Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
274 posty 610 komentarzy

Greenblatt – ADL i "Franciszek" – na tropie antysemitników

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Kościół katolicki – we współpracy z naszymi przyjaciółmi Żydami – czuje się zobowiązany w sposób szczególny do uczynienia wszystkiego, co w jego mocy – by odepchnąć jakiekolwiek tendencje antysemickie..."

 

 

Papież do ADL: "Antysemityzm jest nadal popularny – musimy zwalczać go razem

 
 
Il Papa: “L’antisemitismo è ancora diffuso, dobbiamo combatterlo insieme”
 
 
 
 
Salvatore Cernuzio     9 luty 2017           tłum. RAM

 
 
 
(…) Spotykając członków  Anti-Defamation League – ugrupowania założonego w USA w roku 1913 przez  B’nai Brith – które utrzymuje stosunki ze Stolicą Apostolską od czasów  II Soboru Watykańskiego – Bergoglio jeszcze raz potwierdził swe stanowisko i  pwiedział:
 
"Kościół katolicki – we współpracy z naszymi przyjaciółmi Żydami – czuje się zobowiązany w sposób szczególny do uczynienia wszystkiego, co w jego mocy – by odepchnąć jakiekolwiek tendencje antysemickie".
 
Papież zauważa, że tego rodzaju zagrożenie nie jest całkowicie abstrakcyjne – jako że, jak mówi:
 
"Postawa antysemicka – którą ponownie ganię w każdym jej przejawie – jako sprzeczną  we wszystkim z zasadami chrześcijańskimi i z jakąkolwiek inną koncepcją godną szacunku – jest niestety popularna również dzisiaj". (...)

 
 
 
 
Pope Francis meets ADL delegation, condemns anti-Semitism
 
Jonathan Greenblatt
 
ADL Leaders and Pope Francis Join to Reaffirm Jewish-Catholic Relations and Denounce Anti-Semitism
 
 
 
Pope Francis: antisemitism is completely contrary to Christian principles
 
 
 
Video ze spotkania Bergoglio z ADL
 
 
 
 
Podróż delegacji  ADL do Rzymu – gdzie spotka się dziś z członkami  Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego, przedstawicielami rządu włoskiego i z mającą tysiącletnią tradycję - rzymską wspólnotą żydowską – została na stronie  The Times of Israel  poprzedzona komentarzem rabina  Davida Sandmel'a, pełniącego funkcję   ADL Director of Interreligious Engagement.
 

 
 
Rabbi David Fox Sandmel
 
 
 
Sandmel napisał:
 
"Jedziemy do Rzymu by kontynuować nasze relacje".
 
I dodaje, że stosunki pomiędzy narodem żydowskim i rzymskim Kościołem Katolickim:  "od czasów II wojny światowej przedstawiają historię jedną z najbardziej obfitujących w nadzieję. Po wiekach wrogości – od momentu ogłoszenia dokumentu Nostra Aetate w roku 1965 (jako części dorobku II Soboru Watykańskiego) –  Żydzi i katolicy ukształtowali między sobą nowe stosunki, polegające na zrozumieniu i zaufaniu". (...)

 
 
 
Rabin przypomina dalej, że istnieją jeszcze  "punkty niezgody"  i  "kwestie nierozstrzygnięte"  pomiędzy Kościołem katolickim i Żydami, takie jak:
"niepowodzenie w negocjacjach na temat formalnego porozumienia pomiędzy Stolicą Apostolską i Izraelem, konieczność  otwarcia archiwów watykańskich, tak by badacze mogli zbadać rolę Piusa XII  w Holokauście oraz fakt, iż antysemityzm –  chociaż wyraźnie i regularnie odtrącany przez Kościół – nie został jednakże z niego całkowicie wyeliminowany".

 
 
 
Sandmel kontynuuje dalej:
 
"Pomimo to, jest wiele ważnych spraw – odnośnie których zgadzamy się.

Tak Kościół jak i wspólnota żydowska są głęboko zaniepokojone prześladowaniem chrześcijan na całym świecie, dramatem uchodźców i rozwojem reakcyjnego nacjonalizmu, mającym miejsce w Europie i w USA.

