Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
358 postów 905 komentarzy

GEOPOLITICA & DINTORNI – Włoski punkt widzenia

RAM

Niemiecki "outrageous privilege" i Adolf Merkel w bunkrze UE

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Trump – zidentyfikowany jako wróg Niemiec – stwierdził, że "outrageous privilege" - "niegodziwy przywilej", z którego korzystają Niemcy – nie ma nic wspólnego z liberalizmem..."

 

 

Adolf Merkel z bunkra UE kieruje globalną wojną przeciwko Trump'owi

 
 
ADOLF MERKEL E’ SCESO NEL BUNKER. DA LI’ GUIDA L’OPPOSIZIONE MONDIALE A TRUMP.
 
 
 
 
Maurizio Blondet        17 styczeń 2017             tłum. RAM


 
 
 
 
Aż 47 % niemieckiego PKB pochodzi z eksportu, co ujawnia, że zależność Niemiec od rynków zewnętrznych jest o całe niebo wyższa nawet od chińskiej (26 %).

 
 
Fakt ten w sposób wystarczający wyjaśnia wrzaski, jakimi  kanclerz Merkel odpowiedziała  Trumpowi kiedy ten  stwierdził, iż: -  UE jest  "niemiecka"  i że długo nie pociągnie; że Brexit był wydarzeniem pozytywnym; że NATO jest "przestarzałe"  i że sama Merkel popełniła  "katastrofalny"   wręcz błąd, zapraszając do Niemiec potop migrantów.

 
 
Beznadziejnie śmieszna jest odpowiedź Angeli na ostatni punkt krytyki Trumpa, jaką w jej imieniu dał otyły  Sigmar Gabriel, twierdzący, iż kryzys uchodźczy spowodowany został częściowo - "poprzez błędne polityki interwencjonistyczne USA, w szczególności poprzez wojnę w Iraku".

 
Tego rodzaju sprzeciw - Berlin powinien był wnieść 8 lat temu w stosunku do Obamy – czego nigdy nie zrobił, akceptując wszystko, włącznie z wojną (przy pomocy podstawionych pionków) w Syrii, a obecnie z Trumpem, który zasygnalizował, że czas skończyć z pomyłkami.

 
 
Wydaje sie być rzeczą oczywistą, że  Merkel, wraz z innymi "Europejczykami" - w stylu  Mogherini czy  Juncker'a - pragnie kontynuowania wojen, czego dowodem jest ich ustawiczna postawa militarystyczna w stosunku do Rosji, wraz z zarządzonym przez Obamę zmasowaniem wojsk NATO przy jej granicach oraz wzmocnieniem sankcji anty-Putin. Wskazuje na to także jazgot, jaki pojawił się po wyzwoleniu Aleppo - obwołanym przez Brukselę jako "rzeź".

 
Merkel nie akceptuje zachodzących zmian. Przemawiając w izbie handlowej w Kolonii, kanclerz Niemiec stwierdziła: -  "Mój rząd jest gotowy do walki o uratowanie wolnego handlu i otwartych rynków globalnych".

 
Mówiąc: - "Nikomu nie pozwolimy na wprowadzanie pomiędzy nami podziałów" - dała do zrozumienia, że przemysłowcy powinni tworzyć silną jedność, zdolną przeciwstawić się wyzwaniu.

Po czym kanclerz zawołała:  "Stoczymy tę wojnę ze względu na zasady" - przyłączcie się do mnie w obronie demokracji liberalnej i free trade". Podkreśliła także, iż obecnie Niemcy znajdują się w bardzo ważnym momencie ich historii: - "Każde pokolenie staje przed koniecznością walki o swe ideały".

 
 
Właśnie w ten sposób – wg agencji Reuters– wyraziła się Merkel: -  "Każde pokolenie ..."  itd.

 
Odnosi sie wrażenie, że obecnie Merkel - ku pamięci innego pokolenia Niemców - które walczyło za führera i socjalizm narodowy – czuje się zobowiązana do epickiej misji walki o  free trade, oraz otwarte rynki światowe - nazywane "demokracja liberalną".

 
 
To, co się dzieje to po prostu otwarta, najprawdziwsza wojna.

