Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
378 postów 975 komentarzy

GEOPOLITICA & DINTORNI – Włoski punkt widzenia

RAM

Nieudana randka Izraela z F-35

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Gdy pada - ósmy cud świata - nie lata...

 

 

F-35 – gdy pada, nie lata. Czy Trumpowi uda się go wyeliminować?
 
 
F-35 non vola (causa pioggia). Ma Trump lo cancellerà davvero?
 
 
 
 
 
Maurizio Blondet     13 grudzień 2016       tłum. RAM

 
 
 
 
 
12 grudnia, Donald Trump napisał na Twitter'ze: -  "Program F-35 i jego koszty wymknęły się spod kontroli". I dodał: -  "Jak chodzi o zamówienia wojskowe - po 20 stycznia będziemy w stanie zaoszczędzić miliardy dolarów".
 
Kilka dni wcześniej Trump skrytykował cenę nowego  Air Force One, produkowanego przez Boeing'a, obecnie przyszła kolej na spółkę Lockheed Martin.

 
 
Jak widać, Trumpowi nie brak odwagi by rzucić wyzwanie świętym krowom amerykańskiego systemu wojskowo-przemysłowego, które dają pracę tysiącom osób zatrudnionych w jego zakładach, jak również samemu Pentagonowi.
 
Spółka Lockheed odpowiedziała Trumpowi komunikatem w tonie urażonej cnoty, w którym napisano, że prawdą jest iż F-35 jest drogi, ale łatwo tłumaczy się cenę, uwzględniając jego "amazing technologies" (V generacja), po czym obiecano obniżyć cenę z 100 do 85 milionów dolarów za sztukę. (...)


 
 
Następnie zaś wydarzyło się coś, co można śmiało uznać za potwierdzenie przysłowia mówiącego, że "do odważnych świat należy".
 
 
Opiszmy zajście:

 
 
Otóż w izraelskiej bazie lotniczej Nevatim rozpoczyna się niezwykle ważna uroczystość: Izraelowi - jedynemu i najprawdziwszemu sojusznikowi USA mają zostać dostarczone pierwsze dwa egzemplarze F-35. W bazie obecne są najwyższe władze państwa, admirałowie, generałowie i inni oficerowie z obydwu krajów, jak również piloci z ich rodzinami. Przygotowano także poczęstunek dla świadków wydarzenia i trunki by móc wnieść toast okolicznościowy.

 
 
Ashton Carter – odchodzący minister obrony USA - podczas swego przemówienia rozczula się nad faktem, że to Izrael jest pierwszym państwem poza Stanami Zjednoczonymi, które dostaje lotniczy ósmy cud świata. Carter mówi: - "Nie istnieje bardziej wymowny symbol amerykańskiego zaangażowania w sprawę  bezpieczeństwa Izraela jak właśnie F-35,  czyli najlepszy samolot jaki istnieje na świecie".  

 
 
Jeff Babione, który zajmuje stanowisko kierownika projektu sławnego F-35 (mającego opóźnienie w realizacji wynoszące jedynie 16 lat) – ma twarz promieniującą z radości. Również  Netanyahu jest wniebowzięty, a prezydent Izraela -  Reuven Rivlin, uskrzydlony tym, co się dzieje, stwierdza: - "Samolot, który tu wkrótce wyląduje jest w stanie zmienić reguły gry. W naszym regione Izrael nie powinien dać się nikomu wyprzedzić".

 
 
 
Jeff Babione Named F-35 Program Leader
 
 
 
 
 
6 godzin opóźnienia
 
Rozlegają się oklaski, po czym wszyscy zaczynają wpatrywać się w niebo, w oczekiwaniu na dwójkę wspaniałych myśliwców, będących zdolnymi "zmienić reguły gry". Mija jednakże 20 minut i wspaniałych mysliwców nie widać.
 
Babione staje się nerwowy i zaczyna telefonować na wszystkie strony. Następuje niespokojna wymiana zdań pomiędzy nim i jedną z baz w południowych Włoszech (być może chodzi o bazę w Sigonelli), z której 2 śmiercionośne klejnoty powinny były wystartować.
 