 
 
Zarówno Kościół katolicki, jak i społeczeństwo żydowskie są zaalarmowane wzrostem poziomu antysemityzmu, islamofobii, ekstremizmu religijnego i przemocy".(...)

 

On the Ground in Rome: Strengthening Interfaith Relations
http://blog.adl.org/international/on-the-ground-in-rome-strengthening-interfaith-relations
 
 
 
 
 
 
***
 

 
 
O jedynej religii, którą należy wyznawać i to publicznie – szczególnie przez papieży

 
 
Sull’unica religione che si deve professare. Pubblicamente. Specie da Papi.
 
 
 
 
Maurizio Blondet        31 lipiec 2016            tłum. RAM

 
 
 
 
Jak wiadomo świecki Zachód nakazuje by wszystkie religie zostały ograniczone do strefy prywatnej. Żąda się by  "religia i polityka funkcjonowały oddzielnie" − w tym sensie, że każdy polityk przed wejściem do parlamentu powinien pozostawić swą wiarę (jeżeli jest w posiadaniu takowej) – w szatni.

 
 
Ma pamiętać, że żadnemu autorytetowi nie wolno dziś krytykować ustawodawstwa, które legalizuje występki (sodomię i narkotyki), zbrodnie (aborcję) czy inne grzechy, używając do tego argumentu, że istnieje różnica między Dobrem i Złem, którą prawo powinno chronić.

 
 
Jeszcze gorzej dla niego, jeśli zacznie twierdzić, że  narusza się Dekalog – zostanie wtedy oskarżony o  "niedopuszczalną ingerencję", oraz o chęć krępowania  "dogmatami"  ludzkiej − nareszcie wyzwolonej ze wszystkich tabù – wolności. Na koniec –  zostanie całkowicie wyrzucony z przestrzeni publicznej.
 
 
 
Jednakże dzisiejsza absolutna świeckość dopuszcze jedno odstępstwo i to bardzo spektakularne.

 
 
Istnieje mianowicie "religia", którą należy wyznawać publicznie i obowiązkowo – tak jak było to ongiś z religią państwa rzymskiego, nakazującą spalanie ziarnka kadzidła na znak uznania boskości panującego cesarza.
 
 
 
Tak więc odstępstwem od panującej reguły jest "religia holokaustu", którą wszystkie osobistości życia publicznego, tj. rządzący oraz politycy pragnący legitymizacji międzynarodowej i poszanowania, muszą wyznawać publicznie − przed kamerami telewizyjnymi i dziennikarzami. Nade wszystko zaś kwestia ta dotyczy papieży, którzy w sposób formalny zobowiązani są do udania sie do Auschwitz i do dopełnienia ustanowionego rytu.

 
 
Jest to publiczny akt skruchy, przy pomocy którego dostojny pokutnik uznaje za swoją – część niemożliwej do wymazania winy, tj. akceptuje, że  jako członek rodu ludzkiego wziął udział w eksterminacji Narodu Wybranego.
 
 
 
Jest to plama, która szpeci każdego człowieka z jednego tylko powodu, tj. bycia narodzonym – na podobieństwo grzechu pierworodnego.

 
 
Jak chodzi o wszystkie inne religie, ludzie mogą deklarować się agnostykami czy niewierzącymi. Mogą wręcz bluźnić przeciwko Bogu innej religii, czy jego prorokowi – a pomimo to zostaną wyniesieni do godności bohaterów walki o wolność wypowiedzi, a nawet męczenników za tę sprawę (redakcja  Charlie Hebdo).

 
 
Natomiast w stosunku do  Jedynej Zachowanej Religii – zabrania się bycie agnostykami, zakazuje się uchylania się od jej kultu. Nie dopuszcza się twierdzenia, że nie ma pewności jak naprawdę sprawy wyglądały.

 
 
Już sceptycyzm jest rzeczą podejrzaną – więc lepiej zachować go na własny użytek. Dla przykładu, przeciwko "niewiernym", którzy zaprzeczają dogmatycznej liczbie 6 milionów – w całej Europie zostały ogłoszone ustawy, karzące więzieniem jakiekolwiek publiczne w to powątpiewanie.

