Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
370 postów 949 komentarzy

GEOPOLITICA & DINTORNI – Włoski punkt widzenia

RAM

United States of Permanent War

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Trump może zostać zmuszony do udowodnienia, że nie znajduje się w rękach Putina, a Rosja – przyciśnięta plecami do muru – może uznać w pewnym momencie, że nie pozostaje jej nic innego jak użycie swej bardzo dyskusyjnej przewagi militarnej..."

 

 

Miliardy dla Pentagonu czyli narkotyki dla ćpuna
 
 
 
MILIARDI AL PENTAGONO? COME DROGA A UN TOSSICO
 
 
 
 
Maurizio Blondet     28 luty 2017      tłum. RAM
 
 
 
 
 
Z dnia na dzień Donald Trump – poinformował o tym, że chce unowocześnić amerykański arsenał atomowy, tak by można było prowadzić  "ograniczoną"  wojnę atomową, jak również, że jego generałowie przewidują "długoterminowe zaangażowaniew Iraku, oczywiście  "przeciwko ISIS-owi"  –  czyli nic innego jak jego okupację.

 
Ponadto generałowie amerykańscy planują wysłanie dodatkowych wojsk do Syrii, po to by stworzyć strefę  "bezpieczeństwa"Trump stwierdził również, że zwiększy środki dla Pentagonu o 9%, tj. o 54 miliardy dolarów. (...)
 
Na dzień dzisiejszy bilans Pentagonu o wysokości 600 miliardów dolarów jest co do wartości równy sumie wydatków na obronność 7 krajów, które na ten cel przeznaczają najwięcej, tj. Chin, Arabii Saudyjskiej, Rosji, Wielkiej Brytanii, Indii, Francji i Japonii.

 
 
The United States spends more on defense than the next seven countries combined
 
 
 
 
Wiadomo także, iż to właśnie ten gigantycny mechanizm pompujący miliardy stworzył z Pentagonu czarną dziurę jak chodzi o marnotrawstwa, defraudacje, itp. W sierpniu ubiegłego roku, inspektorat generalny tegoż samego Pentagonu, w swym sprawozdaniu upłakiwał nad rutynowym brakiem dokumentacji dotyczącej wydatków  osiągającym astronomiczną kwotę  6,5 miliardów dolarów na przeciągu 20 lat.

 
Napisano:

"W ciągu 20 lat armia Stanów Zjednoczonych nie była w stanie przedstawić audytu – pogwałcając w ten sposób prawo federalne, maskując rozrzutność i malwersacje na miliardy dolarów".

 
Niesamowity skandal został momentalnie wyciszony.

 
 
Pentagon’s Sloppy Bookkeeping Means $6.5 Trillion Can’t Pass an Audit
 
 
 
 
Ponadto Pentagon"zawieruszył" w Iraku i w Afganistanie 700 000 sztuk broni najrozmaitszych rodzajów – tj. połowę z ilości wynoszącej półtora miliona elementów uzbrojenia, wysłanych do 2 stref okupacyjnych po 11 Wrześniu.

Broń ta pojawiła się następnie w rękach terrorystów islamskich, i to w sposób tak regularny, że jest rzeczą całkowicie zrozumiałą podejrzewanie iż to amerykańskie ministerstwo obrony  uzbroiło Al Qaedę, ISIS, talibów i inne ugrupowania, o których mówią dziś, że je zwalczają.(...)

 
 
Fast & Furious Was Child’s Play — Pentagon “Lost” 700,000 Guns in Iraq and Afghanistan 
//thefreethoughtproject.com/pentagon-iraq-afghanistan-guns/
 
 
 
 
Czy Trump posłucha generała Mattis'a?

 
 
Generał Michael Flynn – były doradca prezydenta   wydawał sie być świadom skandalu i pragnął się nim zająć. Dziś, kiedy Trump korzysta z rad generała  "Mad Dog'a– Jamesa Mattis'a, którego zrobił szefem Pentagonu oraz  generała  H. R. McMaster'a  zastępującego Flynn'a na stanowisku doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego – największe zagrożenie stanowi to, że prezydent ulegnie sugestiom nowoprzybyłych.

 
 
Discretionary Spending, FY 2011
 
H. R. McMaster
 
James Mattis
 
 
 
 
Generał James Mattis to ten, który w roku 2004 – używając białego fosforu i zubożonego uranu zniszczył irackie miasto Fallujah popierające Saddama Husseina. Tu należy zauważyć, że Mattis nie tylko pozbawił życia co najmniej 5 000 osób – które "pochował" używając do tego buldożerów – w masowych grobach, ale jego działania do dnia dzisiejszego powodują tak wysoki odsetek urodzin dzieci potwornie zdeformowanych i chorych, że lekarze kwalifikują je jako ludobójstwo.