"We Włoszech jest mgła" – informuje Babione oczekujących. Wydzwania dalej i dodaje: -"We Włoszech pada".
 
Należy więc czekać, aż we Włoszech przestanie padać.

 
 
 
 
W końcu – dwa F-35 przylatują do Izraela z 6-godzinnym opóźnieniem.

 
 
Strona internetowa  Dedefensa, komentuje ironicznie:  
 
"Przecież wiadomo, że uchwała Kongresu zabrania jekichkolwiek opadów nad bazami, w których do eksploatacji wchodzi F-35. Tej wyjątkowej maszynie jest całkowicie zabronione, by podczas startu i manewrów mogła ryzykować choćby najmniejszą plamkę na swym pokryciu – będącym absolutnie  stealth.
 
Wojny wygrywa się – dyktując warunki, w jakich ma odbyć się konflikt. Tak więc należy zadbać o dobrą pogodę i porozumieć się z wrogiem, by pozwolił maszynie F-35 strzelać jako pierwszej (...), po tym jak – opalona izraelskim słońcem – zdołała wystartować".

 
 
 
State-of-the-art F-35 jets bound for Israel grounded by bad weather
 
 
 
 
 
Tu należy dodać – pod warunkiem, że F-35 nie będzie miał do czynienia z S-400. Jako że – jak oceniły samolot australijskie siły lotnicze - "niewidzialny" myśliwiec bombardujący, o którym mowa, jest w stanie dolecieć do miejsca, gdzie ma bombardować, "ale nie ma zdolności do szybkiej ucieczki z tego miejsca – ze względu na ograniczenia dotyczące jego prędkości. Natomiast znakomicie nadaje się do tego F-22".(...)
 
 
 
 
 
 
 
W Pentagonie powinno się przeprowadzić "reformy"
 
Wróćmy do odwagi Trumpa. Mnóstwo osób utrzymuje, że Trump okazuje ją jedynie słowami i że należy poczekać na fakty. Produkcja części F-35 została przez producenta bardzo sprytnie rozsiana na wiele okręgów poselskich. Tak więc, każdy wysiłek by obciąć koszty "cudu" spotka bardziej niż pewny sprzeciw dziesiątków senatorów i posłów, ponieważ wyborcy będą ich zmuszać do przeciwstawienia się zwolnieniom pracowników.

 
 
Stany, w których produkowane są części do F-35 – mapa
 

 
 
Dzieje się tak dlatego, ponieważ kompleks militarno-przemysłowy w USA, razem z Pentagonem odpowiadają naszym systemom pasożytnictwa sektora publicznego wraz z zamówieniami publicznymi. Na swój sposób - Lockheed Martin "oferuje miejsca pracy", a Pentagon  - płacąc niewspółmierne koszty produkcji samolotu, który nigdy nie będzie zdolny do uczestniczenia w walce – pokrywa wydatki "socjalne". Oczywiście, podobnie jak u nas – tego rodzaju działalności towarzyszą korupcja i układy nielegalne pomiędzy sektorem publicznym i prywatnym.

 
 
Kilka dni temu, podczas swego przmówienia w Baton Rouge (w Luizjanie) – Donald Trump przedstawił projekt prawny zabraniający producentom broni i im podobnym – zatrudnianie byłych szefów Pentagonu, a w szczególny sposób odpowiedzialnych za akwizycje. Powiedział wtedy: - "Ludziom, którzy realizowali tego rodzaju kontrakty z ramienia rządu – nigdy nie należy pozwolić, by mogli pracować później dla spółek zbrojeniowych. Zakaz powinien mieć ważność na okres całego ich życia".

 
 
W tym samym czasie, spółka  Northrop Grumman zatrudniła u siebie byłego szefa sztabu wojsk lotniczych USA –  Marka Welsh'a - w ramach realizacji projektu nowego bombowca  B-21 Raider (również "niewidzialnego"), jako że to Northrop Grumann zdobyła "tłusty" kontrakt, opiewający na 100 miliardów dolarów, wydzierajac go tak Boeing'owi jak i spółce Lockheed Martin.

 
 
Zgadnijcie teraz, kto był odpowiedzialny za kontrakt z ramienia Pentagonu? Otóż to, nie kto inny, ale generał Mark Welsh.