 
 
Jako że już trzeci papież poddaje się publicznemu rytowi "religii", o której mowa, więc można powiedzieć, że jej "liturgia" jest wystarczająco dobrze skonsolidowana.

 
 
Bergoglio wszedł do obozu sam, na piechotę, z pochyloną glową przekroczył bramę, poczym uścisnął  "ocalonych z Shoah",  którzy oczekiwali go w absolutnej ciszy − obserwując uważnie czy papież nie popełni jakiegoś błędu.

 
 
"Franciszek" -  El Papa błędu nie popełnił i napisał w księdze pamiątkowej:  "Panie, odpuść tak wiele okrucieństw" –  tak, jak gdyby wszystkie okrucieństwa były winą Kościoła Katolickiego − w przeszłości, teraźniejszości oraz w przyszłości.

 
 
Obecnie Kościół Katolicki zabrania wywoływania  "zbiorowego poczucia winy"  u Żydów za zabicie Chrystusa, nie mniej jednak Żydom wolno jest oskarżać nas o "zbiorową winę" w ich eksterminacji, chociaż nie jesteśmy ani SS, ani Niemcami.

 
 
Przypisuje się nam "zbiorową winę" jedynie z powodu niebycia Żydami.

 
 
Jest rzeczą oczywistą, że podczas przekraczania bramy obozu i drogi w kierunku  "ocalonych", papież musi milczeć – nie wolno mu bezcześcić przy pomocy modlitwy chrześcijańskiej  miejsca, w którym Niewinny Kolektyw został zgładzony.

 
 
Nie jest bowiem przypadkiem, że w latach '90  Żydzi wyrzucili z obozu kontemplacyjny klasztor Karmelitanek, który wprowadził tam Kościół polski.

 
 
Oburzone wspólnoty żydowskie twierdziły wtedy, że była to  "zniewaga dla milionów ofiar".

 
 
Sedno sprawy nie polega jednak na tym, że nie wolno modlić się za żydowskie ofiary słowami Chrystusa. Chodzi o to, że  nie należy w ogóle modlić się do Boga, który by uratować swój naród wybrany nic nie zrobił .

 
 
To dlatego gość pokutnik musi rytualnie powtórzyć: "Gdzie jest Bóg?"

 
 
Chciałbym, by czytelnik zrozumiał głębię liturgiczną powyższej formuły. Pytanie bowiem nie brzmi "gdzie był Bóg?" – zrozumiały krzyk ludzkiej desperacji w obliczu tragedii.

 
 
Radykalny żydowski protest brzmi: 
 
"Gdzie jest Bóg, jeżeli po tylu obietnicach nie dotrzymał słowa?". 
 
 
 
Ma to znaczyć: "Gdzie On jest, jeżeli zamiast dania nam władzy nad światem, porzucił nas na pastwę naszych nieprzyjaciół?

 
 
A zatem wniosek jest taki, że albo Boga nie ma, albo nie zależało mu na zawartym z Żydami Przymierzu.
 
Co więc w takiej sytuacji zrobił naród wybrany?  Po prostu  zwolnił Boga z posady i sam dla siebie stał się bogiem. "Niewinny Absolut" zmartwychwstał i żyje triumfujący w Domu Izraela, który zresztą sam zajął.

 
 
Również Franciszek, przywódca Kościoła Katolickiego nie omieszkał zapytać: "Gdzie jest Bóg?"  Nie zapytał  "gdzie był?" ale  "gdzie jest?"

 
 
Podczas Drogi Krzyżowej z młodzieżą  na pytania: − "Gdzie jest Bóg kiedy tylu niewinnych umiera z powodu przemocy, terroryzmu, wojen? " − "Gdzie jest Bóg kiedy choroby nieuleczalne niszczą więzi życia i ludzkich uczuć?" − "Gdzie jest Bóg kiedy wykorzystuje się i upokarza dzieci, lub kiedy ciężko chorują?" − (…)

 
Bergoglio odpowiedział: "Bóg jest w każdym cierpiącym człowieku".
 
Powiedział  nawet o Drodze Krzyżowej, że "nie jest ona sadomasochistycznym przyzwyczajeniem". 
 