 
 
Deformed babies in Fallujah Iraq
 
The curse of Fallujah: Women warned not to have babies because of rise in birth defects since U.S. assault
//www.dailymail.co.uk/news/article-1255312/Birth-defects-Fallujah-rise-U-S-operation.html
 
Robert Fisk: The Children of Fallujah - the hospital of horrors
 
 
 
 
Natomiast generał Herbert R. McMaster jest przekonany, że USA straciły przewagę militarną nad Rosją, a zatem powinny ze zdwojoną szybkością zabrać się za dozbrojenie i unowocześnienie swego arsenału - by móc podczas przyszłej wojny dominować nad potencjałem rosyjskim.

 
 
McMaster napisał swego czasu esej zatytułowany "Dereliction of duty- "Zaniedbanie obowiązku", w którym oskarżał tak generałów amerykańskich jak i polityków o przegraną w Wietnamie z powodu wysłania tam niewystarczającej ilości żołnierzy. Według generała potrzebnych było 700 000 (funkcjonował wtedy pobór do wojska, a w Wietnamie zginęło  55 000 Amerykanów) – co wiele mówi na temat jego mentalności.
 
 
 
Należy przypomnieć, że Trump – po odwołaniu Flynn'a – najpierw poprosił o zastąpienie go przez wiceadmirała Roberta Harvard'a, który jednakże grzecznie odmówił (określając propozycję w rozmowach z przyjaciółmi jako "hamburger z gówna"), natomiast osoba McMaster'a została zasugerowana przez senatora   Toma Cotton'a  – republikańskiego podżegacza wojennego – jednego z najbardziej zagorzałych neocon'ów. (...)

 
 
Tom Cotton
 
10 Horrifying Facts About GOP Senator Tom Cotton
 
 
 
 
Kierunek, jaki polityka Trumpa może obrać pod wpływem McMaster'a – wyłania się z treści przemówienia z roku 2016, w którym generał przedstawił to, co nazywa swą  "wizją strategiczną", oraz walką przeciwko  "wrogim potęgom rewizjonistycznym"  – którymi są Rosja, Chiny, Iran i Północna Korea – które "anektują terytoria, zastraszają naszych sojuszników, rozwijają broń jądrową i używają bojowników zastępczych pod przykrywką zmodernizowanych wojsk konwencjonalnych".


 
 
 
The United States of  Permanent War

 
 
USA wracają więc do swej starej strategii, tj. rozwiązywania wszystkich rozbieżności stanowisk przy pomocy wojny. Jest to uzależnienie podobne do narkomanii, od której polityka amerykańska w żaden sposób nie daje rady uwolnić się i której nawroty doświadcza bez ustanku.

Krótko mówiąc – mamy do czynienia z "The United States of Permanent War".
 
 
 
Już na samym początku tej wiekuistej wojny pojawiła się zaplanowana decyzja polityczna, tj. pretekst w postaci mega-zamachu – false flag  z 11 Września 2001, kiedy to neocon'i amerykańscy ukryci za nowo wybranym prezydentem George'em W. Bush'em przejęli władzę. Kazali wtedy "dyslektycznemu" pijakowi czyli pół-analfabecie wygłosić przemówienie, w którym oznajmił:

 
"Nasza odpowiedź  (w stosunku do Al Qaedy obwinianej za zamach)  będzie czymś o wiele poważniejszym niż natychmiastowa zemsta i pojedyncze uderzenia. Amerykanie nie powinni oczekiwać bitwy, ale długiej kampanii – czegoś całkowicie nowego w porównaniu do wszystkiego, co widzieliśmy dotąd".

 
 
Od tego czasu wyrażenie "długa wojna z terroryzmem" stało się oficjalne.

 
 
W rok później  Richard Haass  – oczywiście Żyd – (będący prezydentem Council on Foreign Relations)  którego Bush mianował dyrektorem Policy Planning –  sprzeciwiając się narastającym głosom krytycznym w odniesieniu do tego rodzaju strategii, oraz pytających jak można byłoby jej zaniechać - potwierdził:

 
"Nie ma mowy o exit strategy w wojnie z terroryzmem. To jest wojna, która będzie trwać. Nie jest rzeczą prawdopodobną, żeby mogła w tej wojnie mieć miejsce jakaś bitwa rozstrzygająca. Exit strategy nie przyniosła by nam żadnych korzyści. Potrzebujemy endurance strategy".

 
 
Richard Haass
 
Policy Planning Staff
 
 
 
 
A zatem strategia wiekuista i wojna bez końca.