 
 
 
Northrop Grumman
 
Mark Welsh
 
 
Northrop Grumman B-21 Raider
 
 
 
 
Dlatego właśnie Trump wybrał generałów do swego rządu: Mattis'a do ministerstwa obrony, Kelly'ego– do Homeland Security, Flynn'a na doradcę specjalnego. I to oni podpowiadają Trump'owi  to, co deklaruje on na przyszłość. To oni są ekspertami, wiedzącymi gdzie w Pentagonie znajdują się "bagna do osuszenia".(...)
 
 
 
 
 
 
 
Jedno państwo głębinowe przeciwko drugiemu państwu głębinowemu.

 
 
John Bolton – neocon, którego Trump umieścił w rządzie (jednakże pod nadzorem Rexa Tillersona, przyszłego sekretarza stanu i przyjaciela Putina) – stawia hipotezę, że może z czasem wypłynąć sfabrykowany dowód - coś w rodzaju false flag (a Bolton zna się na tym) – po to by unieważnić zwycięstwo Trumpa.
 
 
Także niespodziewany atak na Palmirę – w którym wzięło udział 4-5 000 bojowników ISIS, wyposażonych w pojazdy gąsienicowe i jeepy z karabinami maszynowymi, do tego świetnie dowodzeni – nosi ślady  CENTCOM-u, tj. amerykańskiego sztabu generalnego na Bliskim Wschodzie (zarządzającego 58 000 żołnierzy i 42 000 tzw. contractors). (...) Skąd nagle ISIS miał do dyspozycji 4-5 000 ludzi i czołgi by zaatakować Palmirę? (...)

 
 
 
Ponadto wszystkie informacje podlewane są obficie fake news'ami  by obezwładnić Trumpa. Ostatni przypadek to ten z samolotem chińskim.

 
 
5 grudnia, Fox News:  -"Chiny – przed rozmową telefoniczną Trumpa z prezydent Tajwanu, wysyłają bombowce zdolne do przenoszenia głowic atomowych
 
China flew nuclear-capable bombers around Taiwan before Trump call with Taiwanese president
 
 
 
6 grudnia, NBC News:
 
China Flew Nuclear-Capable Bombers Near Taiwan Before Trump Call
 
 
 
11 grudnia, Independent:
 
China flies nuclear bomber over South China Sea as a 'message' to Donald Trump
 
 
 
12 grudnia, Stars & Stripes:
 
China reportedly responds to Trump’s Taiwan call by flying nuclear-capable bomber
 
 
 
Zero Hedge:
 
China Flies Nuclear Bomber Above South China Sea In Response To "Ignorant Child" Trump
 
 
 
 
Jednakże Chiny nie dysponują żadną bombą atomową, którą można byłoby przenosić samolotem. Ich siła odstraszania to 260 głowic nuklearnych zamontowanych na pociskach rakietowych (tak USA jak  i Rosja mają ich po 7 000) – jak wynika to z pracy autorstwa H. M. Kristensen i Roberta S. Norris'a  zatytułowanej  Chinese Nuclear Forces 2016,  - bazującej na danych Pentagonu – i opublikowanej w magazynie  Bulletin of  Nuclear Scientists, w czerwcu 2016.
 
 
 
 
Chinese nuclear forces, 2016
 
 
 
 
Cała opowiastka o chińskim bombowcu, jako odpowiedzi na rozmowę telefoniczną Trumpa z prezydent Tajwanu ma na celu stworzenie wrażenia, że nieobeznany z niczym prezydent elekt nie posiada żadnych zdolności dyplomatycznych i wystawia na niebezpieczeństwo naród amerykański.

 
 
W rzeczywistości, Trump mianował ambasadorem w Pekinie –  Terry Branstad'a, 6-krotnego gubernatora  stanu Iowa, dawnego przyjaciela Chin i samego prezydenta Xi Jinping'a, który kilka razy odwiedził go w Iowa. Ponadto, Iowa zaopatruje Chiny w soję i wieprzowinę.
 
 
 
 
Terry Branstad
 
 
 
 
Podsumowując, posunięcia Trumpa można nazwać handlowymi – najpierw ostre wypowiedzi, później przyjacielskie gesty.
 