Ale wszystko to powiedział na zewnątrz obozu oświęcimskiego.
 
Natomiast w Oświęcimiu nie chciał wyłamać się ze zmowy ciszy przeciwko Bogu, do jakiej zobowiązuje jedyna zachowana "religia" publiczna.

 
 
Zapytał  "Gdzie jest Bóg?"  tam, gdzie franciszkanin, ojciec Kolbe pokazał obecność Chrystusa w swym ciele, naśladując Go, ofiarując swe życie za bliźniego i umierając za tegoż bliźniego straszną śmiercią.
 
Niestety, wewnątrz obozu należy dostosować się do rytuału, polegającego na wyparciu się Boga.
 
Tę "liturgię" musi zaakceptować nawet papież, jako że jedyną obowiązującą "religię" publiczną powinna wyznawać każda osobistość.

 
 
Zauważa się więc w tym miejscu analogię do rzymskiego  kultu bóstwa cesarza Augusta, który to kult również należało uprawiać obowiązkowo i w miejscach publicznych. Jednakże w przypadku Augusta nie mamy do czynienia z okolicznościami obciążającymi, ponieważ nie domagał się on uznawania go za złożonego za nas w ofierze "Baranka", który następnie zmartwychwstał.

 
 
Nowa i jedyna obowiązująca "religia" publiczna jest bowiem czymś w rodzaju parodii ofiary chrześcijaństwa – celebrowany jest wszak zbiorowy  "Baranek" – Wybrany − Niewinnie zamordowany przez równie kolektywny − winny tej zbrodni − rodzaj ludzki.
 
Dziś tenże "Baranek" "zmartwychwstał i wykupił "swe dziedzictwo", którego JHVH mu odmówił...

 
 
 
Tysiące chrześcijan pozwoliło zakatować się, by nie palić ziarna kadzidła.
 
Łatwo wyobrazić sobie konsternację jakiegoś poczciwego urzędnika rzymskiego − mającego do czynienia z niewzruszoną odmową senatora czy innego arystokraty – który nie chcącego wysłać go  ad beluas, na odosobnieniu tłumaczył mu: "Cóż cię to kosztuje?  Zrób to! Czyż ja wierzę, że August jest bogiem?  Przecież sam August w to nie wierzy! To jest jedynie akt formalny, który nie zmusza cię do posiadania wewnętrznej wiary w to, co zrobisz!"

 
 
Także dziś, klasa posiadaczy nie wymaga aby wierzyć wewnętrznie w to, co narzuca. Im wystarczy, że wyznaje się ich religię publicznie i w sposób bezdyskusyjny. Jeżeli masz jakieś wątpliwości – miej je dla siebie.

 
 
W czasach rzymskich chrześcijanie odrzucili gest formalny i publiczny o jakim mowa powyżej, ponieważ Kościół wymagał tego pod karą piekła. 
 
Dziś już trzech papieży spaliło kadzidło na ołtarzu fałszywego baranka. A ostatni z nich, jak nic nazwałby męczenników z czasów rzymskich – faryzejskimi doktryniarzami przywiązanymi do form.

 
 
Jeżeli ktoś czytający myśli, że przesadzam, niech wie, że 27 lipca, Lisa Palmieri−Billig, przedstawicielka AJC − American Jewish Committee w Watykanie, wystosowała ostrzeżenie w stosunku do Kościoła Katolickiego, sprzeciwiające się pełnej akceptacji w nim Bractwa Świętego Piusa X.
 
Według  Lisy Palmieri−Billig, Bractwo powinno pozostać poza Kościołem, jako że nie wierzy w dogmat holokaustu i nie należy zezwolić mu na powrót do niego, aż do momentu, kiedy nie zaakceptuje jedynej zachowanej "religii" (poniżej link do artykułu).

 
 
 
Lefebrianie – oto, co jest negocjonowalne, a co nie, gdy chodzi o pogodzenie się z Kościołem Katolickim
Lefebvriani, ecco che cosa è negoziabile e cosa no per la riconciliazione con la Chiesa cattolica
 
Lisa Palmieri− Billig
 
AJC: Global Jewish Advocacy
 
American Jewish Committee
 
 
 
 
Już wcześniej, w styczniu 2010 roku, rzymski rabin  Riccardo Di Segni zaatakował papieża Benedykta XVI mówiąc

 
"Jeżeli zawarcie pokoju z lefebrianami miałoby oznaczać rezygnację z soborowego otwarcia Kościoła, to tenże Kościół będzie musiał wybrać: albo my albo oni!"

