hiszpanii, Portugalii, może Grecja?
    4.Reszta planktonu, czyli dojnych krajów przyjętych do UE, aby było kogo doić.
    Wg. moich obliczeń [bez angielskiego referendum] koniec UE powinien się zakończyć do 2020 roku. Ta flaga z ruską gwiazdą...można snuć różne teorie...może Gwiazda Dawida...a może zamienić ją na niemiecką? Co najbardziej przyspieszy upadek UE?
    Dwa miliony "bojowników" z ISIS oraz grup terrorystycznych,które nigdy nie zostały rozbite, a wręcz handluje się z nimi bronią (sic!)
    Wielki mułła z Arabii Saudyjskiej zapowiedział publicznie, że nie spoczną dopóki na Bazylice św. Piotra nie zawiśnie flaga Mahometa, dopóki nie zrobią z Luwru meczetu, a z Wieży Eiffla minaretu... żartował? Jak znam wyznawców Proroka, a znam, to oni nie mają poczucia humoru...Widziałem sam..godzina 5 rano...duży plac w pewnym mieście w Emiratach...na oko 5 tysięcy "wiernych" klęczy na dywanikach i modli się...pokażcie mi, który kraj katolicki zapełni kościoły o 5 rano wiernymi. Oni się nie kryją, że celem "emigracji" jest zniszczenie Szatana,czyli UE...maja magazyny z bronią na Bałkanach, Belgii, Niemczech...czekają. Ci "biedni uchodźcy" odziani w ciuchy markowe, kupowane w Mediolanie, Rzymie, Londynie...portfele które wyrzuca morze na plaże Sycylii, Lampeduzy...z fałszywymi paszportami
    ale po kilka tysięcy € i $ potem w Palermo zamawiają taxi i jazdę do Monachium...taksiarz jedzie...bo kasiora...tylko rzadko wracają...Czy "władcy" UE są ślepi? Nie widzą, że oni pierwsi pójdą pod miecz? Kto za tym stoi? Putin? Izrael? Przecież nikt dobrowolnie nie daje się zarżnąć! Wiadomo kto finansuje ten exodus...eksport żołnierzy Allaha...a nie weźmie ani jednego "biednego dzieciątka pokazywanego w unijnych telewizorach". W czerwcu Anglicy zdecydowali...w Anglii, w Londynie już trudno zobaczyć białego człowieka...Anglika...uciekają do Szkocji, Irlandii...dominuje już język arabski i pasztu. Jako post scriptum mogę dodać...nasze referendum unijne, też zostało "dobrze policzone w ostatniej chwili"...dwa dni i nie było nawet 40% frekwencji...ale Miller z Kwaśniewskim zadzwonili gdzie trzeba...i wyszło :-)) Od tego referendum komunistycznego 3XTAK...nic się nie zmieniło...jak pisał S.Lem...2x2=7 i tego się trzymać trzeba...do końca świata, a nawet po. Nie napiszę, że Merkel zwariowała, bo nie badałem jej...zresztą nie jestem psychiatrą, ale kto przy zdrowych zmysłach popełnia tak skomplikowane samobójstwo? UE była skostniałym tworem jeszcze przed wstąpieniem do niej Polski i innych krajów Europy Wschodniej do cna zbiurokratyzowanym i niezdolnym do racjonalnego działania. Nadmierne zidealizowanie, gubienie się w nieistotnych problemach i narzucone poglądy spowodowały paraliż decyzyjny. Rozpaczliwe poszukiwanie przez UE dojnych krów do obskubania tłumaczono jako uprzejme gesty wobec nas, po czy wkrótce się okazało, że mówi się o Europie dwóch prędkości. Jakież wspaniałe podsumowanie zwykłej kolonizacji. " Am 25. März 1957 wurde die EWG mit der Unterzeichnung der Römischen Verträge durch Belgien, Frankreich, Italien, Luxemburg, die Niederlande und die Bundesrepublik Deutschland gegründet."...Od 1945 roku Niemcy NIE są suwerennym państwem, aż do 2099 a tym samym NIE mogą prowadzić samodzielnej polityki zagranicznej. Bez zgody Aliantów ( oczywiście z wyłączeniem ZSRR ) Niemcy nigdy by nie były członkiem EWG. Nie tylko Brytyjczycy chcieli wyjść z Unii, także co trzeci Niemiec opowiada się za opuszczeniem EU.
    " 34 Prozent der Deutschen, also mehr als jeder Dritte der Befragten,
    sprechen sich für einen Austritt aus der EU aus."
    http://www.heise.de/tp/artikel..
  • @babaraba 00:11:53
    Macron, kandydat na prezydenta Francji wyklucza czarny scenariusz i zapowiada zwiększenie liczby imigrantów których nazywa "szansa dla Europy'' a terroryzm każe traktować jako normalność. Francji już nie ma...jest kalifat PI i rządy dżihadu...podejrzewam że te wczorajsze wypowiedzi Macrona dotyczące imigrantów były obliczone na pozyskanie głosów muzułmanów, ale i na przychylne spojrzenia i wsparcie UE. Tusk jest wręcz zachwycony tym kandydatem. Jak widać Francuzi nie tacy strachliwi jak myślimy. Mówią tak ci, co sobie żyją w wydzielonych dzielnicach i w fortecach. Przypomina mi się film i to francuski, "13 dzielnica", to taka dzielnica dla "kolorowych", których władzę w końcu chciały się raz i definitywnie pozbyć. Gdzieś na portalu czytałem jakąś "przepowiednię", która mówi, że już za niedługo we Francji ma wybuchnąć wojna religijna, francuska krew ma tym płynąć ulicami, to przygarnięte towarzystwo nie zna litości dla niewiernych. Chodzi nie tyle o wojnę religijna, co o wojnę reżimów i kultur, pamiętamy te transparenty protestujących w Paryżu muzułmanów: "We don't want democracy, we want islam" = Nie chcemy demokracji, chcemy islamu! A głowa Kościoła i katolicyzmu nie broni naszej wiary, sprzyja islamowi (jak to rozumieć? No nie jako wojnę!) Wielu chrześcijan, nie obeznanych z tym, co się w świecie dzieje jest zdezorientowana i ulega temu, co słyszy w kościołach (odezwy papieża).
    http://wpolityce.pl/kosciol/33... (link is external)
    https://gefira.org/pl/2017/03/... (link is external)
    http://www.petitiongo.org/pl/p... (link is external)
    http://niezalezna.pl/97580-afe... (link is external)
  • @babaraba 00:11:53
    Warto przeczytać krótko co te debilne szwedzkie sady dają za wyroki na gwałcicieli 14 letnich dzieci szwedzkich. https://ndie.pl/irakijczyk-uni...
    „Samochody i inne pojazdy zamieniły się w śmiercionośną broń i powinny zostać usunięte z centrów miast, aby w przyszłości powstrzymać ataki, takie jak w Sztokholmie” – pisze lewaczka Eva Franchell na łamach Aftonbladet.
    Festiwal filmowy w Berlinie... Ostatnie dni Unii: https://www.youtube.com/watch?...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930