 
 
Wskazuje na nią odpowiedź  Sigmara Gabriela dana Trumpowi, grożacemu nałożeniem ceł na import BMW: - "Niech Ameryka spróbuje wyprodukować auto lepsze od BMW"

Także  Schäuble nie powstrzymał sie pogrożenia Donaldowi i stwierdził: - "Ktokolwiek sprzyja rozwojowi – a jestem pewien, że nowa administracja amerykańska sprzyja mu – powinien popierać otwarty rynek. Protekcjonizm pozwala na korzyści krótkoterminowe, jednakże na długa metę prawie że zawsze jest szkodliwy".
 

 
Po powyższych stwierdzeniach niemiecki rząd, (jak Hitler) zszedł do bunkra, którym stała się dziś UE, a Merkel zabrała się za organizowanie światowej opozycji liberalnej.

Der Spiegel  oświadcza, że Angela staje na czele globalnego frontu anty-Trump (« Gegenanführerin »), natomiast organ partyjny – Die Welt  pisze, że Niemcom nie pozostało nic innego jak  "głębsze zdanie sobie sprawy z własnej potęgi i podążanie za własnymi interesami" (tak, jak gdyby nigdy wcześniej tego nie robili).

 
Ostatnio Führerin – nakłada z podziemia kary na zdrajców, podejrzewanych o opuszczenie pola bitwy i (jak się okazuje ponownie) są nimi Włosi.

 
Z niemieckiego bunkra – Alexander Dobrindt - "Gauleiter od Transportu" - skierował do Komisji UE polecenie:  "Wycofać modele Fiat 500, Doblò i Jeep Renegade, ponieważ używają nielegalnych wyłączników". Na co z bunkra brukselskiego nadeszła natychmiastowa reakcja:  - "Żadamy od Włoch przekonywujących wyjaśnień – w przeciwnym razie uruchomione zostanie postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego".

 
Po tym jak VW bez słowa sprzeciwu zapłacił Amerykanom 4,3 miliardów – zaczęły mieć miejsce niemieckie wrzaski przeciwko samochodom  made (w przybliżeniu) in Italy, zdradzające strach przed hipotezą, że Marchionne (zarządzający FCA –) który zawczasu przejął Chrysler'a  - znajduje  się w dobrej pozycji jak chodzi o współpracę z Trumpem i zaadaptowanie się do nowego kursu Ameryki.

 
Krótko mówiąc, Niemcy sa przekonane, że niepewny sojusznik dokonał już aktu zdrady i jest w fazie porozumiewania się z nieprzyjacielem. W takiej więc sytuacji wydano rozkaz sabotowania jego – istniejących jeszcze zakładów (dzięki euro – straciliśmy jedną trzecią z nich) - przy pomocy materiałów wybuchowych - marki "Juncker".

 
Niemieckie gazety zamieszczają tytuły, które potwierdzają rozpad tysiącletniego Reichu – sprzymierzeńcy, jeden po drugim opuszczają plac bitwy:  "Addio Maastricht: kraje UE ignorują limit zadłużenia" – pisze dziś  Deutsche  Witschaft Nachrichten.

 
Dodaje jeszcze: "Członkowie UE odrzucają dyscyplinę budżetową. Około połowy krajów członkowskich lekceważy zasady dotyczące deficytu. Włochy żądają większego pola manewru".

 
 
Wojna nie ogranicza się jedynie do obrony. Führerin przygotowuje się także do ataku.

 
Gazeta pisze, że "Angela Merkel chce wznowić walkę o TTIP", oraz że ministerstwo finansów będzie  sprzeciwiało się nowej polityce USA i że będzie broniło niemieckich nadwyżek eksportowych.

 
Merkel powiedziała do przemysłowców:  "Odnoszę wrażenie, że po raz kolejny znajdujemy się na decydującym etapie". Powtarzając doktrynę ideologii - która jak kometa prowadziła ją do tej pory - dodała: - "Jestem głęboko przekonana, że akceptacja konkurencyjności jest rzeczą korzystniejszą dla rozwoju i dobrobytu Niemiec niż wyeliminowanie jej. Osobiście jestem w najwyższym stopniu zdeterminowana w tej sprawie, jednakże ilość wątpiących wzrasta".