 
 
Mieliśmy do czynienia z 8 latami wojen Bush'a jr.: Irak, Afganistan, Somalia, operacje militarne w Pakistanie.

 
Kiedy Amerykanie wybrali Obamę – rzekomego postępowca, Murzyna i pacyfistę – oczekiwali, że ten położy kres konfliktom wojennym. Również Europa żywiła podobne nadzieje – i to do tego stopnia, że całkowicie na wyrost i przed czasem obdarzyła go pokojową nagrodą Nobla.

 
 
W grudniu 2016, na zakończenie swej kadencji, przemawiając do żołnierzy w bazie lotniczej w MacDill na Florydzie, Obama – w swym stylu  cool  stwierdził:

 
"Kiedy objąłem urząd – USA były w stanie wojny od 7 lat. Jestem pierwszym prezydentem USA, którego 2 pełne kadencje upłynęły w czasie wojennym".

 
Nie było to jednak oskarżenie, ale zwyczajne stwierdzenie stanu rzeczy.

 
 
Obama zaznaczył także, że bynajmniej to nie on osobiście upoważnił Kongres do kontynuowania wojen Bush'a.

 
Powiedział: "Aż do dziś prowadzimy wojny z upoważnienia Kongresu dostarczonego nam 15 lat temu – upłynęło więc 15 lat".  

 
Obama dodał, że miał nadzieję, że Kongres ustanowi jakąś normę prawną, dzięki której instytucja ta uwolni sie od podejrzeń, że pozwala Stanom Zjednoczonym na prowadzenie nigdy niekończących się wojen.

 
Powiedział: "Państwa demokratyczne nie powinny działać w realiach przyzwolenia na wiekuiste wojny".

 
 
No cóż?  Świetnie. Tyle że poza kontynuowaniem wojen Bush'a (Afganistan, Irak, Pakistan, Somalia), Obama obdarował tak Amerykanów jak i cały świat trzema nowymi bestialskimi konfliktami wojennymi, a mianowicie w Libii, Yemenie i w Syrii, nie wspominając już o "kolorowych wiosnach" wywołanych w Egipcie i na Ukrainie, razem z puczami, które nastąpiły jako ich konsekwencje. (...)

 
 
Wracając do Trumpa - nadzieja, jaką można było w nim pokładać znika w mgnieniu oka.

 
Nawrót choroby był w gruncie rzeczy nieunikniony – mamy przecież do czynienia z narkomanem zbiorowym, który narkotyzuje się od 16 lat.

 
Zbyt wiele interesów łączy największą i najtłustszą w dziejach ludzkości biurokrację wojskową ze skorumpowanym kompleksem militarno-wojskowym, z lobby neocon'ów oraz z senatorami i posłami, którzy uzależnieni są od niej jak chodzi o finansowanie ich kampanii wyborczych.

 
 
We wspomnianej wyżej kwocie 6,5 miliarda dolarów (o której w rachunkowości nic nie wiadomo) znajduje się – co łatwo można wydedukować -  ocean łapówek, gratyfikacji, kosztów zawyżonych, operacji "na czarno" i korupcji dotyczącej niezliczonej ilości osób.

 
 
Nowy sekretarz obrony  -  James Mattis  w trakcie posiedzenia zatwierdzającego powiedział do senatorów:  "W ten sposób nasze siły zbrojne będą najlepiej dowodzone, najlepiej wyposażone i najbardziej śmiercionośne na świecie".

 
Jeszcze bardziej zaskakujace jest stanowisko  Rexa Tillersona, sekretarza stanu, przybyłego z Exxon, rzekomego "przyjaciela Putina", który – również w trakcie przesłuchania zatwierdzajacego skrytykował Obamę za to, że po   "zawłaszczeniu Krymu przez Moskwę w roku 2014 -  nie pomógł ukraińskim wojskowym w walce z Rosjanami".


 
Oprócz tego obiecał, że administracja Trumpa  "będzie musiała wysłać Chinom wyraźny sygnał"  w związku z ich działalnością na wyspach na Południowym Morzu Chińskim. (...)

 
 
 
Erdogan – jeszcze jedna zmiana stanowiska
 
 
 
 
(...) Zawieszeni broni, do którego Moskwa namówiła uczestników spotkania w Kazachstanie w grudniu (z udziałem Erdogana) – legło w gruzach.

 
Erdogan pragnie dziś energicznej interwencji amerykańskiej w Syrii, która przywróciłaby do życia jego dawny plan, tj. zainstalowanie w Syrii rządu islamistycznegopod kontrolą turecką.