 
 
Riccardo Di Segni 
 
 
 
Żydzi używają w stosunku do Kościoła Katolickiego chamstwa i zniewag, oraz roszczą sobie prawo do ingerencji w jego sprawy, bo wiedzą, że zostaną usatysfakcjonowani. Oczywiście nie można ich w żaden sposób krytykować, bo niezwłocznie zostanie się oskarżonym o antysemityzm, a zaraz potem podejrzanym również o negacjonizm.
 
Czy ktoś będzie mnie jeszcze przekonywał o świeckości państw?  Wszystkie religie zostały podporządkowane Jedynej Zachowanej i Obowiązkowej.
 
Kilka lat temu, jedna z Femen wyskoczyła na ołtarz w kościele św. Magdaleny w Paryżu, obnażyła piersi i nasikała.

 
 
Niechby spróbowała zrobić to samo w Auschwitz.
 

 
 
***

 
 
 
Czy Bergoglio wykluczył Ysrael z Miłosierdzia Bożego?
 
Ma Bergoglio ha chiuso fuori Ysrael?
 
 
 
 
Maurizio Blondet      19 grudzień 2015      tłum. RAM    

 
  
 
"W kosmosie żydowskim – Stworzenie Świata oddzieliło świat od Boga i tym samym dało początek istnieniu świata bez Boga. Wszechmogący w Swym miłosierdziu wybrał Ysrael, któremu powierzył Torę (...).  

 
 
Ysrael jest Kościołem Ludzkości i jedyną formą obecności Boga w świecie materialnym, ponieważ Ysrael może mówić z Bogiem, podczas gdy goym różnią się od narodu Ysraela z egzystencjalnego punktu widzenia i nie mają żadnej możliwości uwielbiania Boga Ysraela, jak tylko służąc Ysraelowi.

 
 
Ysrael jest Światłem Narodów, i Narody są oświetlone jego Światłem, tak jak drzewo jest oświetlone przez słońce, pozostając jednakże drzewem".

 
 
 
W ten to sposób  Israel Adam Shamir, nowrócony na ortodoksję, wyjaśnia rolę swego narodu w eseju  zatytułowanym "O światach i o bogach", zawartym w tomie opublikowanym we Francji i noszącym tytuł   “La Bataile du Discours”: do nabycia pod linkiem:  www.israelshamir.net.

 
 
Ale jeszcze bardziej sterylne jest to, co o Żydach pisze dalej:
 
 
"Obecnie - wyjaśnia Shamir - w żydowskim widzeniu wszechświata jakakolwiek komunikacja między Człowiekiem i Bogiem jest zakończona. Pomysł, że Bóg interweniuje bezpośrednio, została odrzucona przez Mędrców Żydowskich w przypowieści talmudycznej mówiącej o tym w ten oto sposób:
 
'Od kiedy Izrael otrzymał Torę, wszystkie decyzje na Ziemi zostały powierzone Żydom. Po zniszczeniu Świątyni, również Ysrael nie jest w stanie rozmawiać z Bogiem'.
 
A zatem, wszechświat żydowski jest wszechświatem bez Boga, i ten fakt jest zauważalny we wszystkich sferach".

 
 
 
Jest to bardzo cenny fragment, który wyjaśnia  głęboką, radykalną istotę ateizmu żydowskiego, która jest dość nieuchwytna dla chrześcijan. Z powyższego wynika, że niewierzącymi są nie tylko zlaicyzowani żydzi, ale również żydzi religijni. (...)

 
 
Gdy po raz pierwszy przeczytałem perykopę Shamira, przypomniała mi się  "doktryna ezoteryczna", którą  Leo Strauss  wykładał jedynie uczniom wybranym (tym, których dzisiaj nazwalibyśmy neocon),wtajemniczonym -  tj.  "wersję zjudaizowaną myśli Nietzschego" – przekazywaną tylko tym, którzy  "byli w stanie pojąć prawdę, tzn. przekonanie, że nie istnieje żadna moralność, ani też dobro czy zło, i że historia ludzka nie ma żadnego znaczenia wobec wszechświata".
 