 
 
Tak to "w najwyższym stopniu zdeterminowana" Merkel  staje sie podejrzliwa, i dostrzega, że  poza jej plecami zaczynają działać przeciwnicy i zdrajcy wewnętrzni - niedowierzający w rzekome "ostateczne zwycięstwo". Jeszcze trochę i skończy się ich wystrzelaniem .


 
 
 
 
To Merkel wyeliminowała w Europie jakąkolwiek konkurencyjność

 
 
Prawda jest taka, że to, co Niemcy zrobiły w Europie nie ma nic wspólnego z "aceptacją konkurencyjności zamiast jej eliminacji" – opiewanej przez Merkel .

 
 
Stało się prost przeciwnie: dla Niemiec – euro jest pieniądzem zdewaluowanym o 30 %, natomiast innym krajom europejskim - euro i sztywny kurs walutowy uniemożliwiają przeprowadzenie dewaluacji. To właśnie stąd pochodzi ogromny i niezrównoważony udział eksportu w niemieckim PKB.

 
Trump – zidentyfikowany jako wróg Niemiec – proceder opisany powyżej określił jako  "outrageous privilege" - "niegodziwy przywilej", z którego Niemcy korzystają – a który nie ma nic wspólnego z liberalizmem.

 
 
Jeżeli – w przypadku odmowy posłuszeństwa krajów członkowskich UE polityce oszczędnościowej Berlina – doszłoby do rozpadu strefy euro, i tym samym do powrotu do walut krajowych – niemiecka marka zdrożałaby niesamowicie, natomiast lira, frank, czy drachma zjechałyby w dół, co umożliwiłoby przywrócenie właściwej równowagi gospodarek wewnątrz UE. Niemieckie samochody nadal cieszyłyby sie popytem a zniknąłby jedynie  "outrageous privilege". (...)

 
 
Trzeba było jednakże czekać na Amerykanina, by ten głośno powiedział, że  to, z czego korzystają Niemcy to nic innego, jak "niegodziwy przywilej". Żaden rząd europejski nigdy nie wypowiedział się w tak bezwzględnie oskarżający sposób. Nikt nie sprzeciwił się tego rodzaju procederowi w jakiejkolwiek nadającej sie do tego celu instytucji europejskiej.  (...)

 
 
Wszystkie europejskie rządy zaakceptowały sytuację tak, jak służący - głupi i tchórzliwi, a ponadto, nawet obecnie – nie pragną wyzwolenia i są posłuszni nakazom, które straciły swą aktualność.
 
 
 
Jedno jest pewne: Trump jest przeciwny kolejnej kadencji Merkel jako kanclerz i zachęca Niemców do przeprowadzenia zmiany. Merkel próbuje kolejny raz i – co gorsza – wydaje się, że może zostać wybrana.
 

 
Schäuble zatem, po wyborach w jesieni 2017 mógłby w dalszym ciągu zajmować stanowisko ministra (jeżeli nie zostanie wybrany na kanclerza) i już obecnie poinformował, że nadwyżki przeznaczy na obniżenie podatków dla obywateli i dla przedsiębiorstw.

 
Dla gospodarek krajów europejskich będących w trudnościach jest to decyzja egoistyczna i całkowicie szkodliwa. (...)
 
Jest rzeczą oczywistą, że obniżka podatków dla przedsiębiorstw niemieckich spowoduje - w porównaniu z innymi przedsiębiorstwami europejskimi - dalszy wzrost ich konkurencyjności w Europie, wywrze dodatkową presję na kraje mniej konkurencyjne - zmusi je do jeszcze twardszej  austerity, dusząc w zarodku jakąkolwiek możliwość rozwoju... aż do ich całkowitej zguby.

 
 
Tak wygląda życie w więzieniu narodów. (...)

 
 
 
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych.