Ukrywając się za plecami Arabii Saudyjskiej i imitując amerykańską wrogość do Iranu, Erdogan ponownie zadeklarował sie jako przeciwnik syryjskiego prezydenta Assada.

 
 
Geneva talks doomed: Turkey’s changing position in Syria is pushing Russia into more aggression
 
 
 
 
 
Ponadto, wydaje się, że odbyta około 20 lutego półtajna wizyta Johna McCain'a u  "umiarkowanych opozycjonistów"  (w Północnej Syrii), należących do Wolnej Armii Syryjskiej anty-Assad – jest ściśle powiązana z nowym stanowiskiem Erdogana.

 
 
McCain dostał sie do Syrii poprzez Turcję i na Twitter'ze napisał, iż wziął udział w  "konstruktywnym spotkaniu"  z dyktatorem tureckim.

 
Należy pamiętać, że McCain od niepamiętnych czasów przewodniczy Komisji –  Senate Armed Services, a zatem jest jednym z ulubieńców kompleksu militarno-przemysłowego (finansującego tak jawnie jak i niejawnie) oraz, że posiada swe własne wpływy w Pentagonie.
 
 
 
Również dyskusyjna relacja i współpraca USA z Arabią Saudyjską jak chodzi o konflikt anty-szyicki nie zostanie w najbliższym czasie zerwana. Królestwo Saudów wydaje rocznie 85 miliardów dolarów na zbrojenia (więcej niż Rosja) – wydatki na ten cel od roku 2012 do roku 2016 wzrosły o 212 %, i co jest oczywiste kupuje broń w Ameryce. Jest więc rzeczą  nieprawdopodobną, żeby Biały Dom rozczarował tak dobrego klienta amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego.

 
 
Obama w ostatnim roku swych rządów zatwierdził 38 miliardów dolarów dla Izraela jako pomoc wojskowa. Saudyci i Syjon mają wspólnego wroga, którego chcą doszczętnie zniszczyć, tj. Iran i bez wątpienia nagną politykę amerykańską w kierunku ich pragnień. Już dziś Trump, Mattis i McMaster podzielają ich wrogie stanowisko w tej sprawie.

 
 
Podsumowując:

 
Czyżby do 16 lat wojen Bush'a i Obamy miało dołączyć następne 8 lat wiekuistej wojny Trumpa? Czyżby United States of Permanet War było rzeczywistością  nie do zmienienia?

 
 
Wszystko wydaje się iść w kierunku nowego zamrożenia w relacjach z Moskwą, pogorszonego wrogością do niej ze strony Europy i faworyzowaniem Kijowa, a także prowokacjami ze strony NATO.

 
 
Natomiast by uwidocznić stopień paranoi, jaka dochodzi do głosu w USA, wystarczy przeczytać wypowiedź Paula Krugmana (Nobel w dziedzinie ekonomii), który kilka dni temu napisał na łamach New York Times'a:

 
"Trump – od dnia swego zaprzysiężenia do dziś nie zrobił niczego, co mogłoby udowodnić, że nie jest marionetką w rękach Putina".

 
 
Tego rodzaju delirium jest podsycane bezustannie w United States of Permanent War.

 
 
Za sprawą sugestii swych Strangelove – Trump może zostać zmuszony do udowodnienia, że nie znajduje się w rękach Putina, a rząd Rosji – przyciśnięty plecami do muru – może uznać w pewnym momencie, że nie pozostaje mu nic innego jak użycie swej bardzo dyskusyjnej przewagi militarnej.
 

 
Oligarchowie europejscy choć słabi są aroganccy i mogą dopuścić się w Donbasie o jedną prowokację za dużo.

We Francji – po wyborach prezydenckich może dojść do silnej polaryzacji społeczeństwa.

Rozpad Unii Europejskiej jest w toku.

 
Wszystko wymienione elementy razem wzięte będą mogły przyczynić się do  dalszej destabilizacji.
 
 
 
 
 
 
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych.
 
 
 
 
  
 

KOMENTARZE

  • USA rozrabia bo ich na to stać ! mają maszynki do drukowania !!!!!
    Słowianie ! żydo-USA MIESIĘCZNIE PRODUKUJE KILKADZIESIĄT MLD DOLARÓW ! maszynki do drukowania pustych dolarów są w obrocie więc mają pieniądze rewolucje i opłacanie bandytów w świecie !

    Dziś żydo-USA to najbardziej bandycki kraj i Polska za sprawą żydów też należy do tego bandziorstwa !!!!

    Nie będzie spokoju w świecie gdy żydo-USA BĘDZIE ISTNIEĆ !
    !
    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach ! nie będzie spokoju w Polsce gdy rządy będą sprawować żydzi !!!!!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930