 
Podczas gdy zwykłą ludzkość (czyli goym) – Strauss przekonywał o tym, że potrzebne jest wpajanie moralności, pojęcia prawdy i dobra, jak również wiary w Boga,  "chłoszczącego ojca", wynagradzającego za dobre uczynki i karzącego za złe – religię traktował on jako czysty  instrumentum regni – narzędzie pozwalające na polityczną dominację nad masami "mniej wartościowymi".

 
 
W tym miejscu, jest rzeczą właściwą przypomnienie w jak beznadziejnej, pustyni metafizycznej żyje naród żydowski w świetle dokumentu rozpowszechnionego 10 grudnia przez bergogliowy Watykan, a ściślej przez Komisję ds. stosunków religijnych z Judaizmem.
 
W dokumencie tym, nie tylko powtarza się, że Żydzi nie potrzebują poznania i uznania Chrystusa, ale –  po raz pierwszy w sposób tak dobitny - potwierdza się, że - "Kościół Katolicki nie prowadzi, ani nie popiera jakiejkolwiek misji instytucjonalnej skierowanej do Żydów". 
 
Tego rodzaju odrzucenie  (podkreśla się w szóstym paragrafie) - uznaje się jako zasadę.

 
 
Kościół – przy pomocy tegoż dokumentu – zabrania sam sobie, a także zabrania swym wiernym nawracania Żydów, pisząc, że  "dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne"  (cytat ze św. Pawła do Rzymian 11,29). Tak więc misyjność Kościoła należy stosować względem innych - względem goym, ale nie wobec Żydów.
 
 
Jest bardzo znaczące, że dzieje się to w czasie gdy Bergoglio ogłosił Rok Jubileuszowy, otwierając tym samym bramy Miłosierdzia dla całego rodzaju ludzkiego, za wyjątkiem Żydów.
 
 
Cóż na to wszystko odpowiedzieć?
 
 
Przez 2 tysiące lat Kościół Katolicki nie odczuwał potrzeby powoływania jakichkolwiek Komisji. Każda Komisja w Kościele to jedynie akt biurokratyzacji i utraty miłosierdzia. Również komisja ds. "dialogu", o której mowa,  (podobnie do komisji UE) - zamiast otwierać, zamyka. 
 
Zabrania chrześcijanom okazania względem narodu żydowskiego, największego wyobrażalnego chrześcijańskiego aktu miłosierdzia, a mianowicie przekonania go o istnieniu Mesjasza  i o możliwości zbawienia duszy.
 
Takie zachowanie to charakterystyczna cecha Kościoła upadłego i zbiurokratyzowanego – który dla zademonstrowania swej politycznej poprawności – wyrzeka się aktu miłości.

 
 
Tekst wyżej omawianego dokumentu można przeczytać pod linkiem poniżej – jeżeli czytelnik jest w stanie znieść jego rozwleką banalność, płytkość, powierzchowność, a także konformizm (nie zabrakło obowiązkowego wspomnienia  "wielkiej tragedii Shoah")  i dogłębny brak wrażliwości dla prawdziwego dramatu Ysraela, jakim jest utrata kontaktu z Bogiem.

 
 
"Ponieważ dary i wezwanie Boga są nieodwołalne"
"PERCHÉ I DONI E LA CHIAMATA DI DIO SONO IRREVOCABILI" 

 
 
 
Tego rodzaju  wypowiedź Kościoła  pozostawia Żydów poza Rokiem Miłosierdzia.

 
 
Bardziej prawdopodobne jest jednak, że to sam Ysrael nakazał:  Pozostawcie nas poza Miłosierdziem, w naszym świecie bez Boga – jako że dokument ten z pewnością został uzgodniony z rabinatem, jak nie podyktowany od podstaw przez niego.
 