Jednym słowem, jest to jego sposób targowania się – tak, aby na końcu można było zrobić "good deal".
 
 
 
***
 
 
 
przypominam artykuł o "zaletach" F-35...

 
 
 
F-35 to nie myśliwiec. To obraz upadku Zachodu.
 
 
F 35 non è un caccia. E’ il Tramonto dell’Occidente
 
 
 
 
 
Maurizio Blondet     2 luty 2016         tłum. RAM
 
 
 
 
 
 
Jak pisze  Bloomberg - ocena operatywności  F-35, samolotu uznawanego za najnowocześniejszy  i niewidzialny dla radarów  (stealth) - ósmy cud świata - została przez raz kolejny odroczona.
 
 
Datę przewidywaną na rok  2017  (była to data ustalona po poprzednim odroczeniu – pierwotnie ocena miała odbyć się w roku  2016) - zmieniono na rok  2018. Jako  "ocenę operatywności" uważa się sprawdzian praktyczny zdolności bojowej myśliwca podczas walki w powietrzu.
 
 
Podczas prób, w lecie 2015 -  F-35 okazał się być słabszy od podstarzałego już F-16, a więc od samolotu, który F-35 powinien zastąpić.
 
 
Pomimo tego, w maju ubiegłego roku, United States Marine Corps potwierdziły operatywność egzemplarzy dla niego przeznaczonych (o pionowym starcie), a nawet zorganizował pokaz dla prasy na wodach przybrzeżnych Virginii,  dbając jednak o to, by osławiony samolot nie miał pod brzuchem żadnego uzbrojenia, a także żeby na lotniskowcu przeznaczonym do jego lądowania nie znajdował się żaden inny samolot.
 
Z Air Force nie udzielono  jednakże upragnionej operatywności i władze będą musiały wypowiedzieć na ten temat w sierpniu 2018.

 
 
Oznacza to, że  samolot zaprojektowany w roku 2001, jeszcze raz nie spełnił graniczących z fantazją obietnic konstruktora tj. zakładów  Lockheed Martin.

 
 
 
Firma obiecywała:  niewidzialność samolotu dla radarów dzięki jego sylwetce i materiałom użytym do budowy, niezrównane zdolności do zmylenia radarów nieprzyjacielskich, nadzwyczajną zdolność do zmiany kursu, osiągniętą przez całkowitą fuzję pilota z maszyną - o czy mówiono jakoby samolot miał być pilotowany niemal przy pomocy myśli.
 
Niestety, kask pilota, który wszystko to miał umożliwiać - konstruowany celowo, indywidualnie dla każdego pilota i kosztujący co najmniej 400 000 dolarów - mający umożliwić postrzeganie na 360 ° - nie jest w stanie odróżnić wrogów od przyjaciół" - tak to opisał NewsWeek.

 
  
Piloci F-35 żalą się z powodu niedostatecznej widoczności, a także ze względu na problemy z radarem i software  (nie ma się czemu dziwić, jako że F-35 to latający  mega-computer, zawierający w sobie 8 milionów linii programu, a więc także  dziesiątki tysięcy tzw. bugs do poprawienia), jak również z powodu  wad mechanicznych, takich jak wrażliwość zbiorników i napędów hydraulicznych na ostrzał z nieprzyjacielskich karabinów maszynowych, aż do  fotela katapultowego, który nie katapultuje.
 
Natomiast zapalenie się w roku 2014 jedynego silnika, jakim dysponuje F-35 - Pratt&Withney -  spowodowało, że Pentagon odroczył wszystko w oczekiwaniu na ulepszenia. Wydaje się, że koszt samolotu dochodzi obecnie do 400 milionów dolarów za sztuk
 
 
 
 
USA  produkują 500 F-35, zanim jeszcze wiedzą czy będą one funkcjonować
 

 
 
Ale to nie koniec.Jest faktem nie do uwierzenia, że Lockheed Martin na siłę produkuje samoloty F-35, tak jakby ich operatywność była w pełni potwierdzona:
 
Do tej pory produkcja wynosiła 100 egzemplarzy rocznie, a już wkrótce wzrośnie do 200.
 