 

 
 
 
 

 

KOMENTARZE

  • @RAM
    Ave .5* .
  • Merkel kontynuuje to, co skończyło się przegraną Hitlera.
    Przegrali militarnie, ale wygrywają ekonomicznie. Kiedy kolejne rządy kuliły w Polsce ogony, że unia nie pozwala na pomoc przedsiębiorstwom państwowym w czasie, kiedy banki poucinały ich kredytowanie, Niemcy utworzyły fundację rządową i przez tę fundację pomagały swoim firmom. Nasze stocznie musiały paść, by niemieckie mogły mieć zbyt. Hipokrytka opowiada teraz o wolnym handlu. Gdybyśmy mieli ludzi z kręgosłupami przy korytach, to możnaby się dogadać z innymi krajami po cichu i nałożyć nieoficjalne embargo na niemieckie towary. Jak wojna to wojna. Tylko niestety nie mamy szczęścia do kolejnych zdaje sie rządów, ale podobnych do siebie w sprawach międzynarodowych ze służalczości, strachliwości, czapkowania i wykonywania cudzych poleceń. Takie sprzedajne, zakompleksione dupki.
  • Co kontynuje Merkel?
    Ogolnoswiatowy plan lewactwa Obama-Clinton-Merkel.Mialo byc swobodne przejscie, dzieki wygranej Hilary.To dugi powazny cios po Brexicie.Obydwa niespodziewane.Wybory w USA wygral Trump.Merkel nie ma gdzie, i jak sie wycofac.Stad mamy takze zapowiedziana wizyte w Polsce.Nie udalo sie wprowadzic do polskich wladz niemieckich przyjaciol, trzeba zaczac rozmawiac z wrogami.Kazdy sojusznik, jest dzisiaj na wage zlota.A Polska moze przeciez zblokowac europejska odnoge jedwabnego szlaku, co akurat bedzie na reke nowej ekipie z USA.Moze takze otworzyc sie na Chiny, co bedzie na reke Niemiec.Po zwyciestwie Trumpa, juz nic nie bedzie takie jak bylo do tej pory.
  • Panie/Pani RAM... Ma rację Adolf Merkel, gdy mówi...
    iż kryzys uchodźczy spowodowany został częściowo - "poprzez błędne polityki interwencjonistyczne USA, w szczególności poprzez wojnę w Iraku".

    Ja tutaj dodałbym, że kryzys ten nie został spowodowany częściowo a całkowicie poprzez błędne polityki interwencjonistyczne USA, więc... to teraz USA powinny partycypować w zażegnaniu tego kryzysu, najlepiej poprzez stworzenie kompleksowych warunków do powrotu emigrantów do swoich ojczyzn.
  • @Jan Paweł 07:55:56
    Czytać ze zrozumieniem! ... nie wyrywki, ale całość ... ;)

    (...) Beznadziejnie śmieszna jest odpowiedź Angeli na ostatni punkt krytyki Trumpa, jaką w jej imieniu dał otyły Sigmar Gabriel, twierdzący, iż kryzys uchodźczy spowodowany został częściowo - "poprzez błędne polityki interwencjonistyczne USA, w szczególności poprzez wojnę w Iraku".

    Tego rodzaju sprzeciw - Berlin powinien był wnieść 8 lat temu w stosunku do Obamy – czego nigdy nie zrobił, akceptując wszystko, włącznie z wojną (przy pomocy podstawionych pionków) w Syrii, a obecnie z Trumpem, który zasygnalizował, że czas skończyć z pomyłkami. (...)
  • @RAM 08:08:46
    Tak było gdy team Obama/Merkel grał do jednej bramki. Teraz (po wygranej Trampa) Merkel może poczuła trochę wiatru w żaglach z jednej strony i strachu przed swoim narodem z drugiej strony (może nie zdążyć ewakuować się do jednego z podziemnych miast), więc zaczyna sypać, zaczyna mówić prawdę którą znała od początku. Bo chyba ostatni naiwny wierzy w to że Merkel sprowadzając uchodźców nie brała udziału w spisku NWO.
    Jednym słowem misterny paln zaczyna się sypać i każdy (jak widać) próbuje już powoli rozglądać się za planem ratowania swojej dupy.
    Niemcy a w zasadzie Deutchland GmBH (firmą będąca własnością Wall Street) widzi szansę na uwolnienie się spod tej amerykańskiej okupacji. Więc chyba stąd te podskakiwania Merkel
  • Autor
    Drobna korekta do faktów z artykułu - Niemcy przy wprowadzeniu euro zdewaulowali go u siebie o 21%. a nie o 30. ;-)
    Pozdrawiam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031