W czasie trwania Soboru, to właśnie B’nai B’rith dostarczyło szkicu deklaracji  Nostra Aetate, przy pomocy której Kościół zabronił pamiętania o tym, że to Żydzi zabili Boga – Człowieka.

 
 
Przychodzi na myśl pytanie: czy jest przypadkiem, że to wszystko dzieje się w obecnym momencie historycznym?

 
 
Przed bramami Syjonu wojska i partyzantki toczą walki. Wręcz dwie koalicje, udające wojnę przeciwko popieranym przez nie terrorystom próbują sprowokować konflikt z trzecią, która tychże terrorystów zwalcza. Ofiarą jest masakrowana Syria, ziemia, na której wszystko się zaczęło.
 
To do Damaszku jechał Szaweł, pełen fanatycznej wściekłości przed nawróceniem się, w Damaszku mieszkał św. Łukasz Ewangelista, i w Damaszku, w meczecie Ommyade była czczona głowa św. Jana Chrzciciela.
 
 
Zauważa się, że na Bliskim Wschodzie zebrało się ostatnio więcej armii najrozmaitszych krajów niż w przeszłości państw-uczestników II wojny światowej. Trudno więc nie kojarzyć sobie tego obrazu z fragmentem Apokalipsy, mówiącym:

 
 
"12 A szósty (anioł) wylał swą czaszę na rzekę wielką, na Eufrat. 
A wyschła jej woda, by dla królów ze wschodu słońca droga stanęła otworem. 
13 I ujrzałem wychodzące z paszczy Smoka i z paszczy Bestii, 
i z ust Fałszywego Proroka trzy duchy nieczyste jakby ropuchy; 
14 a są to duchy czyniące znaki - demony, 
które wychodzą ku królom całej zamieszkanej ziemi, 
by ich zgromadzić na wojnę w wielkim dniu wszechmogącego Boga. 
15
΄ Oto przyjdę jak złodziej: 
Błogosławiony, który czuwa i strzeże swych szat, 
by nago nie chodzić i by sromoty jego nie widziano’

16 I zgromadziły ich na miejsce, zwane po hebrajsku Har-Magedon".

 
 
Damaszek znajduje się w odległości mniej niż 160 km od starożytnego Megiddo, miejsca ostatecznej bitwy i miejsca, w którym w roku 609 p.n.e. umierał ostatni potomek Dawida, król Jozjasz. Jozjasz, jak o nim piszą "przywrócił kult YHVH" i wierząc w obietnicę dominacji Ysraela nad światem, zablokował przejście faraonowi Necho, albo nie zapłacił mu haraczu, więc Necho zabił go – "gdy tylko go ujrzał".
 
Jak było to możliwe, że Jozjasz poniósł tak sromotną klęskę - pytali przez 2 000 lat Żydzi - król pobożny i potomek Dawida, wychowany przez kapłanów.

Gdzie jest YHVH, jeżeli przestrzeganie wszystkich przepisów nie odpłaca należycie, tj. pomyślnością i potęgą?
 
 
Po śmierci Jozjasza ród Dawida zszedł ze sceny politycznej. Stracony na zawsze - gdyby nie fakt, że w Betlejem narodził się jeszcze jeden potomek króla Dawida - Król jeszcze bardziej pokonany - Król ukrzyżowany.

 
 
Ale czy na pewno pokonany?
 
"We wszechświecie chrześcijańskim -zamyka swe rozważania Shamir- w przeciwieństwie do żydowskiego, nie ma nieprzekraczalnej przepaści między Bogiem i Światem, ponieważ Bóg osobiście przyszedł do Świata stając się człowiekiem".

 
 
I taka jest odpowiedź na żydowską rozpacz. (...)
 

 
 
***
 

 
 
BERGOGLIO ukrywa KRZYŻ przed ŻYDAMI
 
Bluźnierczy, antychrystusowy serwilizm rzekomego papieża - spotkanie z Rivką Ravitz– tłum. RAM
 
Kolejny krok papieża Bergoglio w kierunku milczącej apostazji?
 
Niepoważne zachowanie nic nie znaczącego papieża. Wobec rabinów...
 
Zabrońcie "Franciszkowi" obrażania Chrystusa!
 
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych.
 
 
 
 

 

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031