Do sierpnia 2018, zanim jeszcze dojdzie do symulacji weryfikacyjnych, w hangarach będzie znajdowało się 500 sztuk, ponoć cudownie niewidzialnych supermyśliwców.

 
 
Każdy z tych 500 samolotów będzie musiał wrócić  do warsztatów remontowych aby "poddać się modyfikacjom, które nie są jeszcze sprecyzowane" - przyznał Michael Gilmore, odpowiedzialny za weryfikacje w Pentagonie.
 
Następnie Gilmore dodał: "Na te modyfikacje - może się zdarzyć - że nie będziemy mogli sobie pozwolić, jeżeli weźmiemy pod uwagę wysokość kosztu ulepszeń".
 
Można wiec powiedzieć, że USA wydają miliardy dolarów na masową produkcję samolotów, o których zupełnie niewiadomo, czy będą do czegokolwiek się nadawać.
 
Miesiąc temu, Air Force zakomunikowało, że również ostatnie odroczenie na sierpień 2018 jest spowodowane tym, że do "wad odziedziczonych " z powodu "software Block 3i", dołączyły  "nowe problemy ze stabilnością" samolotu.


 
 
 
Dowództwo lotnictwa wojskowego USA - po cichu - z powrotem wyposaża  sie w unowocześnione wersje F-15, F-16 i F-18 - wydarzenie, które amerykański dziennikarz ekspert określił humorystycznie jako "stealth cancellation" -  czyli "niewidzialne" anulowanie doskonale niewidzialnego myśliwca.

 
 
5 Reasons Why Our F-35s Are Too Dangerous to Fly
 
 
 
Oczywiście z całej historii można wywnioskować  podejrzenie o monstrualną korupcję o wartości miliardów dolarów, zaczerpniętych z kieszeni amerykańskiego podatnika. (...)
 

 
Obecnie, ze zdumieniem i niedowierzaniem obserwujemy coś niewiarygodnego, coś co strona internetowa Dedefensa nazywa "fazą samozniszczenia Systemu".

 
 
System zwany  amerykańskim lub zachodnim, z jego nieposkromionym hubris, z jego roszczeniami na rzecz ekstremalnego zaawansowania technologicznego, z jego iluzorycznym przekonaniem o własnej wyjątkowości i wyższości moralnej oraz wydajnościowej -  (tu należy zauważyć, że  moralność i "wydajność" tworzą jedność w mentalności Zachodu, a wszystko to ma na celu jedynie "rynek") - zbliża się dziś ku upadkowi.

 
 
System, o którym mowa jest tak bardzo sparaliżowany, że nie potrafi zatrzymać swego w najwyższym stopniu kosztownego błędu.

 
 
Czy to dlatego, że nie może się do tego przyznać mega-biurokracja Pentagonu lub rząd, który uważa się za nadzwyczajnie dobry, czy też dlatego, że Lockheed Martin utworzył już własne linie produkcyjne z dziesiątkami tysięcy zatrudnionych i podpisał kontrakty na dostawy - fakt pozostaje faktem.

 
 
Tak więc F-35 nie jest myśliwcem najnowszej generacji. Jest wyrazem upadku Zachodu.

 
 
Jest - mającym niesamowity koszt - przeobrażeniem się rozsądku w demencję.(...)
 
 
 
 
 
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych.
 
 

 

 

KOMENTARZE

  • @RAM
    Zawsze wiadomo było , że to dochodowy interes .Lobby zbrojeniowe od dawna dba o swoje interesy . Pozdrawiam. 5*. http://florydziak.com/blogger/2016/01/nastepne-problemy-f-35.html
  • @Repsol 20:30:31
    dzięki, również pozdrawiam..
  • Autor
    Nie ma to jak rosyjskie samoloty, latają wykorzystując wolną energię Keshe.
    Co do Trumpa - to rosyjski szpieg.
  • @RAM 20:34:25
    Do tego kupili dane techniczne Jaka 141 . Amerykanie kupili na poczatku lat 90 całą dokumentację
    techniczną i plany (głównie silnik) Jaka 141 (a może i sam prototyp?). https://aurorasito.files.wordpress.com/2013/06/1606782.jpg Na tej bazie zbudowali F-35 . https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/ee/RNLAF_F-35_F-001_01.jpg No to mają gamonie konia trojańskiego . Pozdrawiam . :)
  • @Talbot 20:48:00
    Ty jako dyletant nie zabieraj głosu . :) https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/13/4a/ee/50473dca58f6e_o.jpg?1354757779
  • Z przyjemnością 5
    Zadam nudne pytanie :

    czy autor natrafił na jakieś wiadomości odnośnie 6 maszyn F-16 ,własność Polski i Polaków ,które do dzisiaj -od 2 listopada 2015r. nie wróciły z Izraela ?
  • @kfakfa 21:17:30
    Szukałem ,ale nic nie istnieje .Antoni i Google zadbali aby nikt nie widział co się dzieje na ukradzionych Syrii terenach. Czasami myślę że tam Polacy nie latają tylko pisowska brać banderowska . Bywaj z Bogiem.
  • @kfakfa 21:17:30
    Te polskie samoloty strącili Rosjanie. Kilka miesięcy temu pisali na Sputniku, że Putin przepraszał żydów za ten incydent.
    Musisz poszukać info w archiwum Sputnika.
    Mam nadzieję, że twoja Idee Fix już się uspokoi.
  • @Talbot 21:33:17
    Pisali w Sputniku ???. Pamiętam jak na płocie napisali dupa .Talbot polizał i drzazga mu w język weszła . Zalecam głupot nie wypisywać , bo wyfruniesz stąd . Rozumiemy się ?.
  • @Repsol 21:24:39
    Witaj Repsol

    Misiewicz dzisiaj na dyżurze za dwóch robi.
  • @kfakfa 21:57:44
    Widocznie wykształcony na miarę naszych czasów . :)))))
  • @Repsol 21:43:01
    Talbot czyta Sputnika, ciekawe w jakim celu?
    Mnie się nie spodobała np. Niezależna, to nie czytam. Nic tam ciekawego oprócz rusofobii nie ma. Zatem nie ciągnie mnie tam.
    A Talbota ciągnie do Sputnika, co rusz to zapomnieć o nim nie może aby nie opluć, podobnie jak Putina.
    UKROPY tak mają!
  • @e-misjonarz 02:49:47
    Jak żeście kupili F 16 to na nich latajcie.
    Ruska propaganda nie przeszkadza w lataniu.
    My Polacy mieliśmy swoje zakłady lotnicze, mogliśmy produkować swoje samoloty np. na licencji Miga 2000, swoją Irydę i udoskonaloną Iskrę.
    Jednak wy woleliście kupować za nasze pieniądze amerykańskie, bo geszeft musi być!
    E - misjonasz, cieciu!
  • Autor
    Czyli najnowsze cudo techniki F-35 powinno miec zmieniona nazwe na FC-35(flying coffin) -bardzo droga latajaca trumna.
  • 5*
    Wychodzi na to, że Żydom udały się dobrze tylko "gwiezdne wojny" Reagana, czyli prawie jak zawsze geszeft.
  • @Autor
    "Kiś tym jest, by chwalić lub znieważać...".

    "Agentem Sił Zła" - skasujesz mi post,
    "Sił Światła" - poddasz go krytyce,
    "Sił Szarości" - sam nie wiem, co wybierzesz... ;p

    Pytanie poważne i niepoważne jednocześnie.
  • Fiasko F-35 to nic wyjatkowego, to odbicie stanu amerykanskiego
    przemyslu.Teraz uniwersytety nie produkuja inzynierow, nie ucza ich trygonometri wykreslnej, nie ucza rysunku technicznego, nie ma praktyk robotniczych.Ucza ich o religiach swiata, jakims zarzadzaniu, prezentacji za pomoca slajdow, filmikow, pisania raportow, bycia kierownikiem, cyganienia klijenta za pomoca zgrabnych slow.Taki obecny inzynier siedzi na fotelu ze skaji, gapi sie w ekran caly dzien i bierze udzial w mitingach.
  • @Nibiru 01:23:49
    :), starosc nie radosc.Slowa sie placza.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930